Jezuici - "tajna broń" Krakowa

(fot. Youtube.pl)
ASPIRE / mm
Kraków to najlepsze miejsce w Europie dla sektora usług biznesowych i technologicznych. To jedna z najnowszych gałęzi gospodarki, a w jej rozwoju pomagają, zdaniem przedstawiciela sektora, Jezuici, którzy są tajną bronią Krakowa.  
Ponad 100 międzynarodowych firm, w tym takie topowe marki jak Google,  Electrolux, Heineken, Lufthansa, Motorola czy IBM, ma swoje centra biznesowe w Krakowie. Wykonuje się w nich wiele usług, m.in.: księgowe, zakupowe, obsługę klienta i rozwój programów komputerowych. Już ponad 35 tys. ludzi pracuje w tym sektorze w mieście, a liczba ta rośnie o 20 proc. rocznie.
Dlaczego Kraków? Wg Andrew Hallama, który prowadzi ASPIRE, czyli stowarzyszenie firm tego typu w Krakowie, jest wiele powodów, ale to Jezuici, jak mówi, są tajną bronią. Kiedy potencjalni inwestorzy przyjeżdżają do Krakowa, zawsze pytamy naszych przyjaciół Jezuitów, czy możemy przyjść na dach kurii na Małym Rynku. Stąd jest się na wyciągnięcie ręki do hejnalisty grającego z wieży Kościoła Mariackiego. To jest magiczne doświadczenie dla inwestorów i nie mam wątpliwości, że pomaga im podjęciu decyzji o lokacji centrum biznesowego w Krakowie. Istnieje ogromna konkurencja między miastami o tego typu inwestycje, ponieważ tworzą dobre miejsca pracy. Każdy szczegół na korzyść danego miasta ma ogromne znaczenie. 
Największą zaletą Krakowa są młodzi, wykształceni ludzie, mówi Andrew Hallam. Średnia wieku osób pracujących w centrach to 29 lat. W rzeczywistości co piąty Krakowianin w wieku 25-35 lat pracuje w sektorze usług biznesowych i technologicznych. Sukces Krakowa w usługach biznesowych jest napisany przez młodych ludzi - mówi Hallam. Ale też branża odniosła sukces - firmom udaje się zachęcać młodych ludzi by zostawali w Krakowie zamiast szukać możliwości rozwoju za granicą. Co więcej, ludzie z innych części Polski przeprowadzają się do Krakowa i tu szukają dla siebie szansy. 
Jaka będzie przyszłość? Zdaniem Hallama musimy się troszczyć o ludzi pracujących w centrach. Możemy bardzo wiele osiągnąć, ogranicza nas tylko nasza ambicja i wiara w siebie i swoje możliwości. W ubiegłym miesiącu ASPIRE zorganizowało konferencję “ASPIRE4ALL", czyli bezpłatne spotkanie w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie dla kilkuset partnerów i osób pracujących w centrach biznesowych. Wszyscy mieli okazję posłuchać światowej klasy prelegentów z Polski, USA i Wielkiej Brytanii, którzy mówili, jak utrzymywać rozwój ludzi i miejsc oraz jak ważna jest współpraca. Jednym z prelegentów był Chris Lowney, były Jezuita i autor książki “Heroiczne przywództwo".
Przy współpracy z młodymi ludźmi pracującymi w centrach biznesowych ASPIRE stworzyło krótkie wideo, które pokazuje energię i entuzjazm tej branży w Krakowie. Ponad 150 osób w 15 centrach tańczy do piosenki Pharella Williamsa “Happy". Oryginalne wideo “Happy" obejrzano na Youtube ponad 120 milionów razy, a społeczności dookoła świata tworzą własne wersje piosenki. Wersja ASPIRE w ciągu dwóch tygodni ma ponad 6 000 odtworzeń. Krótszą wersję pokazano w ub. tygodniu na World BPO Forum w Nowym Jorku, gdzie została entuzjastycznie przyjęta.
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Jezuici - "tajna broń" Krakowa
Komentarze (3)
J
Juan
11 czerwca 2014, 09:18
Nawet fakt że były jezuita będzie prelegentem nie spodobał się deonowym jezuitom?  I to że deon takich promował i promuje, że obecny promotor ks. Kramer wyrażał chęć zdrady zakonu. Grupa deonowych jezuitów załozyła dysydencki i postmodernistyczny deon do jakich celów? To może właśnie jest ta tajna broń Krakowa? Na kogo i kto za to płaci? Cenzura nie może znieść faktów, które nadal mozna znaleźć na deonie?
T
tomi
10 czerwca 2014, 22:49
baju, baju jestem w raju.... jakie to bajeczne..... propaganda, a za nia kasa i wyzysk
O
ona
10 czerwca 2014, 21:18
Ten "artykuł" to jakiś taki... po bandzie... w dodatku wcale nie promuje jezuitów tylko robi darmową reklamę (bo jeżeli płatną to powinno to być to opisane jako "artykuł sponsorowany") jakiemuś zagranicznemu konsorcjum... po co to wyciągać na stronę główną?