Japonia wypuści "napromieniowaną" wodę do oceanu. To pozostałość po awarii w Fukushimie

fot. PAP/EPA/KIMIMASA MAYAMA/POOL

Japonia poinformowała, że zdecydowała się stopniowo wypuszczać do oceanu tony oczyszczonych ścieków ze zrujnowanej elektrowni atomowej Fukushima. Zdaniem władz jest to najlepsza opcja pozbycia się “napromieniowanej” wody, pomimo ostrego sprzeciwu ze strony rybaków i nacisków społeczności międzynarodowej.

Plan uwolnienia wody za dwa lata został zatwierdzony na posiedzeniu gabinetu ministrów we wtorek.

Utylizacja ścieków była długo opóźniana z uwagi na zdanie opinii publicznej i względy bezpieczeństwa. Okazuje się jednak, że w przyszłym roku skończy się miejsce do magazynowania “napromieniowanej” wody, a premier Yoshihide Suga powiedział podczas posiedzenia rządu, że usuwanie ścieków z elektrowni jest „problemem, którego nie można uniknąć”.

Rząd „podejmie wszelkie kroki, aby absolutnie zagwarantować bezpieczeństwo uzdatnionej wody i zająć się zwalczaniem dezinformacją” - powiedział, zwracając uwagę, że w ciągu tygodnia rząd spotka się ponownie, aby zadecydować o szczegółach realizacji planu.

Niektórzy działacze ekologiczni odrzucili zapewnienia władz. Greenpeace Japan potępił tę decyzję, twierdząc w oświadczeniu, że „ignoruje ona prawa człowieka i międzynarodowe prawo morskie”. Kazue Suzuki, działacz organizacji na rzecz klimatu i energii, powiedział, że japoński rząd „zlekceważył ryzyko promieniowania”.

 „Zamiast korzystać z najlepszej dostępnej technologii w celu zminimalizowania zagrożeń radiacyjnych poprzez długoterminowe przechowywanie i przetwarzanie wody” - podaje oświadczenie - „wybrali najtańszą opcję polegającą na zrzuceniu wody do Oceanu Spokojnego”.

fot. PAP/EPA/KIMIMASA MAYAMA / POOL

Kryzys w Fukushimie został wywołany w marcu 2011 r. Ogromne trzęsienie ziemi i tsunami, które przetoczyły się przez północno-wschodnią Japonię zabiły ponad 19 000 ludzi. 

W wyniku zalania awaryjnych generatorów prądu w elektrowni, doszło do stopienie trzech z sześciu rdzeni reaktorów. Doprowadziło to do najważniejszej katastrofy atomowej od czasów Czarnobyla. Dziesiątki tysięcy ludzi uciekło z terenów wokół zakładu lub zostało ewakuowanych, a w wielu przypadkach nigdy już nie wracało .

Dziesięć lat później sprzątanie w wyłączonym już zakładzie, który jest obsługiwany przez Tokyo Electric Power Company, jest dalekie od zakończenia. Aby zapobiec stopieniu się trzech uszkodzonych rdzeni reaktora, pompowana jest przez nie nieustannie woda chłodząca. 

Woda jest następnie przesyłana przez potężny system filtracji, który jest w stanie usunąć cały materiał radioaktywny z wyjątkiem trytu, izotopu wodoru, który zdaniem ekspertów nie jest szkodliwy dla zdrowia ludzkiego w małych dawkach.


Aktualnie na terenie zakładu znajduje się około 1,25 miliona ton ścieków przechowywanych w ponad 1000 zbiornikach. Woda nadal gromadzi się w tempie około 170 ton dziennie, a uwolnienie jej całości zajmie dziesięciolecia.

W 2019 roku japońskie Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu zaproponowało utylizację ścieków poprzez stopniowe wypuszczanie ich do oceanu lub umożliwienie ich odparowania. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej stwierdziła w zeszłym roku, że obie opcje są „technicznie wykonalne”. Elektrownie jądrowe na całym świecie rutynowo odprowadzają do morza oczyszczone ścieki zawierające tryt.

“Gdyby cała uzdatniona woda została uwolniona do morza w ciągu zaledwie jednego roku - w przeciwieństwie do planowanych trzech dekad - wpływ promieniowania na lokalną ludność wyniósłby nie więcej niż jedną tysięczną w stosunku do wpływu promieniowania, które występuje naturalne w Japonii” - powiedział Yumiko Hata z Ministerstwa Gospodarki, Handlu i Przemysłu.

fot. PAP/EPA/JIJI PRESS

Jednak plan rządu japońskiego napotyka silny sprzeciw ze strony lokalnych urzędników i załóg rybackich, którzy twierdzą, że konsumenci nie będą kupować owoców morza pozyskany z wód okalających Fukushimę. Już teraz rejon ten zmaga się z gwałtownym spadkiem połowów w stosunku do tego, który notował przed katastrofą.

Chiny oraz Korea Południowa wyraziły zaniepokojenie planami rządu Japonii. 

Odpowiadając na decyzję Japonii, Departament Stanu USA oświadczył: „W tej wyjątkowej i trudnej sytuacji Japonia rozważyła wszystkie możliwe opcje i ich konsekwencje. Rząd był przejrzysty co do swojej decyzji i wydaje się, że przyjął podejście zgodne z globalnie akceptowanymi standardami bezpieczeństwa”.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej z zadowoleniem przyjęła oświadczenie Japonii i oświadczyła, że ​​zaoferuje wsparcie techniczne. Plan wypuszczenia wody do morza nazwała “zgodnym z międzynarodową praktyką”.

Korzystałem ze źródeł w The New York Times i The Washington Post.

Dziennikarz, publicysta, redaktor DEON.pl. Pisze głównie o kosmosie, zmianach klimatu na Ziemi i nowych technologiach. Po godzinach pasjonują go gry wideo.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Japonia wypuści "napromieniowaną" wodę do oceanu. To pozostałość po awarii w Fukushimie
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.