Czy lekarz powinien znać polski tylko na poziomie B1? Trwa gorący spór
Czy lekarz spoza Polski powinien znać język polski jedynie na poziomie B1? To pytanie wywołuje coraz większe emocje w środowisku medycznym. Eksperci podkreślają, że w ochronie zdrowia nie wystarczy podstawowa komunikacja. Od precyzji językowej mogą zależeć diagnoza, leczenie, a nawet życie pacjenta.
W medycynie nie wystarczy się "dogadać"
Debata dotycząca wymaganego poziomu znajomości języka polskiego przez lekarzy z zagranicy trwa od miesięcy. Choć poziom B1 pozwala na samodzielne funkcjonowanie w codziennych sytuacjach, wielu specjalistów uważa, że nie jest wystarczający do wykonywania zawodu lekarza.
– W medycynie nie wystarczy «dogadać się» z pacjentem – podkreśla w rozmowie z Medonetem Ishica Zaman, współzałożycielka szkoły języka polskiego jako obcego Lingo Comm.
Jak wyjaśnia ekspertka, komunikacja medyczna wymaga nie tylko rozumienia rozmówcy, ale także umiejętności zadawania precyzyjnych pytań, interpretowania objawów i przekazywania informacji w sposób całkowicie jednoznaczny.
Europa stawia wyższe wymagania
Polskie przepisy są przedmiotem krytyki również w kontekście standardów obowiązujących w innych państwach.
W Niemczech lekarze muszą wykazać się znajomością języka na poziomie co najmniej B2 oraz zdać dodatkowy egzamin sprawdzający kompetencje komunikacyjne w środowisku medycznym. Podobne wymagania obowiązują we Francji.
Jeszcze wyżej poprzeczkę ustawiono w Wielkiej Brytanii. Tamtejsza General Medical Council oczekuje wyników egzaminów odpowiadających poziomowi C1. Specjalistyczny test OET został opracowany właśnie z myślą o zawodach medycznych i ocenia komunikację w rzeczywistych sytuacjach klinicznych. Także w Stanach Zjednoczonych lekarze muszą wykazać się bardzo dobrą znajomością języka, umożliwiającą swobodną współpracę z pacjentami i personelem medycznym.
Problemem są uproszczone procedury
W Polsce standardowa ścieżka uzyskiwania prawa wykonywania zawodu obejmuje egzamin organizowany przez Naczelną Izbę Lekarską, który sprawdza nie tylko znajomość języka, ale także praktyczne umiejętności komunikacyjne.
Kontrowersje budzą jednak uproszczone procedury dla części lekarzy spoza Unii Europejskiej. W takich przypadkach wystarczający może być certyfikat B1, który nie weryfikuje kompetencji potrzebnych podczas kontaktu z pacjentem. Zdaniem ekspertów taka sytuacja może prowadzić do niebezpiecznych nieporozumień i błędów w procesie leczenia.
Lekarze apelują o poziom B2
Samorząd lekarski od dłuższego czasu postuluje podniesienie wymagań językowych. Środowisko medyczne uważa, że minimalnym standardem powinien być poziom B2 potwierdzony państwowym certyfikatem. Taki poziom pozwala nie tylko prowadzić codzienną komunikację, ale także swobodnie funkcjonować w bardziej skomplikowanych sytuacjach zawodowych. Eksperci wskazują, że doświadczenia innych krajów pokazują, iż sama podstawowa znajomość języka nie wystarcza w zawodzie wymagającym ogromnej odpowiedzialności.
Weto prezydenta i dalsza niepewność
Spór zaostrzył się po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który zawetował ustawę wydłużającą termin potwierdzenia znajomości języka polskiego przez lekarzy i pielęgniarki spoza Unii Europejskiej do maja 2027 roku. Według danych przytoczonych przez Medonet w Polsce pracuje obecnie ponad 208 tys. lekarzy. Niecałe 4 tys. z nich stanowią specjaliści ze Wschodu, przede wszystkim z Ukrainy.
Środowisko medyczne oczekuje teraz nowych rozwiązań, które z jednej strony pozwolą uzupełniać braki kadrowe, a z drugiej zagwarantują odpowiedni poziom bezpieczeństwa pacjentów.
Skomentuj artykuł