Niemcy o inwestowaniu na Opolszczyźnie

(fot. flickr.com/by gumtau)
PAP/ ad

Położenie przy autostradzie; tereny inwestycyjne w strefach ekonomicznych; unijne dotacje dla przedsiębiorstw - to atuty Opolszczyzny, które cenią działające w regionie firmy z kapitałem niemieckim. Wśród minusów wymieniają np. zbyt mobilnych pracowników.

Duża mobilność pracowników z Opolszczyzny niekorzystnie zaskoczyła np. członka zarządu firmy IFM Ecolink Andrzeja Durdynia. Zakład ten należy do niemieckiej firmy IFM Electronic, w ub. roku otworzył w Opolu fabrykę produkującą elementy automatyki przemysłowej.

Durdyń w rozmowie z PAP powiedział, że wielu opolan ze względu na polsko-niemieckie obywatelstwo "nauczyło się" przez lata wyjeżdżać do pracy za granicę na kilka tygodni czy miesięcy w ciągu roku. Dlatego sporo osób podejmujących stałe zatrudnienie w IFM Ecolink pytało, czy będą mogły np. na 2 miesiące wziąć urlop i wyjechać z kraju, by dorobić. "Dla pracodawcy, który musi zachować ciągłość produkcji i dysponować odpowiednią liczbą przeszkolonego personelu, to niedopuszczalne" - skwitował Durdyń.

Przyznał też, że opolanie mający porównanie z zarobkami na zachodzie Europy, miewają wyższe wymagania finansowe. Wyjaśnił, że tym, co zadecydowało o ulokowaniu fabryki IFM w Opolu, była bliskość autostrady i obecność uczelni wyższych w mieście. "Choć niestety te ostatnie nie kształcą pod potrzeby pracodawców" - dopowiedział.

Walter Stannek z firmy WS Consulting świadczącej usługi z zakresu doradztwa i pośrednictwa w międzynarodowych kontaktach gospodarczych, głównie z krajami niemieckojęzycznymi, podkreślił, że ogromnym atutem regionu jest właśnie dobre połączenie z Niemcami i całą Europą przez autostradę A4.

Dodał jednak, że lobbing dużych ośrodków, takich jak Wrocław czy Gliwice, na rzecz pozyskiwania inwestorów jest skuteczniejszy. "Minusem opolskiego jest natomiast +przetrzebiony+ wyjazdami zarobkowymi do Niemiec czy Holandii rynek pracy" - podsumował Stannek.

Mieszkający od 16 lat w Polsce, a pochodzący z Niemiec właściciel Pałacu Lucja w Zakrzowie (opolskie) Siegmunt Dransfeld powiedział z kolei PAP, że w Niemczech łatwiej jest prowadzić firmę niż w Polsce. "W Polsce trzeba być bardziej samodzielnym i mieć dużo siły na pokonywanie licznych procedur. Ale możliwości są większe. Na to, do czego doszedłem przez 16 lat na Opolszczyźnie, w Niemczech potrzebna byłaby generacja" - zaznaczył Dransfeld.

Kierownik biura regionalnego Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej Iwona Makowiecka zapewniła, że w ostatnich latach dało się zauważyć spore zainteresowanie niemieckich firm Opolszczyzną. Wpłynęło na to np. atrakcyjne położenie regionu niedaleko granicy; tereny inwestycyjne w specjalnych strefach ekonomicznych oznaczające ulgi i duża dodatkowa pula unijnych pieniędzy, którą Opolszczyzna dostała z Krajowej Rezerwy Wykonania za sprawne wydatkowanie funduszy europejskich.

"Gdy inne regiony rozliczały się z ich wydatkowania, w województwie opolskim wciąż można się było o nie starać" - powiedziała PAP Makowiecka.

Firmy z kapitałem niemieckim działające na Opolszczyźnie od ok. 7 lat spotykają się w ramach tzw. "stołu gospodarczego" utworzonego przy opolskim konsulacie. Asystent konsula Niemiec w Opolu Leonard Malcharczyk wyjaśnił, że inicjatywa ta skupia ok. 55-60 przedsiębiorców różnych branż - od budowlanej, przez rolniczą po usługi. Z propozycją organizowania spotkań wyszli sami przedsiębiorcy.

Chcą w ten sposób szukać sposobów na rozwiązywanie bieżących problemów, wymieniać się doświadczeniami oraz być informowani o możliwościach, jakie dla firm z zagranicznym kapitałem ma region.

Marszałek woj. opolskiego Józef Sebesta podkreślił w rozmowie z PAP, że Niemcy są największym zagranicznym partnerem gospodarczym regionu. Wg marszałka udział eksportu oraz importu w wymianie gospodarczej woj. opolskiego z zagranicą ogółem, w przypadku Niemiec wynosi ok. 40 proc. "Mamy prawie zrównoważoną wymianę handlową" - wyjaśnił Sebesta. Dodał, że niemieccy przedsiębiorcy stanowią też największą grupę wśród zagranicznych inwestorów na Opolszczyźnie w sektorze małych i średnich firm. "Nie doczekaliśmy się jednak dotąd dużych inwestorów niemieckich" - skwitował Sebesta.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Niemcy o inwestowaniu na Opolszczyźnie
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.