Religia kończy się po sakramencie. Masowe rezygnacje z katechez
Maj w polskim Kościele to tradycyjnie czas pierwszych komunii, ale obok duchowych przygotowań coraz częściej pojawiają się zjawiska, które zdumiewają duszpasterzy. Księża alarmują o „rekompensatach” finansowych dla dzieci nieprzystępujących do sakramentu oraz masowym wypisywaniu uczniów z lekcji religii tuż po uroczystości. W gąszczu wystawnych przyjęć i drogich gadżetów, tradycyjne przeżycie religijne staje się dla wielu rodzin wyzwaniem, z którym nie zawsze potrafią sobie poradzić.
Ks. Hubert Kowalewski, misjonarz i katecheta z Bydgoszczy, w rozmowie z mediami dzieli się zaskakującą obserwacją: nowym trendem jest obdarowywanie kosztownymi upominkami dzieci, które do pierwszej komunii nie przystępują. Duchowny przytacza historię sprzed dwóch lat, gdy dziewczynka otrzymała od babci nowoczesny telefon jako formę „rekompensaty” za brak sakramentu. Kapłan kwituje to zjawisko krótko: „To jest jakaś pomyłka, jest dużo okazji, by dawać prezenty”.
Z perspektywy duszpasterzy takie działanie to próba materialnego „wyrównywania” braku przeżycia duchowego, co całkowicie rozmywa sens wydarzenia. Zjawisko to wpisuje się w szerszy problem komercjalizacji, gdzie religijny wymiar dnia bywa przyćmiony przez stroje, prezenty i wybór odpowiedniej restauracji. Ks. Rafał Główczyński, znany szerszej publiczności jako „Ksiądz z osiedla”, zauważa, że choć rodzice deklarują zrozumienie dla wagi sakramentu, rzeczywistość często weryfikuje te zapewnienia.
Karuzela prezentów kontra pustka w portfelu
– Rodzice najczęściej przytakują, a później i tak rusza karuzela z prezentami i restauracjami – ocenia ks. Główczyński. Duchowny podkreśla, że zbytnie skupienie na stronie materialnej rodzi konkretne problemy społeczne: u dzieci z mniej zamożnych rodzin pojawia się przykrość, a ich rodzice nierzadko zapożyczają się, by sprostać wymaganiom otoczenia. Zauważa on również smutną prawidłowość: dzieci, które mają praktycznie wszystko, tracą zdolność do cieszenia się z czegokolwiek.
W kontrze do konsumpcyjnego podejścia duszpasterze proponują alternatywy. Zamiast drogich gadżetów, ks. Główczyński zachęca do wybierania prezentów o charakterze duchowym: Pisma Świętego, medalika czy książki religijnej. Proponuje również wspólną rodzinną wycieczkę, która mogłaby przybrać formę pielgrzymki, na przykład na Jasną Górę, co pomogłoby wzmocnić wspólnotowe przeżywanie tego czasu.
Wesele bez pary młodej
Innym zjawiskiem, które zyskuje na popularności, są tzw. świeckie komunie. Rodziny niewierzące organizują dla swoich dzieci przyjęcia, które formą naśladują uroczystości religijne, pozbawiając je jednak ich fundamentu. Ks. Rafał Główczyński podchodzi do tego trendu sceptycznie. – Taka komunia bez komunii jest trochę jak wesele bez pary młodej – stwierdza w rozmowie z PAP. Zaznacza przy tym, że najważniejszym darem jest przyjęcie Jezusa do serca, a cała reszta to tylko otoczka, która nie powinna przesłaniać istoty.
Aby realnie wesprzeć rodziny w trudniejszej sytuacji materialnej, „Ksiądz z osiedla” podjął konkretne działania. W swojej klubokawiarni „Cyrk Motyli” w Piastowie zorganizował bezpłatne przyjęcie komunijne dla tych, których nie było stać na wynajem sali. To próba powrotu do korzeni świętowania, gdzie wspólnota i radość z sakramentu są ważniejsze niż wystawność lokalu.
Masowy odwrót od katechezy
Problemy duszpasterskie nie kończą się jednak wraz z majowym świętowaniem. Ks. Hubert Kowalewski wskazuje na niepokojący trend masowego wypisywania dzieci z lekcji religii w piątej lub szóstej klasie szkoły podstawowej. O ile w czwartej klasie większość uczniów uczestniczy w zajęciach, o tyle rok lub dwa lata po sakramencie frekwencja drastycznie spada.
Argumentacja rodziców jest zazwyczaj pragmatyczna. Jako główne powody rezygnacji wymieniają brak czasu spowodowany licznymi zajęciami dodatkowymi oraz naukę w placówkach o profilu sportowym, gdzie plan dnia jest niezwykle napięty. Sugeruje to, że dla części rodzin Pierwsza Komunia Święta jest traktowana jako swoisty „finał” edukacji religijnej, a nie jej ważny etap.
Próba generalna w konfesjonale
Mimo zmieniających się trendów społecznych, duchowni starają się dbać o komfort psychiczny dzieci. Ks. Kowalewski zwraca uwagę, że dla wielu uczniów najbardziej stresującym momentem nie jest sama uroczystość, lecz pierwsza spowiedź. Aby zredukować ten lęk, duszpasterz organizuje specjalne próby w konfesjonale, pozwalające dzieciom oswoić się z praktycznym przebiegiem tego sakramentu jeszcze przed właściwym wydarzeniem.
Co ciekawe, statystyki dotyczące liczby dzieci przystępujących do sakramentu w niektórych parafiach pozostają stabilne. W bydgoskiej bazylice, gdzie pracuje ks. Kowalewski, do Komunii pójdzie ponad 120 dzieci, choć w tamtejszej szkole uczy się ich 80. Nadwyżkę stanowią rodziny mieszkające na co dzień poza granicami Polski, które decydują się wrócić do kraju specjalnie po to, by ich pociechy przyjęły sakrament w rodzimej parafii.
Współczesna Pierwsza Komunia Święta balansuje zatem między głębokim przeżyciem religijnym a presją społeczną na pokazowe świętowanie. Choć Kościół stara się przypominać, że „wszystko inne jest tylko otoczką”, trendy takie jak „prezenty za brak komunii” pokazują, jak silnie materializm przenika sferę sacrum. Wyzwaniem pozostaje nie tylko przygotowanie dzieci, ale przede wszystkim dialog z rodzicami, by w pogoni za drogimi upominkami nie zgubili sensu duchowego spotkania z Bogiem.
Fakt.pl/o2.pl/Ksiądz z osiedla/łs


Skomentuj artykuł