Tragedia na ul. Solnej w Krakowie. Radny chce, by sprawą zaniechań władz zajęła się prokuratura

fot. depositphotos
wiadomosci.onet.pl / jh

W Krakowie narasta gniew po tragicznym wypadku na ul. Solnej, w którym zginęli młodzi rodzice potrąceni przez rozpędzonego golfa. Choć zarzuty usłyszał 26-letni Hubert B., krakowianie nie mają wątpliwości: odpowiedzialność nie kończy się na kierowcy, a mieszkańcy wskazują na wieloletnie zaniechania władz miasta i policji. Sprawę opisuje Onet.

Znicze płoną w miejscu tragedii, a Kraków szuka winnych. – Składam zawiadomienie do prokuratury w sprawie zaniechań władz miasta – mówi Onetowi radny Rafał Zawiślak z klubu Kraków dla Mieszkańców. Przypomina, że już dwa lata temu alarmowano o niebezpieczeństwie w tym miejscu, jednak ani Miejski Inżynier Ruchu, ani prezydent nie podjęli działań. – Chcę, żeby prokuratura określiła, czy doszło do zaniedbań – podkreśla.

DEON.PL POLECA



Dla mieszkańców Podgórza i Zabłocia to nie pierwszy sygnał alarmowy. Katarzyna, mieszkanka ul. Nadwiślańskiej, od dawna informowała redakcję i władze o problemie: – Codziennie przyjeżdżają kierowcy sportowych, głośnych samochodów. Jeżdżą z dużą prędkością, przyspieszają, strzelają z silników. Nikt nie reaguje.

Władze Krakowa w oficjalnym oświadczeniu przekonują, że sytuacja nie jest tak zła, jak twierdzą mieszkańcy. Urzędnicy przypominają, że od pięciu lat na ul. Solnej nie było wypadku. – Gdyby kierowca stosował się do ograniczeń prędkości, tragedii by nie było – argumentują.

Stanisław Kracik, pełniący obowiązki prezydenta, zapowiedział ponowną analizę organizacji ruchu i montaż progu zwalniającego na ul. Solnej. – Nie ma takiego miejsca w Krakowie, gdzie nieodpowiedzialny kierowca nie byłby w stanie wyrządzić krzywdy – przyznał Kracik. – Fakt, że sprawca nie przyznaje się do winy, świadczy o nim jak najgorzej.

Tragedia na Solnej to tylko fragment szerszego problemu. Nocne rajdy i ryk silników to codzienność na wielu krakowskich arteriach: ul. Bora-Komorowskiego, Opolskiej, Wielickiej czy al. 29 Listopada. Naczelnik krakowskiej drogówki przekonuje, że nie będzie przyzwolenia na wyścigi uliczne. – Ale nawet 300 funkcjonariuszy nie zastąpi myślenia młodych ludzi. Tragedia przy moście Dębnickim nie dała wiele do myślenia – podsumowuje.

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Tragedia na ul. Solnej w Krakowie. Radny chce, by sprawą zaniechań władz zajęła się prokuratura
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.