Nowy głos Shreka wywołał burzę: "Brzmi, jakby przechodził trudny okres". Zamachowski reaguje
Fani Shreka z niepokojem przyjęli zwiastun piątej części kultowej animacji, w którym główny bohater przemówił innym głosem niż dotychczas. Wobec lawiny komentarzy w sieci głos zabrał Zbigniew Zamachowski, zapewniając, że jego nieobecność w materiale promocyjnym nie oznacza jeszcze definitywnego pożegnania z rolą najsłynniejszego ogra.
Wśród fanów Shreka doszło do konsternacji po tym, jak w zwiastunie piątej, najnowszej części przygód najsłynniejszego z ogrów usłyszeli nowy głos. Okazało się, że po raz pierwszy w historii kultowej serii głównemu bohaterowi nie użycza głosu Zbigniew Zamachowski. W sieci posypała się lawina komentarzy, a do sprawy odniósł się sam Zamachowski.
"Shrek brzmi, jakby przechodził przez trudny okres w życiu", "Fiona, coś ty zrobiła Shrekowi przez te wszystkie lata? Tylko ciastek się ostał", "Jakim prawem nie ma Zbigniewa Zamachowskiego?" - to tylko niektóre z komentarzy, które ukazały się na Instagramie.
Zbigniew Zamachowski uspokaja
W rozmowie z tvn.pl aktor uspokoił fanów i wyjaśnił, że sprawa wciąż pozostaje otwarta.
- Nie wyobrażam sobie - tak jak większość widzów - że Shrek może przemówić w piątej części innym głosem niż moim. Moje dzieci dorastały z tą wersją "Shreka". Rzecz dotyczy negocjacji, nie tylko finansowych. Jedyne co mogę powiedzieć i zapewnić wszystkich fanów, nie stawiam zapór nie do pokonania. Proces negocjowania jest dość skomplikowany i długi. Wytwórni zależało na tym, żeby zwiastun 5. części "Shreka" zrobić jak najszybciej. Nie udało się to, nie z mojej winy - powiedział Zbigniew Zamachowski, cytowany przez Onet.
Jak podkreślił aktor, jego nieobecność w zwiastunie nie oznacza jeszcze definitywnej zmiany głosu głównego bohatera. Zbigniew Zamachowski zaznaczył, że podobne sytuacje zdarzają się stosunkowo często podczas produkcji materiałów promocyjnych.
- Proceder zastępowania głosu postaci w zwiastunach jest dość powszechny, dlatego pragnę uspokoić i wszystkich i siebie, że takie zjawisko ma często miejsce. Wielokrotnie to się zdarzało i zdarza, a negocjacje trwają. Mój agent jest w trakcie rozmów. Wszystko w tych czasach jest "tajne/poufne". W żadnym mailu nie pada ani tytuł filmu, ani nazwa postaci. Zastępowane jest to jakimiś eufemizmami, więc wszystkiemu winne są procedury. Z mojej strony nie daję żadnego powodu wytwórni, żeby Shrek w piątej części nie mógł przemówić moim głosem - dodał aktor, cytowany przez Onet.
Źródło: Onet / TVN24 / bezutycznapl / Instagram / TYLKOHITY / YouTube / red
Skomentuj artykuł