SLD: zmienić zasady organizacji religii i etyki

(fot. sxc.hu)
PAP / pz

Religia lub etyka jako pierwsza lub ostatnia lekcja; stopnie z religii i etyki na odrębnych świadectwach i niewliczane do średniej ocen - to niektóre założenia projektu nowelizacji ustawy o oświacie, który klub SLD ma jeszcze w piątek złożyć w Sejmie.

Sojusz chce również w swym projekcie przyznać więcej praw decydowania o uczęszczaniu na lekcje religii lub etyki samym uczniom.

DEON.PL POLECA

 

 

- Postulujemy, aby oświadczenie rodziców co do uczęszczania dziecka na lekcje religii lub etyki obowiązywało tylko do poziomu gimnazjum, natomiast w każdej szkole ponadgimnazjalnej może się to odbywać - zgodnie z naszym projektem - na wyłączne życzenia młodego człowieka - mówiła na piątkowej konferencji prasowej b. minister edukacji Krystyna Łybacka.

Według niej wzór oświadczenia, w którym uczeń miałby wyrażać swoją wolę uczestniczenia lub nie w lekcjach z religii i etyki, powinien opracować MEN.

Zgodnie z projektem SLD, również w drodze rozporządzenia Ministerstwo Edukacji Narodowej powinno nakazać organizację zajęć religii lub etyki na pierwszej lub ostatniej lekcji. - Tak, aby rzeczywiście młodzież miała prawo wyboru bądź nieuczestniczenia w tych zajęciach - zaznaczyła Łybacka.

Sojusz chce również, by oceny z religii lub etyki nie były wliczane do średniej ocen oraz by znajdowały się na odrębnym świadectwie.

DEON.PL POLECA


Wiceszef klubu Sojuszu Ryszard Kalisz wyraził nadzieję, że wszystkie kluby parlamentarne poprą rozwiązania zaproponowane w projekcie SLD.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

SLD: zmienić zasady organizacji religii i etyki
Komentarze (5)
SS
spuścizna SLD
25 maja 2012, 23:32
Bez Boga im wygodniej.... Pokolenia potomków KPP, UB, Informacji Wojskowej, agentów NKWD. Nikt z nich nie odpowiedział za swoje zbrodnie, nieniepokojeni przez wymiar sprawiedliwości zabrali do grobu wiele tajemnic zbrodniczej przeszłości. Jeszcze w 2003 r. (!) Aleksander Kwaśniewski odznaczył Supruniuka, kata Rzeszowszczyzny, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Prokurator Czesław Łapiński w sprawie Witolda Pileckiego do końca życia nie miał sobie nic do zarzucenia. Tak jak 60 lat wcześniej uważał go za „wrzód, który trzeba wyciąć”, jak mówił do żony rotmistrza po wyroku.
N
nierozliczone
25 maja 2012, 23:28
Świadkiem egzekucji rotmistrza Pileckiego był ks. prof. Jan Stępień: „Gdy usłyszałem szept: „już idą”, zbliżyłem się do okna razem z dwoma współwięźniami, którzy znali Witolda Pileckiego. Nie zapomnę tego widoku. Prowadzono dwóch skazanych. Pierwszy pojawił się Witold Pilecki. Miał usta zawiązane białą opaską. Prowadziło go pod ręce dwóch strażników. Ledwie dotykał stopami ziemi. Nie wiem, czy był wtedy przytomny. Sprawiał wrażenie zupełnie omdlałego. A potem salwa”. W protokole wykonania wyroku na jednym z największych bohaterów II wojny światowej figuruje podpis „dowódcy plutonu egzekucyjnego” Piotra Śmietańskiego, etatowego kata na Mokotowie. W rzeczywistości to on jednym strzałem, a nie pluton, zamordował rotmistrza. Przesłuchania rotmistrza Pileckiego prowadzili m.in. znani z okrucieństwa ubecy: Stefan Alaborski i Eugeniusz Chimczak. Maria Pilecka w czasie pożegnania z mężem po zakończeniu procesu zapamiętała, że miał zerwane u palców rąk paznokcie. Wstrząsającą relację zostawił ks. Antoni Czajkowski „Badur”, który widział Pileckiego jako świadka na swoim procesie kapturowym. Opowiadał, że rotmistrz nie był w stanie podnieść głowy, miał połamane obojczyki, ręce zwisały mu bezwładnie wzdłuż ciała.
N
nierozliczone
25 maja 2012, 23:26
dr Krzysztof Szwagrzyk 64 lata temu, 25 maja 1948 r., w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie wykonano egzekucję na rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Kolejna rocznica jego śmierci budzi pytania o odpowiedzialność ludzi, którzy do niej doprowadzili.
J
Johny
25 maja 2012, 23:01
W praktyce będzie ciężko to przeprowadzić w taki sposób. Nie wiem też czy lewica wraz z PALI-kotem nie zmierza stopniowo do wyrugowania religii ze szkoły
D
dyrektor
25 maja 2012, 22:16
Pani Łybacka odpowiadała za resort edukacji i proponuje pierwszą lub ostatnią lekcję religii/etyki. Chociażby ze względów organizacyjnych nie jest to możliwe. Kompetencje kłaniają się i to bardzo z zakresu zarządzania i organizacji oświatą.