Ucinają nogi, zamiast leczyć miażdżycę

(fot. chrisinplymouth / flickr.com)
„Gazeta Polska Codziennie” / PAP / slo

Polska jest jedynym krajem w Europie, w którym rośnie liczba amputacji kończyn z powodu miażdżycy, alarmują specjaliści cytowani przez "Gazetę Polską Codziennie".

Jeżeli jeszcze w latach 2008-2011 co roku traciło nogę w wyniku niedrożności naczyń krwionośnych spowodowanych miażdżycą 6-10 tys. pacjentów, to w 2012 r. liczba ta sięgnęła 12 tys. przypadków.

DEON.PL POLECA

 

 

Polska przoduje w tej bolesnej statystyce wśród krajów europejskich. - W naszym kraju przeprowadza się blisko 8 amputacji nóg na 100 tys. mieszkańców, w Danii - 2, a w Hiszpanii i Holandii - 1, podkreśla prof. Aleksander Sieroń ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Jedną z przyczyn rosnącej liczby amputacji nóg jest wadliwy system wyceny przez NFZ procedur medycznych. - Wycena amputacji [...] jest wysoka. W związku z tym wiele szpitali, w których funkcjonuje oddział chirurgii ogólnej, sięga po taką procedurę, by utrzymać się przy życiu(...). Niestety, zbyt wiele amputacji przeprowadza się bez diagnostyki układu naczyniowego w kończynie, choć jest do tego sprzęt, wyjaśnia prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Naczyniowej dr Wacław Kuczmik.

- Nie ma wątpliwości, że gdyby system kontraktacji procedur medycznych oraz ich wyceny był racjonalny, to do wielu przypadków amputacji by nie doszło, mówi szef sejmowej komisji zdrowia dr Tomasz Latos.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ucinają nogi, zamiast leczyć miażdżycę
Komentarze (3)
B
Błażej
22 marca 2014, 09:01
A może by to przeliczyć nie na ilość mieszkańców, ale na ilość zachorowań? Będzie bardziej miarodajne w kwestii leczenia tej jednostki chorobowej. Przeliczając na ilość mieszkańców można by rozmawiać o profilaktyce i skuteczności leczenia jednocześnie. We wszystkich badaniach naukowych prowadząc odpowiednią statystykę i interpretację wyników można udowodnić to co się chce.
N
Nland
22 marca 2014, 10:10
Chyba nie do końca zrozumiałes informację. A może chcesz bronić obecnego Układu? Tu chodzi o to, że u nas liczba ampytacji rośnie, a w innych krajach maleje. Jest też procentowo większa.
B
Błażej
22 marca 2014, 10:35
Nie chcę bronić obecnego układu. Owszem, obecny trend nie jest dobry. W procentach wyraża się stosunek jednej liczby do drugiej. Chciałbym się dowiedzieć jak wygląda ilość amputacji w stosunku do liczby osób chorujących na miażdżycę, a nie w stosunku do liczby mieszkańców kraju. Dlaczego? Może się okazać, że Polacy ogólnie prowadzą tryb życia bardziej sprzyjający zachorowaniom na miażdżycę (tłuste jedzenie, brak sportu itd.). Biorąc hipotetyczne liczby: Kraj 1: na 100 mieszkańców choruje 10, z tych 10 osób 2 osoby kończą kurację amputacją. Kraj 2: na 100 mieszkańców choruje 5 osób, z tych 5 osób 1 osoba kończy z amputacją. (Nie)skuteczność leczenia taka sama (20% osób chorych kończy z amputacją). Ale kraj 2 jest oczywiście w statysce przedstawionej w artykule lepszy, bo tam na 100 osób amputują kończyny tylko 1 osobie. Trzeba zadać pytanie czy przy wzroście liczby amputacji jest taka sama liczba zachorowań? Jeżeli równocześnie rośnie liczba zachorowań, to przy niezmiennej skuteczności leczenia wzrośnie jednocześnie liczba amputacji. CHODZI O INTERPRETACJĘ WYNIKÓW BADANIA. I na koniec powtórzę pierwsze zdania: Nie chcę bronić obecnego układu. Obecny trend nie jest dobry.