wydarzenia.interia.pl/ DEON.pl/ red.
Piątkowy lot Ryanaira z greckich Salonik do Memmingen w Niemczech mógł zakończyć się tragedią. Z powodu uszkodzenia okna oraz powstałej w ten sposób różnicy ciśnień 61-letni mężczyzna przez około dwie minuty znajdował się częściowo poza kabiną samolotu. Jak relacjonuje jego żona, życie uratowały mu zapięte pasy bezpieczeństwa.
Piątkowy lot Ryanaira z greckich Salonik do Memmingen w Niemczech mógł zakończyć się tragedią. Z powodu uszkodzenia okna oraz powstałej w ten sposób różnicy ciśnień 61-letni mężczyzna przez około dwie minuty znajdował się częściowo poza kabiną samolotu. Jak relacjonuje jego żona, życie uratowały mu zapięte pasy bezpieczeństwa.