Aleteia/Associated Press/Stacja7/łs
Większość z nas o trzeciej nad ranem smacznie śpi. Dolly Parton wolała jednak o tej porze rozmawiać z Bogiem. Królowa muzyki country, która zmarła 25 sierpnia 2026 roku w wieku 80 lat, pod warstwą scenicznego blichtru skrywała zaskakująco głęboką duchowość. Choć sprzedała ponad sto milionów płyt i napisała około trzech tysięcy piosenek, dzień zaczynała od modlitwy, a nie od liczenia tantiem. Jej odejście to nie tylko koniec pewnej epoki w amerykańskiej kulturze, lecz także opowieść o kobiecie, która w świecie wielkich pieniędzy, sławy i bolesnych strat do końca trzymała się Boga.
Większość z nas o trzeciej nad ranem smacznie śpi. Dolly Parton wolała jednak o tej porze rozmawiać z Bogiem. Królowa muzyki country, która zmarła 25 sierpnia 2026 roku w wieku 80 lat, pod warstwą scenicznego blichtru skrywała zaskakująco głęboką duchowość. Choć sprzedała ponad sto milionów płyt i napisała około trzech tysięcy piosenek, dzień zaczynała od modlitwy, a nie od liczenia tantiem. Jej odejście to nie tylko koniec pewnej epoki w amerykańskiej kulturze, lecz także opowieść o kobiecie, która w świecie wielkich pieniędzy, sławy i bolesnych strat do końca trzymała się Boga.