Gość Niedzielny/łs
Franciszkanin celebrujący Mszę św. w Medziugorju wezwał wiernych do cierpliwości wobec sprawcy niedawnej profanacji, porównując sytuację do biblijnej przypowieści o pszenicy i chwaście. Po dramatycznych wydarzeniach, w których 31-letni Polak uszkodził figury i podpalił ołtarz, sanktuarium szybko odzyskuje spokój. Śledztwo przejęła prokuratura państwowa Bośni i Hercegowiny, a podejrzanemu grozi do pięciu lat więzienia.
Franciszkanin celebrujący Mszę św. w Medziugorju wezwał wiernych do cierpliwości wobec sprawcy niedawnej profanacji, porównując sytuację do biblijnej przypowieści o pszenicy i chwaście. Po dramatycznych wydarzeniach, w których 31-letni Polak uszkodził figury i podpalił ołtarz, sanktuarium szybko odzyskuje spokój. Śledztwo przejęła prokuratura państwowa Bośni i Hercegowiny, a podejrzanemu grozi do pięciu lat więzienia.