PAP / slo
"Ostatni raz widziałem się z Anną Walentynowicz na kilka dni przed jej śmiercią w katastrofie pod Smoleńskiem. Przekazała mi wtedy ostatnie materiały, dotyczące jej syna. Wcześniej przeczytała moją książkę w maszynopisie i była z niej zadowolona. Sama historia dopisała ostatni rozdział"
"Ostatni raz widziałem się z Anną Walentynowicz na kilka dni przed jej śmiercią w katastrofie pod Smoleńskiem. Przekazała mi wtedy ostatnie materiały, dotyczące jej syna. Wcześniej przeczytała moją książkę w maszynopisie i była z niej zadowolona. Sama historia dopisała ostatni rozdział"