Kasper Mariusz Kaproń OFM/Facebook
Przyszłość Kościoła wcale nie należy do tych środowisk, które dziś krzyczą najgłośniej i ogłaszają, że znalazły receptę na kryzys. O. Kasper Mariusz Kaproń OFM, misjonarz i naukowiec pracujący w Boliwii, przekonuje, że ani intelektualne salony, ani nostalgiczne powroty do przeszłości nie zatrzymają fali odejść wiernych. Ludzie nie porzucają modlitwy z powodu braku trudnych esejów, lecz dlatego, że w swoich wspólnotach nie znajdują nikogo, kto potrafiłby ich wysłuchać i poprowadzić do Chrystusa. Prawdziwa odnowa zaczyna się tam, gdzie kończą się ideologiczne spory, a zaczyna spotkanie z konkretnym człowiekiem.
Przyszłość Kościoła wcale nie należy do tych środowisk, które dziś krzyczą najgłośniej i ogłaszają, że znalazły receptę na kryzys. O. Kasper Mariusz Kaproń OFM, misjonarz i naukowiec pracujący w Boliwii, przekonuje, że ani intelektualne salony, ani nostalgiczne powroty do przeszłości nie zatrzymają fali odejść wiernych. Ludzie nie porzucają modlitwy z powodu braku trudnych esejów, lecz dlatego, że w swoich wspólnotach nie znajdują nikogo, kto potrafiłby ich wysłuchać i poprowadzić do Chrystusa. Prawdziwa odnowa zaczyna się tam, gdzie kończą się ideologiczne spory, a zaczyna spotkanie z konkretnym człowiekiem.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}