Kiedy pies staje się ‘dzieckiem’ – znak naszych czasów?

Fot. Depositphotos.com (716263940)
ifstudies.org / pzk

Coraz więcej młodych dorosłych mówi o swoich zwierzętach jak o dzieciach, a niektórzy podobnie traktują nawet przedmioty. Badania wskazują, że silne przywiązanie do zwierząt może wiązać się z mniejszymi planami prokreacyjnymi. Amerykańscy badacze zwracają uwagę na rosnącą popularność traktowania zwierząt domowych jak własnych dzieci. Zjawisko to pojawia się w czasie spadku dzietności i narastających obaw młodych ludzi o koszty rodzicielstwa. Eksperci wskazują, że znaczenie mają także wzorce społeczne i wsparcie otoczenia.

  • Zwierzę domowe jako członek rodziny
  • Coraz mniej dzieci, coraz więcej obaw
  • Czy opieka nad zwierzęciem zastępuje rodzicielstwo?
  • Co mówią badania o wyborach młodych dorosłych?
  • Rodzicielstwo to nie tylko koszty, ale i radość
  • Wsparcie bliskich może zmieniać decyzje o posiadaniu dzieci

Kiedy wszystko staje się dzieckiem
„Zmagam się z moją córką” – powiedział niedawno jeden ze studentów amerykańskiemu profesorowi nauk politycznych. Podobne wyznania słyszał on w ostatnich miesiącach wielokrotnie. Początkowo sądził, że młodzi ludzie mówią o swoich dzieciach. Szybko okazało się jednak, że określenie „dziecko” odnosi się do zwierząt domowych, a nawet przedmiotów. W jednym przypadku „córką” studentki był zaczyn na zakwasie, który nie chciał rosnąć.
Profesor przyznaje, że początkowo takie porównania budziły w nim sprzeciw. Z czasem jednak ustąpił on miejsca niepokojowi o to, jak młode pokolenie postrzega rodzinę i rodzicielstwo.

DEON.PL POLECA

Zwierzęta zamiast dzieci?
Według badania Pew Research Center z 2023 roku aż 97 proc. amerykańskich właścicieli zwierząt uważa je za część rodziny, a 51 proc. traktuje je jako równie ważnych członków rodziny jak ludzie.
Jednocześnie w USA spada dzietność. W 2025 roku wskaźnik urodzeń wyniósł 53,1 na 1000 kobiet w wieku 15–44 lat. Rośnie też liczba młodych dorosłych, którzy deklarują, że prawdopodobnie nigdy nie będą mieli dzieci. Wśród osób poniżej 50. roku życia odsetek ten zwiększył się z 37 proc. w 2018 roku do 47 proc. w 2023 roku.
Powody są różne: od świadomej rezygnacji z rodzicielstwa po obawy o finanse, karierę i przyszłość. Profesor zastanawia się, czy część młodych ludzi nie kieruje uczuć ku zwierzętom właśnie dlatego, że posiadanie dzieci wydaje im się nieosiągalne.

Co mówią badania?
Badania antropolożki Shelly Volsche z 2021 roku wykazały, że bezdzietni dorośli silniej przywiązują się do swoich zwierząt i częściej określają siebie mianem ich rodziców niż osoby mające dzieci. Z kolei badania socjolożki Andrei Laurent-Simpson sugerują, że relacje ze zwierzętami mogą sprzyjać odkładaniu decyzji o rodzicielstwie lub całkowitej rezygnacji z niego.
Analiza Instytutu Studiów Rodzinnych, obejmująca dziewięć krajów, wykazała natomiast, że młodzi dorośli preferujący opiekę nad zwierzętami deklarowali chęć posiadania niemal o jedno dziecko mniej. Nie wiadomo jednak, czy przywiązanie do zwierząt wpływa na decyzje prokreacyjne, czy też wynika z wcześniejszej niechęci do posiadania dzieci.

Potrzeba rozmowy o rodzicielstwie
Autor zwraca uwagę, że młodzi ludzie słyszą dziś przede wszystkim o kosztach i trudnościach związanych z wychowywaniem dzieci. Tymczasem rodzicielstwo przynosi również radość, poczucie sensu i możliwość towarzyszenia drugiemu człowiekowi w dorastaniu.
Zwierzęta mogą być ważnymi członkami rodziny, ale relacja z nimi nie jest tym samym co rodzicielstwo. Dlatego potrzebne są nie tylko rozwiązania ułatwiające zakładanie rodzin, lecz także szczere rozmowy o pięknie i wyzwaniach wychowywania dzieci. Badania wskazują, że wsparcie przyjaciół i bliskich może zwiększać gotowość do rodzicielstwa, a nawet wpływać na decyzję o posiadaniu potomstwa.

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kiedy pies staje się ‘dzieckiem’ – znak naszych czasów?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.