Wcielenie nową formą zawłaszczenia w miłości

(fot. sakarias.ingolfsson / flickr.com / CC)

"Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli" (J 1,11) - ten fragment pochodzi z prologu św. Jana i jest czytany w Uroczystość Narodzenia Pańskiego podczas Mszy św. w dzień.

W trakcie pasterki i Mszy św. o świcie czytane są fragmenty z Ewangelii według św. Łukasza, które opisują scenę narodzenia Jezusa w Betlejem. "Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie." (Łk 2,7). Widzimy tu Boga przychodzącego na świat w ubogich warunkach, które są znakiem Jego uniżenia. Syn Boże stał się człowiekiem bez rozgłosu. Pojawił się w miasteczku, o którym prawie nikt nie słyszał w Rzymskim Imperium. Do tej nieco sielankowej sceny Bożego Narodzenia jesteśmy przyzwyczajeni i nie potrafimy wyobrazić sobie tych świąt bez tradycyjnej szopki.

Początek Ewangelii według św. Jana

Ale we Mszy sw. w ciągu dnia Kościół daje nam do rozważenia fragment Ewangelii, który wymaga od nas nieco większej uwagi niż łukaszowe opowiadanie o Bożym narodzeniu. Podczas pasterki przeżywanej w środku nocy jest dużo emocji, a takie chwile nie sprzyjają ku temu, aby na chwilę zastanowić się głębiej nad wydarzeniami w Betlejemskiej grocie. W ciągu dnia emocje po pasterce opadają. Jest czas na odprężenie i chwilę refleksji.

Św. Jan rozpoczyna Prolog od opisu przyjścia Odwiecznego Słowa na świat. Autor czwartej Ewangelii oznajmia, że Słowo "było" na początku i nazywa je "Bogiem". Daje nam do zrozumienia, że nie zostało stworzone. Ewangelista nawiązuje tutaj do pierwszych słów księgi Rodzaju: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię." (Rdz 1,1). W ten sposób św. Jan podkreśla, że zanim cokolwiek zaistniało, Słowo było od zawsze w Bogu i wszystko stało się z Jego mocą.

Św. Jan mówi dalej, że w nim było życie, ale ciemność moralna i duchowa, która rodzi się z grzechu, doprowadziła człowieka do totalnej destrukcji. Możemy byś jednak spokojni, gdyż ów świat ciemności zbuntowany przeciw Bogu nie jest w stanie Go pokonać. Chrystus, który jest światłością, wydobędzie nas z ciemności i niewoli grzechu.

Naród Wybrany szczególną własnością Boga

Ale tu pojawia się problem. Słowo było obecne w świecie od początku przed wcieleniem, ale nie zostało rozpoznane. Św. Paweł w liście do Rzymian mówi, że Boga można poznać ze stworzenia za pomocą naturalnego rozumu i wewnętrznego światła (por. Rz 1,20). Odwieczne Słowo było obecne w Narodzie Wybranym, z którym Bóg zawarł przymierze i uczynił go swoją własnością, ale nawet wtedy zostało odrzucone i dlatego św. Jan napisał: "Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli" (J 1, 11). Św. Jan ma na myśli w pierwszym rzędzie Izraela. Ale ma na myśli również każdego z nas, jeżeli nie przyjmujemy Słowa, które Bóg do nas kieruje, a jest Nim Jezus Chrystus.

Bóg Stwórca pragnie odnowić relację ze stworzeniem. Nie po raz pierwszy do opisania tajemnicy Boga Biblia sięga po pojęcie "własności". Według libertariańskiej tradycji prawną ochroną powinny być objęte tylko dotykalne, rzadkie zasoby i tylko takie mogą stanowić własność poszczególnych jednostek.

Do takich rzadkich zasobów należał Naród Wybrany. W oczach Boga naród wybrany był jedyny. Księga Powtórzonego Prawa mówi, że stał się on szczególną Jego własnością (Pwt 7,6). Wyjątkowym i niepowtarzalnym jest również sam człowiek. U Psalmisty znajdujemy następujący tekst: "Wiedzcie, że Pan jest Bogiem: On sam nas stworzył, my Jego własnością, jesteśmy Jego ludem, owcami Jego pastwiska" (Ps 100,3). Każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny. Wszyscy należymy więc do rzadkich zasobów tego świata.

Słowo stało się prawdziwym człowiekiem

Według libertarianskiego pojęcia własności nie tylko rzadkie, ale materialne przedmioty mogą być przedmiotem sporu, gdyż tylko takie mogą stanowić własność poszczególnych ludzi. Dzisiejsza ewangelia podkreśla również ten aspekt. Z jednej strony św. Jan chce pokazać, że Bóg stał się człowiekiem, przyjął ciało i zamieszkał wśród nas. Ewangelista broni wcielenia przed rozpowszechnioną w pierwszym wieku herezją doketyzmu (gr. dokein - wydawać się), według której Jezus Chrystus był tylko człowiekiem "pozornym", to znaczy miał wygląd człowieka, ale w rzeczywistości był wyłącznie Bogiem. Ciało, o którym mówi św. Jan oznacza tu naturę człowieka z jej słabością, podatnością na cierpienie i śmiertelnością. Słowo stało się prawdziwym człowiekiem, a nie jakąś duchową emanacją "na podobieństwo" człowieka. Stało się człowiekiem realnym i konkretnym, któremu na imię Jezus i które przyszło na świat ponad 2000 lat temu w betlejemskiej grocie.

Z drugiej strony mamy podkreślenie różnicy między Stwórcą a stworzeniem. Widzimy, że całe stworzenie stało się za pośrednictwem Słowa w określonym czasie i zaczęło istnieć wskutek stwórczego działania Boga. Ewangelista neguje w ten sposób fałszywy pogląd wywodzący się z myśli greckiej, jakoby materia istniała odwiecznie. Bóg przyszedł do swojej własności, to znaczy do człowieka, który nie jest tylko istotą duchową, ale również składa się z materii i dlatego "słowo stało się ciałem".

Nowe zawłaszczenie

W końcu dochodzimy do trzeciego elementu, który składa się na libertariańskie pojęcie własności, a mianowicie zawłaszczenia. Libertarianie w ślad za Johnem Locke’iem uważają, że tylko ten, kto jako pierwszy zawłaszczył lub spożytkował daną rzecz, może być jej naturalnym właścicielem. Słowo, które stało się ciałem pragnie na nowo "zawłaszczyć" człowieka dla jego zbawienia. Nie dzieje się to jednak w sposób automatyczny poprzez sam fakt wcielenia i odkupienia. Takie podejście pomijałoby zupełnie element wolnej woli człowieka. Dochodzi do tego tylko wtedy, kiedy  przyjmujemy Słowo Boga i wchodzimy z Nim w dialog z miłości. Dzięki temu, że Bóg stał się człowiekiem, stajemy się dziećmi Boga jako Ojca. Dzisiaj spełnia się odwieczne pragnienie człowieka, by być jak Bóg, uczestniczyć w jego wielkości i mocy. Kiedyś człowiek chciał to osiągnąć poprzez nieposłuszeństwo wypowiedziane Bogu i ściągnął na siebie grzech i śmierć. Teraz, poprzez wiarę w Słowo, może to otrzymać jako dar. Bóg pragnie "zawłaszczyć" na nowo człowieka, ale nie przy pomocy siły, ale z pozycji betlejemskiej groty: niewinności, słabości, pokory i miłości.

To nowe zawłaszczenie w języku biblijnym jest określane jako nowe przymierze. Mówi o tym św. Jan w dzisiejszej Ewangelii. Nowe stworzenie zastępuje stary porządek rzeczywistości. Stare przymierze nie sprawdziło się. Ludzie, którzy pierwotnie byli własnością Boga, odrzucili Go. Bóg pragnie zawrzeć teraz nowe przymierze i dokonuje go w Jezusie Chrystusie. Bóg pragnie odzyskać utraconą własność i na nowo ją zawłaszczyć.

Nowy namiot spotkania

Zwróćmy uwagę, że dosłowne tłumaczenie słów "zamieszkało wśród nas" (J, 1,14) w języku greckim brzmi "rozbiło swój namiot". Namiot to nie tylko miejsce na schronienie podczas wakacyjnych wędrówek. Pod namiotami zamieszkiwał Izrael podczas przejścia do Ziemi Obiecanej. Pod namiotem postanowił w sposób szczególny mieć swoją obecność Bóg. Jednym ze znaków przymierza synajskiego był Namiot Spotkania z Arką Przymierza. Ten namiot, a później świątynia w Jerozolimie, były miejscem obecności Boga wśród swego ludu. Tym razem tym namiotem w nowym przymierzu, które zapoczątkowało Wcielenie, a ukoronowane zostało śmiercią Chrystusa na krzyżu i Jego Zmartwychwstaniem, stało się ciało człowieka, będącego jednocześnie Bogiem. "A słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami" (J 1, 14).

Nowy namiot spotkania wyznacza nowy obszar Bożej obecności w świecie. Miejscem świętym nie jest już skrawek ziemi pod namiotem spotkania. Narodem wybranym i szczególną Boga własnością nie są już tylko Żydzi. Szczególną własnością Boga staje się na nowo zawłaszczony w wydarzeniach Wcielenia cały świat i wszyscy ludzie. I nie jest to relacja własności oparta na prawie, ale na miłości. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne." (J 3,16).

Libertariańskie pojęcie własności, które opiera się na rzadkości zasobów materialnych i ich zawłaszczeniu, pozwala pogłębić zrozumienie istoty nowego przymierza, które Bóg zawarł z nami poprzez fakt wcielenia i które zostało opisane przez św. Jana przy pomocy odwołania się do pojęcia własności. Teraz lepiej rozumiemy nie tylko słowa św. Jana z prologu do Ewangelii: "Przyszło do swojej własności", ale również to, co św. Ireneusz z Lyonu miał na myśli, kiedy powiedział: "Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Wcielenie nową formą zawłaszczenia w miłości
Komentarze (4)
S
skrzat
26 grudnia 2012, 09:38
Takie tłumaczenie Ewangelii daje mi nadzieję, bo tylko Bóg ma prawo interwnieować w moje życie, ja jestem Jego własnością wyłączną! Wszystko dokonuje się w miłości, bo tylko Ona stanowi jedyne i nieodwracalne prawo. A Bóg będzie zawsze walczył o swoją własność.... Czy Go przyjmę - to zależy ode mnie. Dziękuję za te piekne refleksje Ojcu Jackowi
H
HK
25 grudnia 2012, 17:27
Rzeczywiście nic nie zrozumieliście z tego wywodu. Aż taka może być przepaść w rozumieniu, gdyż brak wiedzy - w tym wypadku nie tylko teologicznej? Widocznie tak... Ale to ziarno też znajdzie swoją glebę, gdyż to nie jest bełkot. Warto ten wywód przestudiować.
G
gość
25 grudnia 2012, 13:34
Dla mnie to bełkot. Nie po polsku, z błedami, i mało zrozumiale, a do tego niewiele z tego wynika, przelewanie z pustego w próżne. Autorze - z powrotem do szkoły, uczyć się jasnego wyrażania myśli. (A nie, przepraszam, szkoły tego od dawna nie uczą :( )
jazmig jazmig
25 grudnia 2012, 12:29
Straszne! Czy Święta są rekolekcjami? Bawimy się, czy filozofujemy?? Czy żadnemu zakonnikowi w te święta nie przychodzi na myśl spokojne, radosne przeżywanie nie tylko narodzin Jezusa, ale i radości z rodzinnych spotkań świątecznych? Bawmy się, cieszmy, radujmy, to jest Święto, a nie żałoba.