W ten sposób sprawdzisz skuteczność modlitwy

(fot. shutterstock.com)

Często za skuteczną modlitwę uważa się taką, która wyprosi wszystko. Czy to jest dobry sposób, by ocenić czy modlitwa przyniesie określone owoce? - pisze ks. Przemysław Szewczyk.

Grzegorz z Nyssy uczy: Jaki jest pożytek z uprawy winorośli, jeśli nie przynosi ona owoców, dla których hodowca podejmuje trud? Jaką korzyść przynoszą post, modlitwa i czuwanie, skoro nie pojawiają się przy tym pokój, radość, miłość i inne owoce łaski Ducha, które wylicza święty Paweł Apostoł?

Komentarz ks. Przemysława Szewczyka:

Wszystko, co czynimy, ukierunkowane jest na jakiś konkretny cel, żeby więc nie marnować czasu i sił na zajęcia, które do zamierzonego skutku nie prowadzą, trzeba co jakiś czas usiąść i przypatrzeć się uważnie swoim działaniom, czy przynoszą owoce czy też nie. Konieczność oceniania skuteczności podejmowanych w naszym życiu działań dotyczy także modlitwy.

DEON.PL POLECA

Sprawą zupełnie podstawową w dobrym ocenieniu skuteczności naszej modlitwy jest precyzyjne określenie owocu, którego się spodziewamy.

Grzegorz z Nyssy wskazuje, że winny być nim "pokój, radość, miłość i inne owoce łaski Ducha". Nie jest to takie oczywiste, bo często przystępując do modlitwy mamy na uwadze zdobycie mniejszego dobra: zdrowia, sił, pracy, sukcesu.

Często za skuteczną modlitwę uważa się taką, która wyprosi wszystko. Skoro jednak jeśli ktoś uprawia winną latorośl - żeby wrócić do przykładu przytoczonego przez Grzegorza - i nie spodziewa się, że jako owoc zbierze figi, to podobnie jeśli ktoś przystępuje do modlitwy, winien po prostu zaakceptować jej naturalny owoc i jego oczekiwać.

Grzegorz ewidentnie nawiązuje w swoim pouczeniu do nauk Jezusa Chrystusa, który zachęcając do gorliwej i ufnej modlitwy pytał retorycznie: "Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą" (Łk 11,13). Co do innych dóbr nigdy nie mamy pewności, czy ostatecznie wyjdą nam na dobre, bo przecież i bogactwo i zdrowie nie jednego oddaliły od Królestwa Bożego.

Zawsze jednak możemy mieć pewność, że Bóg pragnie udzielić nam swojego Ducha i Jego owoców w naszym życiu. Dlatego ten cel winien przyświecać każdej naszej modlitwie i według skutecznego osiągania tego celu mamy mierzyć jakość naszej modlitwy.

Wymieńmy za przywołanym przez Grzegorza Apostołem wszystkie owoce Ducha, które św. Paweł wymienia w Liście do Galatów. Są nimi: "miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie" (Ga 5,22). Takimi więc winniśmy odchodzić od modlitwy, żebyśmy mogli uznać naszą modlitwę za sensowną i skuteczną.

Jeśli tych owoców brakuje, trzeba modlić się dalej, szukać innych dróg modlitwy, przemieniać własny umysł, serce i pragnienia, żeby w stronę owoców Ducha zmierzać. Jak uprawiający winorośl, która nie przynosi owoców, musi zastanowić się, co robi źle lub co po prostu jest źle, że wkładany w pracę trud jest nieskuteczny, tak samo człowiek, który się modli i nie dostrzega owoców Ducha w sobie, winien zatrzymać się i zastanowić, co jest nie tak z jego modlitwą.

Trzeba także zwrócić uwagę na to, jak radykalnie Grzegorz mówi o bezsensowności modlitwy, która nie prowadzi do pomnażania w naszym życiu owoców Ducha, które wymienia św. Paweł. Wydaje się, że byłby wręcz skłonny powiedzieć takiemu człowiekowi: rzuć to, przestań się modlić, skoro modlitwa nie daje ci radości i pokoju, nie pomnaża cierpliwości, uprzejmości, dobroci... Podobny w tym jest do proroka Izajasza, który w imieniu Boga wzywa otwarcie do zaprzestania ofiar, jeśli wraz z nimi nie idzie w parze postęp w dobrym.

"Co mi po mnóstwie waszych ofiar? - mówi Pan - (…) Przestańcie składania czczych ofiar! Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem!" (Iz 1,11nn). Również nasz Pan Jezus Chrystus pouczał, że złożenie ofiary w sytuacji konfliktu z bratem nie ma sensu: "Najpierw idź i pojednaj się z bratem" (Mt 5,22).

Jeśli modlitwa jest wzniesieniem serca do Boga, to nie jest modlitwą żadne nabożeństwo i żadna praktyka pobożna, choćby pełne były świętych słów, które nie pomnażają w nas owoców Ducha Bożego. Próżny jest taki wewnętrzny trud i bezsensowny. Trzeba więc albo zaniechać takiej modlitwy, albo tak ją przepracować, by była dobra i skuteczna.

* * *

"Stop złej modlitwie" - to nazwa naszego cyklu o tym, jak modlić się dobrze. W każdy piątek Adwentu na DEON.pl pojawi się komentarz ks. Przemysława Szewczyka do słów jednego z wielkich Doktorów Kościoła o modlitwie.

ks. Przemysław Szewczyk - prezbiter Kościoła rzymskokatolickiego Archidiecezji Łódzkiej. Patrolog, tłumacz. Prezes Stowarzyszenia Dom Wschodni - Domus Orientalis. Założyciel portalu patres.pl

Historyk Kościoła, patrolog, tłumacz dzieł Ojców Kościoła, współzałożyciel Stowarzyszenia „Dom Wschodni – Domus Orientalis”, twórca portalu patres.pl poświęconego Ojcom Kościoła.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

W ten sposób sprawdzisz skuteczność modlitwy
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.