Bóg w mieście i nowe sposoby głoszenia Ewangelii
Nie jest żadnym odkryciem stwierdzenie, że podejście do spraw wiary i religii jest inne w dużych i średnich miastach niż na wsiach i w miasteczkach. Co z tego wynika dla Kościoła w Polsce?
Świat staje się coraz bardziej miejski, a miasta są obecnie domem dla 45 procent globalnej populacji wynika z opublikowanego w zeszłym roku przez Organizację Narodów Zjednoczonych raportu „Światowe perspektywy urbanizacji 2025”. Dokument podsumowuje najnowsze szacunki ludności miasta i obszarów wiejskich dla 237 krajów lub obszarów od 1950 do 2025 roku, z prognozami do 2050 roku. Rośnie liczba „megamiast” (liczących 10 milionów mieszkańców lub więcej). W 1975 było ich osiem, w 2025 były już 33 takie miasta. Przewiduje się, że do roku 2050 będzie ich 37.
Równocześnie w raporcie zwrócono uwagę, że średnim i małym miastom często brakuje potencjału planistycznego i zasobów, aby zarządzać ich zrównoważonym rozwojem i wymagają one wsparcia w zakresie podstawowych usług i zarządzania użytkowaniem gruntów. Co ciekawe, opracowanie „Światowe perspektywy urbanizacji 2025” wymienia Polskę (a także Francję i Rumunię) wśród krajów, w których najczęstszym rodzajem osadnictwa jest zamieszkiwanie na terenach wiejskich. Jednak znawcy tematu niejednokrotnie zwracają uwagę, że nowi mieszkańcy wsi w niewielkim stopniu żyją z pracy na roli.
Ktoś może zapytać, po co w katolickim, kościelnym portalu streszczać raport dotyczący urbanizacji. A jednak temat miast także w takim kontekście ma sens. Na przykład z powodu intencji modlitewnej w ramach Papieskiej Światowej Sieci Modlitwy. W sierpniu 2026 roku dotyczy ona ewangelizacji w miastach. „Módlmy się, abyśmy w dużych miastach, często naznaczonych anonimowością i samotnością, znaleźli nowe sposoby głoszenia Ewangelii, odkrywając twórcze ścieżki budowy wspólnoty”.
Papież Leon XIV w nagraniu wideo opublikowanym 31 lipca br. w serwisie X powiedział m.in.: „Mniej więcej połowa z nas mieszka w miastach. Sam Jezus chodził ulicami miast – w Kanie, w Jerychu, w Jerozolimie. I tak jak w tamtych miejscach, Chrystus jest obecny również w naszych miastach: nauczając, modląc się, świętując, ale także cierpiąc pośród ubogich, zapomnianych i uwięzionych”. Dodał prośbę, by w sierpniu modlić się o odwagę rozpoznawania w nich Jezusa oraz o to, „byśmy poprzez naszą pracę i świadectwo nieśli Ewangelię na ulice i do domów naszych metropolii”.
Papieska intencja zbiegła się z oświadczeniem, które w ostatnich dniach lipca br. podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ odczytał ks. Robert Murphy, radca Stałego Przedstawicielstwa Stolicy Apostolskiej przy tej organizacji. Związane ono było z dziesiątą rocznicą przyjęcia przez Organizację Narodów Zjednoczonych Nowej Agendy Miejskiej (miało to miejsce w październiku 2016 r.).
Oświadczenie reprezentanta Papieża przypominało, że każde miasto jest wspólnotą osób, z których każda obdarzona jest wrodzoną godnością nadaną przez Boga. „Należy ją szanować, chronić i promować” – streścił wypowiedź serwis Vatican News. Dokument wskazywał, że rozwoju miast nie można mierzyć wyłącznie wysokością budynków czy siłą gospodarki, ale przede wszystkim zdolnością do umożliwienia każdemu człowiekowi rozwoju poprzez pełne uczestnictwo w społeczeństwie i przyczynianie się do dobra wspólnego. Istotny jest sposób, w jaki to społeczeństwo traktuje swoich mieszkańców, jak radzi sobie z rozmaitymi formami ubóstwa, nierównościami i degradacją środowiska.
„Jeśli miasta nie będą wspierać osób żyjących w ubóstwie i bezdomnych, nie zrealizują wizji zawartej w Nowej Agendzie Miejskiej” – przestrzegał przedstawiciel Stolicy Apostolskiej. Mówił też, że mieszkanie powinno być postrzegane nie tylko jako towar czy dobro finansowe, ale jako kamień węgielny społeczeństwa służącego wspólnemu dobru. Wskazywał na potrzebę promowania zintegrowanego podejścia do lokalnego mieszkalnictwa, które uwzględnia edukację, zatrudnienie i kwestie zdrowotne. Przekonywał, że kiedy miasta kształtowane są przez solidarność, inkluzywność i troskę o najbardziej potrzebujących, stają się czymś więcej niż tylko miejscami zamieszkania i pracy – stają się miejscami spotkań, braterstwa i nadziei.
Nie jest żadnym odkryciem stwierdzenie, że podejście do spraw wiary i religii jest inne w dużych i średnich miastach niż na wsiach i w miasteczkach. Widzimy to wyraźnie w Polsce. Widać to nie tylko po frekwencji na niedzielnych Mszach świętych, ale również np. po udziale w nauczaniu religii w szkole. Z opublikowanego na początku czerwca br. przez CBOS i Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom raportu „Młodzież 2025” wynika, że udział w lekcjach religii jest zróżnicowany w zależności od miejsca zamieszkania. Media zwracały uwagę, że na wsiach uczestnictwo deklaruje 45 proc. młodzieży, natomiast dużych i największych miastach wskaźnik ten wynosi od 19 do 22 proc. To spora różnica.
Jedenaście lat temu, w lutym 2015 r., podczas spotkania z uczestnikami sesji plenarnej Papieskiej Rady ds. Świeckich, której temat brzmiał „Spotkać Boga w sercu miasta” papież Franciszek zwracał uwagę, że miasta z jednej strony dają wiele możliwości, ale z drugiej niosą też z sobą liczne zagrożenia, prowadząc do dehumanizacji i braku międzyludzkich relacji. „Wobec tej smutnej scenerii musimy zawsze pamiętać, że Bóg nie porzucił miasta. On w nim mieszka” – zapewniał ówczesny Następca św. Piotra. Dowodził, że katolicy nie powinni popadać w pesymizm ani defetyzm, lecz winni patrzeć na miasto oczyma wiary. Mówił też, że miasto może się okazać bardziej żyznym terenem apostolstwa, niż wielu się spodziewa.
6 stycznia br. abp Adrian Galbas powiedział, że Warszawa jest „miastem misyjnym”. To sformułowanie w trzeciej dekadzie XXI wieku można odnieść do wielu polskich miast. Jeśli potraktować je poważnie, oznacza ono konieczność zdecydowanej zmiany podejścia do duszpasterstwa w tych miejscach. Tu już nie ma miejsca tylko na ratowanie i konserwowanie „stanu posiadania”. Trzeba patrzenia w przyszłość z nadzieją, o której mówił papież Franciszek we wrześniu 2015 roku w Nowym Jorku: „Jest to nadzieja, która uwalnia nas od pustych «połączeń», od abstrakcyjnych analiz lub rutyny żądnej sensacji. Nadzieja, która pozwala nam zobaczyć, nawet pośród smogu, obecność Boga, który nadal kroczy po ulicach naszego miasta”. To w świetle tej nadziei będziemy w stanie znaleźć nowe sposoby głoszenia Ewangelii, o których mówi papieska intencja modlitewna na sierpień br.
Skomentuj artykuł