Brak, który przeczuwa dobro. Teologia ludzkiego pragnienia

Depositphotos.com (278559120)

Dlaczego wciąż czujemy niedosyt, nawet gdy mamy wszystko? Przyjrzymy się dzisiaj fascynującej teologii ludzkiego pragnienia – od św. Augustyna i św. Tomasza, po współczesną filozofię. Może się okazać, że dręczący nas brak i tęsknota to nie deficyty prowadzące do rozpaczy, ale „brak, który przeczuwa dobro” i najgłębiej otwiera serce na spotkanie z Bogiem.

„Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. Święty Augustyn na swojej własnej skórze odkrywał znaczenie tych słów, kiedy doszedł do wniosku, że wszystko to za czym biegał w młodości, okazało się wcale nie dawać mu spełnienia. Pragnienie kariery, przyjemności, władzy, rzeczy, relacji czy wiedzy po latach uznał nie tyle za złe, co za nieuporządkowane. Po swoim nawróceniu odkrywał, że Bóg prowadził go również w tym czasie, kiedy zupełnie nie był Nim zainteresowany, a pragnienia wskazywały na coś głębszego w jego człowieczeństwie, co odnosiło go bezpośrednio do Stwórcy. Bóg stworzył nasze serca pełne miłości, ale jak mówił Augustyn, „miłość ta może być skierowana za nisko”. Wtedy nieuchronnie czeka nas rozczarowanie, bo nie możemy oczekiwać doskonałości od tego, co ze swojej natury jest kruche i ułomne.

DEON.PL POLECA




Również Święty Tomasz z Akwinu miał podobne spostrzeżenia, choć jego droga była zupełnie inna niż ta, którą przeszedł Augustyn. Zauważa on pewien paradoks: rzeczy, które kojarzymy ze szczęściem, wcale go nie dają. Chyba jeszcze dobitniej mógłby tę tezę wygłosić w dobie konsumpcjonizmu, kiedy za każdym rogiem czekają na nas reklamy gotowe obiecać wszystko, jeśli tylko kupimy odpowiedni produkt. Tomasz nie chce powiedzieć, że świat jest zły, ale wręcz przeciwnie. Wszystko czego człowiek pragnie jest dobre, ale często myli środki z celem. Jesteśmy bowiem stworzeni na obraz i podobieństwo nieskończonego Boga i tylko to, co przekracza skończony porządek może ostatecznie nasycić naszą duszę.

W XIX wieku przestało być oczywiste to, co głosił Augustyn z Tomaszem. Bóg zaczął być kojarzony z tym, który stoi na naszej drodze do szczęścia i należy się go pozbyć, aby człowiek mógł żyć pełnią swojego potencjału. Można było odnieść wrażenie, że ludzkość znalazła odpowiedzi na wszystkie ważne pytania i nie potrzebowała już transcendencji. W takiej rzeczywistości filozof Maurice Blondel zauważa, że do Boga nie dochodzi się z ciekawości doktrynalnej i chęci poznania tego, co nadprzyrodzone, ale przez doświadczenie własnej niemocy wobec pełni dobra i wobec ciężaru zła.

Współcześni teologowie (jak np. Emmanuel Falque) przestrzegają przed tym, by każde ludzkie nienasycenie interpretować jako ukryte pragnienie Boga. Zbyt szybka ucieczka od ludzkiej skończoności sprawić może, że zadowolimy się prostymi odpowiedziami na kluczowe egzystencjalne pytania. Wbrew pozorom świat, który żyje bez Boga może stać się okazją do odkrycia większej głębi w naszej relacji z Nim. Dopiero spotkanie z niewierzącym pozwala nam zrozumieć, jak nasza własna wiara brzmi w świecie, który nie podziela jej założeń. Pozwala nam docenić łaskę, która nie jest oczywista i znaleźć nadzieję, która przekracza wszelki wymiar materialny.

Najważniejsze może jednak okazać się spotkanie z tym, co jest nienasyceniem w nas samych. Pragnąć możemy tylko tego, czego nie posiadamy albo posiadamy za mało. Dlatego pragnienie jest nieodłącznie związane z brakiem i tęsknotą. Czasami jest to bardzo konkretny brak, który żywo odczuwamy, a czasami jest to tęsknota za pełnią, której nie umiemy jasno zdefiniować. Nie jest to jednak deficyt, który prowadzi do rozpaczy i pustki, ale taki, który prowadzi ku życiu. Jedna z definicji mówi, że „pragnienie jest brakiem, który przeczuwa dobro”. Uświadomienie sobie tego braku nie oznacza, że nagle w magiczny sposób zostanie on zaspokojony, ale pokazać nam może co jest dla nas ważne, co nadaje sens i co najgłębiej buduje naszą tożsamość. Tam możemy spotkać się z Chrystusem, który przyjął w całości nasze człowieczeństwo i przeszedł tę samą drogę tęsknoty za pełnią, by przez swoje zmartwychwstanie dać nam nadzieję, że kiedyś żyć nią będziemy na wieki.

DEON.PL POLECA

 

 

Ewa Bartosiewicz - informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii. Prowadzi bloga "Spojrzenie serca".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Brak, który przeczuwa dobro. Teologia ludzkiego pragnienia
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.