Papież na uniwersytecie: Jesteśmy pragnieniem, a nie algorytmem!
Poprzednia wizyta Następcy św. Piotra na tym uniwersytecie miała miejsce trzydzieści pięć lat temu. Odbywała się w innej atmosferze, niż duszpasterskie odwiedziny Leona XIV.
Tym razem obyło się bez protestów. Wręcz przeciwnie, Leona XIV witano entuzjastycznie okrzykami "Niech żyje papież". Niektóre media w tytułach podkreślały, że aktualny Następca św. Piotra odwiedził 14 maja br. "największy w Europie świecki uniwersytet". Akcentowanie świeckości tej uczelni nabiera szczególnego posmaku jeśli się wie, że powstała ona w pierwszej dekadzie XIV wieku na podstawie bulli papieża Bonifacego VIII.
Zawiłe są ścieżki historii, można stwierdzić, przyglądając się historii relacji uniwersytetu La Sapienza w Rzymie z papieżami w ostatnich kilku dekadach. Jan Paweł II podczas swojej pierwszej wizyty na tej uczelni spotkał się z falą protestów. Został wręcz wygwizdany. Gdy w kwietniu 1991 r. udawał się do gmachu rzymskiego uniwersytetu, czekało na niego około trzystu studentów, którzy gwizdali i wznosili niechętne okrzyki pod jego adresem. Papież z Polski nie pozostawił sytuacji bez komentarza. – Dziękuję za dobre przyjęcie, któremu towarzyszyły różne bardzo głośne okrzyki – powiedział, starając się obrócić ją w żart.
Dwanaście lat później, 17 maja 2003 r., w przeddzień swoich 83. urodzin, Jan Paweł II w watykańskiej auli Pawła VI przyjął z rąk rektora rzymskiego uniwersytetu La Sapienza tytuł doktora honoris causa wydziału prawa, przyznany mu w uznaniu "zaangażowania na rzecz poszanowania praw jednostek i całych narodów oraz prawa międzynarodowego, również w kwestiach dotyczących zadłużenia zagranicznego, samostanowienia narodów i pokoju".
W 2008 roku przemówienie podczas inauguracji roku akademickiego miał wygłosić papież Benedykt XIV. Jednak do tego nie doszło, chociaż decyzja ważyła się do niemal ostatniej chwili. Katolicka Agencja Informacyjna odpowiadając na pytanie "Dlaczego Benedykt XVI nie odwiedzi Uniwersytetu La Sapienza?" wyjaśniała: – Główny powód odwołania wizyty to protest grupy wykładowców i studentów przeciwko obecności Ojca Świętego na inauguracji roku akademickiego na uczelni założonej zresztą przez papieża – Bonifacego VIII.
Agencja relacjonowała, że profesorowie wydziałów nauk ścisłych wystosowali do rektora uczelni oficjalny protest przeciwko wizycie, którą uważali za co najmniej niestosowną. Ich zdaniem w przeszłości kardynał Joseph Ratzinger dawał wielokrotnie wyraz braku szacunku dla osiągnięć nauki, co potwierdził również w encyklice "Spe salvi". – Natomiast grupy skrajnie lewicowej młodzieży, kontestującej w ogóle obecność papieża na rzymskiej uczelni i zapowiadały szereg inicjatyw o wyraźnym charakterze antyklerykalnym, jak np. prowokacyjna parada gejowska czy projekt dosłownego zagłuszania papieskiego przemówienia przez ustawione pod budynkiem uniwersytetu megafony – objaśniała sytuację KAI. Benedykt XVI postanowił zrezygnować z wizyty na rzymskim uniwersytecie, jednak cały tekst przemówienia, które miał tam wygłosić, został opublikowany w mediach. Było ono długim rozważaniem na temat, "co może i powinien powiedzieć papież podczas spotkania z Uniwersytetem swego miasta". Kończyło się słowami "Nie przyszedłem narzucać wiary, lecz pobudzać odwagę szukania prawdy".
Papież Franciszek nie odwiedził największego rzymskiego uniwersytetu. Łatwo obliczyć, że od wspomnianej wyżej wizyty Jana Pawła II minęło trzydzieści pięć lat. Sporo czasu. Jak się okazało, wystarczająco dużo, aby Leon XIV został w progach uczelni powitany nie tylko bez protestów i gwizdów, ale wręcz entuzjastycznie. "W Aula Magna papież Leon XIV został przyjęty owacją na stojąco. Studenci i wykładowcy przez dłuższą chwilę nie przerywali braw" – poinformował serwis Euro News.
Jak podały watykańskie media, Papież rozpoczął wizytę na La Sapienzy w uczelnianej kaplicy, gdzie pozdrowił społeczność akademicką, przypominając, że studia i naukowe kwerendy są w istocie poszukiwaniem samego Boga. Wyjaśnił, że chciał najpierw udać się do kaplicy, ponieważ jego obecność na rzymskim uniwersytecie jest przede wszystkim wizytą duszpasterską i spotkaniem. – Kto prowadzi badania, kto studiuje, kto poszukuje prawdy, ostatecznie szuka Boga, spotka Boga, odnajdzie Boga właśnie w pięknie stworzenia – powiedział w improwizowanym wystąpieniu.
W głównym przemówieniu do studentów i kadry naukowej Leon XIV mówił m.in., że jeśli badaniom przyświeca odważne poszukiwanie prawdy, są one wyrazem nadziei na zbudowanie nowego świata. Zwrócił uwagę, że wielu młodych ulega szantażowi oczekiwań i presji wyników. Papież stwierdził, że to jest kłamstwo wadliwego systemu, dla którego człowiek jest liczbą i staje się ofiarą wyniszczającego współzawodnictwa, a także nakręcającej się spirali rosnących obaw. "Przypomina nam to, że nie jesteśmy sumą tego, co posiadamy, ani przypadkowo stworzoną materią w niemym kosmosie. Jesteśmy pragnieniem, a nie algorytmem!" – powiedział z naciskiem Następca św. Piotra. Tłumaczył, że jako ludzie jesteśmy efektem naszych relacji, języka i naszej kultury.
Leon XIV zauważył, na pytanie, które młodzież zadaje starszym - jaki świat pozostawiamy po sobie? – To niestety świat pogrążony w wojnach i języku agresji – odpowiedział. – Chodzi o zatrucie umysłu, które, by zrealizować geopolityczny plan, niszczy wszelkie relacje społeczne – doprecyzował. Przestrzegł też przed nadmiernym korzystaniu ze sztucznej inteligencji w wojsku i służbie cywilnej. Mówił również o potrzebie ochrony przyrody i stworzenia. – Implozja paradygmatu posiadania i konsumizmu oddaje pole temu co nowe. Studiujcie, stosujcie i chrońcie sprawiedliwość! Wraz ze mną i wieloma braćmi i siostrami stańcie się budowniczymi prawdziwego pokoju, pokoju rozbrojonego i rozbrajającego, trwałego – apelował do młodych.
Jak relacjonowały watykańskie media, pracownikom naukowym Papież powiedział, że nauczanie to forma miłosierdzia, jak pośpieszenie z pomocą tonącemu migrantowi czy żebrakowi na ulicy. Przypomniał, że nauczanie to również dawanie świadectwa wartościom swoim życiem i kształtowanie sumień. Zauważył, że wiedza nie służy tylko osiągnięciu wyników, lecz pomaga w rozeznaniu kim się jest.
Warto odnotować ciekawy zabieg zastosowany przez Stolicę Apostolską przy okazji wizyty Leona XIV na rzymskim uniwersytecie. Tego samego dnia opublikowano na stronach watykańskich orędzie Papieża z okazji sześćdziesiątej rocznicy założenia boliwijskiego uniwersytetu katolickiego "San Pablo", datowane 19 lutego br. Leon XIV tłumaczył w nim, czym jest uniwersytet w swej istocie oraz czym jest prawda. Wygląda na to, że te dwa papieskie wystąpienia stanowią pewną całość i właśnie w takich sposób trzeba je traktować.


Skomentuj artykuł