Proboszcz z konkursu – prawdziwa zmiana dopiero przed Kościołem

Proboszcz z konkursu – prawdziwa zmiana dopiero przed Kościołem
Depositphotos.com (257669760)

Archidiecezja lubelska ogłosiła konkursy na proboszczów, co wielu komentatorów uznało za przełom w polskim Kościele. Warto jednak ostudzić emocje, przypominając, że podobne praktyki i egzaminy funkcjonują od lat, a ich podstawy sięgają prawa kanonicznego i Soboru Trydenckiego. Prawdziwą rewolucją byłoby dopiero realne włączenie wiernych świeckich w proces wyboru duszpasterzy.

Konkursy na proboszczów będzie organizowała archidiecezja lubelska. Wieść ta rozniosła się po kraju lotem błyskawicy. Inicjatywę abp. Stanisława Budzika, będącą realizacją ustalenia z III Synodu Archidiecezji Lubelskiej (zakończył się jesienią ub. roku) szybko uznano za nowatorską. Niektórzy komentatorzy wręcz twierdzą, że to rewolucja w polskim Kościele. Czy aby na pewno?

DEON.PL POLECA




Arcybiskup lubelski ogłosił właśnie, że szuka proboszczów do 16 parafii. Kandydaci muszą złożyć swego rodzaju CV, w którym przedstawią przebieg dotychczasowej posługi, uzasadnienie, dlaczego chcą objąć daną parafię, jaką mają dla niej wizję. Obowiązkowo muszą załączyć zaświadczenie o zdanym egzaminie proboszczowskim, zaświadczenie o uregulowaniu zobowiązań finansowych wobec archidiecezji, a także dokumenty potwierdzające ukończone studia, kursy lub inne osiągnięcia, które mogą mieć znaczenie dla pełnienia urzędu proboszcza. Warunkiem koniecznym jest posiadanie przynajmniej 15-letniego doświadczenia kapłańskiego. Spośród stających do konkursu metropolita wybierze tego jednego, któremu parafię powierzy.

Przyznam szczerze, że nie widzę tu specjalnie żadnych nowości. Lublin nie jest bowiem jedyną diecezją w Polsce, gdzie ogłasza się nabory na proboszczów. Znanych jest mi kilka diecezji, w których informacja o mających zawakować parafiach podawana jest do wiadomości wszystkich księży z zachętą by składali odpowiednie aplikacje. Informacje o przebiegu ich dotychczasowej pracy, jak i posiadanym wykształceniu w gruncie rzeczy znajdują się w ich teczkach personalnych. W zasadzie jedyne novum, które zaproponowano w Lublinie, sprowadza się do przedstawienia wizji duszpasterskiej dla parafii.  

Idąc dalej przypomnieć wypada, że tzw. egzaminy proboszczowskie, stwierdzające przydatność danego księdza na urząd proboszcza to efekt ustaleń… Soboru Trydenckiego. Zwyczaj przeprowadzania konkursów regulował także Kodeks Prawa Kanonicznego z roku 1917. Ten obowiązujący obecnie o proboszczach mówi w kilku kanonach. I tak kandydat na proboszcza ma się odznaczać „nieskazitelną doktryną i moralną prawością, gorliwością duszpasterską oraz innymi cnotami, jak również posiadać kwalifikacje wymagane przez prawo powszechne i partykularne do podjęcia troski o parafię, o którą chodzi” (kan. 521 § 2). Powinna w drodze egzaminu być stwierdzona jego zdatność (kan. 521 § 3). A „wakującą parafię biskup diecezjalny powinien powierzyć temu, kogo po rozważeniu wszystkich okoliczności uzna za zdatnego do wypełniania w niej parafialnej posługi, wykluczając wszelki wzgląd na osobę; aby urobić sobie sąd o zdatności, powinien wysłuchać zdania dziekana i przeprowadzić odpowiednie badania, w razie potrzeby zasięgając opinii niektórych prezbiterów oraz wiernych świeckich” (kan. 524). Kodeks nie mówi jedynie o konieczności przedłożenia wizji duszpasterskiej, nie wymaga też 15 lat stażu kapłańskiego. Arcybiskup lubelski wymaga od kandydatów przedłożenia opinii dziekana, ale opinii innych prezbiterów i świeckich już nie.

Prawdziwą nowością – a w zasadzie realizacją tego na co pozwala prawo powszechne – byłoby zapytanie o opinię właśnie świeckich. Wtedy można byłoby mówić o rzeczywistym konkursie. Ideałem byłoby zapytanie parafian wakującej parafii, o to jakiego chcieliby proboszcza. Nie, nie idzie mi o to, by wskazywali nazwiska, ale by powiedzieli jakie ich zdaniem powinien mieć cechy, zdolności, etc. I to byłoby rzeczywiście nowością i rewolucją. Może kiedyś i do niej dojrzejemy.

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Henryk Bejda

Nieznany, sensacyjny epizod związany z ocaleniem Jana Pawła II z zamachu staje się pretekstem dla polskiego dziennikarza do rozpoczęcia fascynującego śledztwa. Jednak to nie polityczne kulisy wydarzenia są w centrum jego dociekań. Znacznie bardziej intrygujące...

Skomentuj artykuł

Proboszcz z konkursu – prawdziwa zmiana dopiero przed Kościołem
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.