Kiedy spaceruję po skąpanych w jesiennym słońcu parkach, towarzyszy mi zachwyt, który prowadzi mnie do uwielbienia Stwórcy. W języku duchowości ignacjańskiej mogę powiedzieć, że doświadczam pocieszenia za konkretną przyczyną – codzienność przynosi mi wiele dobra: piękne spotkania, rozmowy, filmy, audiobooki i chwile odpoczynku. Także częste wyjazdy pozwalają mi spojrzeć na życie z innej perspektywy. Patrzę na nie i zachwycam się tym, jak wiele mam i jak bardzo zostałam obdarowana.
Kiedy spaceruję po skąpanych w jesiennym słońcu parkach, towarzyszy mi zachwyt, który prowadzi mnie do uwielbienia Stwórcy. W języku duchowości ignacjańskiej mogę powiedzieć, że doświadczam pocieszenia za konkretną przyczyną – codzienność przynosi mi wiele dobra: piękne spotkania, rozmowy, filmy, audiobooki i chwile odpoczynku. Także częste wyjazdy pozwalają mi spojrzeć na życie z innej perspektywy. Patrzę na nie i zachwycam się tym, jak wiele mam i jak bardzo zostałam obdarowana.
Co łączy brytyjskiego agenta w nienagannie skrojonym garniturze z polską mistyczką, która w zaciszu szczecińskiego mieszkania spisywała słowa samego Jezusa? Pozornie absolutnie nic. A jednak sztuka, nawet ta kinowa, potrafi płatać figle i prowokować do rachunku sumienia tam, gdzie się go nie spodziewaliśmy.
Co łączy brytyjskiego agenta w nienagannie skrojonym garniturze z polską mistyczką, która w zaciszu szczecińskiego mieszkania spisywała słowa samego Jezusa? Pozornie absolutnie nic. A jednak sztuka, nawet ta kinowa, potrafi płatać figle i prowokować do rachunku sumienia tam, gdzie się go nie spodziewaliśmy.
W ostatnich dniach moje media społecznościowe zalały informacje i obrazy z dwóch wydarzeń, które pokazują Kościół z tej jego najpiękniejszej strony. Oba na swój sposób mnie wzruszyły i przypomniały o wartościach, które od wieków nas prowadzą do Boga.
W ostatnich dniach moje media społecznościowe zalały informacje i obrazy z dwóch wydarzeń, które pokazują Kościół z tej jego najpiękniejszej strony. Oba na swój sposób mnie wzruszyły i przypomniały o wartościach, które od wieków nas prowadzą do Boga.
Kilka dni temu po raz pierwszy w życiu zeszłam do kopalni soli w Wieliczce. Bardzo się z tego cieszę, bo nadrobiłam w końcu jeden z obowiązkowych punktów zagranicznych wycieczek, który już od bardzo dawna chciałam zobaczyć. Zdecydowanie się nie zawiodłam! Solne rzeźby i przepastne podziemne sale zrobiły na mnie ogromne wrażenie, a nie mniejsze informacja o tym, że ta polska kopalnia znalazła się wśród pierwszych dwunastu obiektów na świecie wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1978 roku.   
Kilka dni temu po raz pierwszy w życiu zeszłam do kopalni soli w Wieliczce. Bardzo się z tego cieszę, bo nadrobiłam w końcu jeden z obowiązkowych punktów zagranicznych wycieczek, który już od bardzo dawna chciałam zobaczyć. Zdecydowanie się nie zawiodłam! Solne rzeźby i przepastne podziemne sale zrobiły na mnie ogromne wrażenie, a nie mniejsze informacja o tym, że ta polska kopalnia znalazła się wśród pierwszych dwunastu obiektów na świecie wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1978 roku.   
Pierwszego września oczy wszystkich w Polsce zwrócone są albo w stronę kombatantów II wojny światowej, albo w stronę uczniów rozpoczynających nowy rok szkolny. Tych drugich już od tygodni kusiły reklamy zachęcające do dokonania ostatnich zakupów jeszcze przed pierwszym dzwonkiem. Oczywiście dzisiaj ważny dzień nie tylko dla uczniów, ale również dla nauczycieli. Niektórzy mawiają, że praca w szkole ma wiele minusów, ale dwa zasadnicze plusy: jeden to lipiec, a drugi sierpień. Mimo że wielu tych wakacji nam zazdrości, cena, jaką trzeba za nie zapłacić, ostatecznie okazuje się zbyt wysoka – w szkołach co roku brakuje zatrważającej liczby nauczycieli! Początek roku szkolnego to jednak taki moment, kiedy po odpowiednim wypoczynku zdążyliśmy już zatęsknić za naszymi uczniami i patrzymy na nadchodzący rok z nadzieją.
Pierwszego września oczy wszystkich w Polsce zwrócone są albo w stronę kombatantów II wojny światowej, albo w stronę uczniów rozpoczynających nowy rok szkolny. Tych drugich już od tygodni kusiły reklamy zachęcające do dokonania ostatnich zakupów jeszcze przed pierwszym dzwonkiem. Oczywiście dzisiaj ważny dzień nie tylko dla uczniów, ale również dla nauczycieli. Niektórzy mawiają, że praca w szkole ma wiele minusów, ale dwa zasadnicze plusy: jeden to lipiec, a drugi sierpień. Mimo że wielu tych wakacji nam zazdrości, cena, jaką trzeba za nie zapłacić, ostatecznie okazuje się zbyt wysoka – w szkołach co roku brakuje zatrważającej liczby nauczycieli! Początek roku szkolnego to jednak taki moment, kiedy po odpowiednim wypoczynku zdążyliśmy już zatęsknić za naszymi uczniami i patrzymy na nadchodzący rok z nadzieją.
W dzisiejszym świecie wiele form zniewolenia dotyka każdego z nas. Papież w sposób szczególny porusza problem technologii i wielkich koncernów, które mają dziś czasami większą, choć bardziej subtelną, władzę niż dawniej królowie potęg kolonialnych.
W dzisiejszym świecie wiele form zniewolenia dotyka każdego z nas. Papież w sposób szczególny porusza problem technologii i wielkich koncernów, które mają dziś czasami większą, choć bardziej subtelną, władzę niż dawniej królowie potęg kolonialnych.
Choć cała encyklika Magnifica Humanitas Leona XIV ma podtytuł „O trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji”, to dopiero w trzecim rozdziale zatrzymuje się on nad fenomenem chatbotów, które niespodziewanie stały się naszą codziennością i choć zaczęły rozwiązywać mnóstwo problemów, z którymi się zmagaliśmy, tak równocześnie stworzyły nowe, często znacznie bardziej poważne i wnikające w samo sedno naszego człowieczeństwa i myślenia o świecie. Papież nie próbuje powiedzieć, że technologia jest zła, ale zwraca uwagę na niespotykane dotąd wyzwania z nią związane.
Choć cała encyklika Magnifica Humanitas Leona XIV ma podtytuł „O trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji”, to dopiero w trzecim rozdziale zatrzymuje się on nad fenomenem chatbotów, które niespodziewanie stały się naszą codziennością i choć zaczęły rozwiązywać mnóstwo problemów, z którymi się zmagaliśmy, tak równocześnie stworzyły nowe, często znacznie bardziej poważne i wnikające w samo sedno naszego człowieczeństwa i myślenia o świecie. Papież nie próbuje powiedzieć, że technologia jest zła, ale zwraca uwagę na niespotykane dotąd wyzwania z nią związane.
Niespodziewany sukces na Orlej Perci i górskie zaskoczenia stały się punktem wyjścia do głębszego namysłu nad Kościołem. Odwołując się do encykliki Leona XIV, możemy zobaczyć, że prawdziwa wspólnota powstaje tam, gdzie nikt nie ocala się sam.
Niespodziewany sukces na Orlej Perci i górskie zaskoczenia stały się punktem wyjścia do głębszego namysłu nad Kościołem. Odwołując się do encykliki Leona XIV, możemy zobaczyć, że prawdziwa wspólnota powstaje tam, gdzie nikt nie ocala się sam.
Mój upalny początek tegorocznych wakacji naznaczyły dwa ważne wydarzenia - oba związane ze święceniami. 27 czerwca w Bazylice Najświętszego Serca Jezusa w Krakowie na prezbiterów wyświęconych zostało trzech moich jezuickich przyjaciół - Mateusz, Marek i Łukasz (czyli synoptyczny dream team), a kilka dni później w międzynarodowym seminarium w szwajcarskim Écône wyświęcono czterech nowych biskupów Bractwa Piusa X.
Mój upalny początek tegorocznych wakacji naznaczyły dwa ważne wydarzenia - oba związane ze święceniami. 27 czerwca w Bazylice Najświętszego Serca Jezusa w Krakowie na prezbiterów wyświęconych zostało trzech moich jezuickich przyjaciół - Mateusz, Marek i Łukasz (czyli synoptyczny dream team), a kilka dni później w międzynarodowym seminarium w szwajcarskim Écône wyświęcono czterech nowych biskupów Bractwa Piusa X.
Wieże Babel powstają tam, gdzie projekt staje się ważniejszy niż relacje. Przychodzą mi do głowy wszystkie te momenty, kiedy pomyślałam sobie: „ja zrobię to lepiej”, kiedy zamiast komuś coś wytłumaczyć, robiłam to za niego, żeby było szybciej albo próbowałam za wszelką cenę ratować coś, na czym nikomu już nie zależało. Z drugiej strony widzę, że dla moich uczniów w tym roku najważniejsze były relacje.. I właśnie o tym pisze w swojej nowej encyklice Magnifica Humanitas papież Leon XIV. 
Wieże Babel powstają tam, gdzie projekt staje się ważniejszy niż relacje. Przychodzą mi do głowy wszystkie te momenty, kiedy pomyślałam sobie: „ja zrobię to lepiej”, kiedy zamiast komuś coś wytłumaczyć, robiłam to za niego, żeby było szybciej albo próbowałam za wszelką cenę ratować coś, na czym nikomu już nie zależało. Z drugiej strony widzę, że dla moich uczniów w tym roku najważniejsze były relacje.. I właśnie o tym pisze w swojej nowej encyklice Magnifica Humanitas papież Leon XIV. 
Dlaczego wciąż czujemy niedosyt, nawet gdy mamy wszystko? Przyjrzymy się dzisiaj fascynującej teologii ludzkiego pragnienia – od św. Augustyna i św. Tomasza, po współczesną filozofię. Może się okazać, że dręczący nas brak i tęsknota to nie deficyty prowadzące do rozpaczy, ale „brak, który przeczuwa dobro” i najgłębiej otwiera serce na spotkanie z Bogiem.
Dlaczego wciąż czujemy niedosyt, nawet gdy mamy wszystko? Przyjrzymy się dzisiaj fascynującej teologii ludzkiego pragnienia – od św. Augustyna i św. Tomasza, po współczesną filozofię. Może się okazać, że dręczący nas brak i tęsknota to nie deficyty prowadzące do rozpaczy, ale „brak, który przeczuwa dobro” i najgłębiej otwiera serce na spotkanie z Bogiem.
Powoli kończą się tegoroczne egzaminy maturalne. Będąc w komisjach, przyglądam się młodym ludziom ubranym na galowo i przejętym rzeczywistością, na którą nie czują się wcale gotowi. Wspominam wtedy swoją własną maturę sprzed ponad 20 lat. Nie pamiętam szczegółów, ale pamiętam wiele emocji, szczególnie na egzaminie ustnym z języka polskiego.
Powoli kończą się tegoroczne egzaminy maturalne. Będąc w komisjach, przyglądam się młodym ludziom ubranym na galowo i przejętym rzeczywistością, na którą nie czują się wcale gotowi. Wspominam wtedy swoją własną maturę sprzed ponad 20 lat. Nie pamiętam szczegółów, ale pamiętam wiele emocji, szczególnie na egzaminie ustnym z języka polskiego.
Zanim w Antiochii nazwano uczniów Jezusa chrześcijanami, posługiwano się inną nazwą: „zwolennicy tej drogi”. Nie zwolennicy nowej doktryny, religii czy prawa. To znamienne, że właśnie „droga” definiowała pierwotny Kościół i to słowo również dzisiaj wydaje się mieć nam wiele do powiedzenia.
Zanim w Antiochii nazwano uczniów Jezusa chrześcijanami, posługiwano się inną nazwą: „zwolennicy tej drogi”. Nie zwolennicy nowej doktryny, religii czy prawa. To znamienne, że właśnie „droga” definiowała pierwotny Kościół i to słowo również dzisiaj wydaje się mieć nam wiele do powiedzenia.
Od jakiegoś czasu lubię w wolnych chwilach układać puzzle. Okazało się, że jest to nie tylko dobra forma relaksu, ale też pole do wielu refleksji o życiu. 
Od jakiegoś czasu lubię w wolnych chwilach układać puzzle. Okazało się, że jest to nie tylko dobra forma relaksu, ale też pole do wielu refleksji o życiu. 
Judasz jest postacią, nad którą wiele debat przetoczyło się wśród teologów, choć z Ewangelii nie wiemy wiele. Jego zdrada była tak ewidentna, że nawet Jezus powiedział, że lepiej dla niego, żeby się nie urodził, a jednak ja nieustannie miałabym ochotę w sercu go ocalić. Może dlatego, że jeśli uda się uratować Judasza, to wszyscy inni też mają szansę na miłosierdzie? Przecież jednak nie tylko on zdradził. Pod krzyżem nie było nikogo oprócz Jana, a cała reszta się rozproszyła, dokładnie tak, jak zostało zapowiedziane podczas Ostatniej Wieczerzy. Dlaczego więc Judasz jest tak wyjątkową postacią? Oto cztery lekcje, przez które może nas przeprowadzić.
Judasz jest postacią, nad którą wiele debat przetoczyło się wśród teologów, choć z Ewangelii nie wiemy wiele. Jego zdrada była tak ewidentna, że nawet Jezus powiedział, że lepiej dla niego, żeby się nie urodził, a jednak ja nieustannie miałabym ochotę w sercu go ocalić. Może dlatego, że jeśli uda się uratować Judasza, to wszyscy inni też mają szansę na miłosierdzie? Przecież jednak nie tylko on zdradził. Pod krzyżem nie było nikogo oprócz Jana, a cała reszta się rozproszyła, dokładnie tak, jak zostało zapowiedziane podczas Ostatniej Wieczerzy. Dlaczego więc Judasz jest tak wyjątkową postacią? Oto cztery lekcje, przez które może nas przeprowadzić.
Rano był pogrzeb, zupełnie nieoczekiwany. Nazywała się Aśka Chudzik RSCJ. Nie Joanna, nie Asia, zawsze Aśka (siostry za granicy piszą o niej Ashka). Odeszła tak nagle, że wszystkich pozostawiła w szoku. Z dnia na dzień, w pełni sił i zdrowia, z wieloma planami. Jeszcze wieczorem była na modlitwie, żartowała ze wspólnotą. Rano już Pan zabrał ją do siebie. W biegu. To cała ona - wzięła i sobie umarła. Jak dowiedzieliśmy się na pogrzebie, w taki sam sposób wstępowała do zakonu. Przyjechała do Warszawy do znajomego księdza, kazała się zawieść do klasztoru na Tanecznej i powiedziała, że tu już zostaje. Nikt nie wiedział. Po prostu wzięła i wstąpiła.
Rano był pogrzeb, zupełnie nieoczekiwany. Nazywała się Aśka Chudzik RSCJ. Nie Joanna, nie Asia, zawsze Aśka (siostry za granicy piszą o niej Ashka). Odeszła tak nagle, że wszystkich pozostawiła w szoku. Z dnia na dzień, w pełni sił i zdrowia, z wieloma planami. Jeszcze wieczorem była na modlitwie, żartowała ze wspólnotą. Rano już Pan zabrał ją do siebie. W biegu. To cała ona - wzięła i sobie umarła. Jak dowiedzieliśmy się na pogrzebie, w taki sam sposób wstępowała do zakonu. Przyjechała do Warszawy do znajomego księdza, kazała się zawieść do klasztoru na Tanecznej i powiedziała, że tu już zostaje. Nikt nie wiedział. Po prostu wzięła i wstąpiła.
Wielki Post może być dla nas dobrą okazją do tego, żeby w tym czasie z większą uważnością szukać obecności Boga w różnych przestrzeniach naszego życia. Może na nowo usłyszymy Jego głos w sztuce, kulturze, muzyce, a może jeszcze bardziej w naszej własnej wyobraźni.  
Wielki Post może być dla nas dobrą okazją do tego, żeby w tym czasie z większą uważnością szukać obecności Boga w różnych przestrzeniach naszego życia. Może na nowo usłyszymy Jego głos w sztuce, kulturze, muzyce, a może jeszcze bardziej w naszej własnej wyobraźni.  
Każdy kto prowadzi działalność publiczną lub chociaż trochę bardziej niż inni zaangażowany jest w Internecie, prędzej czy później spotka się z hejtem. To znak naszych czasów, bo jeszcze kilkanaście lat temu, jak komuś się coś nie podobało, to mógł co najwyżej pokrzyczeć sobie do telewizora, a teraz ma nieograniczone możliwości wyrażania swojego zdania. Z przykrością musimy stwierdzić, że często to zdanie jest nie tylko negatywne, ale też obraźliwe, nieadekwatne i poniżające.
Każdy kto prowadzi działalność publiczną lub chociaż trochę bardziej niż inni zaangażowany jest w Internecie, prędzej czy później spotka się z hejtem. To znak naszych czasów, bo jeszcze kilkanaście lat temu, jak komuś się coś nie podobało, to mógł co najwyżej pokrzyczeć sobie do telewizora, a teraz ma nieograniczone możliwości wyrażania swojego zdania. Z przykrością musimy stwierdzić, że często to zdanie jest nie tylko negatywne, ale też obraźliwe, nieadekwatne i poniżające.
Ostatki i koniec karnawału, to bardzo dobry czas żeby przyjrzeć się temu w jaki sposób przeżywamy naszą relację z Bogiem w codzienności. Za chwilę w Wielkim Poście będziemy trwać w okresie pokuty za nasze grzechy, zdawać sobie sprawę ze słabości i towarzyszyć Jezusowi w cierpieniach podczas męki. Potem wraz z całym Kościołem świętować będziemy zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. Radość podczas tego świętowania będzie bardzo wzniosła, niosąca w sobie teologiczną wagę Zmartwychwstania, sięgającą wieczności całego stworzenia. Tymczasem radość, którą przeżywamy w tych ostatnich dniach karnawału może wydawać się zbyt przyziemna, żeby zapraszać do niej Pana Boga.
Ostatki i koniec karnawału, to bardzo dobry czas żeby przyjrzeć się temu w jaki sposób przeżywamy naszą relację z Bogiem w codzienności. Za chwilę w Wielkim Poście będziemy trwać w okresie pokuty za nasze grzechy, zdawać sobie sprawę ze słabości i towarzyszyć Jezusowi w cierpieniach podczas męki. Potem wraz z całym Kościołem świętować będziemy zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. Radość podczas tego świętowania będzie bardzo wzniosła, niosąca w sobie teologiczną wagę Zmartwychwstania, sięgającą wieczności całego stworzenia. Tymczasem radość, którą przeżywamy w tych ostatnich dniach karnawału może wydawać się zbyt przyziemna, żeby zapraszać do niej Pana Boga.
Spacerując niedawno po ulicach Brukseli, wypatrzyłam na jednej z witryn sklepowych plakat z takim hasłem: „If you’re looking for a sign, this is it” („Jeśli szukasz znaku, oto on”). Pomyślałam sobie, że hasło to jest genialne w swej prostocie. Każdy przecież szuka jakiegoś znaku, a jeśli nawet nie szukał, to może właśnie w tym momencie uświadomi sobie, że jednak szukać powinien. Pewnie dla kogoś to może być impuls, żeby wejść do tego sklepu z ubraniami i zakupić tam niebotycznie drogą sukienkę. Dla wielu innych może być to prawdziwy znak od Opatrzności w sprawie, w której czekali na jakąś odpowiedź. Czy tak może działać Pan Bóg? Przez sklepową witrynę?
Spacerując niedawno po ulicach Brukseli, wypatrzyłam na jednej z witryn sklepowych plakat z takim hasłem: „If you’re looking for a sign, this is it” („Jeśli szukasz znaku, oto on”). Pomyślałam sobie, że hasło to jest genialne w swej prostocie. Każdy przecież szuka jakiegoś znaku, a jeśli nawet nie szukał, to może właśnie w tym momencie uświadomi sobie, że jednak szukać powinien. Pewnie dla kogoś to może być impuls, żeby wejść do tego sklepu z ubraniami i zakupić tam niebotycznie drogą sukienkę. Dla wielu innych może być to prawdziwy znak od Opatrzności w sprawie, w której czekali na jakąś odpowiedź. Czy tak może działać Pan Bóg? Przez sklepową witrynę?