Myślałam, że ten raport to żart. Teraz myślę, że badanie “narodowej hipokryzji” mogłoby nieco wzbogacić “Polaków portret własny"

Obraz: Deon / Canva na podstawie okładki raportu "Polaków portret własny"

Wielu krzyczy: “wstyd i hańba używać sztucznej inteligencji”, ale ci sami ludzie prawdopodobnie nie burzą się, kiedy kolega zza biurka z chichotem wyższości peroruje, że wysłał szefowi obiecany research tematu, który czat wypluł mu w trzy minuty i - o radości - szef się nawet nie zorientował. Podobnie nie burzymy się na kanały, specjalistów i twórców, których posty, artykuły i ebooki pełne są charakterystycznego ejajowego pustosłowia - nadwyżki okrągłych zdań, zerowego znaczenia, wszystko upupione w tych samych frazach. Dlatego myślę sobie przekornie, że badanie “narodowej hipokryzji” mogłoby nieco wzbogacić “Portret Polaków”.

W marketingowej bańce, w której zdarza mi się pracować, rzecz zaczęła nabierać rozgłosu mniej więcej tydzień temu, gdy pojawił się wątpliwy w przekazie spot mający reklamować “markę Polska”. To wtedy znajomy z branży podesłał mi maila z tematem “Dziwisz się, skąd taki spot, przeczytaj raport o DNA marki Polska hue hue”, a w nim link do liczącego 26 stron dokumentu zatytułowanego (w skrócie) „Polaków portret własny". Zaczęłam go czytać i przez pierwsze dziesięć minut naprawdę myślałam, że to po prostu żart. Niestety… Szybko okazało się, że ten rzekomy “raport” jest sygnowany przez osobę pracującą na rządowym stanowisku.

Chlebowość i inne kurioza

W dokumencie można znaleźć pełno kwiatków, które z całą pewnością zapewnią nam wysyp memów na najbliższe miesiące. Był tam chleb żytni opisany jako „tradycyjna chlebowość". Było „głębokie zakorzenienie w historii sufferingu", bo słowo „cierpienie" najwidoczniej nikomu nie przyszło do głowy. Był „archetyp opiekunki i guardianki". Była „era fatigue konsumenckiej". Było „dużo zielni" i „niedostatecznie promocjonowanej przyrody". Było zdanie o Polakach, którzy bywają „wręcz HEJTERCY w mediach społecznych" - a wersaliki zdecydowanie zdawały się pełnić funkcję argumentu. Były błędy szkolne jak ten z liczbą noblistów czy z umiejscowieniem Katowic w “północnym centrum” Polski, a w prawdziwe zdumienie wprawiły mnie wieści, jakoby młode pokolenie Polaków było “polilingwalne” i mówiło płynnie po mandaryńsku. Ke? Mam czworo dzieci, obracam się w środowisku studenckim, najwyraźniej coś mi umyka (z całym szacunkiem do młodszych pokoleń, które po angielsku może i dobrze, ale po mandaryńsku?!).

Dokument pojawił się na stronie Fundacji Marka Polska Think Tank, a przygotowywało go Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce, w ramach zadania publicznego dofinansowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki kwotą dwustu tysięcy złotych. Sygnowała go - jako kierownik merytoryczny projektu i jedyny podpisany autor - dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, od końca lipca pracująca w randze sekretarza stanu (sic!) jako pełnomocniczka rządu do spraw promocji marki Polski. Piszę o wszystkim w czasie przeszłym, bo jak tylko buchnął pierwszy ogień afery, dokument został zdjęty ze strony, a pani profesor złożyła dymisję.

Metodologia to nie widzimisię

Przez wiele lat “siedziałam” w naukach społecznych i do dziś wykorzystuję zawodowo umiejętności analityczne zdobyte podczas pracy na uczelni. Wiem bardzo dobrze, jak pojemne może być pole między pomysłem na badanie a wnioskami, które aż kusi, by szybko wyciągać z dostępnych danych. Badań społecznych nie da się skonstruować sensownie jednym promptem wpisanym w chatGPT. Trzeba wymyślić pytanie badawcze na tyle precyzyjne, żeby dało się na nie odpowiedzieć. Potem dobrać metodę, odpowiednią próbę badawczą (i umieć uzasadnić, dlaczego akurat taką, a nie inną). Nie można zapominać, że każde badanie - i ilościowe, i jakościowe - ma swoje wyzwania i ograniczenia (np. ludzi, którzy się spóźniają, odwołują, mówią co innego, niż deklarują w ankietach). Jest gros pracy i barier, które trzeba uwzględnić na etapie analizy i formułowania wniosków, i jeszcze wszystko trzeba opisać tak, by ktoś obcy mógł dane badanie powtórzyć i sprawdzić, czy wyjdzie mu w wynikach to samo. Metodologia badań naukowych nieprzypadkowo nie pozwala chodzić na skróty i wymusza pokorę wobec danych.

Z raportu o marce Polska można było się dowiedzieć o metodologii tyle, że były zrealizowane warsztaty Design Thinking, które odbyły się w siedmiu miastach (choć kilka stron dalej stało, że w pięciu, a w części poświęconej badaniom - w trzech). Przypisy - które nie są naukowym widzimisię, tylko dość przydatnym narzędziem pomagającym weryfikować wykorzystywane źródła - stanowiły kuriozum jakich mało. Żaden, ŻADEN nie był napisany poprawnie, niektóre były puste, a numeracja żyła własnym życiem (np. szła tak: 1, 2, 3, 41, 517, 6, 7, 8).

A co na to człowiek?

Ten plik wisiał w internecie od listopada 2025 r. Z całą pewnością przez te kilka miesięcy, a na pewno nie w okresie, gdy powstawał, nikt elementarnie wykształcony nie usiadł i go nie przeczytał. Jestem o tym przekonana, bo nie trzeba mieć tytułu magistra, by czytając te bzdury, uznać, że są wygenerowanym bełkotem. Redakcja tekstu, weryfikacja faktów, sprawdzanie źródeł - to praca żmudna i kompletnie niewidoczna do momentu, gdy jej zabraknie i gdy po drugiej stronie pojawi się czytelnik, który czyta z minimalnym zrozumieniem treści. Tutaj ewidentnie opublikowano plik, którego nie musnęła ludzka inteligencja. Tylko zanim zaczniemy rzucać kamieniami oburzenia, zastanówmy się, ile dziś hula po świecie - w naszych biurach, szkołach, redakcjach - podobnie wygenerowanych idiotyzmów, których nikt nie czyta, tylko przelatuje je wzrokiem, a wiedzę o ich treści wyciąga z tytułu?

Polaków portret własny. Czego zabrakło?

Pani profesor Mróz-Gorgoń jest prawdopodobnie pierwszą osobą publiczną w Polsce, która straciła stanowisko przez sztuczną inteligencję. Tyle, że tak naprawdę straciła je przez decyzję na wskroś ludzką - przez to, że nie sprawdziła, pod czym się podpisuje i co też ta “sztuczna inteligencja” jej wygenerowała (w wypowiedziach po wybuchu afery przyznała, że “wspomagała się” AI). Kiedy jednak raz po raz czytam krytykę, nierzadko bardzo zjadliwą, tego tzw. raportu i postępowania pani profesor, jest jedna rzecz, która mi zgrzyta i trąci odrobiną hipokryzji.

Wielu krzyczy: “wstyd i hańba używać sztucznej inteligencji”, ale ci sami ludzie prawdopodobnie nie burzą się, kiedy kolega zza biurka z chichotem wyższości peroruje, że wysłał szefowi obiecany research tematu, który czat wypluł mu w trzy minuty i - o radości - szef się nawet nie zorientował. Podobnie nie burzymy się przy 56784963 plakacie koncertu, spotkania parafialnego. dożynek czy gabinetu, którego schemat i oklepana stylistyka jednoznacznie pokazują, że człowiek tam co najwyżej prompt nadał. Nie burzymy się na kanały, specjalistów i twórców, których posty, artykuły i ebooki pełne są charakterystycznego ejajowego pustosłowia - nadwyżki okrągłych zdań, zerowego znaczenia, wszystko upupione w tych samych frazach.

Przypomina mi to więc nasze narodowe zrywy oburzenia na piratów drogowych, które przychodzą po każdej tragedii na polskich drogach. Ci sami ludzie, którzy w poniedziałek wołają „zaostrzyć prawo, karać surowo", we wtorek trąbią i wyzywają od “bab za kierownicą” kogoś, kto w terenie zabudowanym jedzie pięćdziesiątką. Złośliwie powiedziałabym, że badanie “narodowej hipokryzji” mogłoby nieco wzbogacić “Portret Polaków”. Z drugiej strony prawdopodobnie i tak nikt by tego nie przeczytał. Bo zdecydowanie łatwiej dziś wyprodukować tekst, niż znaleźć kogoś, kto go rzeczywiście zechce przeczytać (co - swoją drogą - wydaje się zupełnie nową sytuacją w dziejach piśmiennictwa).

Nazwać rzecz po imieniu - trudna sztuka

W tej całej sprawie uderzyła mnie jeszcze jedna rzecz. Pani profesor podała się do dymisji, ale powodem nie był naukowy bubel, pod którym się podpisała, lecz „niewyobrażalna skala hejtu”, która uniemożliwia jej dalsze “pełnienie tak odpowiedzialnej roli". W tej sytuacji uważam, że powinno się powiedzieć głośno i wyraźnie wielokrotnie powtórzyć: krytyka to nie hejt. Krytyka merytoryczna jest formą szacunku do wiedzy, prawdy i uczciwości. Co więcej, brak uzasadnionej krytyki wzmacnia przekonania, że rzetelność nie ma znaczenia i buduje poczucie bezkarności wobec rozpowszechniania w świecie głupot. Wyliczenie błędów obecnych w dokumencie finansowanym z kieszeni podatnika jest obywatelskim prawem, a nie napaścią na człowieka.

Niestety w naszym życiu publicznym słowo „przepraszam" zaczęło już na dobre funkcjonować jak przyznanie się do porażki, po którym się nie wstaje, więc lepiej go nie mówić. Nigdy. Kolejni ludzie u władzy zdążyli więc nas przyzwyczaić, że przepraszać nie wypada, że to oznaka słabości, że lepiej przeczekać, przemilczeć albo wskazać winnego gdzieś obok. A przecież przeprosiny są narzędziem zaskakująco skutecznym. Zdanie „firmowałam dokument, którego nie sprawdziłam, i bardzo tego żałuję" zamknęłoby sprawę w trzy dni. Rozbroiło połowę komentarzy, bo trudno się pastwić nad kimś, kto już przyznał rację. Choć za pewne nie zniwelowałoby hejtu, do którego też już się przyzwyczailiśmy jako społeczeństwo.

Kochaj bliźniego swego

Choć uważam, że krytyka tego “raportu” i postępowania pani profesor jest jak najbardziej uzasadniona, to nie jestem ślepa. Hejt też się pojawił i szczerze się obawiam, że przyklei się do pani Mróz-Gorgoń jeszcze na długie miesiące. Bez trudu można przecież znaleźć w sieci ociekające jadem komentarze o „tej Grażynie". Wpisy każące jej zniknąć z życia publicznego i nigdy nie wracać. Sugestie, żeby przy okazji pogrzebać w rodzinie, w nazwisku, bo przecież ta … (i tu stos inwektyw) ma na sumieniu na pewno więcej. Więc to nie jest tak, że hejtu nie było. Był - i hejterzy już “wyczuli krew”. Już za moment rozpocznie się pewnie festiwal, kto mocniej “pojedzie” po pani profesor. I chociaż pani Barbara Mróz-Gorgoń swoim postępowaniem - niegodnym naukowca, powiedzmy to wprost - wystawiła się na krytykę w pełni zasłużoną, to w żaden sposób nie oznacza, że można na niej ćwiczyć język nienawiści.

W całej tej historii na pewno zabrakło ludzkiej inteligencji. Zabrakło namysłu, redakcji, elementarnego sprawdzenia tego, co wypluła ta sztuczna. Byłoby naprawdę fatalnie, gdyby przy okazji zabrakło również tzw. inteligencji emocjonalnej - tej, która pozwala zobaczyć po drugiej stronie ekranu kobietę, która w ciągu jednego weekendu straciła stanowisko, reputację i, jak podejrzewam, sporą część spokojnego snu. Miłosierdzie nie polega na udawaniu, że błędu nie było. Błędy popełnia każdy z nas. Miłosierdzie patrzy jednak na drugiego człowieka z miłością, która podnosi z największego bagna. Potrafi wybaczyć, przyjąć i nigdy nie traci z horyzontu, że każdy z nas ma w sobie niezbywalną godność dziecka Bożego. Czy my, chrześcijanie, będziemy potrafili objąć panią profesor takim wzrokiem?

DEON.PL POLECA

DEON.PL POLECA


Żona, mama, córka, z zawodu animatorka społeczności lokalnych, z zamiłowania doktorka nauk społecznych, w wolnych chwilach pisze bloga "Dobra Wnuczka" i prowadzi konto na Instagramie. Razem z mężem od lat zaangażowana w Ruch Spotkań Małżeńskich i wrocławską Wspólnotę Jednego Ducha. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Myślałam, że ten raport to żart. Teraz myślę, że badanie “narodowej hipokryzji” mogłoby nieco wzbogacić “Polaków portret własny"
Komentarze (21)
ES
~Ewa Słota
29 sierpnia 2026, 13:54
Drogi Panie Hanys u nas w Polsce, jeśli ktoś ukradnie lub gniewa się na Osobę, to w Spowiedzi Świętej musi - żałować za grzech i zadośćuczynić - oddać kradzioną rzecz i pojednać, przebaczyć Osobie ( nie mieć w sercu urazy, niechęci, zawiści) i ... Wtedy Spowiedź Jest Ważna. Nie wiem jak " macie" w Niemczech - ale mnie polscy Kapłani tak uczyli i do dziś tak czynię - więc nie mam złości i niechęci do Pana choć czasem " odpowiem". Gdybym np. przywłaszczyła sobie " ukradła" i nie oddała lub była zawistna na Bliźniego nie mogłabym przyjąć Jezusa do Serca. U nas Spowiedź nie jest zabawą Jest traktowana poważnie, bo Tam Jest Jezus i obmywa Swoją Świętą Krwią nas grzeszników. Nie siedzę w sumieniu Innych Osób - mam nadzieję, że Osoby te żałują i modlę się o żal doskonały dla Siebie i dla Braci ( fakt mam- y cięty ozór - ale i nad tym pracuje - my- prawda? ) oczywiście dla Pana Hanysie także ... Życzę smacznego kakao z polskiego mleka " krówki". Serce człowieka zna tylko- Jezus.
HZ
~Hanys z Namysłowa
29 sierpnia 2026, 19:36
Szanowna Pani idąc Pani rozumowaniem,to od 20 lat powinne stać przed moim domem 3 samochody ukradzione mi przez Polaków. Opowiada Pani bzdury,czy polski największy złodziej, który okradł Polaków oddał im wszystko? W nagrodę został konfratrem na Jasnej Górze,bo część kradzionego oddał ojcom Paulinom,u nas księża takich pieniędzy nie przyjmują.Prosze Pani mi w Niemczech jeszcze nikt nie ukradł samochodu, może dlatego że mieszkam blisko Holandii,za daleko mają polscy złodzieje.Mnie uczyli,grzech nie jest odpuszczony póki wziatek nie zwrócony, tak było na Śląsku póki nie przyszli Polacy ze swoją pobożnością i spowiedzią,najlepszym przykładem jest kardynał Gulbinowicz.Bajeczki może Pani opowiadać przedszkolakom,starszaki już Pani nie uwierzą.Pani Barbara Mróz Gorgon poległa na pierwszym złodziejstwem,a miała w planie ukraść ponad pół miliarda,a Amber gold,a Zonda to kim są ci ludzie?
HZ
~Hanys z Namysłowa
29 sierpnia 2026, 12:25
Grarulacje,ja ciągle jestem z Tym Który powiedział: Ja Jestem Drogą Prawdą i Życiem.Prawda zawsze zwycięża.
PN
~P N
28 sierpnia 2026, 13:47
Myślę, że w naszym kraju niestety przyzwolenie na korupcję, oszustwo, karmienie się - nielegalne - na dobru wspólnym jest dziedzictwem położenia geograficznego na styku Wschodu i Zachodu. Nie lubię tego elementu mentalności wielu Rodaków. Czuję czasem, jakby jedna z najważniejszych wartości wśród Polaków było to, by nie oceniać innych i nie potępiać ich - gdy kradną, oszukują, "kombinują". Widzieć ich ludzka wartość i że to mogą być przyzwoici ludzie. Zdaje się, że to rzeczywiście chrześcijańska postawa -nie potępiać człowieka, jedynie jego grzechy. Czuję w tym jakas mądrość, miłosierdzie, akceptacje dla drugiego oraz akceptacje rzeczywistości. Jednak 1) lubię uczciwość i subiektywnie lzej mi się wręcz oddycha w otoczeniu ludzi uczciwych i szczerych; 2) chcę i zależy mi na tym, by mój kraj się jak najsprawniej rozwijał na wzór stosunkowo uczciwych społeczeństw Zachodu, nie zaś stosunkowo skorumpowanych Rosji, Ukrainy, Uzbekistanu czy nawet Indii.
HZ
~Hanys z Namysłowa
29 sierpnia 2026, 12:43
Szanowny Panie, pierwszy raz zobaczyłem różnice ja ko 10 letnie dziecko,a był to rok 1960, potem już żyłem w sferze marzeń, musiałem w niej żyć nie z własnego wyboru, żyłem w państwie gdie tak wolno diszy ciekawiej, potem jak dostałem paszport,to mimo że mieszkałem w nowo wybudowanym domu, zdecydowałem się na ucieczkę,moja ocena sytuacji w Polsce okazała się słuszna, dziś miałbym tylko dom który jest moją własnością i nic poza tym.Polska jest przedmurzem cywilizacji wschodniej i łacińskiej.W Polsce nadal liczy się blichtr za kradzione pieniądze, tragedią jest to, że nawet tu ludzie to pochwalają,nawet taka Pani Słota czuję się obrażona Prawdą.Podobno jest wierząca,lubi miłosierdzie Boże, miłosierdzie dla słabości Polaków, przecież już ponad 1000 lat Polacy są chrześcijanami, niczego się nie nauczyli, cytuję poetę,zawsze kupią sobie nową przypowieść,że i przed szkodą i po szkodzie głupi.
MN
~Magdalena Nowakowska
30 sierpnia 2026, 15:33
Skoro mieszka pan w najlepszym kraju pod słońcem, że wspaniałym, uczciwym społeczeństwem, po co nadal zajmuje się pan Polską? Krajem, którego nie zna pan i nie rozumie? 50 lat temu komunistyczna PRL to nie było to państwo, które mamy teraz. Nikt panu tu nie każe mieszkać, proszę zostać ze swoimi kolorowymi, różnorodnymi sąsiadami i dać wreszcie spokój z komentarzami, które nijak się mają do artykułów, które niby pan komentuje.
HZ
~Hanys z Namysłowa
5 września 2026, 14:53
Szanowna Pani, mieszkałem w Polsce na ukochanym Śląsku 35 lat,to jest mój Heimat,musi to Pani zrozumieć,język polski nie zna tego słowa,połączy mają tylko ojczyznę,granice Polski ta k się zmieniały że Polacy nie zdarzyło zapuścić korzeni, stąd pojęcie Heimatu jest obce w polskim języku. Żyje naprawdę w uczciwym kraju ponad 40 lat, pojęcie łapówek jest mi obce,oszukać też mnie nikt nie oszukał.Polabcy do dziś nie zrozumieli Ślązaków,to poczucie wyższości powoduje potem tak jak na Ukrainie,rzeź wołyńska, JP2 mówił że każda wojna ma swój początek w sercu, każda zbrodnia też.
KK
~karol karol
27 sierpnia 2026, 13:35
na szczęście dokumentów KEP nikt nie generuje a ai xd
RF
~Robert Forysiak
29 sierpnia 2026, 15:03
Nawet Platforma nie używa AI, więc nie uchwalają sobie 600 mln tylko 60, buhahaha
MM
~Mała Mi
26 sierpnia 2026, 22:20
Przepraszam Droga Redakcjo, czy nie możecie zablokować tych tak przykrych i atakujących Polaków komentarzy Hanysa z Namysłowa? Przecież trzeba trochę czekać na akceptację treści. Panie Hanysie, proszę pisać sobie coś po niemiecku na niemieckich portalach.
ES
~Ewa Słota
26 sierpnia 2026, 20:41
Hanysku ależ Pan " odleciał" ... na krowie bym jeździła haha ... " co Pan bierze?" ... w tych Niemczech ufff. Największym darem jest Obraz Jezu Ufam Tobie Święto Miłosierdzia, które Jezus dał przez Św. Siostrę Faustynę. Największym Skarbem jest Miłosierdzie Boga Ojca - widzę je ciągle, kiedy patrzę w lustro. Wtedy myślę Boże jestem Twoim dzieckiem, a Polacy są moimi Braćmi i Siostrami. Cóż Hanys myśli Pan, że jest Naj... czyżby " pycha", która spycha ... Może i zobaczymy się gdzieś w Pana dzielnicy - może ... ( na krowie hahaha) ...
HZ
~Hanys z Namysłowa
28 sierpnia 2026, 09:18
Szanowna Pani, ktoś bardzo mądry powiedział: Pan Bóg pomaga tym ludziom, którzy sobie sami pomagają, możesz pani klęczeć i modlić się samo nic się nie stanie,wiem że Polacy lubią kraść samochody, potem idą się pomodlić i wyspowiadać,my w Niemczech produkujemy wszystko co Polakom jest potrzebne do życia, nauczyliśmy nawet Chińczyków,Polacy są bardzo oporni, ciężko jest ich czegoś nauczyć,już nawet krowy kradną w Niemczech,Polak niczym nie pogardzi. Szanowna Mala mi..... Oczywiście najlepiej wprowadzić cenzurę,ja piszę tylko o faktach, słynna już na całą Polskę Barbara Mróz Gorgon, okazała się bardzo kreatywną osobą,jest pionierką w nowej postaci złodziejstwa, Polki potrafią,cały czas myślałem że Tylko w jednej dziedzinie są wybitne,a tu taka niespodzianka.
HZ
~Hanys z Namysłowa
28 sierpnia 2026, 09:46
Szanowna Pani, popełnia Pani najcięższy grzech przeciwko Duchowi Świętemu, czynić źle i liczyć na Miłosierdzia Boże, tak mnie uczyli na religi śląscy,czy niemiecko śląscy kapłani, myślę że odkryła pani nową teologię.
HZ
~Hanys z Namysłowa
28 sierpnia 2026, 17:13
Szanowna Pani mnie może Pani zobaczyć w pięknym domu w moim heimacie na śląskie dom wybudowałem sam za Gierka,ja uważam że trzeba samemu coś zbudować a nie wypędzać właścicieli ze swoich własności, jak to robiliście po wojnie, zobaczyła by mnie Pani w Mercedesie,a jeśli chodzi o mój Vatherland,to też by mnie Pani zobaczyła w pie innym domu z ogródkiem,kupionym a nie kradzionym.Tym różnimy się.
ES
~Ewa Słota
26 sierpnia 2026, 14:03
Oj tam oj tam Pan Hanysek " dał nogę z Polski, bo tam w Niemczech za " Niego " po- myśleli i nadal myślą- prawda drogi Panie Hanysku? Dobrze-że Pan czytuje naszego polskiego ... Deon- ka - prawda?
HZ
~Hanys z Namysłowa
26 sierpnia 2026, 16:20
Szanowna Pani gdyby nie niemiecka technologia to byście jeszcze jeździli na krowach,koniach. Niemcy są krajem myślicieli i poetów tak mnie kiedyś uczono w polskiej szkole, proszę się pochwalić czymś Made in Poland, myślę że bardzo dobry przykład to pani zwana procesorem,no i jej gniot Polaków portret własny,,w tym lustrze znajdzie i pani swojeh odbicie, dlatego broni Pani glupoty jak czegoś własnego.Powodzenia, może zacznie Pani latać jak gołębica,może.
ES
~Ebnezer Scrooge
26 sierpnia 2026, 07:40
A nie bylo tak, że w prosty sposób pani"profesor" chciała naciągnąć państwo polskie na tysiace a potem miliony zlotych ? Gania sie studentów za prace robione przy użyciu AI , szuka plagiatów na siłę, książek robionych przez AI. A mamy darować chęć łatwego zarobku przez osobę na stanowisku i z tytułami ? Tak jak mamy odpuscić absolwentom Collegium Humanum , którzy kupowali tytuly by zarabiać w spólkach miejskich?
HZ
~Hanys z Namysłowa
25 sierpnia 2026, 13:09
Kiedyś w latach 80 tych,jak remontowali ulicę przy której stoi mój dom, układali już słynne polskie krawężniki, jak zobaczyłem ten produkt polskiej myśli i technologii, zapytałem kierująca remontem panią mgr inz,czy nie wstydzi się układać taki polski produkt odpadowy, usłyszałam pytanie dla kogo pracuję, dziś zadał bym to pytanie tej pozal się Boże polskiej " profesor", ciekawe czy jej pracę doktorską też wygenerowała AI? O pracyh habilitacyjnej już nie wspomnę.W Polsce wszystko jest możliwe, cieszcie się Polacy że jesteście w UE,inaczej byście zginęli, dobrze że inni za was myślą, naród będący stale na haju już stracił zdolność trzeźwego myślenia.Pani szanowna małpki od rana wydały owoce , ciekawego jak ocenili ten ochłap profesorze u Koźmińskiego, może ich poziom jest jeszcze niższy i go nie zrozumieli, uznając go za osiągnięcie ponad czasowe polskiego umysłu.
MN
~Magdalena Nowakowska
25 sierpnia 2026, 20:01
Proszę skoncentrować się na swoim obecnym kraju - raju DE, w którym politycy odchodzą z powodu plagiatów, a jeden z prezydentów z powodu korupcji. Proszę odczepić się od Polski i Polaków! Proszę czytać niemieckie wiadomości
HZ
~Hanys z Namysłowa
26 sierpnia 2026, 16:12
U nas odchodzą,w Polsce są nadal przy korycie,nawet skazali nieprawomocnie,,a plagiat Gawlowskie go już rozpatrują ponad 10 lat, Polska korupcją stoi,złodziejstwem,,no i niechlujstwem.Nie ma Pani czego bronić,obrona tego zakrawa, na kpinę,ale to typowo polskie.
HZ
~Hanys z Namysłowa
29 sierpnia 2026, 19:50
Szanowna Pani Magdaleno,u nas takim ludziom nie podaje się nawet ręki,u nas opuszczają Niemcy bo dotyka ich infamia,w Polsce są....wiadomo, wszyscy im współczują że dali się złapać.