„Będzie nam brakowało twojego uśmiechu”. Archidiecezja pożegnała zmarłego brata

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. VadimVasenin / Depositphotos
Archidiecezja warszawska / red

„Dziękujemy za życie naszego brata Mariana, za dobro, którego od niego doświadczaliśmy” - powiedział ks. Bogdan Bartołd, proboszcz Archikatedry Warszawskiej podczas Mszy Świętej żałobnej za śp. brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. W uroczystości uczestniczyli współbracia zmarłego, rodzina, parafianie, przedstawiciele różnych wspólnot oraz Kancelarii Prezydenta RP.

27 sierpnia br. w Archikatedrze Warszawskiej celebrowana była Msza Święta żałobna za śp. brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Zakonnik przez wiele lat posługiwał w Archikatedrze Warszawskiej, gdzie był dobrze znany wiernym i odwiedzającym świątynię. Miał 75 lat, a w zgromadzeniu zakonnym przeżył 56 lat. Zmarł 8 sierpnia 2026 roku.

DEON.PL POLECA



Mszy Świętej przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas, a homilię wygłosił ks. Bogdan Bartołd, proboszcz Archikatedry Warszawskiej. W intencji zmarłego modlił się także bp Tadeusz Bronakowski, biskup pomocniczy Diecezji Łomżyńskiej.

Wspominając zmarłego, ks. Bartołd wskazał na jego wieloletnią posługę w Archikatedrze Warszawskiej oraz niezwykłą drogę, która związała jego życie z Kościołem i św. Janem Pawłem II. - Stając przy ołtarzu Chrystusa, chcemy dzisiaj dziękować za to życie. Życie naszego brata Mariana, któremu mogliśmy towarzyszyć. To życie, które spotkało się z naszymi drogami. To życie, które stało się dla nas źródłem dobroci - powiedział. Podkreślił, że chrześcijańskie pożegnanie jest jednocześnie modlitwą i wyrazem nadziei. - W wierze chrześcijańskiej wiemy, że śmierć nie jest końcem. Jest przejściem do życia, do życia z Bogiem - przypomniał.

Wspominając ostatnie lata posługi brata Mariana, ks. Bartołd wskazał na jego pogodę ducha, dobroć i gotowość do modlitwy za innych. Zaznaczył, że wierni często zwracali się do niego z prośbą o modlitwę za wstawiennictwem św. Jana Pawła II.

- Będzie nam brakowało twojego uśmiechu, pogody ducha, twojej wiary i twojego Bożego optymizmu. Będzie nam brakowało twojej dobroci i przykładu pięknego, oddanego, zakonnego życia - powiedział proboszcz Archikatedry Warszawskiej.

DEON.PL POLECA


- Drogi Bracie Marianie, przed kilkudziesięciu laty rozpoczynałeś swoją pierwszą posługę w Katedrze Warszawskiej. Pan powołał Cię do siebie, gdy u kresu swego życia również wróciłeś do swojej umiłowanej Katedry - podkreślił duchowny i dodał, że brat Marian jest żegnany jako człowiek, który swoje życie poświęcił służbie Bogu, Kościołowi i ludziom. W pamięci wielu pozostanie jako świadek historii Kościoła oraz człowiek, który osobiście towarzyszył kard. Karolowi Wojtyle w dniach poprzedzających jego wybór na Stolicę Piotrową. - Ufamy i wierzymy, że już usłyszałeś słowa zapraszające cię do wspólnoty zbawionych: „Synu, dobry i wierny, wejdź do radości twego Pana” - zakończył ks. Bartołd.

Wśród słów pożegnania głos zabrał przełożony generalny Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego, br. Andrzej Paliwoda, który podkreślił, że śmierć br. Mariana przypadła w przeddzień pierwszego piątku miesiąca, poświęconego Najświętszemu Sercu Jezusowemu. - Wierzymy, że nic nie dzieje się bez woli Bożej. Pan uznał, że jesteś gotowy, i wezwał Cię do siebie - powiedział. Wspominając zmarłego współbrata, zwrócił uwagę na jego patriotyzm, przejawiający się w aktywnym uczestnictwie w Mszach Świętych smoleńskich. Podkreślił także jego troskę o powołania i młodzież zakonną. - Zawsze na początku każdego naszego spotkania pytałeś, czy ktoś jest w postulacie, jak nasza młodzież, jak sobie radzi. Nie wszystkim cechuje taka wrażliwość - zaznaczył. Na zakończenie podziękował br. Marianowi za lata wiernej służby i wytrwanie w powołaniu. - Za wszystkie lata twojego powołania, w imieniu Zgromadzenia, dziękuję ci. Spoczywaj w pokoju. Wytrwałeś w powołaniu - zakończył br. Paliwoda.

Brat Marian Markiewicz urodził się w Sulejowie nad Pilicą w 1951 roku. Jako młody chłopak był kościelnym. Pierwsze śluby w Zgromadzeniu Braci Serca Jezusowego złożył w 1970 roku, po ukończeniu nowicjatu. Przełożeni zakonni skierowali go do pracy w Archikatedrze Warszawskiej za czasów Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Wtedy też poznał ks. Jerzego Popiełuszkę, który był wówczas alumnem seminarium duchownego.

W latach 1977-1982 brat Marian Markiewicz pracował jako kierowca w Polskim Kolegium Papieskim w Rzymie. Tam właśnie zatrzymywał się kardynał Karol Wojtyła podczas swoich pobytów w Wiecznym Mieście. Br. Marian Markiewicz był m.in. kierowcą metropolity krakowskiego. To on zawiózł kard. Karola Wojtyłę na konklawe w 1978 roku, z którego metropolita krakowski wyszedł już jako Jan Paweł II. „Jan Paweł II żartował, że to ja jestem winowajcą. Mówił, że to ja go tam zawiozłem i zostawiłem” - wspominał po latach.

Br. Marian posługiwał w Archikatedrze Warszawskiej. Zmarł w sobotę 8 sierpnia 2026 roku w wieku 75 lat.

Ciało zmarłego zostanie przewiezione do kaplicy Domu Generalnego Braci Serca Jezusowego w Puszczykowie koło Poznania, przy ul. Brata Józefa Zapłaty 2. W piątek 28 sierpnia w kaplicy zakonnej odprawiona zostanie Msza Święta, po której ciało zmarłego spocznie w grobie Braci Serca Jezusowego na cmentarzu parafialnym.

Źródło: Archidiecezja warszawska / red

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

„Będzie nam brakowało twojego uśmiechu”. Archidiecezja pożegnała zmarłego brata
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.