Franciszek nie spodziewał się wyboru na papieża. „Przyjechałem z małą walizką”

Papież Franciszek (fot. Fabio Frustaci/EPA/PAP)
KAI/mk

„Do Watykanu przyjechałem z małą walizką, z ubraniami na sobie i kilkoma dodatkowymi. Co więcej: zostawiłem w Buenos Aires przygotowane kazania na Niedzielę Palmową. Pomyślałem: żaden papież nie obejmie urzędu w Niedzielę Palmową, więc w sobotę wracam do domu” – mówił Franciszek w opublikowanym właśnie wywiadzie dla argentyńskiej agencji informacyjnej Télam.

Franciszek zapewnił, że zupełnie nie spodziewał się wyboru na papieża. Pytany, czy papiestwo go zmieniło, przyznał, że stał się mniej surowy i wymagający, a bardziej ojcowski.

Jak Franciszka zmieniło papiestwo?

"Bardzo piękne jest życie w Bożym stylu, polegającym na tym, że zawsze umiemy czekać. Że wiemy [coś o bliźnim - przyp. KAI], ale udajemy, że nie wiemy i pozwalamy mu dojrzeć. To jedna z najpiękniejszych mądrości, jakie daje nam życie" – wyznał Franciszek.

Zapewnił przy tym, że choć jego życie naznaczone było wzlotami i upadkami, nigdy nie było życiem samotnym, ale przeżywanym we wspólnocie. "Zawsze towarzyszyli mi mężczyźni i kobiety, począwszy od moich rodziców, moich braci i sióstr, z których jedna jeszcze żyje. Nie wyobrażam sobie siebie jako samotnika, bo nim nie jestem" – mówił.

DEON.PL POLECA

Idź na peryferia, aby poznać ludzi. Idź tam, gdzie rozgrywa się życie

Franciszek podkreślił, że podejmowane przez niego inicjatywy nie są jego indywidualnymi pomysłami, ale realizacją sugestii, które zasłyszał przed konklawe i podczas rozmów z kardynałami.

"Myślę, że nie było w tym nic oryginalnego mojego, tylko realizacja tego, o co wszyscy prosili. Na przykład reforma Kurii zakończyła się nową konstytucją apostolską Praedicate Evangelium, w której po ośmiu i pół roku pracy i konsultacji udało się wprowadzić w życie to, o co prosili kardynałowie (...) To nie są moje pomysły. Niech to będzie jasne. Są to pomysły całego Kolegium Kardynalskiego” – zapewnił papież.

Nowa konstytucja to dokument kładący nacisk na misyjność Kościoła. Pontyfikat Franciszka zawiera inspiracje zaczerpnięte z Kościoła latynoamerykańskiego. Papież tłumaczy to przez szczególna bliskość z ludźmi i prowadzenie z nimi dialogu, będącego jednak czymś innym, niż uleganie populizmowi. Choć - jak przyznał Franciszek - nie jest to wspólnota wolna od naleciałości ideologicznych, to jednak jej wartością jest pielęgnowanie ludowej pobożności oraz otwarcia ku peryferiom.

"Można się z tym zgadzać lub nie, ale jeśli chcesz wiedzieć, co czuje dany lud, udaj się na peryferia. Peryferia egzystencjalne, nie tylko społeczne. Idź do starszych emerytów, do dzieci, idź na przedmieścia, idź do fabryk, na uniwersytety, idź tam, gdzie rozgrywa się codzienne życie (...) To miejsca, w których mieszkańcy mogą swobodniej wyrażać siebie. Dla mnie to jest kluczowe" - przekonuje Franciszek. Wymienia też cztery polityczne zasady, które sprawdzają się w rozwiązywaniu problemów wewnątrz Kościoła: rzeczywistość jest ponad ideałami, całość jest ponad tym, co częściowe, jedność jest ponad konfliktem, a czas jest ponad przestrzenią.

Kapłan powinien być blisko ludzi

Franciszek podał definicję kapłana, jako pasterza będącego blisko powierzonego mu ludu, który powinien być zaangażowany w życie ludzi, nie izolować się od nich, ani ich nie potępiać.

"Bóg przyszedł tu, by zbawiać, a nie potępiać. Mówi o tym św. Paweł, a nie ja od siebie (...) Nasz Bóg jest Bogiem miłosierdzia, cierpliwości, Bogiem, który nigdy nie męczy się przebaczaniem" – dodał Franciszek, przestrzegając przed "oszpecaniem" wizerunku Boga przez niektórych księży, którzy przedstają Go jako zbyt surowego.

Franciszek: Z kryzysu wychodzi się razem

W bardzo obszernym wywiadzie, którego udzielił argentyńskiej dziennikarce Bernardzie Llorente, papież ocenił, jak świat poradził sobie z kryzysem wywołanym pandemią. Krytycznie wyraził się o selektywnym podejściu do przezwyciężania następstw pandemii.

"Sam fakt, że Afryka nie ma szczepionek lub ma je w minimalnych dawkach oznacza, że wybawienie z tej choroby było jednak dozowane także z uwzględnieniem innych interesów. Fakt, że Afryka tak bardzo potrzebuje szczepionek, wskazuje, że coś poszło nie tak" – stwierdził papież.

Przypomniał, że w kryzysie wzrost powinien odbywać się w sposób solidarny, a nie poprzez czerpanie indywidualnych korzyści i bogaceniu się kosztem innych. "Wykorzystanie kryzysu dla własnych korzyści to wyjście z niego w zły sposób, a przede wszystkim wyjście z niego w pojedynkę. Z kryzysu nie wychodzi się samemu, wychodzi się z niego poprzez podjęcie ryzyka i wzięcie drugiej osoby za rękę" – dodał papież.

Papież do młodych: Protest to nie wszystko – bierzcie odpowiedzialność za zmiany

Korupcja i niejasne układy to według Franciszka główne powody, z powodu których młodzi ludzi Enei angażują się w życie polityczne. Tymczasem – jak podkreślił papież - to właśnie młodzi muszą znaleźć sposoby na uzdrowienie światowej polityki, aby zapewnić godziwe warunki życia przyszłym pokoleniom.

"Dlatego mówię młodym ludziom, że nie chodzi tylko o protest, ale także o znalezienie sposobów na przejęcie odpowiedzialności za procesy, sposobów które pomogą nam przetrwać" – zaznaczył Franciszek. Jak podkreślił młodych ludzi należy wspierać w rozwoju. "Jeśli nie staną się oni budowniczymi historii, to już po nas".

Franciszek ponownie zaapelował o promowanie relacji międzypokoleniowych, który gwarantuje pielęgnowanie tradycji i budowanie na niej. "Młodzi muszą prowadzić dialog ze swoimi korzeniami, a starsi muszą zdać sobie sprawę, że pozostawiają po sobie dziedzictwo (...) To właśnie stąd bierze się prawdziwy sens tradycji. To nie jest tradycjonalizm. To właśnie tradycja sprawia, że się rozwijasz, i jest ona gwarancją przyszłości".

W pułapce „psychologii lustra”

Mówią o problemach, z jakimi borykają się współczesne społeczeństwa papież wskazał na choroby narcyzmu, zniechęcenia i pesymizmu. Jak wyjaśnił, są one elementem tzw. "psychologii lustra", czyli służą koncentrowaniu się na sobie samym i użalaniu się nad sobą, zamiast na szukaniu służącej rozwojowi konfrontacji z tym, co inne.

"Jest jednak coś, co bardzo pomaga [w walce - przyp. KAI] przeciw temu narcyzmowi, zniechęceniu i pesymizmowi, a jest to poczucie humoru. To jest to, co najbardziej uczłowiecza" - dodaje papież, podając za przykład znanego z poczucia humoru św. Tomasza Morusa.

Posiadanie broni jądrowej jest niemoralne

Franciszek, mówiąc o wojnach i konfliktach, zwrócił uwagę na okrucieństwo, jakie z sobą przynoszą. Stwierdził, że wydawane rocznie na produkcję broni pieniądze mogłyby wystarczyć na likwidację głodu na świecie.

"Myślę, że nadszedł czas, aby ponownie przemyśleć koncepcję ‘wojny sprawiedliwej’. Można prowadzić wojnę sprawiedliwą, istnieje prawo do obrony, ale sposób, w jaki to pojęcie jest dziś używane, wymaga przemyślenia" – stwierdził. W jego opinii prawo do posiadania broni jądrowej jest niemoralne. Przypomniał, że każda wojna rozpoczyna się od braku woli prowadzenia konstruktywnego. Sceptycznie wypowiedział się o Organizacji Narodów Zjednoczonych, która "w tym momencie nie ma siły przebicia" i, choć zapobiega niektórym konfliktom, to jednak nie ma mocy zażegnać trwających wojen.

Wojna i media. Dobrzy czy źli

Franciszek wrócił do jednej ze swoich wypowiedzi na temat wojny. "Powstał cały spór o wypowiedź, którą zamieściłem w jezuickim czasopiśmie: powiedziałem, że ‘nie ma tu ani dobrych, ani złych ludzi’ i wyjaśniłem, dlaczego. Ale wyjęto pojedyncze zdanie i powiedziano ‘Papież nie potępia Putina!’. Rzeczywistość jest taka, że stan wojny jest czymś znacznie bardziej powszechnym, poważniejszym i nie ma tam dobrych i złych. Wszyscy jesteśmy w to zaangażowani i tego musimy się nauczyć" – podkreślił Franciszek.

Pytany o współczesną rolę mediów podkreślił, że komunikacja, w odróżnieniu od informacji, musi "zmuszać do myślenia i prowadzić do odpowiedzi (...) Musimy być bardzo świadomi, że komunikować się, to znaczy angażować. I musimy być bardzo świadomi, że trzeba się angażować w dobry sposób" - dodaje papież, wyjaśniając, że jedną z cech właściwej komunikacji jest obiektywne przekazywanie prawdy, a nie jej interpretacji.

Papież przestrzegł przed "grzechami komunikacyjnymi": dezinformacją, zniesławianiem, pomówieniami i zamiłowaniem do tego co plugawe i co jest szukaniem "skandalu dla samego skandalu".

"Komunikacja jest czymś świętym. Jest to chyba jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie posiada człowiek. Komunikowanie się jest czymś boskim i trzeba umieć to robić ze szczerością i autentycznością" – przekonywał papież, apelując aby media troszczyły się o bycie obiektywnymi "W dzisiejszych czasach na mediach spoczywa wielka odpowiedzialność dydaktyczna: nauczyć ludzi uczciwości, nauczyć ich porozumiewania się za pomocą przykładu, nauczyć ich współistnienia" – zaznaczył Franciszek.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Franciszek nie spodziewał się wyboru na papieża. „Przyjechałem z małą walizką”
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.