Irak: chrześcijanie przeciw referendum nt. niepodległości Kurdystanu

(fot. cristiano lissoni / Shutterstock.com)
KAI / kw

Za niewłaściwe i niewystarczające uznali działacze chrześcijańscy uciekanie się do referendum w sprawie zmian politycznych w Kurdystanie Irackim. Chodzi o zapowiedziane na 25 września br. głosowanie miejscowych mieszkańców, co do ewentualnego ogłoszenia niepodległości tego obecnie autonomicznego regionu Iraku.

Według części chrześcijan asyryjskich tego rodzaju głęboka zmiana instytucjonalna wymaga dłuższego okresu konsultacji zarówno wewnętrznych, jak i z rządem w Bagdadzie i z ponadnarodowymi instytucjami politycznymi.

Przeprowadzenie wspomnianego referendum zapowiedziano po spotkaniu 7 czerwca prezydenta Kurdystanu Masuda Barzaniego z członkami regionalnego rządu.

Perspektywa oderwania się Kurdystanu od Iraku i utworzenia niepodległego państwa dotyczy wszystkich jego mieszkańców, łącznie z chrześcijanami. Temat ten podjęła niewielka partia Abnaa an-Nahrain, czyli Synów Mezopotamii, skupiająca chrześcijan asyryjskich. Według nich zapowiedź referendum jest niestosowna i nieskuteczna, chodzi bowiem o zagadnienie wymagające dłuższego i bardziej wszechstronnego podejścia, uwzględniającego rozmowy z rządem irackim i różnymi ponadnarodowymi organizmami politycznymi.

DEON.PL POLECA

Przedstawiciele ugrupowania, mającego po jednym deputowanym w parlamencie ogólnokrajowym w Bagdadzie i w kurdyjskim parlamencie lokalnym, zwrócili uwagę, że po deportacjach i cierpieniach ludności północnego Iraku wszelkie ruchy polityczne, które mogłyby wywołać dalsze rany, wydają się niewłaściwe. Za działania priorytetowe uznali oni zapewnienie powrotu uchodźcom, w tym kilkudziesięciu tysiącom chrześcijan, do ich domostw. Są to ludzie, którzy musieli uciekać z własnych ziem w Iraku po zdobyciu ich przez dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego i w dużej części znaleźli schronienie właśnie w Kurdystanie Irackim.

Niezależnie od tego biskupi chaldejscy na swym posiedzeniu 7 bm. w Irbilu pod przewodnictwem patriarchy Louisa Raphaela Sako, jeszcze przed ogłoszeniem decyzji o referendum, wezwali wszystkich chrześcijan do przezwyciężenia podziałów wyznaniowych na płaszczyźnie politycznej. Podkreślono, że w kontaktach z siłami i instytucjami politycznymi winni oni występować w sposób zjednoczony jako "czynnik chrześcijański".

Projekt referendum, które miałoby przypieczętować pełną niepodległość Kurdystanu Irackiego, był już od dłuższego czasu rozpatrywany przez kierownictwo tego regionu. 16 lipca 2016 mówił o tym M. Barzani na spotkaniu w Irbilu z przywódcami i działaczami chrześcijańskimi, obecnymi na tym obszarze. Prezydent kurdyjski przekonywał wówczas swych gości, że po wyparciu islamistów z tych ziem i wyzwoleniu Mosulu chrześcijanie będą mogli wrócić na Płaskowyż Niniwy i żyć tam jako "gospodarze". Zachęcał ich również wtedy do włączenia się w prace nad wstępnym planem przyszłego rozwoju tego regionu, zanim jeszcze Mosul i okolice zostały wyzwolone spod panowania dżihadystów.

Ideą działaczy kurdyjskich było najpierw uczynienie z przylegającego do ich regionu Płaskowyżu Niniwy "prowincji autonomicznej o większości chrześcijańskiej", a następnie umożliwienie chrześcijanom, przez referendum, stworzenia własnej struktury politycznej, podlegającej raczej władzom niezależnego Kurdystanu niż rządowi federalnemu w Bagdadzie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Irak: chrześcijanie przeciw referendum nt. niepodległości Kurdystanu
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.