Cieszmy się razem z nimi!

Wojciech Bojanowski SJ

Zaskoczenie, szok, ale przede wszystkim ogromna radość i nadzieja. Ameryka Łacińska, i to nie tylko Argentyna, przyjęła z wielkim entuzjazmem wybór nowego papieża. Patrząc na Kościół w tej części świata, mogę śmiało powiedzieć: że to im się należało.

Przed konklawe wiele osób, z którymi rozmawiałem, otwarcie mówiło, że byłoby dobrze, gdyby wreszcie papieżem został ktoś z Ameryki Łacińskiej. Przecież prawie 40 proc. katolików pochodzi z tej części świata, tutaj wszystkie kraje są w większości katolickie.

Co więcej, wielu mieszkańców tej części świata zdaje sobie sprawę z tego, że tutejszy Kościół złapał ostatnio zadyszkę i potrzebuje nowego impulsu, odnowy i ożywienia. Jednak mimo nadziei, wybór argentyńskiego kardynała Jorge Mario Bergoglio dla wszystkich okazał się ogromną niespodzianką - oczywiście bardzo pozytywną.

O czym mówi się w Ameryce Łacińskiej w pierwszych godzinach po wyborze? Przede wszystkim podkreśla się prostotę i skromność nowego papieża. On sam o tym zaświadczył w chwili błogosławieństwa, kiedy po raz pierwszy zwrócił się do wiernych. Wyszedł w białej sutannie, w zwyczajnym, codziennym papieskim stroju. Przed udzieleniem błogosławieństwa poprosił wiernych, by oni modlili się za niego do Pana, pochylił głowę w geście pokory.

O czym jeszcze mówi się w tej części świata? Media i komentatorzy podkreślają wybór imienia. Nawiązanie do Franciszka z Asyżu mówi o tym, że Kościół potrzebuje reformy, powrotu do ducha ubóstwa i prostoty. I tego właśnie oczekują wierni z Ameryki Łacińskiej.

Media przytaczają sylwetkę nowego papieża, ukochanego przez wielu Argentyńczyków. Podkreślają jego postawę, gdy jako arcybiskup Buenos Aires podróżował autobusem i metrem, mieszkał w skromnych warunkach, był blisko wiernych, a przede wszystkim najuboższych. To o ich prawa walczył zawzięcie, nie zważając na to, że może podpaść rządowi.

Wybór kardynała Bergoglio obudził w Ameryce Łacińskiej wielkie nadzieje i oczekiwanie. Pierwsze chwile nowego pontyfikatu, to były chwile radości. Cieszmy się więc i my razem z Argentyńczykami oraz innymi mieszkańcami Ameryki Łacińskiej. Ten moment jest dla nich niezwykle ważny. Oby stał się nową iskrą zapalającą wiernych do dania głębokiego świadectwa o Jezusie Chrystusie, który przede wszystkim pochylał się nad biednymi, ubogimi, cierpiącymi i odrzuconymi.

Kościół w Ameryce Łacińskiej czuje się powołany do naśladowania naszego Zbawiciela szczególnie w tym względzie. Miejmy nadzieję, że nowy papież przekaże całemu Kościołowi Powszechnemu ten charyzmat, który może pomóc w kontynuacji misji nowej ewangelizacji, tak ważnej dla Jana Pawła II i Benedykta XVI.

Z Chile Wojciech Bojanowski SJ

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Cieszmy się razem z nimi!
Komentarze (3)
S
Sasza
14 marca 2013, 23:59
On nie mówił tylko do takich bardzo pobożnych, jak ty jesteś, ale do wszystkich. Na placu św. Piotra było mnóstwo japonczyków, hindusów i ludzi innych kultur i religii. On zwrócił się do wszystkich. ja nie uznajemy mahometa jako proroka, tak oni nie uznają Jezua jako Boga... I dlatego chciej to, mam nadzieję - Dobry Człowieku - dostrzec, uszanować i nie miej pretensji do Papieża Franciszka. A ty, napisz tak przy okazji, ile to róśanców lub innych modlitw za Papieża nowego odmówiłeś. Wymądrzać się - pod jakimś dziwnym pseusonimem i o co ci chodzi. Sasza Kowalski z Opola
A
Alfista
14 marca 2013, 09:36
"Wyszedł w białej sutannie, w zwyczajnym, codziennym papieskim stroju" i powiedział : "Buona sera" czekałem na inne słowa, ale pewnie jestem staromodny i nie znam się na tym jak wygląda chrześcijańskie pozdrowienie. Dlaczego kilkakrotnie mówił o sobie biskup Rzymu, czyżby miał świadomość , że papieżem ciągle jest Benedykt XVI?
Artur Demkowicz SJ
14 marca 2013, 01:37
wielkie dzięki za komentarz z dalekiego Chile!