Franciszek budzi kontrowersje. I bardzo dobrze

(fot. Catholic Church England an / flickr.com / CC BY-NC-SA 2.0)

Zamieszanie wokół niektórych wypowiedzi papieża skłania rożnych komentatorów do postulowania zmiany papieskiego języka. Chcą oni, aby Franciszek uważał nie tylko na to co mówi, ale i jak mówi, by trudniej było zmanipulować treść jego wystąpień. Wydaje się to pełnym autentycznej troski postulatem.

A jednak chciałbym zakrzyknąć: NIE. Niech papież nie zmienia swojego języka! Niech będzie sobą, niech będzie autentyczny!

To właśnie ten autentyzm przyciąga uwagę. Tylu go słucha i chce słuchać, bo mówi od serca. Nie niszczmy tego.

Oczywiście byłoby łatwiej tłumaczom i komentatorom, gdyby trzymał się napisanego tekstu. Teologowie nie mieliby problemów, gdyby używał tylko ich języka. Spaliby spokojnie przyzwyczajeni do stylu poprzedników. Dziennikarze mogliby przygotować relacje przed udziałem w ceremoniach. Ale, czy o to chodzi?

DEON.PL POLECA

I kto by go chciał słuchać? A przede wszystkim, kto by go rozumiał?

Może nieliczni, wychowani ("wystudiowani") w slangu kościelnym. Ale to przecież nie im trzeba przybliżać nauczanie Chrystusa (a przynajmniej nie im pierwszym).

Franciszek budzi kontrowersje. I bardzo dobrze. O to chodzi, by słuchacze myśleli, by zostali pobudzeni do ruszenia głową, do zatrudnienia własnego sumienia, do wsłuchania się w serce... Po co nam słuchacze, którzy przytakują, bez zrozumienia przyjmują słowa autorytetu, ale nie potrafią ich zastosować, nie zastanawiają się. Ileś my się na narzekali na to, że Polacy co prawda słuchali Jana Pawła II, ale w ogóle nie potrafili zastosować jego pouczeń.

Brak krytycznego podejścia do tego, czego się słucha nie ułatwia interioryzacji (Straszny slang!). Krytyczne to nie znaczy negatywne. Chodzi po prostu o to, by nie "łykać" bezkrytycznie, czyli bezrefleksyjnie.

Papież Franciszek wpisuje się w najlepszą tradycję prorocką. Prorok musiał prowokować. Różne gesty, gadżety, dziwne zachowania w wykonaniu proroków zastanawiały ludzi, przyciągały uwagę i budził pytania: dlaczego tak robi, o co chodzi, co mi chce dać do zrozumienia?

Do tego stopnia prowokowali, że nawet potrafili wypowiedzieć dokładnie przeciwne zdanie niż to, o które im chodziło. Zachęcam do spojrzenia na proroka Micheasza (popatrz: 2 Krn 18, a zwłaszcza ww. 14 i 15). Mianowicie król Achab chciał iść na wojnę razem ze swoim sojusznikiem. Ale ten sojusznik poprosił, by poradził się on proroków. Niezbyt pobożny Achab zgodził się na to i wszyscy prorocy jednym głosem wróżyli mu zwycięstwo. Sojusznik wyczuł, że jest to dworska zagrywka i poprosił o "skonsultowanie" jeszcze jakiegoś innego proroka. Został tylko Micheasz, o którym Achab wiedział, że nigdy mu nie prorokuje wg jego chęci. O dziwo, Micheasz prorokował tak samo jak nadworni "pochlebiacze". Ale Achab dobrze go znał i uznał to za obelgę, za prowokację. Domyślił się, że to była ironia. I wtedy Micheasz mógł wygłosić prawdziwe SŁOWO.

To naprawdę pouczająca historia. Nieraz trzeba powiedzieć coś, co zabrzmi nieprawdopodobnie. Po to, aby poruszyć - zwłaszcza zadufanych w swojej racji. Trzeba ich sprowokować do wyciągnięcia armat. Wtedy odkryją swoje karty i może sami lepiej je zobaczą, tzn. bardziej krytycznie. A przy okazji, być może uśmiech nad dysproporcją między komarem a działem, da im dystans, dystans przede wszystkim do siebie.

I to mnie najbardziej zachwyca w stylu Franciszka: on nawet jak używa bardzo ostrych obrazów, to nie mamy wrażenia napastliwości czy też poniżania kogokolwiek. Bo tak naprawdę mówi nie tylko do mnie, ale też do siebie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Franciszek budzi kontrowersje. I bardzo dobrze
Komentarze (111)
MF
~Mirosława Franosz
4 listopada 2019, 15:18
Dziękuję za ten tekst. Był mi bardzo potrzebny.
1 lutego 2015, 21:58
Nie osądzajmy losu, jaki jest udziałem drugiego, ponieważ nie wiemy, co jest sukcesem a co porażką w ostatecznym rozrachunku jego duszy.
2 lutego 2015, 10:22
Byle to nieosądzanie nie było błędnie ekstrapolowane na nierozpoznawanie dobra od zła i nieuczenie się niczego.
2 lutego 2015, 15:18
Wszyscy jesteśmy wyposażeni we wszelkie narzędzia do rozpoznawania tego, co nam służy a co nie. 
O
obserwator
31 stycznia 2015, 19:14
Prosze Ojca czy teraz też ojciec usprawiedliwi i wyjasni problem telefonów papieża Franciszka do transwestyty???
P
podlasem
1 lutego 2015, 23:12
Gdyby to były tylko telefony. To było zaproszenie tej nieszczęsnej kobiety z partnerką(!!!) na audiencję prywatną. Czy papież powiedział tym kobietom, żeby porzuciły grzeszne życie? Ten tzw. transseksualista, czyli jedna z tych kobiet, niczego takiego nie powiedział, kiedy zwierzał(a) się diennikarzom.  Można przypuścić, że on i jego partnerka dostały zapewnienie papieża, że już niedługo Kościół dozwoli na na takie praktyki. Co ciekawe, portale katolickie szybko zdjęły te informację.
B
Beszad
30 stycznia 2015, 13:29
Wiele osób chciałoby, żeby Franciszek był bardziej powściągliwy, żeby używał bardziej uładzonych słów. A ja w pełni się zgadzam ze zdaniem Autora tego artykułu: "Niech papież nie zmienia swojego języka! Niech będzie sobą, niech będzie autentyczny! To właśnie ten autentyzm przyciąga uwagę. Tylu go słucha i chce słuchać, bo mówi od serca. Nie niszczmy tego. Oczywiście byłoby łatwiej tłumaczom i komentatorom, gdyby trzymał się napisanego tekstu. Teologowie nie mieliby problemów, gdyby używał tylko ich języka. Spaliby spokojnie przyzwyczajeni do stylu poprzedników. Dziennikarze mogliby przygotować relacje przed udziałem w ceremoniach. Ale, czy o to chodzi?"
31 stycznia 2015, 07:36
Doda pokazaniem tyłka również 'przyciąga uwagę'. JPII również powszechnie przyciągał uwagę, a - jak sam o. Siepsiak twierdzi - nie wynikało tego przysłuchiwanie się treści, a płytka - 'kremówkowa' lubialność. Skąd przypuszczenie, że akurat Franciszkowi uda się coś więcej, niż tylko zyskać osobistą sympatię z równoczesnym machaniem ręką na poważniejsze zastanowienie się cóż konkretnie ten Franciszek właściwie mówi?
Jack French
31 stycznia 2015, 14:19
Możemy wyłącznie na to liczyć i modlić się o to. Na pewno nikt tego nie zmieni, ani nie będzie mieć wpływu na to, aby papież nadal prowadził swój pontyfikat w ten a nie inny sposób, albo żeby był bardziej powściągliwy itd itd. Przykład o Dodzie przesadzony i nieadekwatny. Z porównaniami ten problem, że są łatwym przekaźnikiem manipulacyjnego kierunku myślenia.
31 stycznia 2015, 17:23
Nieprawdą jest, że jedyne co możemy robić to modlić się. Możemy się starać zrozumieć co spowodowało, że JPII choć był powszechnie lubiany i szanowany, to jednak niesłuchany i spróbować zapobiec błędowi skutkującemu niesłuchalnością. I to bynajmniej nie tylko licząc na Franciszka. Przy okazji - kiedyś słyszałem opinię, że JPII rozleniwił polski Kościół w takim sensie, że hierarchowie mając TAKIEGO papieża wycofali się z aktywności i żywotności lokalnej być może błędnie pojmując, że byłaby to pycha robienia KOMUŚ TAKIEMU konkurencji i przeszli na jałowy bieg oczekując, że JPII będzie samograjem napędzającym i dmącym w żagle Kościoła swoją niewątpliwą charyzmą. Wydaje mi się, że to opinia niepozbawiona trafności. Obawiam się, że podobny efekt daje się zaobserwować w przypadku Franciszka: prosze zwrócić uwagę ile choćby na samym Deonie jest tekstów autorskich, dotyczących jakichś samodzielnie badanych zagadnień, a ile małotwórczego omawiania Franciszka. Strategia stawiania na jednego idola to kiepska strategia. To na marginesie.
Jack French
31 stycznia 2015, 17:58
Sęk w tym, że mówi pan o odpowiedzialności tych osób, a nie własnej. My nie mamy szerokiego wpływu na to, w jaki sposób wypełnia swoją rolę w KK hierarcha, biskup. Mamy wpływ na proboszcza, mały bo mały, ale mamy. Tutaj ogranicza się nasza polemika, nasze intencje i nasze czyny. Oceniać należy, ale nie osądzać. Pan często wydaje osąd, że taka a nie inna sytuacja jest zła. Podczas kiedy może być odwrotnie. Może zamęt z królikami przyniósł na świecie dobrych skutków, których pan nie zna? Pan odpowiada za swoją drogę i poucza tych, którzy grzeszą i źle żyją. Ale nie może pan pouczać innych dlatego, że nie podoba się panu droga przez nich wybrana, a która jednak okazuje się że jest drogą do zbawienia.
2 lutego 2015, 07:50
O. Siepsiak eksplicite napisał był, że JPII lubiano, ale nie słuchano. I co kropka? Koniec? Zauważamy jakiś problem, pomartwimy się trochę, a później wzruszymy ramionami i po sprawie? No ok - pomodlimy się jeszcze. Pan postuluje jakąś absurdalną bierność. Nicnierobienie. Dywagacje o różnych drogach są również absurdalne, bo można nimi usprawiedliwić z faktu, że św. Dyzma został zbawiony, poklepywanie rozmaitych rzezimieszków po plecach, że może i oni podążają drogą wiodącą do zbawienia i znów mieć poczucie dobrze spełnionego nicnierobienia.
G
go
30 stycznia 2015, 13:20
Papież Franciszek jak do tej pory jest moim bohaterem (celowo używam tego górnolotnego zwrotu). Głosi Ewangelię i trafia w sedno. To co mówi i to co pisze, jest tym na co czekałem.
D
Działający
29 stycznia 2015, 20:02
Przeczytaj życiorys Bergoliego .Napisz swój życiorys .Porównaj. Czy masz mandat do krytyki jego działań ? Pycha jest według Ewagriusza z Pontu szczytem- płodem diabła .
WM
wikary Maciej, prywatnie pedał
29 stycznia 2015, 18:36
Rafalala chwaliła się już jakiś czas temu, że jedna ze stacji telewizyjnych zaproponowała jej własny program! Teraz zdradziła, że będzie on nosił tytuł Rafalala Show. Rafalala na swoim Facebooku chwaliła się jakiś czas temu, że będzie brała udział w próbnych nagraniach. Jeśli wszystko poszłoby zgodnie z planem, to gwiazda dostałaby własny program w telewizji. I wszystko wygląda na to, że się udało (albo Rafalala nauczyła się pewnych zachowań od Izabeli Kisio-Skorupy i również zaczęła ubarwiać rzeczywistość), gdyż na profilu Niny Kukawskiej pojawił się wpis: - Kochani mam już tytuł programu Rafalala Show! - napisała. [url]http://m.se.pl/rozrywka/plotki/rafalala-bedzie-miala-swoj-program-w-telewizji_519430.html[/url]
P
pg
29 stycznia 2015, 18:33
Pisze ojciec "A przede wszystkim, kto by go rozumiał?". A ja właśnie z tym mam problem. Bardzo często go ne rozumiem. I myślę,że nie jestem jedyny.
C
chochlik
29 stycznia 2015, 16:08
Ale... po cóż te gesty , po cóż te kontrowersje ?a nie lepiej po prostu popracować nad stosownym prawodawstwem watykańskim które likwidowało by już w zarodku schorzenia kościoła  ? No ,to teraz pora pora na mnie i moją kontrowersję : KROWA KTÓRA DUŻO RYCZY...itd.
A
Anna
29 stycznia 2015, 14:35
A może warto się zastanowić, czemu miały służyć wspomniane "kontrowersje" w wykonaniu proroków ST. Z tego co kojarzę, to chyba dosyć nieprzebierającemu w słowach nawoływaniu do nawrócenia. To chyba z tego powodu rozmaici Jeremiasze, Izajasze i inni byli notorycznie wypędzani i prześladowni. Ojcze Jacku, prawdziwy prorok mówi i robi rzeczy niepopularne dla mas, czego niestety nie da się powiedzieć o Franciszku... "Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą..."
T
tomtom
29 stycznia 2015, 14:52
Otóż to! Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy kontrowersjami jakie budziła bezkompromisowa wobec grzechu postawa Pana Jezusa a kontrowersjami wywołanymi gestami w których ta bezkompromisowość jest słabo wyczuwalna. Obecnie cały zsekularyzowany świat "klaszcze" Franciszkowi a niepokoją się ci którzy widzą kontrowersje i prowokacje w gestach które to "klaskanie" powodują... Jak pisał papież Pius XII: „Przyjdzie dzień, w którym cywilizowany świat zaprze się własnego Boga, gdy Kościół zwątpi, tak jak zwątpił Piotr. Skusi się wtedy, żeby uwierzyć, że człowiek stał się Bogiem”.
R
rafi
29 stycznia 2015, 20:36
Patrząc na komentarze (w tym Twój) Franciszkowi biada nie grozi.
A
Anna
30 stycznia 2015, 15:49
Ludzie, którzy krytykują Franciszka raczej do większości nie należą, a właśnie do tej wiekszości odnosił się św. Paweł w swoim "Biada..."
M
mf
29 stycznia 2015, 13:38
Kolejna kontrowersja [url]http://www.rp.pl/artykul/42,1175414-Zmiana-w-ceremoniale--Papiez-nie-bedzie-nakladal-paliuszy.html[/url]
.
...
28 stycznia 2015, 23:54
Zgadzam się. O.Rydzyk też budzi kontrowersje. I bardzo dobrze.
Jack French
29 stycznia 2015, 13:45
Jeżeli tylko za kontrowersjami nie stoi żaden grzech i obłuda. W sumie o.Rydzyk też nie ma na koncie grzechu i obłudy?
29 stycznia 2015, 14:23
A Franciszek? Nie spowiada się już?
Jack French
29 stycznia 2015, 15:08
Nie widać nigdzie po nim grzechu ani obłudy. Ani w jego czynach i słowach. 
29 stycznia 2015, 17:28
Co to za kategoria 'widać'? Po wyjaśnieniu 'widać' - czy po o. Rydzyku 'widać'?
W
WDR
30 stycznia 2015, 05:30
Wszyscy jesteśmy grzesznikami. Bóg jednak uzdrawia nas obfitością łaski, miłosierdzia i czułości. (Ojciec Święty Franciszek na twitterze)
Jack French
30 stycznia 2015, 13:03
Myli pan moje odniesienie się, do ukrytej intencji postawy, jaką wyraża papież Franciszek, z tym, że jest on nadal człowiekiem i to człowiekiem grzesznym. W żadnym przypadku nie wysunąłem tezy, że papież Franciszek jest wolny od grzechu i stoi wyłącznie w świętości.  Odniosłem się do tego, że wywołuje kontrowersje i jest to dobre. Jego kontrowersje nie mają znamiona grzechu lub obłudy. W kategoriach "widać" - jak wyżej. (przynajmniej ja nie widzę i nigdzie się nie doszukałem. Włączając w to próbę analizy przyszłych skutków.). Co do o. Rydzyka to temat rzeka, trudna i pokręcona rzeka. Ale na pewno nie jest to rzeka, jaką przedstawiają nam polskie media.
Jack French
30 stycznia 2015, 13:04
Cool.
30 stycznia 2015, 21:19
Jeśli chce się w miare poważnie dyskutowac, to dyskusję o intencjach trzeba sobie albo podarować wogóle, albo przynajmniej odsunąć na bardzo daleki plan, bo bez zdolności telepatycznych, albo specjalistycznego wyposażenia szpiegowskiego wprawnie używanego i zasobów do jego zastosowania nie można o motywacjach i/lub intencjach nic rozsądnego powiedzieć. To, co jest dostępne we w miarę czytelnej formie to fakty ich efekty i reakcje na nie. Istnieje oczywiście pewien margines populacji lubujący się w 'rozumowaniach' maglowych o intencjach i charkterach i przez to jakże niepoważnie redukując zakres dostępnego poznania, równocześnie stanowczo przeceniając znaczenie jednostki i jej motywacji. Odnośnie hipotetycznej grzeszności, to sprawa nie jest taka jednoznaczna. Z powodu definicji mamy tendencję do utożsamiania grzechu z jakimś zaplanowanym, a przynajmniej z pełną świadomością przeprowadzanym działaniem z jasno określonym celem do którego się podąża. Osobiście ani nie posądzam, ani nie podejrzewam Franciszka o tego rodzaju działanie, ani (przypominając wstęp) nie sądzę, żeby coś takiego udało sie ustalić, szczególnie gdyby ktoś inteligentny starał się to ukryć. Ani więc nie uważam możliwości celowego działania Franciszka za prawdopodobne, ani też takie dywagacje nie są specjalnie inteligentne, to domena 'bab z magla'. Jednakże nie jest tak, że żadnych zupełnie danych do stworzenia jakiegoś stanowiska nie mamy. Franciszek zdecydowanie łatwiej od swoich poprzedników dostarcza materiału do nader łatwego zmanipulowania przez ośrodki Kościołowi nieprzychylne. Statystyka to pewien fakt. Ponadto - z owych 'wpadek' zdaje się, że żadna nauczka wyciągnięta nie zostaje, bo się w dalszym ciągu powtarzają. (cdn)
30 stycznia 2015, 21:19
(cd) Uważam, że jest możliwa pewna powściągliwość (kto jeszcze pamięta, że to cnota?) w doborze słów, skutkująca utrudnieniem manipulatorom ich zadania, bez poświęcania czytelności i zjednującej przychylność błyskotliwości i żywiołowości w wypowiedziach Franciszka. Lekceważenie poprawienia sytuacji na tym odcinku może być formalnie grzechem (ale to na marginesie). Niezależnie zaś czy jest formalnie grzechem, czy nie, stanowi to źródło radości dla wrogów Kościoła, a przykrości dla (przynajmniej niektórych) jego członków. Wpadka z 'wielodzietnymi' jest pewnie nieszczególnie cenna dla wrogów Kościoła politycznie, ale nader przykra z powodu wystawienia na pośmiewisko jednej z najbardziej godnych szacunku grup Chrześcijan: rodziców rodzin wielodzietnych. Niektóre niezręczności są bolesne kosztowo, ale w miarę bezbolesne moralnie, ta wpadka ma charakter przeciwny: jest relatywnie znikoma jeśli chodzi o koszta 'strategiczne', ale bardzo uderza w morale 'żołnierzy'. Szczególnie dla afirmujących emocjonalną wrażliwość powinna ona być istotna i przynajmniej niektórych obudzić (no - trochę utemperować powiedzmy), a tymczasem - jak pokazał o. Prusak - stanowi na tylko dogodny pretekst do przywalenia nielubianym 'tradsom'/'konserwie'. O. Prusak nie jest oczywiście zausznikiem Franciszka, żeby z podłości artykułu o. Prusaka wyciągać wniosek o podłości Franciszka, tym niemniej - skoro mamy po owocach poznawać - owoce nie są jednoczące, tylko zaogniające konflikty. Z drugiej strony może właśnie ta specyficzna społeczność, która została wystawiona na pośmiewisko i szyderstwo obudzie we Franciszku wrażliwość odnośnie językowej pochopności. Potrzeba czasu, by to stwierdzić. Odnośnie o. Rydzyka - cieszy mnie, że nie idzie Pan na łatwiznę tanich redukcji i płytkich stereotypów. Pozostawmy ten temat rzekę na inną okazję.
K
katolik
28 stycznia 2015, 23:49
Bardzo przeprasza Ojca ale ten felieton to pomieszanie demagogii z próba (dość nieudolną) teologii bibloijnej. Ja rozumiem solidarność jezuicką ale bez przesady.
R
Radek
28 stycznia 2015, 22:32
O rety. Czy ja naprawdę muszę lubić papieża Franciszka? Wydaje mi sie, że jeszcze nie ma takiego przymusu, chyba że coś przegapiłem, to mnie oświećcie
G
go
30 stycznia 2015, 13:14
Nikt nie musi lubić, każdy powinien szanować.
A
Anna
30 stycznia 2015, 15:25
Czy szacunek oznacza, że nie można papieża krytykować? Ja uważam, że można, a nawet trzeba (kiedy jest konieczność).
Jack French
30 stycznia 2015, 15:29
Czy za krytykę uważasz: "papież to idiota"?
A
Anna
30 stycznia 2015, 15:43
Nie i dlatego nie używam takich słów. Zamiast słowa "idiota" mozna np. powiedzieć: "człowiek o niższym od poprzedników poziomie intelektu". Czy to zmienia sens wypowiedzi? Nie do końca? Ale na pewno jest bardziej kulturalnie.
Jack French
30 stycznia 2015, 15:59
Czyli z obrażania wulgarnego wolisz obrażanie kulturalne? Impunujące. Ale w sumie na tyle, ile znam Franciszka, zgodziłby się z Tobą, że jego poprzednicy byli bardziej "rozwinięci" intelektualnie. Ja osobiście tak nie uważam, ale idąc Twoim tokiem myślenia... Znasz historię coponiektórych świętych? Jan Maria Vianney? Jeśli nie, to zapytaj, mogę Ci opowiedzieć coś nie coś. Lub sama znajdź, poczytaj, pomyśl. A potem strzelaj z artylerii, od której tak łatwo strzelić sobie samemu w łeb.
A
Anna
31 stycznia 2015, 00:04
Znam znam Vianneya. Zwłaszcza jego kazania o piekle. Bardzo w stylu Franciszka...:)
Jack French
31 stycznia 2015, 14:25
Zgadzam się, oboje wyrażają się w bardzo podobnym stylu - nademiar prostym i nie grzeszącym trudnością teologiczną i intelektualną. Treść merytoryczna to dyskusja na całkiem inny temat. Treść merytoryczna papieża Franciszka nie została podważona, a jedynie styl jego wypowiedzi. O to pani oskrażyła go o idiotyzm, później mówiąc o nim, że jest człowiekiem o niższym intelekcie. No chyba, że pani nie uważa za mądrą treść merytoryczną jego wypowiedzi... To też inny temat rzeka.
A
Anna
1 lutego 2015, 21:52
Trochę się Pan zagalopował. W którym miejscu oskarżyłam papieża o bycie "idiotą"? Poza tym chyba nie dostrzegł Pan ironii w stwierdzeniu, że kazania Vianneya o piekle są bardzo w stylu Franciszka. Papież raczej nie jest skory do poruszania tematyki piekła, kary za grzechy itp. A zresztą nieważne... Pozdrawiam:)
E
Eilinel
28 stycznia 2015, 22:28
Dla mnie jedno jest pewne. Od czasu, gdy mamy papieża Franciszka odczuwam narastający niepokój. Okres Synodu był jakimś koszmarem. Papież, który milczy na fundamentalny temat... Czasy Benedykta XVI i Jana Pawła II, którym ufałam jak dziecko wydają mi się w tej chwili naprawdę zamierzchłe...i to jest smutne... Mamy czasy ogromnego naporu zła i potrzebny jest Pasterz, który postawiłby jasną, wyraźną tamę temu złu, który byłby drogowskazem. Dwa lata pontyfikatu Franciszka naprawdę wystarczą, żeby stwierdzić, że on takim pasterzem nie jest. A doszukiwanie się wartości w kontrowersyjnych wypowiedziach Franciszka jest doprawdy karkołomne. To nie kontrowersji potrzebują chrześcijanie w dziesiejszym mętnym świecie, tylko jasnych komunikatów - co oznacza wierność przykazaniom Chrystusa. Tego potrzebuję ja - katoliczka...
T
tomtom
28 stycznia 2015, 22:38
Takie inicjatywy z BŁAGANIEM do Franciszka też nie powstają przez przypadek: http://ratujmyrodzine.pl Zachęcam do podpisania listu...
T
tomtom
28 stycznia 2015, 22:40
[url]http://ratujmyrodzine.pl[/url]
E
Eilinel
28 stycznia 2015, 22:46
Podpisane:) Dzięki za info.
K
krzysiek
29 stycznia 2015, 08:58
Ale i ten sam Chrystus od tych przykazań nie dawał jasnych komunikatów i musiał czasami je tłumaczyć apostołom. A i nie wydaje mi się, żeby wszyscy ludzie na świecie go wtedy popierali.... Takie tam do przemyśleń.
E
Eilinel
29 stycznia 2015, 10:11
Hmmm, to ciekawe. Co widzisz niejasnego np. w tym: "Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa." (Mt 5,27). Taki tam, skromny przykład...
K
krzysiek
30 stycznia 2015, 08:29
:) Ok, wstawiłem 'czasami' trochę za daleko. Poza tym chodziło mi o rozumienie osób współczesnych Jezusowi a nie nasze. Podejrzewam, że jakby wszyscy wtedy rozumieli i akceptowali jego mowę to niekoniecznie by doszło do ukrzyżowania... Ale nie o to chodzi, żeby się teraz przerzucać fragmentami z Pisma. Chodzi o to, żeby każdy znalazł swoją drogę do Pana Boga. Jestem przekonany, że na świecie znajdziesz jakiegoś pasterza, który będzie Tobie odpowiadał i dobrze Ciebie poprowadzi.
T
tomtom
28 stycznia 2015, 22:16
"Spaliby spokojnie przyzwyczajeni do stylu poprzedników. Dziennikarze mogliby przygotować relacje przed udziałem w ceremoniach. Ale, czy o to chodzi? I kto by go chciał słuchać? A przede wszystkim, kto by go rozumiał? Może nieliczni, wychowani ("wystudiowani") w slangu kościelnym." W "slanu kościelnym" się nie wychowałem a nie miałem najmniejszych problemów ze zrozumieniem "poprzedników"... Myślę że to w głównej mierze dzięki temu że wyrażali się w sposób nie budzący większych wątpliwości. Mam za to czasem problem ze zrozumieniem Franciszka i nie chodzi tu o jego "styl" a o treść... Cieszę się natomiast że o. Siepsiak zauważył "prowokacyjną" i "budzącą kontrowersje" formę komunikacji Franciszka... To zawsze coś!!!
Jack French
29 stycznia 2015, 13:45
Jezus też musiał prowokować i budzić kontrowersje.
T
tomtom
29 stycznia 2015, 14:29
Pan Jezus przede wszystkim nauczał... więc jeśli jego czyny/gesty budziły kontrowersje to tylko dlatego że były BEZKOMPROMISOWĄ postawą w której nigdy nie było wieloznaczności i nigdy nie brakowało pouczenia, rady, upomnienia wynikających z prawdziwej Miłości i troski. Zawsze kiedy Pan Jezus spotykał się z tzw. "grzesznikami", nakłaniał ich do nawrócenia... Nie brakowało w jego postawie "Idź i nie grzesz więcej"... To czy do nawrócenia dochodziło to sprawa wolnej woli tegoż grzesznika. Należy zadać pytanie czy "kontrowersje" w postawie Franciszka nie wynikają właśnie z tego że zbyt często brakuje w nich tego co z prawdziwej troski o duszę bliźniego powinno wynikać...?
Jack French
29 stycznia 2015, 15:25
A w czym miałaby się wyrażać kompromisowość Franciszka? Bo nie widzę u niego żadnych takich przejawów. Wręcz widzę bardzo jednoznaczny przekaz jego pontyfikatu. Może pytanie jakie należy zadać, to czy czasem to my nie oczekujemy od Franciszka konkretnych rzeczy, które są w naszym upodobaniu, a jego odstępstwo od owych oczekiwań interpetujemy jako jakiś brak itp?
H
ha
29 stycznia 2015, 18:31
Jak ktoś chce zamknąć oczy i udawać ślepego, to najlepsze okulary mu nie pomogą.
Jack French
30 stycznia 2015, 13:07
Komu Bóg rozumu nie da, kowal mu go nie ukuje.
L
Lach
28 stycznia 2015, 21:24
W latach 80-tych podobnie ,,kontrowersyjnie,, prowdził katechezy o.Majcher SJ w Nowym Sączu.Dla nas to był szok po katechezie z ks.diecezjalnymi w podstawówce . Dzisiaj jesteśmy parlamentarzystami,właścicielami dużych i małych firm i wnoszącymi wiele w różnych dziedzinach życia w Polsce i poza nią. On kiedyś zmienił nasze myślenie dzisiaj robi to samo Franciszek tylko na skalę MAKRO.
M
mawak
28 stycznia 2015, 22:05
Czy myślenie o niektórych punktach Dekalogu również?
L
Lach
28 stycznia 2015, 22:36
Masz problem z dekalogiem ? Ja nie.
F
Franciszek
28 stycznia 2015, 21:15
PYSZNE komentarze a pycha to według Ewagriusza płód diabła.
O
owieczka
28 stycznia 2015, 20:04
Franciszek budzi ogromne kontrowersje i to jest tragiczne. Papież milczy w najważniejszej kwestii, która była przedmiotem synodu i proszę co się dzieje, wierni piszą petycję do Franciszka, by wreszcie przemówił. Do czego to doszło,  że trzeba błagać papieża, by w końcu jasno opowiedział się za nierozerwalnością małżeństw. Link w sprawie petycji jest na stronie: <a href="http://www.pch24">www.pch24</a>
J
jaa
28 stycznia 2015, 20:13
Może dlatego właśnie się podoba? Nie wszystkie tematy które porusza są prawdziwymi problemami Kościoła...hmmm z jednej strony mówi ostro, ale z drugiej, jest wygodny niektórym. Szczególnie tym co już dawno przekreślili księży, degeneratom społecznym przyjmując takich i innych - niech przyjmuje, ale jak niżej gdzieś jest napisane, swoją postawą pozwala na pewne zachowania...
28 stycznia 2015, 19:22
Na razie o. Siepsiak cieszy się z tego samego, co sam przyznaje okazało się niewypałem w przypadku JPII: osobistego lubienia papieża przez masy. Może poczekajmy z zachwytami, gdy okaża sie, że to nie lubialnością, a dogłębną słuchalnością Franciszek znokautuje JPII?
A
anonim
28 stycznia 2015, 19:30
Ale czy to o to chodzi żeby jeden drugiego nokautował? Jan Paweł II zrobił swoje, Polska dużo mu zawdzięcza, jeśli coś zrobił nie tak - Pan Bóg go rozliczy (pomijam to że sami ogłosiliśmy go świętym SANTO SUBITO - wspominając o tym absolutnie nie wątpię w jego świętość), tu chodzi o soposób bycia i wypowiedzi Franciszka...chyba... Ludzie wydają się być nim zachwyceni, bo mówi to co ludzie chcą usłyszeć - z jednej strony, ale z drugiej, czy wprowadzają w życie to co mówi.
28 stycznia 2015, 20:55
Nie wyraziłem dotąd opinii w kwestii, czy musi nokautować, czy nie, a tylko, że o. Siepsiak ekscytuje się tym, co jak sam twierdzi, że już raz okazało się niewypałem. Akurat w kwestii, że nie chodzi o lubialność, a słuchalność z o. Siepsiakiem się zgadzam, ale tym bardziej nie rozumiem tego entuzjazmu o. Siepsiaka wobec lubialności, skoro - jak sam o. Siepsiak przyznaje - owa (mało istotna) lubialność nie musi się przekładać na (bardzo istotną) słuchalność. Podobno doświadczenia powinny czegoś uczyć.
M
mf
28 stycznia 2015, 18:43
W kontekście kontrowersyjności papieża Franciszka mówi się, że katolik powinien być posłuszny papieżowi i sznować Ojca Świętego.Co więcej, powinien do papieża podchodzić z ufnością. Od dawna nurtuje mnie pytanie.Dlaczego cały kościół, w tym polscy biskupi mieli gdzieś nauczanie i wytyczne Benedykta XVI ? Dlaczego, mówiąc kolokwialnie polscy biskupi olewali nauczanie poprzedniego papieża. Chodzi mi głównie o "reformę reformy" liturgii.Papież Benedykt wyraźnie wskazał jak powinna wyglądać celebracja eucharystii.Czy któryś polski biskup zrealizował jego wytyczne ? Jeżeli "olewaliśmy",my katolicy nauczanie i dyspozycje Benedykta XVI to dlaczego mamy być posłuszni Franciszkowi ?
J
jaaa
28 stycznia 2015, 18:06
...cd :D Pamiętacie "listę chorób" biskupów i kardynałów? Zgadzam się z nią i ja, ale na Boga, nie w taki sposób, wziął ich przed kamery i rzucił w twarz, a potem dochodzi do sytuacji gdzie wierni są "przeciw" księżom, a "za" papieżem - nie powinno tak być. Mówi co mu przyjdzie do głowy, jest chwalony za to, a potem się dziwi że jego słowa są wyrywane z kontekstu (chociaż czasami trudno złapać kontekst). Przyjmuje na audiencję róóóżne osoby, bo lekarza potrzebują Ci co się źle mają, być może, ale takimi postawami przytakuje na pwne rzeczy i niby jaki to znak czasu? Być może był wspaniałym biskupem, nie wątpię, ale jako papież powinien wyzbyć się - niewiem jak to nawzać...pewnych swoich zachowań. Jestem katoliczką, żeby nikogo nie zgorszyć nie napiszę nic więcej kim jestem, ale nie mogę go słuchać, szanuję, przyjmuję jako następcę świetego Piotra, ale słuchać nie potrafię...
C
chochlik
29 stycznia 2015, 16:02
  A nie lepiej zamiast "listy chorób '"problem załatwić , np. stosownym prawodawstwem ? Milczenie niekiedy bywa złotem ... jeśli jest poparte pracą.
J
jaaa
28 stycznia 2015, 17:58
"Chodzi po prostu o to, by nie "łykać" bezkrytycznie, czyli bezrefleksyjnie." Ale chyba tak właśnie są przyjmowane słowa papieża. Bo jest "ubogi", bliski ludziom?? Ubóstwo papieża - hmm..co jest tańsze, zamieszkać na Watykanie, gdzie papież ma swoje rezydencje i wszystko jest/ było przygotowane, czy zamieszkać w do u św. Marty, gdzie trzeba było organizować wszystko od nowa, zapewnić bezpieczeństwo i przy okazji wyłączyć z użytku wielką część tego domu (ze względów bezpieczeństwa), w którym zatrzymywali się goście, kardynałowie i biskupi..? Chyba jednak takie zwykłe podporządkowanie się byłoby korzystniejsze i zdecydowanie "bardziej ubogie". Inna kwestia, księża mają nie brać pieniędzy za sakramenty - w Rzymie (podaję ten przykład bo jest mi znany) księża oprócz posługi sakramentalnej mają inne źródła utrzymania, to przejdzie, ale niektóre parafie w Polsce, nie mówię że wszystkie mają naprawdę trudną sytuację i księża utrzymują się tylko z tego. Małe wioski gdzie jest jeden ksiądz, który nie uczy w szkole, ma tylko kościół, no przepraszam, z czegoś żyć musi. Znam historię z jednej takiej miejscowości gdzie rodzina zamówiła pogrzeb i na koniec ksiądz usłyszał "mamy nadzieję, że będzie ksiądz posłuszny Ojcu Świętemu i nie weźmie pieniędzy za sakrament (pogrzeb nie jest sakramentem - szczegół) Ksiądz odpowiedział "Kimże jestem, bym się sprzeciwiał papieżowi". W chwili pogrzebu, w kościele ciemno, dzwonów niema, świec niema, organy milczą... Rodzina zaskoczona dlaczego?? Kim jest ksiądz by odbierać chleb rodzinie organisty i kościelnego - dlaczego oni mają pracować za darmo, ksiądz za darmo Mszę odprawił... Przepraszam za przydługi post, ale takie sytuacje pokazują troch brak roztropności papieża w tym co mówi, chociaż z całym szacunkiem do niego. Przyjmuję go, szanuję, ale pewnych rzeczy nie mogę słuchać. Jeśli dochodzi do sytuacji gdzie ludzie stają "za" papieżem, a "przeciw" księżom, co ma miejsce w Polsce bardzo często, to coś jest nie tak.
T
tutejszy
28 stycznia 2015, 17:00
"Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów»." Mk 3,21
T
technokrata
28 stycznia 2015, 16:00
 A co może zrobic innego niż to co robi ?  milczeć ? źle .  Mówić rzeczy zgrane ,posługiwać sie ogólnikami, sloganami,  a któż go bedzie wtedy sluchał ? Dokonać reformy kościoła ... a wie co to jest ? zresztą z kim ? z otoczeniem które jest zadowolone z takiego a nie innego porządku rzeczy ..chocby kościół miał sie zawalić [ oczywiście już na emeryturze ,byle nie wcześniej ]  Co byście zrobili na jegfo miejscu ?  Pozostaje mu metoda szokowania wypowiedziami, gestami , ale ...na jak długo ? Co można ugrać samymi tylko słowami bez sprawnej instytucji ?  To będzie jak ongiś z p. Palikotem zaczął szkować kiedy... przestał szokować.Nie wiem kiedy, za rok , dwa ludzie tak się przyzwyczają do niekonwencjonalnych w stosunku do poprzedników zachowań ,że przestanie to już być sensacją , owszem to już zaczyna się dziać ,  najgłupsze pytanie w tym względzie brzmi :       i co dalej ?
A
Argument
28 stycznia 2015, 15:46
Jakby nie patrzeć, wypowiedzi i postawa papieża Franciszka powodują zamieszanie wśród wiernych. Choćby weźmy domniemane zaproszenie pewnej transeksualistki w raz z partnerką. No i jest sprawa synodu. Dlatego wierni piszą list do Franciszka z prośbą o zajęcie jasnego stanowiska: http://www.pch24.pl/synowska-prosba-do-ojca-swietego-franciszka,33633,i.html Tłumaczenie, że wypowiadanie zdań przeciwnych do tego, co się myśli, jest metodą prorocką, to po prostu karkołomny intelektualny wygibas. Chrystus jasno powiedział: niech mowa wasza będzie tak, tak; co więcej od złego pochodzi. Nie wiem, czemu więc mają służyć wezwania o. Sepsiaka do kontynuacji tego stylu urzędowania, a może i przyjętej agendy - oby nie!
S
Stokrotka
28 stycznia 2015, 22:04
Wypowiedzi Jezusa też powodowały zamieszanie wśród słuchających, ale On kiedyś powiedział: "przyszedłem ogień rzucić na ziemię". Radykalne życie Ewangelią zawsze będzie budziło sprzeciw i niezrozumienie wśród tych, którzy  nią nie żyją.
D
Dominik
28 stycznia 2015, 14:53
Z Ewangelii: Lecz z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom:  "Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili". Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: "Zły duch go opętał". Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: "Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników". A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny" (Mt 11,16-19) Nie rozumiem tego czepiania się Franciszka. Papież mówi o odpowiedzialnym rodzicielstwie - larum, bo na pewno media wykorzystają to, do walki z rodziną. Papież przyjmuje u siebie transseksualistę - larum, że media i środowiska LGBT zrobią z tego użytek. Zatem papież, według polskiego głosu krytyki, powinien przewidywać, że media podchwycą i przeinaczą jego wypowiedź; ma ustawiać swoją posługę pod media.powiedział i było to nie do podważenia.
L
Lajkonik
28 stycznia 2015, 13:51
Jestem wychowany ( 'wystudiowany' ) w slangu koscielnym - i rece mnie opadaj jaki widze i slysze msg. Bergoglio ....
KJ
KIM JEST SIEPSIAK
28 stycznia 2015, 13:43
~zażenowana 21:58:22 | 2014-11-25 Szkoda, że nie wstyd Ojcu za rządy jakie Ojciec wraz ze współbraćmi - o. Piórkowskim i o. Demkowiczem sprawuje w Wydawnictwie WAM. Za to jak traktujecie ludzi i jakie dajecie świadectwo wiary. To nie za PKW Ojciec powinien się wstydzić, ale za siebie Szefowie deonu jezuici Piórkowski i Kramer (zobacz ich komentarze pod tym artykułem) użyli ks. Siepsiaka do dołożenia swojemu współbratu o. Ziółkowi (byłemu ich prowincjałowi jezuitów) za brak POprawności. To w kwestii społecznej a co dopiero mówić o dysydenctwie i postmoderniźmie jezuickich szefów prowadzących deon NIE ZNANY BYŁ DO TEGO WĄTEK PRYWATNEJ SPRAWY - BRAKU DOKTORATU. Deon to mała grupka jezuitów i mam nadzieję że to tylko tam ciągną na dno zakon. NO I PYCHA I PRYWATA W WAM? To nowy wątek
D
D
28 stycznia 2015, 14:59
"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?" Mt 7,1-3
W
wipp
28 stycznia 2015, 15:34
Jeśli w wydawnictwie dochodzi do mobbingu rpoponuję podać ich do sądu. To co Siepsiak wyprawiał jako proboszcz we wrocławiu przechodzi ludzkie pojęcie. Kramer głosi bzdury i jeszze jest z tego dumny. Ci ludzie od dawna nie są katolikami.
W
Wojciech
28 stycznia 2015, 13:41
Kontrowersje to może sobie budzić "Madonna" Co oczywiscie robi skutecznie od wielu lat. I zapewniam że spełnia kryteria autentycznosci , tzn. że jest sobą oraz że jest autentyczna w tym co robi. Ma ona też "religijne" przesłanie do swiata zawarte w jej bluźnierczo przybranym pseudonimie. Jednak nigdy nie nie przerosnie (na szczęscie) tych ram cudzysłowia.  Ta podnieta radosci skierowana wobec papieża za to że jest kontrowersyjny to jest własnie wpychanie Go w taki cudzysłów. Mam nadzieję, ze Papież nie posłucha takich apologetów kontrowersji  i nie zostanie "Papieżem".        
28 stycznia 2015, 13:54
Tak właściwie to jakie są zarzuty wobec Papieża Franciszka? Czy uczestniczył osobiście w jakimś skandalu pedofilskim? Albo wyprowadził parę baniek z Watykanu na prywatne konta rodziny w Argentynie? A może kontrowersje wzbudził, bo przyszedł na którąś mszę pijany i wulgarnie odnosił się do zebranych? Wówczas też bym się obruszył i zareagował. Papież Franciszek obrywa od „swoich” za naśladowanie Jezusa. Za akceptowanie, szanowanie grzeszników, przy jednoczesnym nie aprobowaniu ich grzechów (jasno wyrażał się w różnych kwestiach - jakoś wielu nie chce o tym pamiętać, tego zauważać...). Ma otwarte ramiona, tak jak Dobry Bóg czeka na każdego. Dlaczego Namiestnik Chrystusa miałby stawiać komukolwiek większe bariery, niż sam Mistrz?
O
odp
28 stycznia 2015, 14:02
Wcale nie jest problemem spotkanie z nami grzesznikami, ale pewne spontaniczne i nieprzemyślane zachowania, które nie są jednoznaczne, są różnie rozumiane. Dobrym przykładem jest spotkanie z parą: transseksualistą z jego narzeczoną. Można to zrozumieć jako akceptację takich związków.
J
Jacol
28 stycznia 2015, 14:27
Jezus spostykał się z nierządnicami i kolaborantami (tj. celnikami)
W
Wojciech
28 stycznia 2015, 14:35
Kontrowersyjny to między innymi:"prowokacyjny, budzący wątpliwosć,niewiarygodny" :  [url]http://synonim.net/synonim/kontrowersyjny[/url] o.Jacek Siepsiak powinien o tym wiedzieć, zamiast wpychać papieża nie w jego buty. To jest niebezpieczna zmiana desygnatów, pokrętne  oswajanie znaczeń, papież nie ma być kontrowersyjny  - i nie ma to nic wspólnego z łamaniem barier języka, czy konwenansów. Wyraziłem nadzieję ze papież nie da sie wepchnąc w takie ramy, proszę czytać tekst... 
O
odp
28 stycznia 2015, 14:42
Rafał słusznie napisał „…naśladowanie Jezusa. Za akceptowanie, szanowanie grzeszników, przy jednoczesnym nie aprobowaniu ich grzechów”. A takie spotkanie z parą może być odczytane jako aprobowanie grzesznego związku. Czyż nie, moim zdaniem może?
N
non
28 stycznia 2015, 13:30
~piw 11:11:17 | 2015-01-28 Nie zabronił jeszcze komunii na klęcząco jak o. Siepsiak. Aż tak kontrowersyjny to nie jest.  SIEPSIAK JAKO KONTROWERSYJNY I LIBERTYŃSKI KAPŁAN CHCIAŁBY WSZYSTKICH TAKIMI UCZYNIĆ- ale Polska zawsze jest Watykanowi wierna i na nic podpuszczenia Siepsiaka. Kolejny raz w tym tygodniu.
M
mami
28 stycznia 2015, 13:25
Znowu pouczanie ks. Siepsiaka - ani prawdziwy duszoasterz ani uczony - brak nawet tego dokotoracik. Za to najemnik grupki deonowych jezuitów, napisze co zamówią .. A  sam ks. Siepsiak ... ? czy nie deprawuje dzieci i młodzieży w ZHR - nawet ta pisaniną na deonie ...? A może przypomieć i Wrocław i haniebne odnoszenie sie do innych duchownych - wystarczy kliknąć i już sie wie kto tak przewrotnie poucza POLAKÓW CO TO ZAWSZE SĄ WIERNI WSZYSTKICH PAPIEŻOM - bo chyba nie chodzi autorowi o medialnych manipulatorów informacjami - ci pisza co przynosi sensację i zamet - czyli wprost przeciwnie niż mówi papież Franciszek
J
Jacol
28 stycznia 2015, 12:51
A jak wypowiadała się Jezus? Prosto? Punkt po punkcie podyktowal katechizm? A może niezbyt jasno? Zagadkowo? Jasno powiedział, że Bog jest Trójjedyny? Albo jasno powiedzial, że aborcja i niewolnictwo to zło? Albo czy wyraźnie ponazywał sakramenty i wyjaśnił czym jest sakrament? Jasno podzielił grzechy na lekkie i ciężkie? Jasno wyjaśnił czym jest czyściec? Itp, itd. Jeżeli nie wyjaśnil tego jasni, to dlaczego?
?
?
28 stycznia 2015, 13:14
A jak się to ma do papieża Franciszka?
J
Jacol
28 stycznia 2015, 13:25
Jezus jest naszym najlepszym nauczycielem. Dla Franciszka też.
P
piw
28 stycznia 2015, 15:36
Franciszek jest marnym uczniem
H
Halina
28 stycznia 2015, 12:00
Oczywiście byłoby łatwiej tłumaczom i komentatorom, gdyby trzymał się napisanego tekstu. Teologowie nie mieliby problemów, gdyby używał tylko ich języka. (…) I kto by go chciał słuchać? A przede wszystkim, kto by go rozumiał? - tu nie chodzi o język, formę tylko o treść. Wszyscy dobrze wiedzieliśmy, co myśli na dany temat Jan Paweł II, jego nauczanie było konkretne i jasne, nie napisane zawiłym językiem. Kiedy trzeba było był bezpośredni, umiał dopasować się do każdego. Jan Paweł II dopiero umiał prowokować, ale w bożym kierunku. Problemem jest tu fakt, że my mało wiemy, co myśli papież Franciszek. Wszystko, co wiemy to zmanipulowana papka dziennikarska.
O
owieczka
28 stycznia 2015, 11:52
Papież ma się wypowiadać jasno!, a nie w stylu "jestem za a nawet przeciw". I proszę nie obrażać wiernych, że nie zrozumieją "wystudiowanego kościelnego slangu(?)". Nie jesteśmy tępymi owieczkami.
P
piw
28 stycznia 2015, 12:02
Problemem współłczesnego Kościoła jest RELATYWIZM, rozmywanie nauczania, mówienie "tak, ale....; nie, ale...być może...w tym przypadku...". A Ewangelia mówi jasno: Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37)
T
TAA
28 stycznia 2015, 13:42
Po co te nerwy? Ten wykrzyknik? Czy to rozkaz kierowany do papieża? Kim jesteś, by się tak wypowiadać?
T
TAA
28 stycznia 2015, 13:45
Rozumiem, że Ciebie też ten problem (relatywizmu) dotyczy. Powołujesz się na Ewangelię, więc wnoszę, że też jesteś częścią tego Kościoła. Może więc zaczniesz od siebie?
B
blee
28 stycznia 2015, 20:03
słabe
A
Alfista
28 stycznia 2015, 11:49
Oho już prorok Franciszek to superpapież nie wystarcza? Otóż proszę sobie wyobrazić byli tacy którzy chcieli słuchać i Jana Pawła II i Benedykta XVI.
28 stycznia 2015, 11:44
"Niech papież nie zmienia swojego języka! Niech będzie sobą, niech będzie autentyczny! To właśnie ten autentyzm przyciąga uwagę. Tylu go słucha i chce słuchać, bo mówi od serca. Nie niszczmy tego." Tak, tak i jeszcze raz tak.
NT
nie tak
28 stycznia 2015, 11:47
Nie nie i jeszcze raz nie.
28 stycznia 2015, 12:57
Powiedz mi, jakiego oczekujesz Papieża, a powiem Ci, jakim jesteś katolikiem.;)
NT
nie tak
28 stycznia 2015, 13:10
Wiem jakim jestem katolikiem. Tradycyjnym.
T
TAA
28 stycznia 2015, 13:46
Tradycyjnym? Co to znaczy?
28 stycznia 2015, 19:19
Tak samo było z JPII i dziś już o. Siepsiak stwierdza, że papieża co prawda lubiano, ale Go nie słuchano. Historia lubi się powtarzać, więc z tymi zachwytami nad formą bym się powstrzymał, bo póki co to o. Siepsiak cieszy się z tego samego co w przypadku JPII okazało się czczym lubieniem.
J
jaa
28 stycznia 2015, 20:05
Kimże jesteś...? :D
28 stycznia 2015, 21:40
Grzesznym, ukochanym, „adoptowanym” dzieckiem... samego Boga Najwyższego:) Nie dam sobie wmówić kłamstwa szatana, że jest inaczej.
28 stycznia 2015, 11:24
Z drugiej storny jak zasygnalizowałem pod tekstem Krzysztofa Wołodźki... może  "spodziewać się" to za dużo i mamy to na co "zasłużyliśmy"?
28 stycznia 2015, 11:20
Nie chodzi o to by nie budził kontrowersji... by nie pobudzał... by trzymał się napisanego tekstu... (tak jakby JPII nie budził kontrowersji, nie pobudzał i trzymał się przygotowanych tekstów) chodzi o to było wiadomo co mówi, by kontrowersje dotyczyły meritum nauczania - a nie "pontyfikatu sprostowań".
Jack French
28 stycznia 2015, 11:39
Jak się okazuje, ostatnie nieporozumienie dotyczyło meritum nauczania, także p.Franciszek spełnia odpowiednią rolę, a nie "pontyfikat sprostowań'
28 stycznia 2015, 13:12
No może tym razem bardziej winne są media? a tu słowa które deon wkłada w usta Franiszkowi [url]http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,2697,co-naprawde-powiedzial-franciszek.html[/url] "Każda osoba z własnym duchownym stara się realizować odpowiedzialne rodzicielstwo." I cytat z Franciszka: Otwarcie na życie stanowi warunek sakramentu małżeństwa. Mężczyzna nie może udzielić sakramentu kobiecie i kobieta mężczyźnie, jeśli nie ma między nimi zgody pod tym względem – otwartości na życie. I to do tego stopnia, że jeśli można udowodnić, iż ten czy tamta pobrali się postanawiając, że nie będą otwarci na życie, to takie małżeństwo nie jest ważne, jest to przyczyną nieważności małżeństwa, nieprawdaż? Otwartość na życie. Paweł VI wraz z komisją badał ten problem, jak dopomóc w tylu przypadkach, wielu ważnych problemach składających się na miłość w rodzinie w problemach dniach powszedniego. Jakże ich wiele. Ale było coś więcej. Paweł VI odrzucał antykoncepcję nie tylko w płaszczyźnie osobistej, zalecając zresztą spowiednikom, by byli miłosierni, starali się zrozumieć poszczególne sytuacje i wybaczać albo współczuć, zrozumieć te problemy. Dostrzegał on obowiązujący wówczas powszechny neomaltuzjanizm. Jak on się nazywa? To we Włoszech współczynnik urodzeń poniżej 1 procenta, podobnie w Hiszpanii. Ów neomaltuzjanizm dążył do kontroli nad ludzkością przez mocarstwa. To wcale nie oznacza, że chrześcijanin musi mieć dzieci jedno po drugim. Kilka miesięcy temu skarciłem kobietę w pewnej parafii, bo była w ciąży z ósmym dzieckiem, po siedmiu porodach cesarskich: „Czy chce pani osierocić siedmioro dzieci?”. To kuszenie Boga. Mówimy o odpowiedzialnym rodzicielstwie. Tą drogą należy iść, drogą odpowiedzialnego rodzicielstwa. Ale chciałem powiedzieć, że Paweł VI nie był zacofany, zamknięty. Nie, on był prorokiem, który w ten sposób nam powiedział: wystrzegajcie się nadchodzącego neomaltuzjanizmu. To właśnie chciałem powiedzieć. Dziękuję.
P
piw
28 stycznia 2015, 11:11
Nie zabronił jeszcze komunii na klęcząco jak o. Siepsiak. Aż tak kontrowersyjny to nie jest. Ale t "pobudzanie" powoduje że ludzie odwracają się od Kościoła a nowi nie przychodzą.
T
TAA
28 stycznia 2015, 13:48
Pod każdym tekstem o. Siepsiaka piszesz to samo. Naprawdę nie stać Cię na więcej?
P
piw
28 stycznia 2015, 15:37
piszę to na świadectwo dla wielu