Franciszek działa ponad polityką

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.jezuici.pl)

Papież stara się trzymać katolików z dala od interesownej przychylności partii prawicowych. Nie odstępując od zasad moralności katolickiej chce uniknąć upolitycznienia.

Stanowisko zajęte przez Papieża Franciszka, począwszy od pierwszych miesięcy pontyfikatu, w sprawie wielkich tematów, takich jak aborcja, małżeństwo jednopłciowe, eutanazja, było zdecydowane i zgodne z moralnością katolicką, lecz celowo niezwiązane z wyborami politycznymi. W ten sposób starał się on trzymać katolików z dala od interesownej przychylności partii prawicowych. Nie odstępując od zasad moralności katolickiej chciał uniknąć upolitycznienia, jakiego nabrały te kwestie w życiu wielu krajów demokratycznych, by nie stać się więźniem sytuacji, w której Kościół wiąże się z polityką.

DEON.PL POLECA


Była to operacja niełatwa, jej ceną były liczne głosy krytyczne, lecz teraz zaczyna wydawać owoce. Stanowisko Kościoła w odniesieniu do dwóch kluczowych tematów naszej epoki, migrantów i życia, jest jasne i niezależne od polityki, może zatem wyrażać się swobodnie, bez obawy, że przygniecie je ciężar pozornej zbieżności. Jest to trudna równowaga, nad którą wciąż należy czuwać: łatwiej jest trwać na stanowisku utartym i pozornie jasnym. Postawa ta jest po części nowa, i nie należy mylić jej z relatywizmem, ponieważ opiera się na głębokiej świadomości faktu, że za każdym razem trzeba wybierać na nowo, a żeby to uczynić, konieczne jest wzniesienie się na poziom wyższy od polemiki politycznej.

Zresztą Kościół wie od dawna, co to znaczy dystansować się od tych, którzy tylko powierzchownie są towarzyszami walki: Napoleon, który zaostrzył prawo antyaborcyjne, nie był z pewnością powodowany kwestiami moralnymi, lecz potrzebą żołnierzy dla swojego wojska, będącą owocem obowiązkowego poboru. W taki sam sposób postąpiły rządy europejskie po pierwszej wojnie światowej, która spowodowała hekatombę młodych mężczyzn. W obu sytuacjach Kościół potrafił zdystansować się od politycznej użyteczności właśnie dzięki poziomowi moralnemu, na jakim podchodził do kwestii.

Lecz przede wszystkim dzięki temu, że miłosierdzie, przebaczenie należą do tradycji katolickiej w takiej samej mierze, jak potępienie grzechu. Ten właśnie szczególny punkt widzenia pozwala Kościołowi przezwyciężyć schematyczne znaki równości, w które bywała niekiedy uwikłana.

Kiedy bowiem zapominano o tej szczególnej okoliczności, która to właśnie odróżnia stanowisko katolickie od jakiejkolwiek strony politycznej, Kościół lub pojedyncze grupy katolików bywały wystawione na ryzyko wykorzystania, manipulacji, przeinaczenia. I płaciły wysoką cenę za pogrążenie się w grze politycznej, w której na dłuższą metę nigdy nic nie uzyskały. Lecz zawsze znajdzie się ktoś, kto z jednej lub drugiej strony próbuje przeciągnąć Kościół na swoją stronę. I tylko przesuwając wyżej punkt widzenia, z którego interpretuje się otaczający nas świat, wracając do ducha ewangelicznego i nie lękając się posądzenia o naiwność, można znaleźć właściwe i wolne stanowisko, by patrzeć na teraźniejszość.

Papież Franciszek czyni to, podejmując wielki trud, jakiego wymaga uwalnianie się od wszelkich okowów i uwarunkowań, wewnętrznych i zewnętrznych. Wierni powinni mu pomagać robiąc dodatkowy wysiłek, by zrozumieć, co się dzieje, nie ulegając głosom robiącym wrażenie, że znają drogę, która jest słuszna tylko dlatego, że wydaje się najłatwiejsza.

Lucetta Scaraffia - włoska dziennikarka, publicystka watykańskiego dziennika l'Osservatore Romano

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Franciszek działa ponad polityką
Komentarze (6)
14 lutego 2017, 13:22
I fajnie bo Kościół jak dotychczas wspierał faszystów i systemy totalitarne. np. JPII i Pinoczet, albo Pius XII i Hitler albo Pavelic. A także Duce i Państwo Watykańskie.
Lucjan Drobosz
12 lutego 2017, 22:52
Słusznie pisze pani Scaraffia. Trzeba docenić starania Ojca Świętego na tym polu. Niestety w Polsce nie bardzo to się udało. Wielu katolików dało się uwieść pozornie zbieżnym z katolickimi zasadami hasłom wyborczym partii, która deklarujac się jako prawicowa, w rezultacie okazała się narodowo-socjalistyczna. Jeżeli katolicy polscy słuchać będą Ojca Świętego (jako katolicy powinniśmy), przy okazji następnych wyborów powinniśmy być roztropniejsi.
14 lutego 2017, 13:40
Kościół zawsze trzymał z faszystami a potem także z nazistami. Przyzwyczajenie.
Andrzej Ak
12 lutego 2017, 18:13
Chyba nie ma takiego "męża" co by się od polityki tego świata zupełnie uwolnił, bo albo go świat znienawidzi, albo się sprzeda upadłym. A co do kuluarów polityki naszego Kraju polecam jak zwykle wyborne spostrzeżenia w cotygodniowych komentarzach: [url]https://www.youtube.com/watch?v=HnChAgFNZwc[/url] Tym razem włącznie z tematyką o uchodźcach, których Polska chętnie przyjmuje i jest ich tutaj już ponad 1 mln.
14 lutego 2017, 13:39
"uchodźcach, których Polska chętnie przyjmuje i jest ich tutaj już ponad 1 mln."  A wskaże Pan gdzie takie dane Pan wyczytał? Prosze przy tym pamięta, że "Uchodźca (ang. refugee, niem. Flüchtling, ros. беженец) – osoba, która musiała opuścić teren, na którym mieszkała ze względu na zagrożenie życia, zdrowia, bądź wolności. Zagrożenie to jest najczęściej związane z walkami zbrojnymi, klęskami żywiołowymi, prześladowaniami religijnymi bądź z powodu rasy lub przekonań politycznych." (za Wikipedia)
12 lutego 2017, 13:01
Pani Scaraffia rozpaczliwie próbuje pozyskać dla Franciszka zwolenników. Czyli prowadzi działalność nomen omen polityczną. A wystarczy by papież robił to co do niego należy a więc był strażnikiem depozytu wiary. To pozornie mało a jednocześnie bardzo wiele. Tego od Niego oczekują wierni katolicy, on zaś próbuje uprawiać swoje-staje się politykiem.