Odwaga, która daje nadzieję na przyszłość

Bp Artur Ważny - fot. www.flickr.com/photos/episkopatnews/53677856668

Sześć miesięcy po rezygnacji biskupa Grzegorza Kaszaka diecezja sosnowiecka znów ma ordynariusza. Co prawda biskup Artur Ważny, dotąd biskup pomocniczy w Tarnowie, obejmie diecezję kanonicznie dopiero 8 maja, a ingres odbędzie 22 czerwca, to są to jednak już tylko formalności. Pierwsza prawna, druga zaś liturgiczna.

Przed nowym biskupem sosnowieckim zadanie nie łatwe. Za diecezją od lat ciągnie się zła opinia. Już parę lat temu skandal homoseksualny z udziałem księży z jej prezbiterium spowodował, że decyzją papieża seminarium duchowne przeniesiono do Częstochowy. Po ubiegłorocznym skandalu w Dąbrowie Górniczej, po którym rezygnację złożył dotychczasowy ordynariusz, błyskawicznie pojawił się kolejny. Diecezję okrzyknięto siedliskiem zła, postulowano jej „zaoranie”, czyli po prostu likwidację. Wieszczono, że nie znajdzie się nikt kto będzie chciał w niej posprzątać. Zadania podejmuje się biskup Ważny. Wedle niepotwierdzonych informacji nie był pierwszym, któremu zaproponowano objęcie Sosnowca. Niemniej okazał się być pierwszym odważnym. Odwagą wykazał się zresztą już nieco wcześniej. W ubiegłym roku na posiedzenie Konferencji Episkopatu Polski przyniósł tzw. „talerz pokrzywdzonych”, by zwrócić uwagę biskupów na problem osób skrzywdzonych przestępstwami seksualnymi, które czują się przez hierarchów lekceważone i pomijane. Kilka tygodni temu był zaś pierwszym biskupem, który publicznie poprzez media społecznościowe zaprotestował przeciwko manipulacji odchodzącego na emeryturę abp. Andrzeja Dzięgi, który argumentował, że odchodzi z uwagi na stan zdrowia, a w rzeczywistości rezygnacja była wymuszona przez Watykan w związku z zaniedbaniami jakich hierarcha miał się dopuszczać przy wyjaśnianiu skandali pedofilskich podlegających mu kapłanów.

Ta odwaga dobrze wróży. Zwłaszcza, że biskup Ważny nie unika spotkań z osobami zranionymi w Kościele, z tymi będącymi na peryferiach, żyjącymi w związkach niesakramentalnych. Zadanie przed nim trudne. To z jednej strony przywrócenie zaufania wiernych do Kościoła i jego prezbiterium. Z drugiej zaś zadbanie o tych duchownych, którzy ciężko wykonują swoją pracę, ale patrzy się przez nich przez pryzmat ich współbraci-skandalistów. Oni też potrzebują siły i zachęty do tego, by nie zwątpić. Inna rzecz, że przed biskupem sporo trudnych decyzji personalnych, bo nigdy nie jest tak, że wszystko robi biskup – choć zawsze on odpowiada głową.

W czwartek 25 kwietnia, w Krakowie, na Uniwersytecie Ignatianum odbyło się sympozjum z okazji 10 lat istnienia Centrum Ochrony Dziecka. Biskup Artur Ważny odwiedzał tego dnia po raz pierwszy diecezję sosnowiecką. Nie mógł zatem słyszeć interesującej debaty dotyczącej perspektyw terapeutycznych osób skrzywdzonych, która się w murach krakowskiej uczelni odbywała. Jednym z jej uczestników był prof. Bogdan de Barbaro. Odpowiadając na pytanie co powiedziałby Kościołowi, gdyby jako pacjent zjawił się w jego gabinecie powiedział: „najpierw pracowałbym z nim nad tym, by przestał się bać”. – Powiedziałbym mu: Kościele, zaryzykuj spotkanie, bo to, kim jesteś, obliguje cię, żebyś się nie bał. Zachęcałbym tego pacjenta, żeby wracał do źródeł, do idei wolności i miłości, by zrezygnował z polityki i nie dawał się uwikłać czy korumpować moralnie – podkreślał.

DEON.PL POLECA

Biskup Ważny ma już zapewne w głowie jakiś plan działania. Będąc w Sosnowcu na pierwszym spotkaniu w kurii mówił, że nie patrzy na tamtejszy Kościół przez pryzmat skandali, lecz widząc ludzi, którzy z tej diecezji pochodzą, i w których jest wiele dobra. Niemniej wydaje się, że wskazówki prof. de Barbaro dla Kościoła w Sosnowcu, Kościoła-pacjenta są jak najbardziej na miejscu. Zostawić strach i zaryzykować spotkanie. Jeśli spojrzeć na przeszłość biskupa Ważnego, na jego zaangażowanie ewangelizacyjne, jego odwagę spotykania się z pokrzywdzonymi, można powiedzieć, że nie można było wybrać lepiej. Ale… Po owocach poznacie.

Jest dziennikarzem, kierownikiem działu krajowego "Rzeczpospolitej". Absolwent kursu „Komunikacja instytucjonalna Kościoła: zarządzanie, relacje i strategia cyfrowa” na papieskim Uniwersytecie Santa Croce w Rzymie. W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem"

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Odwaga, która daje nadzieję na przyszłość
Komentarze (4)
MN
Mariusz Nowak
3 maja 2024, 18:46
Diecezja Sosnowiecka to soczewka polskiego KK.
HZ
~Hanys Z Namyslowa
27 kwietnia 2024, 15:17
Mysle ze diecezja sosnowiecka jest najbardziej pechowa diecezja w Polsce,tu wszystko wychodzi na jaw, nie da sie ukryc pod dywanem, moze to znak Bozy? Mam jeszcze w pamieci slowa kardynala ktory mowil o Peatzu, a mysmy mysleli ze jak przeniesiemy Go z Lomzy do Poznania to sie ustatkuje.W Sosnowcu to nie dziala, wszyscy wszystko wiedza kto jest kim, i milcza, czasem mysle, wierza oni w Boga?Mleko sie rozlaka, moze spytamy ilu ludzi odeszlo z Kosciola, slowa ks.Tischnera ,ze wielu dochodze przez proboszcza, mozna rozszerzyc na biskupow i kardynalow, niektorzy probuja odejscia tlumaczyc bogactwem Polakow. Zenada.
LH
~Leon Hedwig
28 kwietnia 2024, 01:10
Jeśli ktoś odchodzi z powodu zachowania biskupa czy księdza - to znaczy że taki człowiek nigdy nie był naprawdę w Kościele, a szukał w tym Kościele jedynie: zabawy? miłych wrażeń? wzruszeń? tradycyjnych rytuałów? Można sobie dowolne rzeczy tu wstawić. Ale na pewno nie szukał w Kościele żywego Jezusa i prawdziwej życiodajnej relacji z Nim.
AS
~Alicja S.Z.
28 kwietnia 2024, 13:18
Bzdura!