Światowa gorliwość na pokaz

Jacek Siepsiak SJ

Z okazji "demonicznych" zwyczajów halloweenowych przez media katolickie (i nie tylko) przetacza się dyskusja na temat ich sensowności, a także, tego jak się im przeciwstawić. Korowody świętych nabierają w tym kontekście wymiaru "bojowego". Podobnie jak to jest z modlitwą "bojową", o której pisała u nas Pani Anna Sosnowska.

Osobiście lubię fajne chrześcijańskie imprezy, np. korowody. Nie lubię horrorów oraz przebierania się za "niestworzone" stwory. Ale boję się, żebyśmy diabelskiego kuszenia nie zredukowali tylko do sfery fenomenów związanych z egzorcyzmami.

Kościół w swojej mądrości (jak ufam) przez wielki dojrzał do tego, by sprawy opętań i innych spektakularnych manifestacji złego powierzać dyskretnej interwencji fachowców (wyznaczonych przez biskupa skromnych, mądrych i doświadczonych kapłanów). Stąd też wziął się zakaz filmowania egzorcyzmów. Żądza sensacji skłania obecnie wielu ludzi do chodzenia pod prąd owej praktyce Kościoła.

Jest to niebezpieczne z wielu powodów. Szczególnie niepokoi mnie to, że w ten sposób redukuje się walkę z szatanem tylko do walki z takimi "niesamowitymi" manifestacjami, jak np. przebrane za "truposza" dziecko.

DEON.PL POLECA

Papież powiedział niedawno (rano u św. Marty), że istnieją trzej wrogowie życia chrześcijańskiego: diabeł, świat i ciało. Mówił wyraźnie o walce ze złem, o opieraniu się pokusom. I gdy popatrzymy na naszego Mistrza, Jezusa Chrystusa, to widzimy, że walczył on, np. na pustyni, z pokusą posiadania za wszelką cenę, czyli chciwością, z żądzą władzy oraz pychą. To są realne kuszenia szatańskie. To jest mentalność "cielesna" i "światowa" jednocześnie. Gdy Jezus walczył, to dość ostro krytykował faryzeuszy obłudników. Wstrząsał nimi. Dlaczego? Bo szatan najłatwiej zwodzi tych, którzy problemów nie widzą w sobie, lecz w innych. Taki obłudnik podejmuje wielkie "krucjaty" przeciwko sprawom, na których się nie zna i są dalekie od niego, a nie porządkuje własnego podwórka. Czyż diabeł się z tego nie cieszy? Wtedy ulega się "światowości": gorliwie zaangażowany, ale nie tam, gdzie rzeczywiście kuszony. Czyli tylko na pokaz.

Lubię kibicować. Ale kibol, który hoduje w sobie nienawiść, przeraża mnie! Tu nie tylko chodzi o to, że w końcu może dojść do przemocy, ale też o to, że on żyje w sztucznym świecie, że przenosi swoje problemy i ich nie rozwiązuje. Ulega najróżniejszym pokusom, a i tak zawsze winni są "oni". To tylko taki przykład. Ten mechanizm grozi każdemu z nas.

Papież też (u św. Marty) wskazał na słowa Apostoła: "Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą". Tak więc Bożą zbroją jest prawda. Zauważył, że diabeł jest kłamcą, ojcem kłamców, ojcem kłamstwa.

Gdy usłyszałem jak wrogowie Halloween powoływali się na słowa demona wypowiedziane podczas egzorcyzmów, to z początku nie mogłem się powstrzymać od śmiechu. Powoływać się na autorytet "ojca kłamstwa"?! Gdzie tu logika, gdzie tu szukanie prawdy? Potem zasmuciłem się, bo przecież wielu chce walić "prawdą" jak pałą, nie zważając na logikę.

Chcą walczyć ze światem, a w tych dniach to nawet z zaświatami. No dobrze! Ale niech zastanowią się, czym jest "światowość" według Biblii, by przypadkiem nie stanęli w jednym szeregu z tymi, o których wspominał papież Franciszek na początku swojego przemówienia do przedstawicieli ruchów ludowych: "Ziemia, dach, praca. To dziwne, ale gdy mówię o tych sprawach, niektórym wydaje się, że papież jest komunistą. Nie rozumieją, że miłość do ubogich jest w centrum Ewangelii".

Czy "światowość" polega na domaganiu się, czy na negowaniu prawa do ziemi dla rolników, prawa do dachu nad głową dla rodzin i pracy, szczególnie dla młodych?

Chcesz walczyć? OK. Ale najpierw rozeznaj, kto i gdzie nakręcił tę "ustawkę".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Światowa gorliwość na pokaz
Komentarze (55)
M
Marek
3 listopada 2014, 22:50
Dziękuję.
P
pg
3 listopada 2014, 15:23
"Bo szatan najłatwiej zwodzi tych, którzy problemów nie widzą w sobie, lecz w innych." Cytuję bardzo słuszne słowa autora, które jednak można odnieść również do niego samego. Tak tylko ku przestrodze dla o.Sepsiaka.
P
protest
3 listopada 2014, 15:16
Odejedź ks. Siepsiak od dzieci bo zgorszenie tych najmniejszych to wielka wina ... i kara
A
Anna
3 listopada 2014, 10:59
Korowód Świętych w katolickiej szkole moich dzieci nie ma absolutnie wymiaru bojowego, z nikim i niczym się tam nie walczy ani nie zachęca do tego typu zachowań. Jest to piękny i radosny czas, który pozwala przybliżyć innym życie Świętych - dzieci muszą wiedzieć za którego świętego są przebrane i muszą znać krótko jego biografię. Rewelacyjna alternatywa dla przerażających stworów.
.
.
3 listopada 2014, 08:26
Co za pokrętna retoryka... Ze strony urządzających marsze świętych nie ma żadnej nienawiści, jest tylko troska o te najpodatniejsze umysły, aby pod wpływem bodźców wzrokowych (które jak wiadomo są najsilniejsze) i udziału w eventach (człowiek utrwala sobie zachowania), nie przesiąknęły złem...  Urządzajcie sobie halloween, czcijcie demony żeby okazać tolerancję, liżcie pupy satanistom i waszym mocodawcom z agory, ale zastanówcie się, czy tak postąpiłby Chrystus. Jak daleko od Niego odeszliście, usiłując zwalczyć określoną grupę ludzi. W chrzescijaństwie od XX wieków rywalizacja polega na szukaniu jeszcze większej świętości a nie na metodach sowieckiej agentury - tak zamotać, żeby nasze było górą niezależnie od prawdy i dobra.
3 listopada 2014, 07:48
> istnieją trzej wrogowie życia chrześcijańskiego: diabeł, świat i ciało. Przecież zarówno z ciałem, jak i światem należy dialogować, a nie uznawać za wrogów, bo to jest zamkniętość. Realność diabła zaś należy ograniczyć do wartej jedynie ironicznego uśmieszku mody na egzorcyzmy.
W
WDR
1 listopada 2014, 17:02
Czy to nie ksiądz zabronił udzielania w swojej parafii Komunii św. na klęcząco, bo w księdza kościele ktoś podrzucał jakieś "demoniczne" ulotki niezgodne z nauczaniem Kościoła?
P
Paulus
1 listopada 2014, 12:29
Można się zastanawiać, czy korowody wszystkich świętych nie powinny być motywowane wyłącznie pozytywnie, nie tylko jako alternatywa. Na pewno jest w ludziach ogromna potrzeba obrzędowości. Stąd się bierze popularność Halloween, różnych zwyczajów przedślubnych, wieczorów kawalerskich, ... Kiedyś było bardzo wiele świąt i zwyczajów chrześcijańskich. Po soborze uznano je za balast i odrzucono jako nie odpowiadające duchowi czasu. Wylano po prostu dziecko z kąpielą. W tym odegrali sporą rolę jezuici. Było to niezbyt mądre, bo świat nie toleruje próżni. Na miejsce zwyczajów i obrzędowości chrześcijańskiej weszły zwyczaje i obrzędowość pogańska. W  sumie było to do przewidzenia, ale wielu tego nie przewidziało lub nie chciało przewidzieć, choć ich powołaniem jest rozeznawanie. Niektórzy niestety do dzisiaj nie rozumieją tego błędu. A przecież pierwsi jezuici, oczywiście przed kasatą, mieli wielkie zasługi w ubogacaniu kultury i czynieniu jej bardzie chrześcijańską. Korowody wszystkich świętych to działanie, które ma w Kościele długą przeszłość. Jest to tworzenie obrzędowości chrześcijańskiej jako odpowiedź na ogromne zapotrzebowanie i, nie ukrywajmy tego, pewne zagrożenie. Oburzanie się więc na taką propozycję lub nawet kontrpropozycję jest nie na miejscu.
R
RiD
1 listopada 2014, 11:31
rany, gdzie drzemie nienawiść w procesjach Holy Wins? przecież to prosta propozycja dla dzieciaków, żeby cieszyć się ze zbawienia, zamiast oddawać cześć potępionym... gdzie tu spisek i nienawiść? w czym problem?
P
pein
1 listopada 2014, 17:06
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. "Osobiście lubię fajne chrześcijańskie imprezy, np. korowody."
B
bebe2012
1 listopada 2014, 18:40
Jakim potępionym???!!!
K
KiT
1 listopada 2014, 10:08
Super artykuł. Chyba się w końcu wpiszę na całe :-) Popieram w całej rozciąglości zdanie autora. Dlaczego? To oczywiste. Szatan jest przebiegłym i inteligentnym bytem. Sztuka jego uwodzenia nie polega na przebieraniu się w stroik kościotrupa lub straszeniem z wyciętej dyni. Po pierwsze uważam, że chrześcijanin winien te zwyczaje - nie korzystne - po prostu ignorować. Po drugie, walcząc przeciw wyciętej dyni, katolicy itd. narażają się na śmieszność i politowanie. Bo dynia to nie diabeł. Diabłowi chodzi raczej o to, by przez pryzmat takich wydarzeń - wciągać go w postać dyni. Wtedy, może w innych sferach bezkarnie hasać. Czy zauważyliście, że jak jest coś szybiego, ostrego itp. w pozytywnych aspektach to wtedy mówi się z wykorzystaniem  slów diabelski, szatański i to jest znak naszych czasów. Przestaliśmy się złego bać, a zapraszamy go innymi drzwiami. Nie ma tez co za bardzo potępiać ludzi, co zapalą świeczkę w dyni przed domem, bo robia to z niewiedzy lub niewiary. Złe duchy są, czy tego chcemy czy nie i krucjata dyniowa zapewne nie zmniejszy ich o 1 sztukę, zatem należy jak koło zła przejść obojętnie, nie angażować się, chyba że na zasadzie, jestem wierzący, to pogański zwyczaj i nie uczestnicze w tym i jak radzi autor zająć się sobą i własnymi oraz bliskich osób grzechami. Takie jest moje zdanie w tej materii, choć nie wiem czy słuszne. A że coś wiem, to powiem tylko, że uczestniczyłem w egzorcyzmach - niestety nad sobą, a diabeł przyszedł do mnie nie jako dynia, tylko świtlisty anioł - uzdrowiciel - do pomocy innym, zetem nie traćmy czujności
1 listopada 2014, 10:46
Jak oswoimi własne straszki, będzie nam łatwiej się do nich uśmiechać. Przebrane dziecko to wciąż dziecko. Niech niewłaściwie postrzegana estetyka własna nie zasłoni nam wnętrza człowieka. A lampion z dyni jest po prostu dekoracją, która ociepla wnętrze, a zdobyty przy okazji miąższ może posłużyć do zrobienia pysznego placka. Podobnie w naszej tradycji na grobach bliskich też zapalamy znicze. To ogień, który rozgrzewa i światło które rozjaśnia. Happy Halloween już minął a dziś możemy na spokojnie cieszyć się spotkaniami z bliskimi, którzy żyją i łączyć w sercach z tymi, którzy też żyją... Wiecznie. 
K
KiT
1 listopada 2014, 11:01
Właśnie, nota bene ten rok, to u nas odkrycie dyniowe. Jemy pasztety i zupy a w garażu jest ich jeszcze dużo. Ulubiona to Hokkaido, doskonała do pieczenia. Mamy też kilka ozdobnych i jakoś  nic złego w nich nie widzimy, ale lampionów robić nie będziemy, zbyt podobne do tych halowenowych :-)
J
Jan
1 listopada 2014, 08:51
Dzisiaj o godz. 16 w TV Trwam i Radio Maryja na żywo transmisja Mszy Świętej pod przewodnictwem papieża Franciszka w uroczystość Wszystkich Świętych
P
piotr
31 października 2014, 23:17
KOLEJNY NAWIEDZONY JEZUITA....!!!!
J
ja
31 października 2014, 22:45
A to Jezuici juz nie stoja murem za papiezem? Calkiem niedawno przeciez ks Siepsiak wlasnie tak uzasadnial swoje poglady. Papiez jakos na ten temat liberalnych pogladow nie ma.  [url]http://www.pch24.pl/papiez-franciszek--halloween-trzeba-zakazac-,31834,i.html[/url]
P
pein
1 listopada 2014, 16:59
W tym artykule nie ma ani jednego słowa wypowiedzianego przez papieża Franciszka. To medialna fikcja wykreowana przez brukowca Big News Network. 
D
Dotore
31 października 2014, 21:56
Powiem w ten sposób, jezeli o.J.S. z SJ mówi, że cytuję: " Bo szatan najłatwiej zwodzi tych, którzy problemów nie widzą w sobie, lecz w innych. Taki obłudnik podejmuje wielkie "krucjaty" przeciwko sprawom, na których się nie zna i są dalekie od niego, a nie porządkuje własnego podwórka.", to ja calkowicie się z o. zgadzam. Proszę w takim razie powiedzieć mi jak wygląda sytuacja Stanu Duchownego- począwszy od wikarych, a skończywszy na kardynałach. Niech o. zgadnie z kim oni zazwyczaj przesiadują i w jakim celu? Drugi cytat: "Gdy usłyszałem jak wrogowie Halloween powoływali się na słowa demona wypowiedziane podczas egzorcyzmów, to z początku nie mogłem się powstrzymać od śmiechu. Powoływać się na autorytet "ojca kłamstwa"?! Gdzie tu logika, gdzie tu szukanie prawdy?" W pierwszym cytacie o. autorytarnie mówi, że wierni się nie znają, powinno się ich pozamykać w kruchcie, a wie Ojciec jakie świadectwa  i wnioski dają egzorcyści? O. wskazuje, że wierny-mierny jest nielogiczny, bo przytacza słowa "ojca kłamstwa", a jaką logiką kierują się księża-egzorcyści. MÓWIĄ DOKŁADNIE TO SAMO, WIĘC TAKĄ SAMĄ! Konkludując chciałoby sie za Ojcem powiedzieć. Medice cura te ipsum.
P
pein
1 listopada 2014, 17:04
Idąc tym tokiem rozumowania, już nie można nikomu nigdy zwrócić uwagi na błąd, bo to świadczy o tym, żepein widzimy błędy na zewnątrz na nie w sobie.
D
Dotore
1 listopada 2014, 18:56
Chyba nie zrozumiałeś mojego komentarza. O. Siepsiak widzi brak logiki u wiernego-miernego powołującego się na słowa złego ducha (ojca kłamstwa) i jak sam pisze nie może się powstrzymać od śmiechu. W internecie są dziesiątki, a może i setki świadectw kapłanów-egzorcystów. Oni jak jeden mówią dokładnie tak samo jak ten wierny-mierny, choć oczywiście brakuje w tym myśleniu logiki. Tak samo zupelnie nielogicznym jest, że o. Siepsiak śmieje się z wiedzy ucznia (wiernego-miernego), a nie widzi identycznych wypowiedzi nauczycieli tego ucznia (egzorcystów). Wierny-mierny sam sobie tego nie wymyślił, dostał taką wiedzę od swoich- kapłanów. Może nie zrozumiałeś łacińskiej sentencji, przytoczę więc adekwatne biblijne slowa: Zaniechajcie ich; ślepi są wodzowie ślepych, a ślepy jeźliby ślepego prowadził, obadwa w dół wpadną. Mt (15, 14) Biblia Gd
U
ulencja
31 października 2014, 20:09
nie rozumiem Ojca toku rozumowania - szczególinie jak na katechezie toczę Bój - walkę z młodzieżą, o tego typu zabawy, a kończy się najczęściej obroną Księży, Kościoła...niezrozumiałałej hipokryzji - sami sobie strzelacie kulę plecy,..a cieżpią prości katolicy...
G
gosc
31 października 2014, 19:27
Siepsiaka trzeba osunąć od dzieci i młodziezy z ZHR. Sieje zamęt swoim pouczaniem i częst podają "swoją" czyli deonowa, dysydencką i postmodernistyczną prawde albo "prawdę" z GW  a nie rzeczywistą prawdę. Tam w Wyborczej wyśmiewają ciemnogród licznych katolickich mediów w sprawie tego wypaczania Wszystkich Świetych  ale nie deonu - deon jest jak Wyborcza w sprawach KK
P
puk
1 listopada 2014, 16:51
Proszę czytać ze zrozumieniem.
jazmig jazmig
31 października 2014, 18:07
Papież Franciszek: Halloween trzeba zakazać [url]http://www.pch24.pl/papiez-franciszek--halloween-trzeba-zakazac-,31834,i.html[/url]
P
pein
1 listopada 2014, 16:57
W tym artykule nie ma ani jednego słowa wypowiedzianego przez papieża Franciszka. To medialna fikcja wykreowana przez brukowca Big News Network.
Z
ZZ
31 października 2014, 17:57
Brawo ks. Siepsiak. Inteligentne i wywazone podejscie.
B
bene
31 października 2014, 17:38
No pięknie. Zdaniem autora mówienie czegokolwiek negatywnego i przeciwdziałanie różnym antykatolickim zjawiskom (tutaj halloween) jest przejawem faryzeizmu ! Bo tym jest tutaj twierdzenie, że całe zjawisko halloween nie jest kolejną z manifestacji szatana w przestrzeni publicznej. Niech świat cały tonie w szatańskiej agresji (obok sodomii abo ideologii gender), a katolicy mają zaprowadzać wolę Boga i Jego Królestwo na ziemi choćby z Modlitwy Pańskiej, biernym przyzwoleniem i każdym zaniechaniem. Jak nazwać taką postawę, jaką prezentuje tutaj Jacek Siepsiak będący podobno kapłanem Kk, który jednocześnie lubi fajne chrześcijańskie imprezy ? Pewnie do jednej z nich zalicza "faryzejską" homilię Papieża wzywającego wprost do walki z diabłem, skoro przywołana przez niego ma potwierdzać wyjątkową przewrotność całego tutaj tekstu.
K
KiT
1 listopada 2014, 10:14
Jeśli katolicy i inni bracia w wierze, nie będą stosowali u siebie zabronionych praktyk, to moim zdaniem wystarczy. Jak sobie kolega bene wyobraża walkę z ideologią gender? Moi zdaniem, słuszna droga prowadzi bardziej przez świadectwo własnej wiary i własnego przykładu. Jeśli tylu jest nas katolików, to jak wszyscy będziemy odporni na gender i halloween, to tego po prostu nie będzie, a że będzie w jakiejś wąskiej grupie, to cóż, mamy kogoś zamknąc w więzieniu, bo pociął dynię nożem? Lepiej zaprosić ubogiego na obiad niż wypominać komuś dynię, notabene bardzo smaczne i pożyteczne warzywo.
D
Daniel
31 października 2014, 17:20
Mam wrażenie, że niektórzy zapominają, iż powinniśmy wystrzegać się wszystkiego co ma choćby POZORY zła, jak pisał św. Paweł. Halloween według mnie, jest akurat dość widocznym odniesieniem do zła, więc nie rozumiem skąd w Kościele dyskusja "Czy Halloween powinno być negowane...
31 października 2014, 19:32
Pozorem zła jest również źle pojęta pobożność - bo, nie dość, że te pozory trudno wychwycić to, ponadto, nie ma to nic wspólnego z pobożnością. Bo nie tyle chodzi tu o bronienie Halloween (nie spotkałem się z ani jednym zdaniem, które by do niego zachęcało) a o to w jaki sposób się do niego odnosimy. Ludzie, którzy pójdą na Halloweenową imprezę i tak nie wchodzą na deon. A ci na nich psioczą tracą przez to spokój ducha.
31 października 2014, 19:48
Cogito - dobrze powiedziane. Idąc dalej - prawdą jest, że wszystko postrzegamy takim, jaką wartość sami temu nadamy.
D
Daniel
31 października 2014, 20:12
Prawda. I ja nie popieram obrażania ludzi obchodzących... to. Mimo wszystko za bardzo stara się ten zwyczaj wybielić i powiedzieć "Hej, patrzcie, to nic złego!"
P
potr
31 października 2014, 17:19
Siepsiak, ty tępy luju, nadal zabraniasz komunii na klęcząco?
Z
Zniesmaczony
31 października 2014, 17:22
Naprawdę trochę kultury nie zaszkodzi, nie mówiąc już o innych sprawach. Ja się też z o. Sepsiakiem w wielu sprawach zupełnie nie zgadzam, ale coś takiego? Nie!
P
potr
31 października 2014, 17:51
Cóż, ja inaczej nie potrafię, taki już jestem. O Siepsiaku mam zdanie wyrobione. Ten cżłowiek udaje księdza.
W
wz
31 października 2014, 17:59
A ty nawet nie udajesz durnego katola. Ty po prostu nim jestes. Sorry, nie chcialem tak ostro, ale czasem trzeba.
MR
Maciej Roszkowski
31 października 2014, 19:53
To możę raczej pod budkę z piwem...
Z
Zniesmaczony
31 października 2014, 21:34
Jeśli nie możesz inaczej, to jest znak ostrzegawczy. Bóg człowieka nie zniewala, szczegółnie jeśli chodzi o rzeczy złe. A djabeł lubi kusić pod pozorem dobra: niby chcemy dobrze, a postępujemy źle.
P
piw
31 października 2014, 17:06
Czy ten łąjdak zabraniający komunii na klęcząco (jako proboszcz parafii św. Klemensa Dworzaka we Wrocławiu) musi krytykować wszystkie słuszne akcje prowadzone przezs katolików? Siespiaku odejdź!!! Jesteś opętany!
T
tomi
31 października 2014, 19:11
Po tym tekscie duzo wskazuje na to ze sam jestes zniewolony, opetany pewnie nie bo bys wtedy portkami mocniej trzasl i wazyl slowa. Po pierwsze nigdy do parafii Dworzaka nie nalezales pewnie, wiec co ci do tego? Po druge jak mozna mowic wogole o przzyjmowaniu Komunni Św, jak ty czlowieku wylewasz z siebie nienawisc kazdego dnia. Co myslisz ze postawa ci pomoze, jak nosisz w sobie jad?
P
piw
1 listopada 2014, 22:38
nie Twój interes do jakiej parafii należę. Faktem jest że działanie jednego księdza w jednej parafii rzuca cień na cały Kościół. Siepsiak jest pajacem i tyle w temacie.
W
Wojciech
31 października 2014, 15:59
"Korowody swiętych nabierają w tym kontekscie wymiaru bojowego" I cóż w tym złego ? "Widzimy że zło chce opanowac swiat i konieczne jest podjęcie walki ze złem" - te słowa wypowiedział papież BXVI - przywracając znaczenie obrechotanemu pojęciu Ecclesia Militans. Może jednak wykazłby sie ojciec pewną gorliwoscią - nie musi być na pokaz - i wykonał telefon do współbraci jezuitów z Gdyni ? Własnie dzisiaj licealisci z ich - owszem katolickiej , co więcej jezuickiej szkoły organizują halloweenowe imprezy.
S
sroka
31 października 2014, 15:52
Co do Halloween to zgadzam się z komentarzami na dole. Nie powinniśmy bagatelizować Halloween i traktować jako niewinnej zabawy. Jednak dużo ojciec ma racji pisząc, że w swoim życiu powinniśmy się bardziej skupić się na tym by nie ulegać pokusom. Bo szatan najłatwiej zwodzi tych, którzy problemów nie widzą w sobie, lecz w innych.
E
Eilinel
31 października 2014, 14:49
Ojcze Jacku.  Odniosę się do słów papieża, które Ojciec przytacza: "Nie rozumieją, że miłość do ubogich jest w centrum Ewangelii" - może nie całkiem w temacie, ale to ważne. Troska o ubogich nie jest centrum Ewangelii! To jest rzecz wtórna w stosunku do przesłania Ewangelii, którym jest odkupienie człowieka przez Chrystusa. Ewangelia odpowiada na pytania jak osiągnąć zbawienie wieczne: trzeba kochać Boga (najważniejsze) i bliźniego. Jedną (ale tylko jedną z wielu) metod wyrażania tej miłości jest troska o słabszych od siebie biednych itp. "Byłem głodny, a daliście mi jeść" - wyraża konieczność pełnienia dobrych uczynków dla zbawienia duszy. Zreszta Ewangelia wspomina raczej o "ubogich w duchu", co oznacza poczucie zależności od Boga, jedynego źródła oczekiwanego wyzwolenia. Św. Leon pisze, że "w tej cnocie (ubóstwa ewangelicznego) mogą mieć udział ludzie wszystkich w ogóle stanów. Wszyscy bowiem mogą mieć to samo wewnętrzne usposobienie, nawet nie mając tych samych dóbr. Nierówność posiadania dóbr materialnych nie ma znaczenia u tych, którzy są równi w dobrach duchowych". Nie ulega wątpliwości, że ten, który nie ma - ubogi - czasami poprzez chęć, a nawet żądzę posiadania tego, czego jeszcze nie ma, może być o wiele bardziej przywiązany do dóbr materialnych i od nich uzależniony." Kościół nie jest tylko dla ubogich. Kościół jest dla wszystkich bogatych i biednych. Kościół powinien troszczyć się przede wszystkim o zbawienie duszy jednych i drugich - bez różnicy.
A
ann
31 października 2014, 14:55
Wszyscy jesteśmy ubogimi potrzebującymi pomocy, czas zmienić mniemanie na swój temat i stanąć w prawdzie o sobie. Prawda o miłości Boga do każdego człowieka to centrum Ewangelii bo to człowiek jest drogą Kościoła i widać wyraźnie że ta prawda nie jest rozumiana i Papież Franciszek (jak zawsze ) ma rację. Budujmy więc Królestwo Boże stając się takimi jak Jezus czyli błogosławionymi z Kazania na Górze a przybliży się do nas Królestwo Boże już tu na ziemi a i innych pociągniemy do Boga życiem w Prawdzie.
E
Eilinel
31 października 2014, 15:22
Wszystko to pięknie, ale ja napisałam o czymś innym. Troska o ubogich nie jest w centrum Ewangelii. W centrum Ewangelii jest prawda o odkupieniu człowieka z niewoli grzechu przez zbawczą śmierć Chrystusa na krzyżu i Jego Zmartwychwstanie. Nie zapominajmy o tym.
S
Slaba
31 października 2014, 17:10
Każdy człowiek jest "ubogi", więcej - jest "nędzarzem" i "żebrakiem", jeśli idzie o możliwość zbawienia. Nikt nie jest w stanie "zbawić się" o własnych siłach. Chrystus zbawił nas wszystkich i w tym sensie, jak pisze @ann, troska Boga o ubogich jest w centrum Ewangelii.
A
ann
1 listopada 2014, 08:23
W centrum Ewangelii jest prawda o odkupieniu człowieka z niewoli grzechu przez zbawczą śmierć Chrystusa na krzyżu i Jego Zmartwychwstanie, to oczywiste. I dlatego bez Chrystusa nie dojdziemy do Boga.  Chrystus Jest Synem Boga i Synem Człowieka który umarł za nas i zmartwychwstał abyśmy mieli życie i mieli je w obfitości . Chrystus nieustannie realizuje miłość Boga do każdego człowieka podczas Ofiary Mszy św. po to aby prowadzić nas do życia w pełni człowieczeństwa i godności osoby czyli abyśmy potrafili prawidłowo wybierać w ramach otrzymanej od Boga wolności. Dlatego też są różni ubodzy w drodze do świętości (uogólniając bo każdy przypadek jest inny): - są ubodzy pod względem bytowym ale duchowo bogaci - są ubodzy pod względem bytowym i duchowym , - są ubodzy duchowo na skraju wyczerpania chociaż w sensie bytowym niczego im nie brakuje . Dlatego będąc ubogimi i żyjąc wśród ubogich codziennie mamy możliwość dawania świadectwo swojego życia w Chrystusie tzn. uczestniczenia w dziele zbawczym samego Boga co jest celem i sensem naszej drogi do Boga czyli życia w Pełni Prawdy , Dobra i Piękna .
jazmig jazmig
31 października 2014, 14:31
Ojcze, proszę nie nadużywać słowa wrogowie, bo jeżeli komuś nie podobają się wygłupy halloween, to niekoniecznie jest ich wrogiem. Halloween jest przedewszystkim obrzydliwe. Ohydne maszkary, które mają rozweselać ludzi, a tak naprawde w prawdziwym obrządku mają odstraszać duchy i inne demony. To jest pogaństwo w wersi light, o czym ojciec powinien wiedzieć, a jeżeli nie wie, to proszę utrzymywać kontakty z ludźmi którzy coś wiedzą, a nie z usprawiedliwiaczami grzechów. Jeżeli w zakonie jezuitów brakuje takich ludzi, to proszę ich poszkać chociażby wśród egzorcystów.
Katarzyna Rybarczyk
31 października 2014, 16:49
Pogaństwem w wersji light jest też choinka, malowanie jajek, lanie wosku i śmigus dyngus. Bądźmy konsekwentni. Nie bronię Halloween. Nie obchodzę, moim dzieciom nie pozwalam. Cukierków nie rozdaję. Bo jest głupie i (jak wspomniałeś) obrzydliwe. Bo nie pomaga wejść w klimat następujących po nim dni. Mnóstwo jest argumentów przeciw. Ale nie straszmy ludzi pogaństwem - albo wyrugujmy też choinkę, święconkę (zwyczaj totalnie nie wpisujący się w zadumę i pustkę Wielkiej Soboty) itp.
D
Daniel
31 października 2014, 17:24
Lanie wosku- jasne, że pogaństwo. Ale święconka? Przynoszenie pokarmów, aby zostały pobłogosławione? Oddawanie się w ten sposób Bogu nazywasz pogaństwem? No proszę... Tak samo choinka. W Ziemi Świętej takich drzewek nie było, co nie znaczy odrazu, że to pogaństwo. Ubierając choinkę nie kontynuujemy jakichś druidzkich obrządków, nie ma rytuału np. ubierania drzewka konkretnego dnia aby odstraszyć jakieś złe moce. Choinka to zwykła dekoracja, która stała się również symbolem życia.
T
tomi
31 października 2014, 19:21
Napisala Pani tak: Pogaństwem w wersji light jest też choinka, malowanie jajek, lanie wosku i śmigus dyngus Prosze sobie zadac pytanie, co leglo u podstaw tych zachowan i czemu one sluza. Sa zwyczaje neutralne, sa zwyczaje chrzescijanskie i sa zwyczaje poganskie niebezpieczne dla katolika, bo szak jest ochrzczony i nie moze lamac 1 przykazania bez konsekwencji.
T
TRAVA
31 października 2014, 21:03
Pisanka jest starsza niż całe chrześcijaństwo. To obyczaj czczenia życia i jego odradzania sie na wiosnę, którego symbolem jest jajko. Do tego dodawano inne pokarmy, zwiazane z wiosną, które spożywano na grobach bliskich. Jest to  obyczaj związany ze świętami sezonowymi, które były obecne we wszystkich wierzeniach, starych i obecnych. POjawiają się w różnych formach. Chrześcijaństwo przejęło wiele tych obyczajów w ramach przejmowania wiernych. Przyjęło politykę przejmowania, bo hierarchowie wiedzieli, że łatwiej przejąć i trochę zmienić, niż zniszczyć stary obyczaj.
S
Silyen
31 października 2014, 21:38
Wielkanoc wzięła się od bogini Isztar z mitologii mezopotamskiej (stąd nazwa angielska święta - Easter). Jej symbolem było jajko jako wyraz płodności. Współczesnym chrześcijanom nie powinno się podobać, że jednym z jej aspektów była miłość cielesna, seksualna. Więc pokarm w postaci jajka, który nosisz na święcenie, to oddawanie czci bogini seksu ze starożytnej Mezopotamii. A takich smaczków jest mnóstwo. Chrześcijaństwo przyjmowało się na nowych terenach poprzez adaptację religii i obrządków autochtonów. Dzięki temu ludzie nie buntowali się, nie było radykalnych zmian. Nawet narodziny Chrystusa 25 grudnia to zaadoptowana historia narodzin perskiego bóstwa Mitry. Zgadza się nie tylko data ale i okoliczności. Potem rzymianie przerobili to na swoje święto ku czci Sol Invictus a potem przejeli to chrześcijanie...