Za późno na kompromis ws. in vitro

Konrad Sawicki

Abp Józef Michalik w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" powiedział, że "w sprawie in vitro też trzeba szukać jakiegoś porozumienia w obecnej sytuacji politycznej. Ten stan obecny jest nieuczciwy. Dzisiaj mamy przecież najgorszy stan prawny, bo nie mamy żadnego. Wszystko w tej dziedzinie wolno. Mamy bezprawie, które jest zalegalizowane. I wydaje mi się, że musimy zrobić wszystko żeby to uchwalone prawo dało pewne ramy - ograniczało pewne eksperymenty, nie potęgowało tego, co będzie problemem nie do rozwiązania - np. pomnażanie zarodków".

Wszystko to oczywiście prawda, tylko szkoda, że przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski nie powiedział tego trzy lata wcześniej i szkoda, że nie przekonał do tego stanowiska reszty biskupów. Dziś na dobry kompromis w sprawie zapłodnienia pozaustrojowego jest już zdecydowanie za późno.

Sześć projektów

Przypomnijmy: w poprzedniej kadencji w Sejmie było aż sześć propozycji ustaw dotyczących zapłodnienia "w szkle". A ponieważ jest to problem niezwykle złożony, podziały nie przebiegały wzdłuż tradycyjnych linii demarkacyjnych, wytyczonych między partiami, ale szły również wewnątrz partii.

Dwa lewicowe projekty (Marka Balickiego i Joanny Senyszyn) proponowały in vitro na każde życzenie, dopuszczały mrożenie nadliczbowych zarodków, ich selekcję dla uniknięcia wad genetycznych, a biologicznym rodzicom przyznawały prawo do decydowania o zniszczeniu nadliczbowych zarodków. Trzy próby zabiegu miały być refundowane przez państwo.

W PO zespół pod wodzą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej przygotował projekt zezwalający na tworzenie nadliczbowych zarodków i ich mrożenie, ale blokujący pomysł, by metody in vitro używać w celu uniknięcia choroby genetycznej dziecka. Z kolei projekt Jarosława Gowina zezwalał pod pewnymi rygorystycznymi warunkami na procedurę in vitro, ale tylko dla par małżeńskich. Jednocześnie wprowadzał ochronę prawną zarodków, zakazywał wytwarzania i mrożenia zarodków zapasowych (dwa zarodki można wytworzyć ale obydwa trzeba od razu implantować do organizmu kobiety) oraz dawał możliwość adopcji już istniejących i zamrożonych embrionów.

Nawet PiS w tamtym czasie nie wypracował jednej spójnej propozycji. Bolesław Piecha zaproponował zakaz procedury in vitro, ale w stosunku do istniejących już zamrożonych zarodków zezwolił na ich adopcję przez pary małżeńskie. Dla niektórych posłów PiS było to zbyt liberalne rozwiązanie: poparli inicjatywę obywatelską Stowarzyszenia Contra In Vitro, które chciało całkowitego zakazu zarówno procedury, jak i adopcji, a sam zabieg proponowało uznać za przestępstwo karane trzema latami więzienia.

Zmarnowane szanse

W tamtym czasie polski Episkopat z abp. Michalikiem włącznie zdecydowanie odrzucił jakąkolwiek możliwość kompromisu. Donald Tusk nie chciał iść na wojnę ideologiczną ani z Kościołem, ani z elektoratem lewicowym więc sprawę zamiótł pod dywan tak skutecznie, że do dziś właściwie nic się nie zmieniło i nadal nie mamy ustawy o in vitro.

Później, już w nowej kadencji Sejmu, nadarzyła się jeszcze jedna szansa. W lipcu 2012 roku Jarosław Kaczyński wyszedł niespodziewanie z inicjatywą okrągłego stołu w sprawie in vitro. Prezes PiS dał wtedy do zrozumienia, że podtrzymuje swój całkowity sprzeciw wobec zapłodnienia "w szkle", ale gotów jest do kompromisu. "Można wziąć pomysły z naszych propozycji i propozycji ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina i uregulować te kwestie, które dziś nie podlegają żadnym zasadom. Wprawdzie byłoby to wyjście ułomne, ale trzeba skończyć z tym, co dzieje się dziś, z tą swobodą działania, która prowadzi do nadużyć" - mówił Kaczyński.

Biskupi co prawda nie skrytykowali tej inicjatywy, ale nie wsparli też jej w żaden sposób. Pomysł nie znalazł też wystarczającego poparcia innych partii więc upadł.

Mądry katolik po szkodzie

Dziś abp Józef Michalik zmienił zdanie: "Trzeba przyznać słuszność Jarosławowi Gowinowi w tej sprawie i szkoda, że nie zdołał wprowadzić regulacji prawnych w tej dziedzinie eksperymentów i przeróżnych poczynań związanych z bioetyką w Polsce".

Nie zdołał ich wprowadzić, ponieważ w czasie, gdy miał jeszcze w miarę silną pozycję w partii, a potem w rządzie nie otrzymał od Episkopatu ani od nikogo innego żadnego wsparcia. Wręcz przeciwnie - był brutalnie krytykowany ze wszystkich stron: dla lewicy zbyt konserwatywny, a dla prawicy i Kościoła zbyt liberalny.

Teraz jest za późno. Gowina Tusk odwołał z funkcji ministra sprawiedliwości i ewidentnie stara się marginalizować konserwatywne skrzydło partii. Do tego mamy rozpoczęty wyścig o przywództwo w Platformie Obywatelskiej. Gdyby Tusk zaakceptował jakiś kompromis zbliżony do propozycji Gowina, musiałby przyznać, że się mylił. A to absolutnie nie wchodzi dziś w grę. Czyli zostaje nam to, co zawsze: czekanie na nowe wybory parlamentarne i zmianę rządu. A tymczasem mamy już legalny program refundacji in vitro wprowadzony bez ustawy.

Cieszę się, że abp Michalik zmienił zdanie. I chciałbym, żeby to była lekcja dla nas, katolików. Może w końcu zrozumiemy, że czasem rozsądny i mający szanse na powodzenie kompromis to większe dobro niż bezkompromisowość, która nie ma żadnych szans na realizację.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Za późno na kompromis ws. in vitro
Komentarze (46)
S
Słaba
3 czerwca 2013, 20:20
@Słaba- cynicznie to świat wykorzystuje właśnie te kompromisy. Stają się one nie do ruszenia, ponieważ dla wielu stały się wartością sama w sobie. Cynicznie kompromisy wykorzystują też politycy, którzy choć publicznie oświetlają się światłem Kościoła, głoszą (a niekiedy również robią) rzeczy całkowicie niezgodne z nauką Kościoła. @Tomaszt. Ludzie postępujący z bezwzględnością i cynizmem, będą w ten sposób próbowali wykorzystywać wszystko (i kompromisy i bezkompromisowość). Ale to nie powinno powstrzymywać ludzi dobrej woli od działania. Trzeba rozeznawać sytuację w danej chwili. Wydaje mi się, że kompromisy są czasowe "z natury"...
M
Marcus
2 czerwca 2013, 12:42
Dawniej Europa była oburzona jak Hitler dokonywał selekcji ludzkiej na bazie rasy i pochodzenia, a teraz Europa dokonuje selekcji ludzkiej na zarodkach i niech tylko ktoś spróbuje powiedzieć, że są gorsi od Hitlera... WIELKA i MĄDRA EUROPO - OBUDŹ SIĘ!!!
2 czerwca 2013, 06:10
@Słaba- cynicznie to świat wykorzystuje właśnie te kompromisy. Stają się one nie do ruszenia, ponieważ dla wielu stały się wartością sama w sobie. Cynicznie kompromisy wykorzystują też politycy, którzy choć publicznie oświetlają się światłem Kościoła, głoszą (a niekiedy również robią) rzeczy całkowicie niezgodne z nauką Kościoła.
5
58VMA
2 czerwca 2013, 00:44
czym jest obecnosc prezydenta w Lednicy jesli nie manipulacja sluzaca akceptacji przez mlodych ludzi koncepcji invitro? o.Gora przesadził? sprzedal sie? moze ma podobne co prezydent poglady? co robil prezydent na w Piekarach Sl.,? czlowiek objety exkomunika ni moze uczestniczyc w liturgii
S
Słaba
1 czerwca 2013, 14:44
@marek Odpowiedż na twoje pytanie w zasadzie zawarłam już we wpisie do @Tomaszt.'a.
S
Słaba
1 czerwca 2013, 14:39
@Słaba - czy 600 chorych dzieci legalnie zabitych w 2011 roku to dobra "cena" za kompromis polityczny. @Tomaszt. Tylko człowiek cyniczny mógłby rozumować w ten sposób, że "to dobra cena". To są ludzie, których nie udało się uratować. I należy się z tego powodu martwić i walczyć dalej. Ale należy się też cieszyć, że nie jest zabijanych rocznie, w majestacie prawa, 10 razy więcej dzieci poczętych. Popatrz na projekty ustawy mającej przeciwdziałać aborcji eugenicznej. Też można byłoby zapytać, czy dzieci poczęte w wyniku "czynu zabronionego" to "dobra cena"... A nie zrobienie niczego w tej sprawie (w roku '93) byłoby lepsze? Też można by zapytać, czy te kilka tysięcy dzieci zabujanych rocznie, to byłaby "dobra cena" za czekanie, na czas kiedy uda się wywalczyć wszystko na raz... Myślę, że jest złem zadawanie takich cynicznych pytań, ludziom próbującym ratować kogo się da. Z tych samych powodów nie należy ich też zadawać zwolennikom bezkompromisowości.
1 czerwca 2013, 09:21
@Słaba - czy 600 chorych dzieci legalnie zabitych w 2011 roku to dobra "cena" za kompromis polityczny. A ile dzieci jest zabijanych w tzw. podziemiu? To tez swoisty kompromis, bo aborcja w Polsce jest na poły legalna - patrz jawne ogłoszenia w prasie i internecie. Kompromis to ułuda, zwodzenie siebie. Katolik jest wezwany do dawania świadectwa Prawdzie. A nie do modnego obecnie paktowania Prawdą.
O
olaf
1 czerwca 2013, 09:04
Odnośnie odpowiadania za swoją zawinioną ignorancję pana Sawickiego. Kompromis ZAWSZE sankcjonuje kłamstwo i zło ! Mniejszymi albo większymi krokami niegodziwości oswaja człowieka, przyzwyczaja do siebie prawem stanowionym i nie spocznie zanim w pełni nie zatriumfuje ! Wystarczy np. spojrzeć na najnowszą historię rozwoju wydarzeń ostatnich 20 lat Europy i świata związanych z homoseksualizmem, aby jasno zrozumieć ten sposób działania. Na każdym etapie rozwoju niegodziwości w stanowieniu prawa zawsze się znajdzie jakiś "kompromis" mniejszego zła ! To stara marksistowska metoda trzech kroków: dwa do przodu (postulat), jeden do tyłu (kompromis), aby następnie zrobić kolejne dwa kroki do przodu (postulat) z kolejnym "kompromisem" (krok do tyłu). I mamy już dwa kroki do przodu w stanowieniu zła i kłamstwa w życiu społecznym człowieka! Nie dajmy się szantażować "mniejszym złem" ! ...Walka lub bycie prześladowanym. Kościół nie ma trzeciej drogi. [url]http://www.pch24.pl/walka-lub-bycie-przesladowanym--kosciol-nie-ma-trzeciej-drogi,15246,i.html[/url]
M
marek
1 czerwca 2013, 02:24
Słaba pisze: "Tu nie chodzi o pragmatyzm, tylko o to, żeby ratować wszystkich, których się da, jeśli nie da się chwilowo ratować wszystkich". I to jest właśnie straszliwie fałszywy pragmatyzm. Dziś ratować niektórych, aby wkrótce nie ratować nikogo ! Jednocześnie oficjalnie sankcjonując autorytetem KK i własnym sumieniem niegodziwość kłamstwa i realne zło. "Tak, jak liczba aborcji zmniejszyła się bardzo (nie znam liczb) po wprowadzeniu kompromisowej ustawy z '93 roku". I ten "chwilowy" kompromis trwa od 93 roku i zależny jest w swym trwaniu tylko od wypadkowej, jaką stanowią; zmiana pokoleniowa, skuteczność edukacyjnej i medialnej indoktrynacji, zewnętrzna ideologiczna presja, oraz chwilowy rozkład sił w parlamencie z niknącym w tym aksjologicznym chaosie głosem kolejnych kompromisów KK. Szczególnie kapłan NIE MA PRAWA mówić nic innego, prócz stanowczego i jednoznacznego sprzeciwu każdej formie zła i każdemu kompromisowi z niegodziwością ! Kapłan nie ma prawa wikłać zasad moralnych w bieżącą politykę ! Słaba, czy Ty naprawdę nie widzisz nasilających się ogólnoświatowych tendencji i presji w stanowieniu sprzecznego z moralnością i nauką KK prawa ? Co niedługo zostanie z KK jeśli sami kapłani i katolicy będą nieustannie wybierać kompromisy z kłamstem i złem ? Czy Chrystus kiedykolwiek zawarł jakiś kompromis ? A co proponują dziś niektórzy kapłani ? I do czego zachęcają katolicy, tacy jak TY ?
S
Słaba
31 maja 2013, 21:41
Drogi Autorze, dlaczego rozdzielasz politykę i moralność? W imie czego pragmatyzm polityczny (czyli chodzenie na kompromisy) ma zaprzeczać wyznawanym wartościom moralnym? @Tomaszt Tu nie chodzi o pragmatyzm, tylko o to, żeby ratować wszystkich, których się da, jeśli nie da się chwilowo ratować wszystkich. Tak, jak liczba aborcji zmniejszyła się bardzo (nie znam liczb) po wprowadzeniu kompromisowej ustawy z '93 roku.
31 maja 2013, 21:02
Nikt nie mówi o kompromisie morlanym ale o kompromisie politycznym Drogi Autorze, dlaczego rozdzielasz politykę i moralność? W imie czego pragmatyzm polityczny (czyli chodzenie na kompromisy) ma zaprzeczać wyznawanym wartościom moralnym?
D
deb
31 maja 2013, 16:46
Odnośnie odpowiadania za swoją zawinioną ignorancję pana Sawickiego. Kompromis ZAWSZE sankcjonuje kłamstwo i zło ! Mniejszymi albo większymi krokami niegodziwości oswaja człowieka, przyzwyczaja do siebie prawem stanowionym i nie spocznie zanim w pełni nie zatriumfuje ! Wystarczy np. spojrzeć na najnowszą historię rozwoju wydarzeń ostatnich 20 lat Europy i świata związanych z homoseksualizmem, aby jasno zrozumieć ten sposób działania. Na każdym etapie rozwoju niegodziwości w stanowieniu prawa zawsze się znajdzie jakiś "kompromis" mniejszego zła ! To stara marksistowska metoda trzech kroków: dwa do przodu (postulat), jeden do tyłu (kompromis), aby następnie zrobić kolejne dwa kroki do przodu (postulat) z kolejnym "kompromisem" (krok do tyłu). I mamy już dwa kroki do przodu w stanowieniu zła i kłamstwa w życiu społecznym człowieka! Nie dajmy się szantażować "mniejszym złem" !
KS
Konrad Sawicki
31 maja 2013, 13:12
Każdy ma prawo do swojej opinii ale też każdy odpowiada za swoją zawinioną ignorancję. Nikt nie mówi o kompromisie morlanym ale o kompromisie politycznym, a to spora różnica. Poczytajcie ks. Longchamps de Beriera - dobrze tu to wyjaśnił: http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,10764,in-vitro-o-granicach-kompromisu-politykow.html 
31 maja 2013, 08:20
Może w końcu zrozumiemy, że czasem rozsądny i mający szanse na powodzenie kompromis to większe dobro niż bezkompromisowość, która nie ma żadnych szans na realizację. Dla przypomnienia, nasz Pan nie zawieral kompromisów, nie paktował ze światem. Moze warto iść Jego drogą? A co tzw. kompromisów - jeden już zawarto i widać efekty. W imię "świetego kompromisu" z "czystym sumieniem" zabija sie nienarodzone, chore dzieci.
K
Klara
31 maja 2013, 08:11
~Klara Konrad Sawicki to tuba Tuska w deonie czy tylko liberalny nibykatolik ale .... Wybral sobie fragmencik wypowiedzi i przejechal sie po biskupach .... Medialny kościól na deonie TO PODSTAWA JEGO BYTU - MĄCIC I ROZSZIEWAĆ KATOLICKOPODONE DEZINFORMACJE   Taka jest prawda o jezuickim deonie. To nowy TP?  PONIŻEJ FRAGMENT WCZORAJSZEJ HOMILII NA BOŻE CIAŁO " - Nie można milczeć, jeśli dzisiaj czyni się eksperymenty. In vitro, czyli poczęcie człowieka w probówce, jest związane z grzechem złamania prawa natury, bo dziecko ma się poczynać w miłości między kobietą a mężczyzną, w małżeństwie, w rodzinie – podkreślał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. – Dziecko ma prawo do ojca i matki, o których wie, że są jego rodzicami. Tysiące dzieci znajduje się w płynnym azocie i nie wiadomo, co z tym zrobić. To jest eksperyment, który woła o pomstę do nieba'Całość na stronie Radia Maryja
SC
Szymon Czyński
30 maja 2013, 21:16
Jest źle. Fakt. Z wielu projektów nie wybrano żadnego. Niemoc Parlamentu typowa nie tylko dla takich projektów. Dla większości, co wymagają odpowiedzialnej przyszłości. Najgorsze jest jednak określenie tytułowe:" Za późno....." Toć przecie, przy takim podejściu, marne szanse teraz i w wieczności. "Publiczność oklaskuje sztuczne ognie, ale nigdy wschód słońca." /Hebbel/
BZ
Blanka z Paryza
30 maja 2013, 20:15
Zycie to natura. Rak jednak jest choroba ktora pochlania mlode zycia jednak mozna z latwoscie dzis wyleczyc sie z raka, czasem jednak po bardzo ciezkich operacjach - mlada matka 30-35 lat, ktora nie moze miec dziecka lub nie moze wydac dziecka ( brata lub siostry ) na swiat swojemu pierworodnemu synowi czy corce. Cierpi. Moze nalezy rozwazyc kwesje? ROWNOWAGA BILANS i selektywnie pozwalac na zycie. A zycie to szczescie... 
K
KL
30 maja 2013, 19:24
- Nie można milczeć, jeśli dzisiaj czyni się eksperymenty. In vitro, czyli poczęcie człowieka w probówce, jest związane z grzechem złamania prawa natury, bo dziecko ma się poczynać w miłości między kobietą a mężczyzną, w małżeństwie, w rodzinie – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. – Dziecko ma prawo do ojca i matki, o których wie, że są jego rodzicami. Tysiące dzieci znajduje się w płynnym azocie i nie wiadomo, co z tym zrobić. To jest eksperyment, który woła o pomstę do nieba – podkreślił abp Michalik.
M
mario
30 maja 2013, 17:46
Rozdział KK od państwa !!! Jaki kompromis !? Apelujcie do swoich wiernych -beze mnie !
M
Marcus
30 maja 2013, 17:21
A czy Jezus też szedł na kompromisy? Czy kiedykolwiek powiedział "no dobra niech wam będzie, poproszę Ojca niech zmieni prawo do życia"    NIE!!! Dał nam prawo, które mamy przyjąć w całości! Niepokalane poczęcie Maryi świadczy o tym, jak bardzo ważnym etapem w życiu człowieka jest poczęcie. Nie tylko pod kątem genetycznym ale i duchowym. Pod kątem genetycznym opisuje ten artykuł: [url]http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/626099,prof-cebrat-in-vitro-to-wielki-biznes-a-nie-nauka,id,t.html[/url] Pozdrawiam
W
Wolverane
30 maja 2013, 15:51
To było wczoraj. A dziś (30.V) Pan Michalik powiedział: "...Nie można patrzyć obojętnie, jeśli dzisiaj czyni się eksperymenty, tzw. in vitro, czyli poczęcie człowieka w probówce, które jest związane z grzechem złamania prawa natury..." [PAP]. No i bardzo dobrze, że to powiedział. Żadnego kompromisu w sprawie in vitro, z klerem nie będzie.
30 maja 2013, 08:43
Dziennikarzyna za pieniądze popisze bzdur tworząc medialny kościól a wszystko po to aby dołożyc komu trzeba a także aby dać sznsę komentatorom na dokładanie tym co trzeba wg. deonu dołozyć. Godne pożałowanie postępowanie redakcji deonu ... A czy aby Ty nie postanowiłeś dołożyć ,,dziennikarzynie " i deonowi. Czyżby syndrom Kalego?
K
Klara
30 maja 2013, 08:07
Konrad Sawicki to tuba Tuska w deonie czy tylko liberalny nibykatolik ale .... Wybral sobie fragmencik wypowiedzi i przejechal sie po biskupach .... Medialny kościól na deonie TO PODSTAWA JEGO BYTU - MĄCIC I ROZSZIEWAĆ KATOLICKOPODONE DEZINFORMACJE 
G
glen
30 maja 2013, 04:25
Jeśli się zrezygnowało z głoszenia nadrzędności prawa Bożego (naturalnego) i Dekalogu, czyli realizowania woli Boga w życiu społecznym na rzecz bożka i dogmatu tzw. "dialogu" (sic) - to jest to oczywisty szatański owoc takiego postępowania, w którym mniejsze zło wyznacza jakąś nową moralność KK. W takiej sytuacji jest b. zastanawiające i to w skali nie tylko regionalnej (episkopaty), ale powszechnej KK rezygnacja z ogłoszenia wiążących kar kościelnych ustanowionych władzą papieża (konstytucja Pastor aeternus). Wystarczy przecież z CAŁĄ MOCĄ i JEDNOZNACZNIE wydać i ogłosić zakaz stosowania in vitro pod groźbą ekskomuniki (wykluczenia z życia Kościoła) ! Czy ma się okazać, że tzw. "władza świecka" ma wreszcie skutecznie i ostatecznie zdominować (sparaliżować) władzę KK, a więc samego Boga ? ...Kościół kompromisu ze złem, przestaje być Kościołem Katolickim ! ...o. Paul Kramer "Ostatnia bitwa Szatana"  rozdział 13: Trzecia Tajemnica ujawniona w całości [url]http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=9441&Itemid=46[/url]
A
Anglia
30 maja 2013, 00:30
Slaba "To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać" I o tym wlasnie mowie - nie ma dialogowania. Zlo to zlo. Ani slowa o tym ze "kompromis jest uprawniony".
S
Słaba
30 maja 2013, 00:19
@Anglia W swoim postępowaniu masz unikać wszelkiego zła. A stopnie zła i dobra są różne. Jedno nie przeczy drugiemu. Mówi o tym Jezus: 23 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku8, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. 24 Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! (Mt. 23; 23-24)
A
Anglia
30 maja 2013, 00:03
Slaba Absolutnie nie masz racji. Nie ma mniejszego zla - jest albo zlo albo dobro. "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" (1 Tes 5,22). Tyle w tym temacie.
A
Anglia
30 maja 2013, 00:00
Slaba Prawo zabraniajace zabijac juz istnieje i nie sa potrzebne nowe paragrafy. Jako katolicy mamy nazywac zlo po imieniu, kompromisy sa tutaj przeszkoda i przyjeciem logiki przeciwnika. Pozdrawiam
S
Słaba
29 maja 2013, 23:51
Trzeba rozróżniać pomiędzy wartościami (i zagrożeniami) ważniejszymi i mniejszej wagi. Są sprawy, w których nie można iść na kompromis (zabijanie zarodków). Są sprawy, w których kompromis jest uprawniony (np. tylko dla małżeństw, czy również dla par). Ii są sprawy, w których wskazane jest iść na kompromis, żeby ocalić to, co najważniejsze (np. adpocja zarodków). I myślę, że pod tym kątem trzeba rozpatrywać różne procedury związane z in vitro.
S
Słaba
29 maja 2013, 23:37
@Anglia Prawo ma bronić przed śmiercią także dzieci tych rodziców, którzy uważają, że w pewnych okolicznościach można je uśmiercać. Tak, jak prawo zabraniające kradzieży, chroni nas przed tymi, którzy uważają, że można kraść, a nie przed tymi, którzy stosują się do przykazania "nie kradnij". Prawo ma na celu obronę zagrożonych.
A
Anglia
29 maja 2013, 22:44
szary katoliku - wyluzuj czlowieku. Kosciol powiedzial co jest zle a jesli mimo tego to czynisz to sam dokonujesz wyboru. Istnienie badz nieistnienie zapisow prawa cywilnego w danej materii nie zmienia oceny moralnej czynu. Czy gdyby polski kodeks nie zakazywal krasc a biskupi nie chcieli rozmawiac o dodaniu przepisu ze "kradziez jest zla, za wyjatkiem pierwszego miliona", to tez bys pisal ze biskupi nauczyli Cie krasc? Przeciez ewidentnie Twoje myslenie zostalo podkradzione przez mentalnosc tego swiata do tego stopnia ze wina za grzech obarczasz biskupow zamiast tych ktorzy je czynia (rodzice mrozacy wlasne dzieci i lekarzy ktorzy w tym asystuja).
A
Anglia
29 maja 2013, 22:37
Niech Wasza mowa bedzie tak tak, nie nie, co nadto jest, od Zlego pochodzi. Panie Konradzie - czy uwaza Pan ze Pana artykul jest zgodny z tymi slowami Pana Jezusa? Rozumiem dobre intencje, ale jesli zaczniemy dialogowac w sprawach kardynalnych, to gdzie skonczymy?
SK
szary katolik
29 maja 2013, 22:37
Dzięki temu, że Kościół katolicki nie idzie na kompromis w sprawie in vitro, to mamy w Polsce republikę bananową. U nas można legalnie nawet zygoty ludzko-zwierzęce hodować. Kościół naucza więc, że lepszy jest brak jakiegokolwiek prawa i eksperymentowanie na ludzkich embrionach bez żadnych ograniczeń niż pójść na kompromis. Tego nauczyli mnie biskupi polscy. Dają dobry przykład!
J
ja
29 maja 2013, 21:50
Czy widzieliście Państwo reakcję Slońca Peru na propozycję JE Abp. Michalika? Przecież ten "katolik łagiwnicki" jest ateistą.
A
AP
29 maja 2013, 21:37
Kościół katolicki jest u władzy? To coś nowego... Nie ma regulacji, bo Tusk ich nie chce. To co mu było potrzebne czyli wprowadzenie dofinansowania zrobił bez pomocy ustawy. Na zmianę przepisów możemy liczyć jeśli zmieni się skład w parlamencie. SZansa na to najwcześniej pojawi się po wyborach jesienią 2015 roku. Kolejno okno pojawi się jesienią 2019 roku.
K
kol
29 maja 2013, 21:11
in vitro = eugenika! Tyle w tym temacie!
B
bezpartyjny
29 maja 2013, 20:30
Nie jest za późno. Niech Gowin założy partię, prawdziwą partię walczącą o gospodarkę, partię z zasadami. Jeśli zdobędzie głosy, to razem z PiS mogą stworzyć stabilną koalicję.
R
Reytan
29 maja 2013, 20:00
Jeśli się zrezygnowało z głoszenia nadrzędności prawa Bożego (naturalnego) i Dekalogu, czyli realizowania woli Boga w życiu społecznym na rzecz bożka i dogmatu tzw. "dialogu" (sic) - to jest to oczywisty szatański owoc takiego postępowania, w którym mniejsze zło wyznacza jakąś nową moralność KK. W takiej sytuacji jest b. zastanawiające i to w skali nie tylko regionalnej (episkopaty), ale powszechnej KK rezygnacja z ogłoszenia wiążących kar kościelnych ustanowionych władzą papieża (konstytucja Pastor aeternus). Wystarczy przecież z CAŁĄ MOCĄ i JEDNOZNACZNIE wydać i ogłosić zakaz stosowania in vitro pod groźbą ekskomuniki (wykluczenia z życia Kościoła) ! Czy ma się okazać, że tzw. "władza świecka" ma wreszcie skutecznie i ostatecznie zdominować (sparaliżować) władzę KK, a więc samego Boga ? ...Kościół kompromisu ze złem, przestaje być Kościołem Katolickim !
A
albion
29 maja 2013, 19:50
a może by , zgodnie z rozumowaniem Autora tekstu, w dyskusji wiązanej załatwić aborcję, eutanazję.lepszy bezkompromisowość przecież niż pilnować i strzec przykazań.
A
Anna
29 maja 2013, 19:43
Dla mnie to i tak jest paranoja. Dlaczego państwo ma się oglądac na to, co powie Kościół katolicki? 
C
cogito
29 maja 2013, 19:19
jazmig na Doktora Kościoła... Przecież dobrze znamy kontekst. Stan po kompromisie nie byłby idealny, ale z pewnością bliższy ideałowi niż obecny. Problemem jest jednak to, że Episkopat, jako poważna strona dialogu jest w dyskusji zawsze kilka lat do tyłu. I nie chodzi o to, że nie ma racji, bo ma. Ale mieć rację to dzisiaj za mało. Polska nie jest krajem wyznaniowym więc nie ma co kogo straszyć ekskomunikami. Natomiast dbając o dobro wspólne musimy umieć iść na pewne ustępstwa, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. Już dawno zdefiniowano co w in vitro jest grzechem, choć mnie osobiście przekonują argumenty genetyków niż księży. Genetyk mówi, to gwałt na naturze, gatunku, społeczeństwie… skoro uważamy, że natura borni się sama i znajduje najlepsze rozwiązania (a tak jest) to nie należy jej okaleczać. Z tym powinniśmy iść najpierw, bo to zaakceptuje każdy rozsądny człowiek. Później powołajmy się na poważniejsze argumenty ( o godności ) bo one niestety nie do wszystkich trafiają. Nasi biskupi jednak jakby tego nie widzą. Społeczeństwo nie czyta podręczników z etyki do kawy! Gazet nie czyta, a tym bardziej „Osoby i czynu” Wojtyły. Wydaje się, że jak grzmotną z ambony to ludzie się opamiętają. Otóż nie.
jazmig jazmig
29 maja 2013, 17:49
Kościół, jako instytucja, NIGDY nie może poprzeć grzechu! Nigdy przenigdy!!! Dlatego pretensje autora do biskupów oznaczają, że autor w ogóle nie rozumie, co to takiego jest Kościół Katolicki. Biskupi mają obowiązek sprzeciwiać się wszystkim propozycjom, które powodują sankcjonowanie grzechu. Należy jasno zdefiniować, co w procedurze in vitro jest grzechem i stanowczo to odrzucać.
A
abi
29 maja 2013, 17:42
dziękuję za ten artykuł to powiew świeżości w natłoku wypowiedzi broniących jedynie słusznej linii, a tracącej z oczu prawdziwe dobro...
ZO
znamienne owoce
29 maja 2013, 17:13
Jeśli się zrezygnowało z głoszenia nadrzędności prawa Bożego (naturalnego) i Dekalogu, czyli realizowania woli Boga w życiu społecznym na rzecz bożka i dogmatu tzw. "dialogu" (sic) - to jest to oczywisty szatański owoc takiego postępowania, w którym mniejsze zło wyznacza jakąś nową moralność KK. W takiej sytuacji jest b. zastanawiające i to w skali nie tylko regionalnej (episkopaty), ale powszechnej KK rezygnacja z ogłoszenia wiążących kar kościelnych ustanowionych władzą papieża (konstytucja Pastor aeternus). Wystarczy przecież z CAŁĄ MOCĄ i JEDNOZNACZNIE wydać i ogłosić zakaz stosowania in vitro pod groźbą ekskomuniki (wykluczenia z życia Kościoła) ! Czy ma się okazać, że tzw. "władza świecka" ma wreszcie skutecznie i ostatecznie zdominować (sparaliżować) władzę KK, a więc samego Boga ?
29 maja 2013, 16:21
Patrzac na głosowanie "konserwatystów Gowina" ich głosowania sprowadzały sie per saldo do wsparcia przeciwnych nauczaniu Koscioła rozwiązań proponowanych przez rzad Tuska, a robili to w imie trwania przy władzy - Tusk tupnął i głosowali jak trzeba (Chlubne wyjątki nie zmieniają tu wyniku per saldo).  
29 maja 2013, 16:13
Tusk właśnie odpowiedział: przystąpimy chętnie do rozmów jeśli oferta abp. dotczy tego jak uczynić tę metodę ogólnodostępną, nie będziemy dyskutowac o kompromisie...