Ksiądz chciał zainwestować w kryptowaluty, ale stracił pieniądze parafii

Ksiądz chciał zainwestować w kryptowaluty, ale stracił pieniądze parafii
fot. cathopic.com
6 miesięcy temu

Duchowny chciał pomnożyć swój kapitał. Wykorzystał do tego swoje i pożyczone od parafian pieniądze. Pech chciał, że przekazał je oszustom. Proboszcz stracił stanowisko.

Proboszcz opolskiej parafii Sławice swoje oraz pożyczone od parafian pieniądze chciał zainwestować w kryptowaluty. Zamiast spodziewanego szybkiego zysku, pomysł okazał się totalna klapą, a pieniądze trafiły do oszustów. Jak poinformował rzecznik opolskiej kurii - Joachim Kobienia - duchowny, który sprzeniewierzył fundusze, został odwołany ze swojego stanowiska.

O nadużyciach proboszcza wierni dowiedzieli się podczas mszy, po odczytaniu przez duchownego listu do parafian.

Jak poinformował rzecznik opolskiej kurii, ksiądz Joachim Kobienia, po uzyskaniu informacji o nieprawidłowościach finansowych w parafii, biskup podjął natychmiastową decyzję o odwołaniu proboszcza. Duchowny ma oddać pieniądze pokrzywdzonym. Zadeklarował, że m.in. w tym celu sprzeda swój samochód. Rzecznik kurii nie powiedział, ile pieniędzy opolski proboszcz przekazał oszustom i od ilu osób pożyczył pieniądze.

Boom na krypto

Od kilku miesięcy kryptowaluty przeżywają wyjątkowy boom. Ceny takich "krypto" jak Bitcoin czy Ethernum poszybowały tak bardzo w górę, że stosunkowo niewielka kwota zainwestowana w walutę pozwalała na odebranie o wiele wyższych zysków.

Sytuacja - określana przez niektórych ekspertów mianem bańki spekulacyjnej - zmieniła się w ostatnich tygodniach, kiedy ceny kryptowalut zaczęły gwałtownie spadać.

Jedną z przyczyn była decyzja chińskiego rządu odnośnie zakazu używania Bitcoina (jednej z kryptowalut) w Chinach. Z drugiej strony do pełzającego krachu tej giełdy przyczynia się Elon Musk i seria jego komunikatów na Twitterze, które najpierw sugerowały, że za Bitcoiny będzie można kupić samochody elektryczne Tesla, by później dać do zrozumienia, że Tesla wycofuje się z tej deklaracji i porzuca ją (przynajmniej na jakiś czas) z powodów środowiskowych ("kopanie" kryptowalut wiąże się z dużym poborem energii elektrycznej).

Jednak rosnącą popularność kryptowalut wykorzystują oszuści, którzy tylko w ostatnich tygodniach oszukali w ten sposób kilkadziesiąt osób.

Tylko w bieżącym roku do słupskiej policji zgłosiło się 25 osób oszukanych na kryptowaluty. Pokrzywdzeni stracili od kilkudziesięciu do kilkuset tys. zł. 60-latek został oszukany na kwotę 450 tys. zł – poinformowała w ubiegły piątek oficer prasowa KMP w Słupsku sierż. szt. Monika Sadurska.

Jak wygląda schemat działania oszustów?

Oszuści w internecie udostępniają na zasadzie reklam treści imitujące artykuły znanych gazet, dołączają do nich zdjęcia popularnych osób i "zwykłych ludzi", którzy rzekomo wzbogacili się dzięki inwestycjom w kryptowaluty. Podają także link, który przekierowuje na stronę, na której można zobaczyć, jak wygląda inwestowanie.

Z osobą zainteresowaną kontaktuje się najczęściej bardzo miła osoba, przedstawiając się jako "opiekun finansowy", który ma ją prowadzić po rynku kryptowalut. Proponuje on pobranie aplikacji, od której instalacji i wyrażenia chęci gry na giełdzie zaczyna się inwestowanie pieniędzy.

Następnie program pokazuje, jak z kwoty, najczęściej, 800 zł, szybko generuje się kwota 2000 zł. Mentor namawia na dalszą grę i argumentuje to możliwością zarobienia jeszcze większych pieniędzy. Program pokazuje, że ofiara znowu uzyskuje większe pieniądze. Aplikacja pokazuje, że można zarobić jeszcze więcej. Mentor oferuje pomoc w wykonaniu bardziej skomplikowanych operacji i mówi, że potrzebuje dostępu do komputera gracza.

Uzyskuje dostęp, gdy gracz instaluje program umożliwiający zdalny podgląd danych z komputera i podaje mu kody dostępu. Gracz widzi każdy wykonywany ruch mentora. Nie zdaje sobie sprawy, że zyski pokazywane przez aplikację są nieprawdziwe.

Kolejną prośbą mentora jest udostępnienie danych do bankowości. "Oszust, który ma dostęp do komputera i danych z bankowości włamuje się na konto ofiary najczęściej nocą, kiedy ta śpi i nie śledzi jego ruchów lub tak prowadzi z nią rozmowę i wykonuje szybko operacje na koncie, że ofiara nie orientuje się, iż sprawca kradnie pieniądze z konta bankowego" – podała oficer prasowa słupskiej policji.

Dawniej "na wnuczka", teraz "na bitcoina"

Oszukanych są w Polsce setki. Od stycznia Wydział do Walki z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie prowadzi śledztwo, w którym pokrzywdzonych jest ponad 200 osób z całego kraju. Stracili łącznie kilka milionów złotych, jedni - tysiąc, inni nawet 700 tys. złotych.

Bitcoiny kupowali na platformach inwestycyjnych za pośrednictwem serwisu internetowego. O istnieniu takiego serwisu dowiadywali się za pośrednictwem artykułów w mediach elektronicznych, w których osoby publiczne (bezprawnie wykorzystano wizerunki znanych aktorów i sportowców) zachęcały do inwestycji w kryptowaluty.

Aby się zarejestrować, należało podać swoje dane osobowe, numer telefonu oraz adres e-mail. Do podjęcia współpracy niezbędne było też wpłacanie opłaty wpisowej w wysokości 250 dolarów, która umożliwiała założenie „indywidualnego konta inwestycyjnego”.

Zainteresowani inwestowaniem instalowali w swoich komputerach, za namową przestępców, ogólnodostępne, legalne oprogramowanie umożliwiające zdalną obsługę komputera, a tym samym dostęp do zawartości komputera i bankowości online.

W ten sposób sprawcy dokonywali licznych operacji finansowych przy wykorzystaniu kantorów lub giełd umożliwiających zakup kryptowaluty bitcoin, której jednostki następnie wyprowadzane były na specjalnie wygenerowane portfele kryptowalutowe. Transakcje te pokrzywdzeni osobiście autoryzowali w systemie bankowym. Niektórzy na poczet szybkich zysków zaciągali kredyty.

Policja w większości oszustw jest raczej bezradna, bo nie ma sił ani środków, aby ustalić przestępców. Portfele kryptowalutowe nie są przypisane do konkretnych osób, więc po dokonaniu przelewu ustalenie tożsamości adresata jest bardzo trudne, a często niemożliwe.

Dziennikarz, publicysta, redaktor DEON.pl. Pisze głównie o kosmosie, zmianach klimatu na Ziemi i nowych technologiach. Po godzinach pasjonują go gry wideo.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
abp Grzegorz Ryś
27,93 zł
39,90 zł

Uwaga! Książkę wysyłamy po 16 września!

Wczytaj się w swoisty hymn ku czci boskiej i ludzkiej miłości.

Skoro łączy nas miłość czy potrzebny nam sakrament małżeństwa? Co zrobić, kiedy nasze relacje zaczynają być dalekie od...

Skomentuj artykuł

Ksiądz chciał zainwestować w kryptowaluty, ale stracił pieniądze parafii
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.