Mąż oblał ją kwasem. Miała poddać się eutanazji, ale dzięki pomocy dobrych ludzi odzyskała nadzieję i chęć życia

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. AI / Gemini
Onet / Pozytywny / Facebook / red

Przez lata zmagała się ze skutkami brutalnego ataku, którego dokonał jej własny mąż. Przeszła 87 operacji i dwukrotnie rozważała eutanazję. W 2026 roku María Consuelo Córdoba po raz kolejny stanęła przed decyzją o zakończeniu swojego życia, jednak tym razem wydarzyło się coś, co dało jej nową nadzieję. Po apelu o pomoc Kolumbijka otrzymała wsparcie, dzięki któremu chce poddać się kolejnym operacjom i walczyć o życie.

Jak informuje Onet, María Consuelo Córdoba to Kolumbijka, która doznała poważnych obrażeń twarzy po tym, jak jej mąż wylał na nią silnie żrący kwas. Wszystko wydarzyło się pod koniec lat 90., kiedy wspólnie z ówczesnym mężem wyjechała do Bogoty w poszukiwaniu pracy. Mężczyzna, ponieważ jego żona nie chciała wracać w rodzinne strony, pojawił się pod mieszkaniem, trzymając butelkę, w której znajdował się żrący środek. Kobieta, myśląc, że to alkohol, otworzyła drzwi. Wtedy mąż wylał na nią zawartość butelki i uciekł.

DEON.PL POLECA


Twarz poparzona kwasem i koniec normalnego życia

Kobieta dopiero po chwili zorientowała się, czym została oblana, i zaczęła przemywać twarz wodą. Kwas zdążył jednak wyrządzić szkody tak poważne, że od tej pory nie była w stanie wykonywać podstawowych czynności, takich jak oddychanie i jedzenie. Zamiast normalnego życia rozpoczęły się trwające wiele lat leczenie i proces rekonstrukcyjny, które jednak nie przyniosły większej poprawy. Kobieta - jak podaje Onet - przeszła w sumie 87 operacji i zabiegów. W międzyczasie wykryto u niej również toksoplazmozę mózgu. Wszystko to doprowadziło do tego, że María po raz pierwszy zaczęła myśleć o poddaniu się eutanazji.

Spotkanie z papieżem Franciszkiem

Jak podaje Onet, w 2017 roku kobieta miała już zaplanowany termin eutanazji - był to 29 września. Zanim jednak do tego doszło, postanowiła spotkać się z papieżem Franciszkiem, który akurat przebywał w tym czasie w Kolumbii. Nie wiedząc, czy uda jej się dostać do papieża, María pojawiła się pod budynkiem Nuncjatury Apostolskiej w Bogocie, w którym miał zatrzymać się Ojciec Święty. W spotkaniu z papieżem pomógł pracownik ochrony - czytamy na Onecie.

Gdy kobieta spotkała się z papieżem, powiedziała mu, że dosłownie za kilkanaście dni podda się eutanazji. Franciszek poprosił ją, by tego nie robiła. Papież powiedział, że powinna nadal walczyć o zdrowie, a pomoc w chorobie znajdzie w systemie państwowym. Na koniec zapytał, czy na pewno nie podda się eutanazji. María potwierdziła i zgodnie z prośbą papieża odwołała procedurę - informuje portal.

Brak nadziei i nowe wyzwania

Rok później została zaproszona na spotkanie z Carlosem Vivesem, kolumbijskim muzykiem. Pojawiła się wówczas propozycja wsparcia, które miało pokryć wysokie koszty leczenia i operacji, mogących pomóc kobiecie w powrocie do normalności. Obietnice te jednak - jak czytamy na Onecie - nie do końca zostały spełnione.

DEON.PL POLECA

Przez kolejne lata María walczyła o normalność, ale z coraz większym trudem. Nie mogła pracować, a problemy ze zdrowiem stawały się coraz bardziej uciążliwe. Nawet zwykłe chodzenie było dla niej wyzwaniem. Kobieta podkreślała przy tym, że wsparcie, które spodziewała się otrzymać, m.in. po spotkaniu z papieżem, nie przyniosło zmian w jej sytuacji. Powiedziała również, że czuje się samotna, nie mając wokół siebie bliskich, na których mogłaby liczyć.

„Chcę poddać się operacji, ponieważ nie poddam się eutanazji”

Wobec coraz gorszych warunków życiowych i zdrowotnych María ponownie zaczęła myśleć o eutanazji, co oficjalnie ogłosiła na początku września 2026 roku. W rozmowie wyemitowanej 2 września opowiedziała o swojej trudnej sytuacji. Problemem okazały się nie tylko kwestie związane ze zdrowiem, ale również złe warunki życia i brak środków na podstawowe potrzeby.

Jej historia szybko spotkała się z odzewem. Kobietę zaproszono do podcastu „Vamos Pa Eso”, gdzie zaapelowano o pomoc w zebraniu pieniędzy na potrzebne operacje rekonstrukcyjne nosa i jamy ustnej. Odzew przerósł oczekiwania. Gdy publicznie zaczęła mówić o eutanazji, jej historię usłyszał biznesmen Arturo Calle, który zaoferował zakup domu i comiesięczne wsparcie dla kobiety - informuje facebookowy profil „Pozytywny”.

Dzięki wsparciu dosłownie kilka dni później María Consuelo poinformowała, że rezygnuje z eutanazji. „Chcę poddać się operacji, ponieważ nie poddam się eutanazji” - powiedziała w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych programu - czytamy na Onecie.

Źródło: Onet / Pozytywny / Facebook / red

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Mąż oblał ją kwasem. Miała poddać się eutanazji, ale dzięki pomocy dobrych ludzi odzyskała nadzieję i chęć życia
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.