Miłosierdzie bez granic - bł. Hanna Chrzanowska i opieka nad chorymi

8. rocznica beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej - fot. Bernadetta Żurek-Borek
Bernadetta Żurek-Borek / pzk

W krakowskim kościele św. Mikołaja odbyły się uroczyste obchody 8. rocznicy beatyfikacji bł. Hanny Chrzanowskiej – pionierki pielęgniarstwa społecznego i patronki chorych. Wspólna modlitwa przy jej relikwiach stała się okazją do przypomnienia niezwykłej drogi duchowej kobiety, która z odwagą wchodziła do najmroczniejszych zakamarków ludzkiego cierpienia. W świecie zdominowanym przez technologię i pośpiech, dziedzictwo krakowskiej „Matki Teresy” pozostaje wezwaniem do autentycznego zatrzymania się przy drugim człowieku.

  • Drogowskaz w czasach relatywizmu.
  • Pionierska misja: Pielęgniarstwo w domach i piwnicach.
  • Ewolucja serca: Od filantropii do głębokiej wiary.
  • Uroczystości w rocznicę beatyfikacji – relacja z sanktuarium.
  • Dziedzictwo, które trwa: Cotygodniowy kult przy sarkofagu.

Zanurzona w trosce o drugiego człowieka. Relacja z uroczystości
Błogosławiona Hanna Chrzanowska uczyniła z siebie bezinteresowny dar. Jej postać, definiowana przez wyjątkową dobroć, zaangażowanie oraz niezłomność w służbie najbardziej potrzebującym, stanowi bezcenny skarb dla Kościoła krakowskiego, polskiego i powszechnego. W dobie współczesnej, w której nadrzędnym celem często staje się pogoń za sukcesem, a dynamicznie rozwijająca się technologia nierzadko chłodzi relacje międzyludzkie, postać bł. Hanny staje się niezbędnym przewodnikiem. W świecie moralnego relatywizmu pokazała ona z całą mocą, że prawdziwym sercem Kościoła są ludzie chorzy, samotni, smutni i opuszczeni.

DEON.PL POLECA



Pionierka godności ludzkiej
Pochodząca z zamożnej warszawskiej rodziny, Hanna Chrzanowska nie wybrała życia w wygodzie. Swoje serce i konkretne działania skierowała w stronę tych, dla których ówczesny świat – targany zawieruchami I i II wojny światowej, a później szarą rzeczywistością PRL-u – nie miał czasu. Hanna stała się pionierką pielęgniarstwa domowego. Ludzie nieuleczalnie chorzy, biedni i samotni w swoim cierpieniu zostali przez nią otoczeni opieką wykraczającą poza ramy medycyny. Niosła im wsparcie duchowe i intelektualne w ich własnych mieszkaniach, często będących miejscami skrajnego ubóstwa.

Dzięki jej staraniom chorzy mogli nie tylko zwierzyć się ze swoich problemów czy dowiedzieć o wydarzeniach ze świata, od którego odizolowała ich choroba, ale przede wszystkim odnaleźć poczucie godności. Hanna dbała o człowieka w każdym wymiarze: fizycznym, psychicznym i duchowym. To z jej inicjatywy kapłani zaczęli regularnie odwiedzać domy chorych, odprawiać w nich Msze święte i udzielać sakramentów, co w tamtych czasach było działaniem na wskroś nowatorskim.

Od dobroczynności do świętości
Dziś patrzymy na bł. Hannę jako na wzór wiary, jednak jej droga do zjednoczenia z Bogiem była procesem. Choć od zawsze kierowała się dobrem, w jej rodzinnym domu kładziono nacisk głównie na wartości społecznikowskie i filantropijne, nie dbając o formację religijną. Sama Hanna wspominała ten czas w swoim pamiętniku z dużą szczerością:

„Nigdy nie słyszałam – ja, która wzrosłam w atmosferze dobroczynności i dobroci, że się ją pełni dla miłości Boga i z miłości Boga. Nigdy nie powiedziano mi, że mam być dobra z powodu Boga i dla Boga”.

DEON.PL POLECA


To głębokie zakorzenienie w Bogu przyszło później jako owoc trudnych doświadczeń osobistych i momentu, który można nazwać duchowym olśnieniem. Doświadczyła go, idąc ulicą Krowoderską w Krakowie. To wtedy nastąpiło przewartościowanie jej życia – Bóg zajął centralne miejsce, a każda pomoc chorym stała się aktem uwielbienia Stwórcy. Ważnym etapem jej drogi było także wstąpienie w 1956 roku do grona oblatek benedyktyńskich Opactwa w Tyńcu, gdzie realizowała charyzmat modlitwy i pracy w codzienności.

Rocznica w cieniu czepków pielęgniarskich
28 kwietnia br. krakowskie sanktuarium bł. Hanny w kościele św. Mikołaja przy ul. Kopernika wypełniło się wiernymi. Okazją była 8. rocznica wyniesienia Hanny na ołtarze, co miało miejsce w 2018 roku w Łagiewnikach. Wśród zgromadzonych, obok licznych parafian i sióstr zakonnych, wyróżniały się panie z Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych. Ich obecność w tradycyjnych czepkach pielęgniarskich była wzruszającym symbolem kontynuacji dzieła ich patronki.

Przedstawicielki Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych na 8. rocznicy beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej - fot. Bernadetta Żurek-BorekUroczystości rozpoczęły się o godzinie 17.00 nieszporami, którym przewodniczył ks. Mateusz Zbroja. Śpiew liturgiczny splatał się z refleksją nad życiem Hanny, która pracowała przecież w pobliskiej klinice chirurgicznej przy ul. Kopernika. Wspominano jej pomoc wojennym uchodźcom, ratowanie żydowskich dzieci, opiekę nad wysiedlonymi z Warszawy po Powstaniu w 1944 roku oraz nieludzką wręcz pracę przy tych, którzy umierali w nędzy i zapomnieniu.

Punktem kulminacyjnym była uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem ks. kan. Andrzeja Scąbra, referenta ds. kanonizacyjnych archidiecezji krakowskiej, przy koncelebrze proboszcza, ks. kan. Józefa Gubały. W homilii ks. Scąber przywołał żmudną drogę Hanny do stworzenia systemu opieki domowej. Podkreślił rolę ówczesnego biskupa Karola Wojtyły oraz ks. Ferdynanda Machaya, którzy wspierali jej nieustępliwość w walce o wykluczonych. Hanna, wychowana w bogatym domu, bez wahania wchodziła do „brudnych mieszkań, melin, poddaszy i piwnic”, by pochylić się nad każdym z troską i oddaniem. Kupowała leki i jedzenie, często z własnych środków, niosąc radość tam, gdzie panowała beznadzieja.

Świętość w codziennych gestach
Na zakończenie liturgii ks. kan. Józef Gubała podziękował zebranym za wspólną modlitwę, stawiając bł. Hannę za wzór autentycznego słuchania głosu Boga:

„Życzę Wam, byście na wzór bł. Hanny Chrzanowskiej – naszej krakowskiej Matki Teresy – w każdym człowieku widzieli Boga, słuchali uważnie głosu Boga, rozeznawali, co w życiu jest najważniejsze. Jednak, żeby słyszeć i usłyszeć, trzeba słuchać, zatrzymać się – tak jak bł. Hanna przy ul. Krowoderskiej – czy gdziekolwiek indziej – i zaufać, znaleźć drogę do drugiego człowieka, bo tak wielu dzisiaj jest potrzebujących, tak wielu głodnych, samotnych, borykających się z różnymi problemami, którzy czekają na rozmowę, uśmiech, paczkę z jedzeniem, pomoc w załatwieniu różnych spraw, spacer, zwykłe ludzkie gesty. Świętość – jak podkreślił ks. Józef – to nie jest nic niemożliwego, to są codzienne gesty dobra i miłości, a bł. Hanna Chrzanowska niech będzie dla nas wszystkich najpiękniejszą inspiracją”.

Po Mszy świętej wierni przeszli w procesji do nawy bocznej, gdzie przy sarkofagu Błogosławionej odśpiewano litanię i uczczono jej relikwie.

Żywy kult przy ul. Kopernika
Pamięć o bł. Hannie Chrzanowskiej w kościele św. Mikołaja nie ogranicza się do rocznic. W każdy czwartek odbywa się tam nabożeństwo ku jej czci, połączone z różańcem i rozważaniami nad jej dziełami miłosierdzia. Wierni codziennie mogą wpisywać prośby i podziękowania, które są polecane w modlitwie. Szczególnym dniem jest również 28. dzień każdego miesiąca, kiedy sprawowana jest Eucharystia w intencji próśb zanoszonych za jej wstawiennictwem.

Błogosławiona Hanna Chrzanowska, kreatywna w trosce i twórcza w miłosierdziu, otworzyła serce Kościoła na najbardziej potrzebujących. Jej pracowita codzienność pozostaje dla nas lekcją, że w drugim człowieku – bez względu na jego stan – zawsze spotykamy Chrystusa.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Miłosierdzie bez granic - bł. Hanna Chrzanowska i opieka nad chorymi
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.