"Osoby, które miały pecha na Ziemi, siedzą na najwyższych tronach w Niebie". Joe Wilson może zostać pierwszym świętym millenialsem Szkocji

Fot. Depositphotos / Sancta Familia Media / YouTube.com
ACI Prensa / red

Joe Wilson, zmarły w wieku 17 lat z powodu wrodzonej choroby serca, pozostawił po sobie niezwykły duchowy testament. Jego dziennik pełen refleksji o wierze i trosce o innych zainspirował tysiące osób, a w listopadzie 2025 roku szkoccy biskupi oficjalnie rozpoczęli proces kanonizacyjny młodego Szkota.

Joe Wilson, młody Szkot z Carfin, w swoim dzienniku podkreślał: "Zawsze będę blisko Boga, bo On jest najważniejszy w moim życiu". Urodzony 12 grudnia 1994 roku, zmarł nagle w wieku 17 lat, pozostawiając silny duchowy ślad wśród rodziny i bliskich. W listopadzie ubiegłego roku szkoccy biskupi oficjalnie rozpoczęli jego proces kanonizacyjny, a postulatorka Valerie Fleming gromadzi dokumenty dotyczące jego życia i wpływu, by przedstawić je w Watykanie - czytamy na portalu ACI Prensa.

DEON.PL POLECA

 

 

Valerie Fleming wspomina Joe Wilsona jako skromnego i życzliwego młodzieńca, który pragnął świętości. "Cała klasa odwróciła się i wskazała Joe, a dyrektor powiedział: ‘Oto on’. To absolutnie niesamowite" - relacjonuje Fleming. Blisko jego domu w Carfin znajdowało się sanktuarium Matki Bożej z Lourdes, miejsce, w którym młody Szkot szukał spokoju i pogłębiał wiarę. Gdy Joe zapadł w śpiączkę z powodu choroby serca, setki wiernych pielgrzymowały tam modląc się o jego zdrowie. Inspirację czerpał również ze św. Teresy z Lisieux, rozwijając ducha służby i troski wobec rodziny oraz bliskich.

Jak informuje ACI Prensa, Joe Wilson zmarł 20 grudnia 2011 roku w Wishaw, pięć dni po swoich 17. urodzinach, na skutek wrodzonej choroby serca - zespołu Wolffa-Parkinsona-White’a. "Taki był Joe" - wspomina Valerie Fleming, podkreślając szok, jaki wywołała jego śmierć w rodzinie. Po jego odejściu ojciec odkrył dziennik, w którym od 14. roku życia zapisywał refleksje duchowe i przemyślenia o wierze. Joe dzielił się w nim radością z wizyty Benedykta XVI w Szkocji i myślami o ludziach cierpiących na świecie: "Wszystkie te osoby, które miały pecha na Ziemi, z pewnością siedzą na najwyższych tronach w Niebie". Jego zapiski inspirują młodych wiernych i mogą uczynić go "pierwszym świętym millenialsem Szkocji" od czasów św. Jana Ogilviego.

Źródło: ACI Prensa / red

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

"Osoby, które miały pecha na Ziemi, siedzą na najwyższych tronach w Niebie". Joe Wilson może zostać pierwszym świętym millenialsem Szkocji
Komentarze (3)
ES
~Ewa Słota
31 stycznia 2026, 22:48
Mam pecha w życiu - jednak kocham Boga i dziękuję Mu za ... każdy dzień; chwilę, poranek i kotka łaciatego za śnieg i słoneczko i za cukierka miętowego. To nic, że pech mnie trzyma - a Kogoś omija. Dziękuję Ci Boże, że dzień z Tobą " jakoś mija". W Niebie na tronie mnie spotkacie- lecz szybciutko do Was zbiegnę i pogadamy przy herbacie. Pa ...
JM
~Jan Myśliciel
5 lutego 2026, 06:37
Trzymaj się Ewo!
JG
~Jefte Gileadczyk
31 stycznia 2026, 10:01
Wspaniałe i błyskotliwe stwierdzenie, które może być jak promyki słońca przedzierające się przez pochmurny nastrój, jednakże zbawionym zostaje się nie za posiadanie pecha w życiu, ale za odwzajemnioną miłość do Boga, która czyni nasze życie szczęśliwym, a nie pechowym :)