"Osoby, które miały pecha na Ziemi, siedzą na najwyższych tronach w Niebie". Joe Wilson może zostać pierwszym świętym millenialsem Szkocji
Joe Wilson, zmarły w wieku 17 lat z powodu wrodzonej choroby serca, pozostawił po sobie niezwykły duchowy testament. Jego dziennik pełen refleksji o wierze i trosce o innych zainspirował tysiące osób, a w listopadzie 2025 roku szkoccy biskupi oficjalnie rozpoczęli proces kanonizacyjny młodego Szkota.
Joe Wilson, młody Szkot z Carfin, w swoim dzienniku podkreślał: "Zawsze będę blisko Boga, bo On jest najważniejszy w moim życiu". Urodzony 12 grudnia 1994 roku, zmarł nagle w wieku 17 lat, pozostawiając silny duchowy ślad wśród rodziny i bliskich. W listopadzie ubiegłego roku szkoccy biskupi oficjalnie rozpoczęli jego proces kanonizacyjny, a postulatorka Valerie Fleming gromadzi dokumenty dotyczące jego życia i wpływu, by przedstawić je w Watykanie - czytamy na portalu ACI Prensa.
Valerie Fleming wspomina Joe Wilsona jako skromnego i życzliwego młodzieńca, który pragnął świętości. "Cała klasa odwróciła się i wskazała Joe, a dyrektor powiedział: ‘Oto on’. To absolutnie niesamowite" - relacjonuje Fleming. Blisko jego domu w Carfin znajdowało się sanktuarium Matki Bożej z Lourdes, miejsce, w którym młody Szkot szukał spokoju i pogłębiał wiarę. Gdy Joe zapadł w śpiączkę z powodu choroby serca, setki wiernych pielgrzymowały tam modląc się o jego zdrowie. Inspirację czerpał również ze św. Teresy z Lisieux, rozwijając ducha służby i troski wobec rodziny oraz bliskich.
Jak informuje ACI Prensa, Joe Wilson zmarł 20 grudnia 2011 roku w Wishaw, pięć dni po swoich 17. urodzinach, na skutek wrodzonej choroby serca - zespołu Wolffa-Parkinsona-White’a. "Taki był Joe" - wspomina Valerie Fleming, podkreślając szok, jaki wywołała jego śmierć w rodzinie. Po jego odejściu ojciec odkrył dziennik, w którym od 14. roku życia zapisywał refleksje duchowe i przemyślenia o wierze. Joe dzielił się w nim radością z wizyty Benedykta XVI w Szkocji i myślami o ludziach cierpiących na świecie: "Wszystkie te osoby, które miały pecha na Ziemi, z pewnością siedzą na najwyższych tronach w Niebie". Jego zapiski inspirują młodych wiernych i mogą uczynić go "pierwszym świętym millenialsem Szkocji" od czasów św. Jana Ogilviego.
Źródło: ACI Prensa / red
Skomentuj artykuł