Podszywają się pod Łatwoganga i nawołują do strajku. Influencer zabrał głos
Rosnąca popularność Łatwoganga przyciągnęła nie tylko nowych obserwatorów, ale także osoby próbujące zarobić na jego wizerunku. Influencer ostrzega przed fałszywymi stronami internetowymi, które podszywają się pod niego i publikują kontrowersyjne treści, w tym… wezwania do ogólnopolskiego protestu.
Po dwóch głośnych zbiórkach charytatywnych zorganizowanych przez Łatwoganga jego rozpoznawalność znacząco wzrosła, również poza granicami Polski. O działaniach streamera pisały zagraniczne media, a internauci jeszcze długo komentowali skalę pomocy dla chorych dzieci.
Popularność przyniosła jednak także problemy. Niedawno influencer poinformował o chwilowym ograniczeniu swojej aktywności w sieci. Przy okazji zwrócił uwagę na osoby, które bezprawnie wykorzystują jego wizerunek do własnych celów.
Już wcześniej natrafił na stronę oferującą ubrania z jego rzekomym logotypem. Teraz sytuacja nabrała jeszcze poważniejszego charakteru. W mediach społecznościowych Łatwogang poinformował, że ta sama witryna zaczęła publikować treści nawołujące do ogólnopolskiego strajku.
Na stronie pojawił się apel, by 1 sierpnia 2026 roku obywatele “wstrzymali płatności do państwa”. Influencer stanowczo odciął się od tych działań i podkreślił, że komunikuje się z obserwującymi wyłącznie poprzez swoje oficjalne profile w mediach społecznościowych.
- Nie zakładam żadnych stron, niczego nie sprzedaję i wszystkie tego typu inicjatywy to oszustwo. Proszę, zachowajcie ostrożność - przekazał swoim obserwatorom. Dodał również, że jedynymi autentycznymi źródłami informacji są jego konta na TikToku, Instagramie i YouTubie.
Twórca zapewnił także, że podjął odpowiednie kroki, aby doprowadzić do usunięcia stron podszywających się pod niego lub próbujących zarabiać na jego popularności.


Skomentuj artykuł