Trzy wskazówki Leona XIV dla polskich księży. Neoprezbiterzy zdradzili, co powiedział im papież
Polecił nam zawsze ufać Bogu, być wiernymi modlitwie i pozostać kapłanami radosnymi - wspominają słowa papieża Leona XIV polscy księża, którzy w ostatnich dniach pielgrzymowali do Rzymu. W rozmowie z Vatican News opowiedzieli o spotkaniu z Ojcem Świętym, modlitwie przy grobie św. Jana Pawła II oraz wdzięczności za dar kapłaństwa, które stały się dla nich źródłem umocnienia na dalszej drodze posługi.
Do Rzymu przybyli neoprezbiterzy z diecezji tarnowskiej i rzeszowskiej oraz księża świętujący 25-lecie kapłaństwa z archidiecezji poznańskiej oraz diecezji: drohiczyńskiej, kaliskiej i płockiej.
Dziękczynienie u źródeł wiary
Dla neoprezbiterów z diecezji tarnowskiej pielgrzymka do Rzymu była przede wszystkim czasem wdzięczności za otrzymane powołanie. Jak podkreśla ks. Kacper Dusza, wyjazd zrodził się z potrzeby serca, by "u źródeł wiary dziękować Bogu za niezasłużony dar kapłaństwa".
Szczególnym momentem była Eucharystia sprawowana w Bazylice św. Piotra przy grobie św. Jana Pawła II. "Dziękczynienie przeplatało się z błaganiem o to, aby nowa droga naszego życia była zawsze przemierzana za Tym, który nas powołuje" - wyznaje nowo wyświęcony kapłan.
Spotkanie z Piotrem naszych czasów
Niezapomnianym przeżyciem dla młodych kapłanów było uczestnictwo w audiencji generalnej i osobiste spotkanie z papieżem Leonem XIV. Ks. Dusza przyznaje, że początkowo marzyli jedynie o tym, by zobaczyć Ojca Świętego.
"Poprosiliśmy papieża o błogosławieństwo i słowo na drogę kapłańskiego życia. Polecił nam zawsze ufać Bogu, być wiernymi modlitwie i pozostać kapłanami radosnymi. Ufność, wytrwałość i radość stały się dla nas programem kapłańskiego życia" - podkreśla.
Podobne wspomnienia zachował ks. Kacper Turek z diecezji rzeszowskiej. Przyznaje, że w tłumie pielgrzymów wydawało się, iż nie uda się podejść do Leona XIV. "Myśleliśmy już, że nie dostaniemy się do Ojca Świętego. Ale on cierpliwie przyjmował każdego. Mogliśmy poprosić go o błogosławieństwo. To był kluczowy moment całego naszego wyjazdu" - dodaje.
Powrót po 25 latach
Do Rzymu przybyli także kapłani świętujących srebrny jubileusz święceń. Ks. Mirosław Tyfker z archidiecezji poznańskiej przypomina niezwykłe wydarzenie sprzed ćwierć wieku. Wkrótce po święceniach wraz z kolegami sprawował Mszę św. wraz ze św. Janem Pawłem II w jego prywatnej kaplicy.
"Jan Paweł II prosił nas wtedy, byśmy powrócili do Rzymu po 25 latach. Dlatego przyjechaliśmy. Bardzo cieszymy się, że mogliśmy być na audiencji generalnej i spotkać papieża Leona XIV. To dla nas wielkie umocnienie na dalszą drogę" - podkreśla.
"Podnieście oczy!"
Na jubileusz do Watykanu przybył także ks. Stanisław Ireneusz Izdebski, pochodzący z diecezji drohiczyńskiej, a obecnie posługujący w parafii Świętej Trójcy w Windsor, w Kanadzie.
Jak zaznacza, jubileusz był okazją do wdzięczności za dar powołania i za wszystkich ludzi spotkanych na drodze kapłańskiego życia.
Szczególnym przeżyciem było dla niego spotkanie z papieżem podczas audiencji generalnej. "Wezwanie Ojca Świętego: «Podnieście oczy!» przyjmuję jako wskazówkę na dalsze lata posługi, by nieustannie kierować wzrok ku Chrystusowi i dostrzegać ludzi, do których On mnie posyła" - mówi.
W cieniu św. Jana Pawła II
Dla wielu kapłanów jubileuszowa pielgrzymka do Rzymu była także powrotem do źródeł własnego powołania. Ks. Włodzimierz Piętka z diecezji płockiej przypomina, że jego pokolenie dojrzewało w czasie pontyfikatu św. Jana Pawła II.
"Nasz rocznik był papieski od samego początku. Wstępowaliśmy do seminarium po pielgrzymce Jana Pawła II do Polski, dojrzewaliśmy w ostatnich latach jego pontyfikatu, a pierwszą kapłańską pielgrzymkę odbyliśmy do Kijowa podczas jego wizyty na Ukrainie" - wspomina.
Ks. Piętka podkreśla, że pobyt w Rzymie pozwala na nowo odkryć powszechność Kościoła. "Dla księży pracujących na co dzień w parafiach doświadczenie Kościoła, który mówi różnymi językami, ale pozostaje jedną wspólnotą, rozszerza serce i poszerza horyzonty. Tam, gdzie jest Ojciec Święty, jest także radość płynąca z bycia razem" - zauważa.
Dostrzega on też również pewne podobieństwo między Leonem XIV a św. Janem Pawłem II. "Jako Polacy naturalnie szukamy tych wspólnych cech i odnajdujemy je zarówno w gestach, jak i w odwoływaniu się do nauczania Jana Pawła II. To pokazuje ciągłość i żywą więź w posłudze kolejnych następców św. Piotra" - dodaje.
Umocnienie na dalszą drogę
Choć przybyli do Wiecznego Miasta z różnych diecezji, a nawet i krajów, wszyscy zgodnie podkreślają, że najważniejszym owocem pielgrzymki było doświadczenie jedności Kościoła oraz spotkanie z Następcą św. Piotra.
Dla neoprezbiterów stało się ono inspiracją na początku kapłańskiej drogi, a dla jubilatów - potwierdzeniem wierności Bogu po 25 latach posługi. Wspólnym mianownikiem pozostaje wdzięczność za dar powołania i pragnienie dalszego podążania za Chrystusem w Kościele, służąc Bogu i ludziom.
Źródło: Ks. Paweł Rytel-Andrianik, Ks. Łukasz Bankowski
Skomentuj artykuł