W oczekiwaniu na religijny przełom we Francji

(fot. Éole Wind/flickr.com)
Radio Watykańskie

We Francji pustoszeją klasztory. W ostatniej dekadzie liczba zakonników i zakonnic zmalała w tym kraju o jedną trzecią. Nie lepiej jest w seminariach duchownych. W tym roku padł kolejny czarny rekord – wyświęcono jedynie 83 nowych kapłanów. Nie bez satysfakcji doniósł o tym Le Monde.

Francuski dziennik przypisuje kryzys powołań nieumiejętności dostosowania się zakonów do potrzeb współczesnego świata. Odnotowuje jednak, że kryzysem nie są objęte zgromadzenia tradycjonalistyczne. Opactwo Fontgombault na przykład, gdzie do dziś sprawuje się przedsoborową liturgię, może się poszczycić rekordową liczbą 60 mnichów – zaznacza Le Monde.

Jak twierdzą cytowani przez dziennik francuscy duchowni, powodzenie tradycjonalistów związane jest z ewolucją, jaka dokonuje się w młodych osobach konsekrowanych. Zdaniem prowincjała asumpcjonistów, o. Benoît Grière, ci, którzy dziś wstępują do zakonu, chcą, by był to akt heroiczny, świadectwo. Z kolei według wiceprzewodniczącej Konferencji Zakonników i Zakonnic we Francji, młodzi katolicy pragną dziś większej wyrazistości, otwartego głoszenia Ewangelii. Pociągają ich bardziej surowe struktury i jasno określony tryb życia. U nas tego nie znajdą – przyznaje s. Florence de la Villéon ze Zgromadzenia Sacré Coeur. Zdecydowana większość francuskich zakonnic zrezygnowała po soborze z noszenia habitu czy welonu. Opowiedziały się za większą dyskrecją, która dziś już do młodych nie przemawia.

Ciekawym zjawiskiem, jakie odnotowują zarówno francuskie klasztory, jak i seminaria duchowne, jest coraz większa obecność osób obcego pochodzenia. W nowicjatach zgromadzeń żeńskich są one już większością, w męskich stanowią jedną trzecią nowicjuszy, zaś w seminariach 15 proc. kleryków.

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

W oczekiwaniu na religijny przełom we Francji
Komentarze (1)
R
Robert
14 sierpnia 2010, 18:19
Królestwo Boże zawsze było nie z tego świata i trzeba się przyzwyczaić do faktu, że wiara staje się sprawą prywatną i niszową i nie jest już kwestią państwową ani cechującą całe społeczeństwa. W Polsce może być podobnie jak we Francji, gdzie prawdziwi katolicy sa mniejszością - i u nas powszechnie widać zeświecczenie, zwłaszcza u młodych (łatwo to zaobserwować, kiedy się widzi przekrój wiekowy uczestników Mszy). Życie zakonne jest na pewno piękne, ale warto pamiętać, że istnieje także inne powołanie - do małżeństwa. I żadne z tych powołań nie jest gorsze.