Jedna rozmowa uruchomiła lawinę pomocy. 90-letnia Polka spełnia marzenie o Australii

Historia pani Heleny poruszyła miliony ludzi. Fot. Instagram / damianstefanczyq
YouTube / Podcast POKOLENIA / trojmiasto.pl

Chciała dotknąć Opery w Sydney i przytulić koalę. Kiedy niewidoma, 90-letnia Helena Urbaniak opowiedziała o swoim marzeniu w podcaście „Pokolenia”, internauci odpowiedzieli niemal natychmiast. W zaledwie dwie godziny zebrali 100 tys. zł. Dziś seniorka z Gdyni jest już w Australii, a w internecie pojawiają się kolejne relacje z jej wymarzonej podróży.

Jeszcze kilka tygodni temu o Australii opowiadała przed mikrofonem. Teraz poznaje ją osobiście poprzez dźwięki, zapachy i dotyk, który od dziesięcioleci pomaga jej odkrywać świat.

DEON.PL POLECA


Pani Helena wyruszyła w podróż 2 września. Towarzyszą jej opiekunka oraz Damian Stefańczyk, twórca podcastu „Pokolenia” i organizator zbiórki. W opublikowanej na Instagramie relacji z przyjazdu znalazły się słowa: „Po 30 godzinach podróży meldujemy się w Sydney”. W kolejnych wpisach pojawiła się również informacja o spotkaniu seniorki z kangurem i jej reakcji na dotknięcie zwierzęcia. Marzenie, o którym usłyszeli internauci, zaczęło zamieniać się w prawdziwe wspomnienia.

Jedna rozmowa i dwie godziny, które zmieniły tak wiele

Historię pani Heleny poznała szersza publiczność dzięki rozmowie z Damianem Stefańczykiem. Seniorka opowiedziała o swoim życiu, niewidzeniu i pragnieniu wyjazdu na drugi koniec świata. Fragmenty podcastu trafiły do mediów społecznościowych, gdzie stały się viralem, a prowadzący postanowił pomóc w organizacji wyprawy.

Reakcja darczyńców była błyskawiczna. Jak informował 28 lipca portal Trojmiasto.pl, osiągnięcie celu wynoszącego 100 tys. zł zajęło zaledwie dwie godziny. W chwili publikacji artykułu zebrana suma przekraczała już 104 tys. zł.

DEON.PL POLECA

Operę chce poznać własnymi dłońmi

W planach pani Heleny szczególne miejsce zajmuje Opera w Sydney. Chce dotknąć jej własnymi rękami, poznać budowlę, o której wcześniej tak wiele się dowiedziała. Drugim wielkim pragnieniem jest bliskie spotkanie z koalą i pamiątkowe zdjęcie.

Jak wyjaśnia organizator zbiórki, seniorka korzysta na co dzień ze sztucznej inteligencji. Gemini opisuje jej miejsca i przedmioty, pomagając wyobrażać sobie to, czego nie może zobaczyć. W ten sposób poznawała również słynną operę.

Przeżyła okrucieństwo. Mówi o przebaczeniu

Za ciekawością świata pani Heleny kryje się bolesna historia. Z opisu zbiórki wynika, że urodziła się z bardzo poważną dysfunkcją wzroku. Jako pięciolatka została uderzona w głowę, co pogorszyło jej widzenie. Całkowicie straciła wzrok w wieku 20 lat.

Jako mała dziewczynka trafiła do niemieckiego zakładu dla niewidomych. Doświadczała tam brutalnej przemocy i tortur. O tym okresie opowiedziała w podcaście oraz autobiografii. Stefańczyk podkreśla jednak, że mimo doznanych krzywd pani Helena mówi dziś o przebaczeniu i życiu w zgodzie z Bogiem.

Przez lata sama pomagała innym. Uczyła dzieci i młodzież z niepełnosprawnością wzroku pisma Braille’a oraz korzystania z nowoczesnych technologii. Swoje doświadczenia opisała w książce „Iskierki w mroku”, której fragmenty udostępniało Muzeum Miasta Gdyni.

Nadwyżka pomoże kolejnym osobom

Wyprawę zaplanowano na 21 dni. Organizator oszacował jej koszt na 86 800 zł, a cel zbiórki ustalił na 100 tys. zł, aby zapewnić środki również na nieprzewidziane sytuacje. Budżet obejmuje m.in. przeloty, noclegi, wyżywienie, transport, ubezpieczenie i pomoc potrzebną podczas podróży.

Stefańczyk zaznaczył, że pieniądze ze zbiórki są przeznaczone na wyjazd pani Heleny i jej opiekunki. Własną podróż finansuje sam. Zapowiedział również publikację pełnego rozliczenia po zakończeniu wyprawy. Niewykorzystane środki mają trafić do fundacji wspierającej osoby niewidome, którą wskaże seniorka.

Maskotka koali miała ją kiedyś tam zaprowadzić

Marzenie o Australii towarzyszyło pani Helenie długo przed internetową zbiórką. Już w wywiadzie opublikowanym w lutym 2020 roku mówiła: Chciałabym polecieć do Australii. Mam tu u siebie taką maskotkę koali. Ona na pewno mnie tam kiedyś zaprowadzi.

Sześć lat później pani Helena naprawdę dotarła do Australii. Pomogli jej w tym ludzie, którzy usłyszeli o jej marzeniu i postanowili się do niego dołożyć.

Julia jest absolwentką dziennikarstwa na Uniwersytecie Ignatianum oraz marketingu na Uniwersytecie Ekonomicznym. Interesuje się psychologią, współczesną komunikacją i wpływem mediów społecznościowych na pokolenie Gen Z. Szczególnie fascynuje ją analizowanie dwóch światów (cyfrowego i rzeczywistego) oraz tego, jak zmieniają one relacje międzyludzkie, emocje i sposób postrzegania rzeczywistości. Jej pasją są podróże, sport oraz obserwowanie ludzi i emocji, które inspirują ją do opowiadania historii o współczesnym świecie i relacjach międzyludzkich.
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jedna rozmowa uruchomiła lawinę pomocy. 90-letnia Polka spełnia marzenie o Australii
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.