Krwawa niedziela w Nigerii. Wierni uprowadzeni prosto z kościoła.

Fot. Vatican Media
VaticanNews/Niedziela/PAP/łs

Nigeria znów opłakuje swoje dzieci, a świat z narastającym niepokojem patrzy na falę przemocy, która zalewa najludniejszy kraj Afryki. Ostatnia niedziela przyniosła kolejne dramatyczne doniesienia ze stanu Benue, gdzie uzbrojeni napastnicy wtargnęli do katolickiej świątyni, przerywając spokój porannej modlitwy. To nie jest odosobniony incydent, lecz część przerażającej codzienności, w której chrześcijanie stają się celem brutalnych ataków, porwań i egzekucji.

Porwanie w cieniu poranka

Do kolejnego aktu terroru doszło nad ranem w środkowej części kraju. Uzbrojeni sprawcy uprowadzili dziewięcioro wiernych z kościoła katolickiego w stanie Benue, o czym poinformowała nigeryjska policja. Lokalne źródła, na które powołuje się dziennik „Daily Post”, donoszą, że wśród porwanych większość stanowią kobiety oraz osoby młode. Atak wywołał falę strachu w lokalnej społeczności, która od lat zmaga się z brakiem poczucia bezpieczeństwa.

DEON.PL POLECA




Rzeczniczka stanowej policji, Udeme Edet, zapewniła, że funkcjonariusze są już na tropie sprawców, jednak region ten od dawna pozostaje beczką prochu. Stan Benue leży w pasie, gdzie regularnie dochodzi do krwawych walk o ziemię pomiędzy rolnikami a hodowcami bydła, a grupy uzbrojonych bandytów wykorzystują chaos do dokonywania porwań dla okupu.

Masakra w Woro i żądania szariatu

Jeszcze tragiczniejszy bilans przyniósł atak na wieś Woro w stanie Kwara. Choć początkowe doniesienia mówiły o 62 zabitych, Nigeryjski Czerwony Krzyż zrewidował te dane – w miarę przeszukiwania zgliszcz liczba ofiar wzrosła do co najmniej 170 osób. Napastnicy nie tylko zabijali, ale niszczyli dorobek całego życia mieszkańców, zmuszając ocalałych do ucieczki w głąb buszu.

Świadkowie tej zbrodni nie mają wątpliwości co do motywów sprawców. Napastnicy, powiązani z ugrupowaniami dżihadystycznymi, mieli wcześniej pojawiać się w wiosce, prowadząc kazania i domagając się od mieszkańców porzucenia lojalności wobec państwa na rzecz prawa szariatu. Gdy społeczność odmówiła, ekstremiści otworzyli ogień podczas zgromadzenia. Scenariusz ten powtarza się w innych regionach: w Agwarze podpalono siedzibę Zjednoczonego Kościoła Metodystycznego, niemal całkowicie niszcząc budynek przy użyciu ładunków wybuchowych.

Epicentrum światowych prześladowań

Statystyki za rok 2025 są porażające i nie pozostawiają złudzeń co do skali kryzysu. Według raportu organizacji Open Doors, w samej Nigerii z powodu wyznawanej wiary życie straciło 3490 osób. Liczba ta stanowi aż 70 procent wszystkich ofiar prześladowań chrześcijan na całym świecie. Kraj ten, obok regionów ogarniętych otwartymi konfliktami zbrojnymi, znajduje się na liście państw o „ekstremalnym” poziomie zagrożenia dla wyznawców Chrystusa.

DEON.PL POLECA


Szczególnie niestabilnym obszarem pozostaje stan Kaduna na północy kraju, gdzie niedawno doszło do masowego porwania ponad 160 chrześcijan z dwóch kościołów. Napastnicy w dużej liczbie otoczyli budynki kultu, blokując drogi dojazdowe i wyprowadzając wiernych do buszu podczas trwających uroczystości religijnych. Choć niektórym, jak proboszczowi ks. Bobbo Paschalowi, udaje się odzyskać wolność po miesiącach niewoli, cena za wierność Ewangelii często jest najwyższa – brat duchownego został zamordowany podczas napadu na parafię.

Wołanie o polityczną odpowiedzialność

W obliczu narastającej spirali przemocy, nigeryjscy hierarchowie podnoszą głos, wskazując na głębokie, strukturalne przyczyny tragedii. Kardynał John Onaiyekan w gorzkich słowach ocenia, że problemy kraju są wynikiem ludzkiego egoizmu i braku troski o dobro wspólne. Jeszcze dobitniej sytuację podsumowuje bp Matthew Hassan Kukah z diecezji Sokoto, pytając o przyszłość państwa, w którym masowe zabójstwa stały się cotygodniową rutyną. „Nie ma żadnego innego kraju, w którym 10 osób ginie w poniedziałek, 50 we wtorek, 100 w środę – i to trwa co tydzień” – alarmuje hierarcha.

Biskupi ostrzegają, że bez wzmocnienia instytucji państwowych i uczciwej odpowiedzialności politycznej, Nigeria nie wyjdzie z kryzysu. Choć władze w Abudży odrzucają oskarżenia o systematyczne przyzwalanie na prześladowania, społeczność międzynarodowa wywiera coraz większą presję na poprawę bezpieczeństwa. Walka toczy się nie tylko na froncie militarnym, gdzie armia ogłasza sukcesy takie jak zabicie liderów Boko Haram, ale przede wszystkim o fundamenty współistnienia różnych wspólnot religijnych w jednym kraju.

Nigeria stoi dziś na rozdrożu między nadzieją na dialog a mrokiem fundamentalizmu. Każde kolejne porwanie i każdy spalony kościół to nie tylko statystyka w raporcie, ale żywa rana na ciele wspólnoty, która mimo terroru, wciąż próbuje trwać przy swojej wierze. Refleksja nad losem nigeryjskich chrześcijan staje się dziś obowiązkiem nie tylko polityków, ale każdego, komu bliska jest wolność sumienia i godność człowieka.

VaticanNews/Niedziela/PAP/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Krwawa niedziela w Nigerii. Wierni uprowadzeni prosto z kościoła.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.