Pochować Generała

Pochować Generała
Konrad Sawicki

Wojciech Jaruzelski zgodnie z wolą rodziny zostanie pochowany na Wojskowych Powązkach w kwaterze Ludowego Wojska Polskiego. Dyskusja, która toczy się w Polsce od momentu śmierci Generała, pokazuje, że mamy problem ze zrozumieniem istoty pogrzebu.

Pogrzeb to nie nagroda

Obok zasadnych pytań o miejsce pochówku pojawiła się też kwestia charakteru samego wydarzenia: czy katolicki, czy z księdzem, czy z Mszą? Podobne dyskusje ujawniają, że w świadomości wielu Polaków pogrzeb jawi się jako nagroda. Jeśli więc ktoś w swoim życiu jawnie grzeszył lub wyrządził dużo zła, to "uczciwa" ceremonia z Mszą i księdzem mu się nie należy. Tymczasem istota pogrzebu jest inna.

Najpierw jednak spójrzmy na śmierć z chrześcijańskiego punktu widzenia. To nie jest tylko moment zakończenia ziemskiego żywota. "Dzień śmierci jest dla chrześcijanina dopełnieniem nowych narodzin rozpoczętych na chrzcie; jest ostatecznym upodobnieniem go do obrazu Syna, którego udziela namaszczenie Duchem Świętym; jest uczestnictwem w Uczcie Królestwa, zapoczątkowanej w Eucharystii, nawet jeśli zachodziłaby jeszcze potrzeba ostatecznego oczyszczenia, by móc przywdziać szatę godową" (KKK 1682).

Sprawowanie Mszy św. jest tu więc jak najbardziej na miejscu. Nie oznacza to żadnego "fetowania" zmarłego. Wręcz przeciwnie: wiedząc, że był grzesznikiem, tym bardziej potrzebuje naszej modlitwy. "Kościół, który jak matka nosił sakramentalnie w swoim łonie chrześcijanina podczas jego ziemskiej pielgrzymki, towarzyszy mu na końcu jego drogi, by oddać go w ręce Ojca" (KKK 1683). Sprawujemy więc nad dzieckiem Bożym Eucharystię, by "zostało oczyszczone z grzechów oraz ich skutków i zostało przyjęte do paschalnej pełni Uczty w Królestwie niebieskim" (KKK 1689).

Droga do pojednania

Naturalnie może się pojawić pytanie, czy powyższe dywagacje i wskazania dotyczą osoby Wojciecha Jaruzelskiego. Albo inaczej: czy właściwie był on (czy jest?) członkiem Kościoła katolickiego lub też czy nie ciążą na nim jakieś kościelne kary, które stałyby na przeszkodzie katolickiemu pogrzebowi?

Wiemy tyle, że Generał był człowiekiem ochrzczonym, bierzmowanym i w młodości przyjmował Komunię św. Później deklarował się jako agnostyk. Ale, jak podaje KAI, wiemy też, że przed śmiercią gen Jaruzelski przyjął sakramenty, co może oznaczać spowiedź, namaszczenie chorych oraz wiatyk. Ten ostatni ma szczególne znaczenie, ponieważ jest "zaczątkiem życia wiecznego i mocy zmartwychwstania" oraz "sakramentem przejścia ze śmierci do życia, przejścia z tego świata do Ojca" (KKK 1524).

Słyszałem opinię, że Wojciech Jaruzelski poprzez swoje jawne przestępstwa zaciągnął na siebie ekskomunikę, więc sakramenty przedśmiertne nie były ważne. Nie zgadzam się z tym. W niebezpieczeństwie śmierci sprawy wyglądają inaczej i jeśli nawet była jakaś ekskomunika zaciągnięta "latae sententiae", to spowiednik miał władzę ją zdjąć.

Z drugiej strony, wiemy też, że na sumieniu generała ciążyło wiele zła, ze współodpowiedzialnością za śmierć ludzi włącznie. Czy to wyklucza go z możliwości katolickiego pogrzebu? W odpowiedzi na to pytanie decydująca w moim przekonaniu jest wiedza o woli przyjęcia sakramentów. Czy szczerze żałował, czy faktycznie pojednał się z Bogiem - tego nie wiemy. Ale wiemy, że była podjęta próba, otworzona ścieżka do pojednania. W moim przekonaniu to wystarcza.

Oddać w ręce Ojca

Prawdą jest, że istnieją sytuacje, w których Kościół ma prawo odmówić katolickiego pogrzebu. Mogę sobie wyobrazić przypadek jawnego zbrodniarza czy jawnogrzesznika, który do końca chełpił się swoimi "dokonaniami". Wygląda jednak na to, że tu nie mamy do czynienia z taką sytuacją.

Zaznaczyć trzeba jednak mocno, że to wszystko - uznanie za katolika, sakramenty, pogrzeb katolicki - w żaden sposób nie wartościuje i nie wybiela Wojciecha Jaruzelskiego. To, że wspólnota grzeszników chce innego grzesznika oddać w ręce Ojca i prosić o miłosierdzie dla niego, jest wyrazem naszej chrześcijańskiej wiary. Historyczna ocena jego ziemskiego życia należy do zupełnie innego porządku.

Sądzę, że decyzja o pochowaniu Generała na Wojskowych Powązkach wraz z towarzyszami broni to dobra decyzja. I uważam również, że katolicka Msza - może sprawowana przez przedstawiciela Ordynariatu Polowego - również byłaby na miejscu. Reszta jest w rękach Ojca.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Pochować Generała
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.