Premier: Ustawa o in vitro jeszcze tej jesieni

(fot. flickr.com)
PAP / wm

Premier Donald Tusk pytany w wywiadzie dla tygodnika "Wprost", czy Platforma Obywatelska zaproponuje w Sejmie ustawę o in vitro powiedział:

"Tak, zdecyduje się jeszcze tej jesieni. (...) (Projekt będzie) bardziej liberalny niż to, co Platformie proponuje Jarosław Gowin, i mniej liberalny, niż chcieliby ci, którzy nie widzą potrzeby żadnych rygorów. Regulacja jest niezbędna, bo to, co jest dziś, to jest wolnoamerykanka. (...) Dla ludzi o katolickiej wrażliwości w tej sprawie lepsza jest nawet najbardziej liberalna regulacja niż to, co jest w tej chwili. Więc powinna być osiągnięta zgoda. Ja zrobię wszystko, żeby regulacja powstała.(...)

Skoro proponuje się procedurę, która związana jest z taką najbardziej elementarną nadzieją zwykłych ludzi na dziecko, to nie można powiedzieć, że ta procedura jest dla ludzi bogatych. Refundacja jest więc wskazana, bo in vitro nie może być ekskluzywnym darem dla bogatych".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Premier: Ustawa o in vitro jeszcze tej jesieni
Komentarze (48)
GR
gdzie rozum i wiara
21 września 2010, 14:35
Półtawska wspominała na konferencji z dziennikarzami swoją rozmowę z Janem Pawłem II, któremu relacjonowała przebieg jednego z amerykańskich kongresów medycznych i jego reakcję: „Bóg chyba będzie musiał ukarać tę ludzkość, bo to woła o pomstę do nieba”. Podkreśliła, że jeśli chodzi o ocenę pewnych problemów bioetycznych wydaje się jakby ludziom brakowało teraz zdrowego rozsądku. „Medycyna jest obecnie na usługach prawa sprzeciwiającego się prawom człowieka” – powiedziała. Przyjaciółka Jana Pawła II, za którą ten wstawiał się u św. Ojca Pio, w mocnych słowach mówiła o kryzysie współczesnej medycyny, której celem przestało być ratowanie życia człowieka za wszelką cenę. "To, co robią lekarze jest gorsze niż holocaust II Wojny Światowej” – powiedziała Półtawska zaznaczając, że chodzi jej o lekarzy promujących antykoncepcję, aborcję czy inne środki wczesnoporonne. Wanda Półtawska, wyjaśniając dlaczego całe swe życie skoncentrowała wokół tematyki ochrony życia i przygotowywania do życia w rodzinie, wyjaśniła, że gdy była w Ravensbrück, to widziała jak SS-mani wyrzucali noworodki, żeby umarły z głodu. "Postanowiłam, że jeśli przeżyję, to zrobię wszystko, żeby ratować życie dziecka” – wspominała. Podkreśliła, że podobną pasję miał również młody krakowski ksiądz, Karol Wojtyła i dlatego zaczęli ze soba wspólpracować. Współpraca ta trwała kilkadziesiąt lat. „Na naszych oczach dokonywały się przemiany społeczne, postępowała degradacja rodziny. Po wprowadzeniu przez komunistów w 1956 r. ustawy aborcyjnej widziałam kolejki kobiet czekających na zabicie własnego dziecka” – mówiła. Ratować te dzieci można było tylko zmieniając mentalność ich własnych rodziców. To temu właśnie służyć miał powołany w 1967 r. Instytut Teologii Rodziny w Krakowie, którym Wanda Półtawska kierowała przez 33 lata.
GR
gdzie rozum i wiara
21 września 2010, 14:33
Jakakolwiek forma legalizacji metody in vitro związana jest z likwidacją ludzkiego życia – uważa Dr Wanda Półtawska. Inicjatorka krakowskiego Instytutu Rodziny otrzymała doktorat honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Wręczenie odbędzie się 9 czerwca, w rocznicę wizyty Jana Pawła II na KUL. Półtawska zacytowała Jana Pawła II: „Bóg chyba będzie musiał ukarać tę ludzkość, bo to woła o pomstę do nieba”.
J
joachim.b
21 września 2010, 13:15
Na temat wrażliwości Wyborczej się nie wypowiadam bo jej nie czytuję ale jeżeli ty jako jej znawca i czytelnik tak piszesz to być może coś w tym jest wicio rozczaruję Cię ale Palikot nie jest moim ulubieńcem mam osobiście bardzo krytyczny stosunek do tego co wyprawia,ale jeżeli się z kimś nie zgadzam i nie akceptuję jego metod to nie jest powód do tego żeby go obrażać Ale gęby wytrzeć Chrześcijaństwem, to nie omieszkałeś ? Skąd ja znam taką Wybiórczą wrażliwość?
W
wicio
21 września 2010, 10:34
wicio rozczaruję Cię ale  Palikot nie jest moim ulubieńcem mam osobiście bardzo krytyczny stosunek do tego co wyprawia,ale jeżeli się z kimś nie zgadzam i nie akceptuję jego metod to nie jest powód do tego żeby go obrażać Ale gęby wytrzeć Chrześcijaństwem, to nie omieszkałeś ? Skąd ja znam taką Wybiórczą wrażliwość?
KO
kompleksy, obsesja, pycha
21 września 2010, 10:21
pycha, ideologia i chciwość, żądza władzy zniszczą człowieka wcześniej czy później ... "Trwanie w stanie grzechu pychy męczy i rani najdotkliwiej. Chodzi o postawę, przez którą człowiek zwodzi i oszukuje samego siebie; nie chce przyznać się w swoim sumieniu do zła, którego się dopuścił... Przyznanie się do winy zawsze wiele nas kosztuje i jest krępujące. Trudno sobie wyobrazić, że ktoś o zdrowych zmysłach będzie beznamiętne wyznawał własne słabości czy niegodziwości... i brnie w zaułek ślepy...staje się ślepy i głuchy to obsesyjne... nie zna spokoju, nie wie nawet, że cierpi bo jest po prostu ofiarą"/A.A./
PS
Palikot sobie nie radzi...
21 września 2010, 10:03
Powstaje pytanie- jak radzić sobie ze skłonnościami do powstawania pychy?
J
joachim.b
21 września 2010, 10:01
wicio rozczaruję Cię ale  Palikot nie jest moim ulubieńcem mam osobiście bardzo krytyczny stosunek do tego co wyprawia,ale jeżeli się z kimś nie zgadzam i nie akceptuję jego metod to nie jest powód do tego żeby go obrażać ,a mój wpis dotyczył wielu twoich postów w których za metodę polemiki przyjąłeś rzucanie obelg.Myślę że do tego lepsze są łamy np. NIE lub GP No to pokaż swój poziom, ocenimy. Pewnie leży gdzieś pod powierzchnią błotka w którym stoi Palikot?
PS
pycha-niejeden się przejedzie
21 września 2010, 10:01
POLITYKA TO NIEZŁY INTERES. Kupić człowieka za tyle ile jest warty, a sprzedać za tyle, ile on myśli że jest warty. Niestety zazwyczaj, w większości przypadków, ludzie mają o sobie wysokie mniemanie i wysoko określają swoją wartość, nie widząc, lub nie chcąc widzieć faktycznego stanu rzeczy. Faktyczny stan rzeczy przesłania im bowiem pycha. Gdyby ktoś zadał pytanie - kiedy w człowieku objawia się pycha, kiedy jest nią skażony? Odpowiedż prawdopodobnie byłaby taka- wtedy kiedy człowiek myśli ze jest „pępkiem świata”, że jest w centrum zainteresowania innych ludzi, że liczy się tylko on i nic więcej, kiedy on sam mniema, że liczą się tylko jego potrzeby i on sam, a wszyscy dookoła muszą „tańczyć jak on zagra”. Także wtedy, kiedy myśli że jest bardziej wartościowy, niż to jest w rzeczywistości. /A.Jędrzejewski/
W
wicio
21 września 2010, 09:48
No to pokaż swój poziom, ocenimy. Pewnie leży gdzieś pod powierzchnią błotka w którym stoi Palikot?
J
joachim.b
21 września 2010, 09:40
Zazdroszczę poziomu postów takie one utrzymane  w duchu chrześcijańskim,akurat na portal katolicki brawo!!!! Ja myslę że nasi naukowcy z Lublina POszli dalej niż Anglicy bo jak patrzę na Palikota to myslę "ni to człowiek ni to krowa".
ON
o nawrócenie Tarasa i in.ofiar
21 września 2010, 09:26
Moje małe dzieci, Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Nie słuchajcie Kusiciela pragnącego zgubić wasze dusze – jego królestwo jest na świecie – lecz słuchajcie Mnie, waszego Boga, który podaje wam dziś Rękę i pochyla się nad wami, aby was podnieść z prochu i uczynić świętymi w Swoim Sercu. Słuchajcie Mnie, a odziedziczycie Moje Królestwo. Przyjdźcie do Mnie i zawrzyjcie pokój ze Mną. Daję wam Mój Pokój, Pokój, którego świat nie może wam dać. Przyjdź, ty, który Mnie jeszcze nie uznałeś za swego Odkupiciela, i oderwij się od podstawowych rzeczy nie mogących ani wznieść, ani odżywić twej duszy. Dlaczego godzisz się być ich niewolnikiem? Powróć do Mnie, nawet w swojej nędzy i w swojej winie. Przyjmuję cię takiego, jaki jesteś, i mówię ci, że już ci wybaczyłem. Pozwól Mi powiedzieć ci, Moje dziecko, że żaden człowiek nie ma większej miłości dla ciebie niż Ja.
W
wicio
21 września 2010, 09:19
Ja myslę że nasi naukowcy z Lublina POszli dalej niż Anglicy bo jak patrzę na Palikota to myslę "ni to człowiek ni to krowa".
WT
wklejane teksty nie opluwają
21 września 2010, 09:13
Podobnie uważa etyk prof. Jacek Hołówka: "Nazwanie tego potwornym aktem to spora przesada. Gdyby naukowcy chcieli, żeby z zarodków powstała ludzko-zwierzęca hybryda, to wtedy rzeczywiście byłoby to haniebne i nieetyczne" - mówi. Jacek Łuków dodaje, że opory przed takimi metodami to kwestia przekonań religijnych i poczucia, że człowiek jest istotą szczególną, wyższą niż zwierzęta. "Ale trzeba sobie powiedzieć, że jesteśmy jednym z gatunków ssaków, tak naprawdę te hybrydy to zarodki zwierzęco-zwierzęce" - mówi. Ks. Muszala podkreśla jednak, że metoda, jaką chcą stosować Brytyjczycy, to dodawanie jednego zła do drugiego. "Pierwsze zło to tworzenie parażycia ludzkiego, pseudoczłowieka, a zgodnie z nauką chrześcijańską życie ludzkie może powstawać tylko ze związku mężczyzny i kobiety. Drugie zło to eksperymentowanie na tym sztucznie stworzonym embrionie. To jest niedopuszczalne, bo człowiek nie może być środkiem do rozwoju nauki takie eksperymenty to pogwałcenie ludzkiej godności. O tym mówią nie tylko chrześcijanie, zakaz eksperymentowania na ludziach jest powszechny. Ja wiem, że intencje są dobre: próba znalezienia leków na ciężkie choroby. Ale cel nie uświęca środków, naukowcy muszą znaleźć inne metody" - uważa. Całej sytuacji z niepokojem przygląda się również prof. Andrzej Lange, hematolog, który w swojej pracy badawczej zajmuje się komórkami macierzystymi. "Są granice, których nie powinniśmy przekraczać. Uważam, że z obecnym stanem wiedzy na temat komórek macierzystych za wcześnie na takie badania. Przenoszenie doświadczeń na grunt zwierzęco-ludzki jest dla mnie nie do zaakceptowania. Tworzenie zarodków-hybryd może ciągnąć za sobą następstwa, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć" - mówi.
NR
nasz rząd ponadczasowy ???
21 września 2010, 09:09
Decyzję Brytyjczyków ostro skrytykował Watykan."To potworny akt wymierzony w godność człowieka" - powiedział przewodniczący Papieskiej Akademii Życia biskup Elio Sgreccia. Ks. dr Andrzej Muszala, bioetyk z Papieskiej Akademii Teologicznej, idzie jeszcze dalej. "Ja się boję, że mówienie o poszukiwaniu leków, to tylko przykrywka. Że prawdziwym celem tych eksperymentów jest stworzenie jakiegoś nadczłowieka, swego rodzaju nowa eugenika. Na to Kościół się nie może zgodzić" - kwituje. Dr Paweł Łuków, etyk medycyny, nie widzi w takich badaniach nic złego. "Tworzenie zarodków ludzko-zwierzęcych na potrzeby eksperymentów wynika z tego, że cały cywilizowany świat nie zgadza się eksperymentować na zarodkach ludzkich" - mówi. "Te eksperymenty to próba znalezienia materiału, który pozwoliłby na pozyskiwanie komórek macierzystych bez naruszania ludzkiej godności. Tworzenie hybryd ludzko-zwierzęcych i eksperymentowanie na nich nie zagraża takim wartościom jak godność ludzka, bo z tych embrionów nie powstaje człowiek" - tłumaczy.
NR
nasz rząd ponadczasowy ???
21 września 2010, 09:06
Zwierzoczłowiek podzielił świat 2007-11-05 Kościół: to potworny eksperyment. Etycy: nic złego się nie stało. Po decyzji brytyjskich władz, zezwalającej na tworzenie w celach badawczych tzw. zarodków hybrydowych z ludzkiego i zwierzęcego materiału genetycznego, na nowo, również w Polsce, rozgorzała dyskusja na temat granic, jakie może przekraczać nauka - pisze DZIENNIK
WW
wszystko w imię dobra ???!!!
21 września 2010, 09:00
Człekokrowa z probówki 2008-04-02 Ni to człowiek, ni to krowa. Naukowcy z uniwersytetu w Newcastle stworzyli w probówce hybrydę - półczłowieka, półzwierzę. Kościół katolicki w Wielkiej Brytanii nie ma wątpliwości i alarmuje: to eksperymenty przypominające Frankensteina. Duchowni głośno protestują. Problem w tym, że wszystko jest zgodne z brytyjskim prawem.  Zobacz także: Kreatura z głębin nagrana na wideo Zwierzoczłowiek podzielił świat Koreańskie koty świecą na pomarańczowo * Krowa urodziła człowieka * Zaczynają krzyżować ludzi ze zwierzętami * Rosjanie: Znaleźliśmy zmutowanego potwora * Brytyjczycy wyhodują człowieka-świnię Program TV Zobacz wideo, Monstrum powstało z połączenia komórek ludzkiej skóry wstrzykniętych do komórki jajowej krowy. Rozwijało się przez kilka dni w probówce, pod bacznym okiem naukowców. Potem zostało zniszczone. Po co to wszystko? Naukowcy chcą w ten sposób znaleźć leki m.in. na chorobę Parkinsona czy Alzheimera. Co ważne, Uniwersytet w Newcastle przeprowadza swoje eksperymenty legalnie - ma stosowną licencję Brytyjskiego Urzędu ds. Ludzkiej Embriologii. Naukowcy dostali od rządu roczną zgodę na eksperymenty tego typu. Obwarowano ją dodatkowo wieloma warunkami. Najważniejszy z nich nakazuje niszczenie embrionów najpóźniej dwa tygodnie po stworzeniu. Pod warunkiem jednak, że nie urosną większe niż łepek od szpilki. Ale jeśli będą większe? I na to brytyjski rząd znalazł odpowiedź. Zakazał bowiem naukowcom umieszczać embriony w macicach kobiet A to oznacza dla nich śmierć. W przyszłym miesiącu brytyjski parlament podejmie decyzję, czy wyrazić ustawową zgodę na takie eksperymenty. Zapowiada się burzliwa dyskusja.
M
Michał
21 września 2010, 08:56
Kurcze a jak sklonują nam kaczora Donalda to co to bedzie? I czy wykluje się z jajka i kto go bedzie wysiadywał?
WW
wiedza wymknęła się rozumowi
21 września 2010, 08:56
Brytyjczycy wyhodują człowieka-świnię 2008-07-02 Czy to jeszcze nauka, czy już zabawa w Boga? Władze brytyjskie zgodziły się na kontrowersyjny eksperyment. Uczeni z angielskiego Uniwersytetu Warwick stworzą krzyżówkę człowieka i świni. Badania potrwają 12 miesięcy i mają pomóc w leczeniu wrodzonych wad serca u człowieka. O świniach, które wybrały wolność Człekokrowa z probówki Zwierzoczłowiek podzielił świat Anglicy będą krzyżować ludzi ze zwierzętami Zaczynają krzyżować ludzi ze zwierzętami Jak pisze dziennik "Polska The Times", naukowcy, którzy stworzą krzyżówkę człowieka i świni, mają szczytny cel. Chodzi o zrozumienie nowych leków na choroby serca. To już trzecie tego typu pozwolenie na eksperymenty władz Wielkiej Brytanii w latach 90.Naukowcy chcą się przyjrzeć zaburzeniom mięśnia sercowego. Ponieważ nie mogą prowadzić badań na ludzkich embrionach, zdecydowali się na stworzenie hybrydy. Stworzą ją, umieszczając ludzkie DNA wewnątrz jajeczek pobranych od zwierzęcia.Świnie są bardzo podobne do człowieka pod względem fizjologii - czytamy w Polsce". "Od chorych na serce pobierzemy komórki skóry, którymi następnie zapłodnimy świńskie komórki jajowe, pozbawione uprzednio jądra i zawartego w nim materiału genetycznego. W ten sposób stworzymy hybrydowe embriony" - tłumaczy profesor Justin St. John z Uniwersytetu Warwick.
WW
wiedza wymyka się mądrości
21 września 2010, 08:47
Anglicy będą krzyżować ludzi ze zwierzętami 2007-11-05 | Potwornym aktem przeciwko ludzkiej godności nazwał Watykan decyzję Wielkiej Brytanii. Ten kraj zgodził się na krzyżowanie zwierzęcych komórek rozrodczych z ludzkimi. Szukamy leku na choroby Parkinsona i Alzheimera - tłumaczą naukowcy. · Brytyjczycy wyhodują człowieka-świnię · Banki krwi żerują na strachu rodziców · Komórki, które zmieniają medycynę · Koreańczycy sklonowali wilka? · W DNA tkwi przepis na duszę Krzyżowanie ludzkich i zwierzęcych jest sprzeczne z zasadami moralnymi - twierdzi Kościół. Cała ta dyskusja rozgrywa się o komórki macierzyste. Brytyjska organizacja HFEA, która kontroluje badania naukowe nad ludzkim płodem zgodziła się na tworzenie zwierzęco-ludzkich zarodków. By stworzyć taką horrendalną hybrydę, za każdym razem potrzebne będzie zezwolenie. Czy takie kontrowersyjne praktyki są konieczne? Tak - odpowiadają naukowcy. Tylko w ten sposób można kontynuować badania nad lekami na groźne choroby. Taki zarodek będzie hodowany jako źródło tzw. komórek macierzystych. To z nich - odpowiednio sterując ich wzrostem - można wyprodukować np. ludzkie komórki nerwowe, czy inne organy. Dzięki temu wreszcie będzie można leczyć takie choroby  jak Alzheimera czy uszkodzenia układu nerwowego. Naukowcy twierdzą, że zarodki będą niszczone po 14 dniach. Ale to w żaden sposób nie uspokaja ludzi oburzonych na takie zabawyz naturą. Watykan oburza nie tylko mieszanie ludzkich i zwierzęcych komórek. Także tworzenie embrionów z zamiarem ich zabicia jest moralnie nie do przyjęcia. Watykan już zapowiada zdecydowaną walkę o zmianę decyzji Brytyjczyków. Bp Elio Sgreccia zaapelował, "by społeczność naukowa zmobilizowała się jak najszybciej" przeciwko tej decyzji.
WW
wiedza wiedzy nierówna
21 września 2010, 08:40
~z przepowiedni... A oto piąta, treść piątej przepowiedni: „Wasza Świątobliwość, Święta Dziewica powiedziała mi, że na końcu XX wieku i na początku XXI wieku nadejdzie koniec nauki, która podważa wiarę. Miliony ludzi ponownie zwróci się ku Chrystusowi, a moc Kościoła będzie większa niż kiedykolwiek. Dla wielu ludzi powodem, dla którego odwrócą się od uczonych, będzie arogancka postawa uczonych, pracujących nad zrealizowaniem istoty powstałej ze skrzyżowania człowieka ze zwierzęciem" - czyli tak zwane hybrydy, które już wiemy, że ustawa w Anglii na to pozwala - „Ludzie poczują się w głębi swoich serc, że jest coś, czego nie sposób usprawiedliwić. Przez jakiś czas nie będzie jak powstrzymać tworzenia tych monstrów, ale uczeni zostaną ostatecznie przepędzeni, jak przepędza się stado wilków.
KM
Karol Marciniak
21 września 2010, 08:38
In vitro nie jest selektywną aborcją, jak sugeruje "~piąte - nie zabijaj". Wystarczy trochę aktualnej (!) i podstawowej wiedzy na ten temat.
SU
szaleni uczeni - od in vitro do
21 września 2010, 08:38
~z przepowiedni... A oto piąta, treść piątej przepowiedni: „Wasza Świątobliwość, Święta Dziewica powiedziała mi, że na końcu XX wieku i na początku XXI wieku nadejdzie koniec nauki, która podważa wiarę. Miliony ludzi ponownie zwróci się ku Chrystusowi, a moc Kościoła będzie większa niż kiedykolwiek. Dla wielu ludzi powodem, dla którego odwrócą się od uczonych, będzie arogancka postawa uczonych, pracujących nad zrealizowaniem istoty powstałej ze skrzyżowania człowieka ze zwierzęciem" - czyli tak zwane hybrydy, które już wiemy, że ustawa w Anglii na to pozwala - „Ludzie poczują się w głębi swoich serc, że jest coś, czego nie sposób usprawiedliwić. Przez jakiś czas nie będzie jak powstrzymać tworzenia tych monstrów, ale uczeni zostaną ostatecznie przepędzeni, jak przepędza się stado wilków.
P-
piąte - nie zabijaj
21 września 2010, 08:23
Katolik może mieć tylko jedną odpowiedź na "in vitro" - NIE! In vitro - niniejszym zamówienie składam Jeden egzemplarz klasy super! Żadna usterka, żadna wada Bo jakość będę brać pod lupę! Płeć żeńska, skóra biała gładka Uroda niech zapiera dech. I nie chcę słyszeć o przypadkach Że ktoś poplątał zestaw cech! A najważniejszy jest intelekt W którym prawdziwy geniusz drzemie(Niech wiem, dla kogo się poświęcam Przyjmując macierzyństwa brzemię) Produkt niech będzie doskonały Bubla nie wezmę – co tu kryć!!!  I czekam, czekam sercem całym Aż me dzieciątko zacznie żyć! http://fronda.pl/mamucha/blog/prawo_do_zycia_w_komforcie
Jadwiga Krywult
21 września 2010, 07:51
Ustawa o in vitro powinna być uchwalona. Rację ma Tusk w tym, że każda reagulacja jest lepsza, od tego co się aktualnie dzieje. Brak takiej ustawy, nie zapobiega in vitro, tylko prowadzi do całkowitej dowolnosci w jej stosowanu. Nie ma racji natomiast, jezeli chce odejść od projektu Gowina.   Ustawa wg projektu Gowina powinna być uchwalona i nie powinno być finansowania in vitro z budżetu.
ZP
zła propozycja
20 września 2010, 23:27
Nie Kościół ma się przystosować do świata, tylko świat ma się przystosować do Ewangelii. Ciężko jest być wiernym Bożym przykazaniom, ale zachowanie Bożych przykazań daje radość, a pogwałcenie ich mnoży krzyże i mękę.
ZP
zła propozycja
20 września 2010, 23:25
Krzyż Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!
M
Maciej
20 września 2010, 22:52
Za pieniądze na  in vitro można uratować setki dzieci które umierają  na nowotwory  z braku lekarstw. Odebrać życie  dzieciom aby  jedno "wyprodukować nowe". Taka jest logika p. Tuska.
M
Monika
20 września 2010, 22:08
Mordercy zapłodnionych embrionów tj. Dzieci!!
C
CIVI
20 września 2010, 22:06
In vitro? Może wynaleźć automat z DZIEĆMI?? Na zamówienie, jak coś nie tak to uśmiercać i kolejną sztuke KUPIĆ !!
C
carlos
20 września 2010, 22:05
In Vitro kosztem np. cukrzycy, AIDS, chorób wewnętrznych??? Pomieszanie wartości!! Panie Premierze puknij się Pan w głowę!!
I
in
20 września 2010, 22:04
Ustawa o in vitro powinna być uchwalona. Rację ma Tusk w tym, że każda reagulacja jest lepsza, od tego co się aktualnie dzieje. Brak takiej ustawy, nie zapobiega in vitro, tylko prowadzi do całkowitej dowolnosci w jej stosowanu. Nie ma racji natomiast, jezeli chce odejść od projektu Gowina.  
R
Robbi
20 września 2010, 22:04
Naprotechnologia: -Taniej - Zdrowiej -  Moralniej
Y
Yvanko
20 września 2010, 20:48
A czy pan Premier powiadomi społeczeństwo, z czego bedzie musiała zrezygnować służba zdrowia (?) aby zapewnic środki na "in vitro"? To kosztuje, a w naszych szpitakach brakuje piebniędzy na ratrowanie życia, rehabilitacje dzieci i inne ... Czy naprawdę pragnienie niektórych aby mieć dziecko (uważaja to za prawo obywatelskie) są ważniejsze niż prawo do godnego życia np. dzieci z ciezkimi upośledzeniami? Nie powołuję sie tu na religię, moralność czy coś podobnego, bo dla niektórych to zaden argument. Przytaczam logiczyn  argument za małyś środków na obecna słuzbę zdrowia. Ratujmy tych, którzy już się urodzili lub rosna pod sercami swoich mam.
A
asj
20 września 2010, 20:36
Kiedyś jako spółdzielca jeździłam do Sejmu i tam co madrzejsi posłowie uważali, że prawo stanowione ma także rolę wychowawczą. Czy musimy przez in vitro, oprócz kiełbasy wyborczej, wychowywac ludzi do egoizmu?
W
wicio
20 września 2010, 18:50
Czyli kolejny konflikt zastępczy żeby odwrócić uwagę od niezrealizowanych obietnic wyborczych PO.
DT
dt Tadeusz Wasilewski
20 września 2010, 18:31
Jest dziecko, choć in vitro zawiodło – Naprotechnologia to propozycja dla kobiet w wieku od kilkunastu lat aż po okres menopauzy – mówią białostockie nauczycielki naprotechnologii. Podkreślają, że metoda ta służy nie tylko możliwie najłatwiejszemu poczęciu dziecka, ale stanowi też profilaktykę zdrowotną. Jest to prediagnostyka, która sygnalizuje kobiecie, gdy coś jest nie tak. W tym sensie naprotechnologia może być stosowana przez panie nieplanujące poczęcia dziecka. To system wczesnego ostrzegania przed problemami zdrowotnymi. – Naprotechnologia może być stosowana przez kobiety o różnej długości cyklu. To metoda uszyta na miarę każdej kobiety z osobna – mówią specjaliści i dodają, że nie jest to jednak panaceum dla wszystkich par oczekujących dziecka. Kto nie powinien korzystać z naprotechnologii? Z pewnością nie jest to metoda stworzona dla kobiet, które luźno traktują swe związki seksualne. Naprotechnologia jest stosunkowo tania, lecz jak dotąd nie jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pełny koszt zajęć z nauczycielami naprotechnologii wynosi około 1 tys. zł, natomiast cena diagnostyki i leczenia zależą od przyczyny niepłodności. Jednorazowa próba in vitro kosztuje w Polsce od 7 do 15 tys. zł. Naprotechnologia jest rzeczywistym leczeniem, jego dobroczynne skutki trwają także po urodzeniu upragnionego dziecka. Tymczasem para, która skorzysta z procedury in vitro, zazwyczaj nadal pozostaje niepłodna. Naprotechnologia nie budzi żadnych wątpliwości moralnych. Jest też w najlepszym tego słowa znaczeniu ekologiczna. Nie jest to metoda w 100 proc. skuteczna, ale nie da się tego powiedzieć także o procedurach in vitro. – Miałem pacjentów, którzy przeszli program in vitro, ale nie dało to rezultatów. A cierpliwa terapia przywracająca równowagę biologiczną doprowadziła do szczęśliwych narodzin – mówi dr Wasilewski. http://goscniedzielny.wiara.pl/index.ph ... 2935&katg=
DT
dt Tadeusz Wasilewski
20 września 2010, 18:30
Poznaj siebie, by urodzić innego Gdyby na tym sprawa się kończyła, to można by powiedzieć, że NaProMedica to dobra, ale zwykła przychodnia ginekologiczna. Różnica polega na dodaniu do tego spotkań z nauczycielkami naprotechnologii. Uczą one małżonków, jak zaobserwować, zarejestrować i zrozumieć biowskaźniki. To sygnały wysyłane przez organizm kobiety. Informują, kiedy jest płodna, a kiedy nie. – To rzeczy w nauce znane, ale 99 proc. pacjentek nic o nich nie wie – twierdzi białostocki ginekolog. Tymczasem świadomość kobiety na temat jej biologicznego rytmu istotnie wpływa na prawdopodobieństwo poczęcia się dziecka. Gdyby jednak pozostać tylko na tym poziomie, to naprotechnologia nie różniłaby się znacząco od metod naturalnego planowania rodziny. Naprotechnologia proponuje coś więcej. Tabele obserwacji, zaprojektowane przez zespół prof. Thomasa Hilgersa, dają nie tylko obraz płodności kobiety, ale także jej problemów zdrowotnych. Doświadczonemu ginekologowi wystarczy nieraz rzut oka, by zdecydować o kierunkach leczenia. Nauczycielki naprotechnologii (które obowiązuje tajemnica lekarska) nie mają uprawnień do kierowania terapią, ale współpracują z lekarzami, poświęcają pacjentom wiele czasu, odciążając medyków z dyplomami. Ponieważ tabele naprotechnologiczne w USA, w Polsce i na całym świecie wypełniane są według jednolitych standardów, to w każdej chwili istnieje możliwość (a na początku działania placówki nawet obowiązek) konsultowania się ze specjalistami z Omaha.
DT
dt Tadeusz Wasilewski
20 września 2010, 18:29
Jak to działa? Gdy do NaProMediki przychodzi para, która ma problemy z poczęciem dziecka, trafia najpierw do lekarza. Jego zadaniem jest bardzo dokładna diagnostyka. Zdaje się, że to dokładność na każdym etapie przesądza o sukcesie tej metody. Zaczyna się od zebrania informacji od obojga pacjentów. Bo może dziecka nie ma dlatego, że mąż pracuje na stacji benzynowej albo w innych szkodliwych warunkach? Albo pali 40 papierosów dziennie? Potem wchodzą w grę badania diagnostyczne. NaProMedica dysponuje nowoczesną aparaturą, służącą zarówno do badania kobiet, jak i mężczyzn. NaProMedica posiada m.in. system do immunochemii, służący do badania aktywności hormonów, oraz zestaw do cyfrowego badania nasienia. Składa się on z mikroskopu i komputera, na którego ekranie widać plemniki. Ich kolor jest różny w zależności od stopnia ruchliwości (jest to jeden z najważniejszych parametrów do oceny ich zdolności do zapłodnienia). Ośrodek ma m.in. możliwość wykonywania endoskopii ginekologicznej – histeroskopii. Dzięki tej aparaturze można nie tylko zobaczyć wnętrze narządów rodnych kobiety, ale także usunąć wiele występujących zaburzeń, takich jak polipy, przegrody czy niedrożność jajowodów. Białostoccy lekarze i analitycy za pomocą takiej samej aparatury, jaką mają ich amerykańscy koledzy, diagnozują problemy i stosują odpowiednie leczenie.
DT
dt Tadeusz Wasilewski
20 września 2010, 18:28
Profesjonalna i skuteczna Z początku nie bardzo wiedział, co ze sobą zrobić. Mógł pracować jako ginekolog, ale jego specjalistyczna wiedza mogła już odtąd na nic się nie przydać. – Wtedy zadzwoniła do mnie koleżanka, lekarz ginekolog, i spytała: „Czy słyszałeś o naprotechnologii?”. Odpowiedziałem, że nie – opowiada doktor. Wspomina, jak zaczął szukać w bibliotekach i w Internecie. Dowiedział się, że naprotechnologia to metoda leczenia niepłodności, w pełni profesjonalna, z udokumentowaną skutecznością, oparta na zasadach naturalnej prokreacji i jednocześnie przez wszystkich aprobowana moralnie. W ten sposób białostocki ginekolog znalazł odpowiedź na pytanie: „Jeśli nie in vitro, to co?”. – I już wkrótce otrzymałem od prof. Bogdana Chazana podręcznik o naprotechnologii, a kilka tygodni później w Rzymie uczestniczyłem w światowym zjeździe poświęconym temu zagadnieniu, zorganizowanym przez Amerykanów z Omaha, gdzie powstała naprotechnologia. Tam zdobyłem szczegółowe informacje na temat tej metody. Stwierdziłem, że właściwie bardzo wiele już umiem. Że wystarczy odrzucić in vitro i dodać biowskaźniki i może z tego powstać metoda skutecznej pomocy ludziom – mówi dr Wasilewski. Żona, także lekarz, która wspierała go w trudnych momentach, wymyśliła nazwę placówki: NaProMedica, a doktor wraz ze współpracownikami, m.in. mgr Ewą Rucińską, dopracowywał koncepcję kliniki i zaczął kompletować zespół. Już 2 lekarzy przeszło kurs naprotechnologii. W zespole są 2 nauczycielki naprotechnologii, młode i dobrze wykształcone kobiety – mgr Agnieszka Ostrowska (informatyk, matematyk) i mgr Agata Szadkowska (anglistka). Obie z powodzeniem przeszły prowadzony w Lublinie przez Amerykanów forsowny kurs naprotechnologii i celująco zdały egzaminy, tym trudniejsze, że przeprowadzone po angielsku.
DT
dt Tadeusz Wasilewski
20 września 2010, 18:18
Jeśli nie in vitro, to co? Jarosław Dudała Zanim ból i rozpacz zaprowadzą cię do kliniki in vitro, pomyśl o naprotechnologii. Ośrodek tej metody otwarto właśnie w Białymstoku. Nie wykonam już ani jednego zabiegu in vitro – mówi dr Tadeusz Wasilewski, który otworzył ośrodek leczenia niepłodności metodą naprotechnologii fot. Roman Koszowski. Zanim ból i rozpacz zaprowadzą cię do kliniki in vitro, pomyśl o naprotechnologii. Ośrodek tej metody otwarto właśnie w Białymstoku. Doktor Tadeusz Wasilewski przez 15 lat pracował w pierwszej polskiej prywatnej klinice in vitro. W marcu 2007 r. postanowił stamtąd odejść. Dlaczego? – Przyczyna nie wynikała z relacji międzyludzkich, przyczyna tkwiła w samej metodzie in vitro. Nie jestem gotowy, by o szczegółach mówić publicznie – ucina. Przyznaje jednak, że była to trudna decyzja. – Medycyna od zawsze była moją pasją. W in vitro miałem bardzo dobre wyniki. Czułem, że realizuję się zawodowo. Świetnie zarabiałem – tłumaczy ginekolog. Mimo to czuł, że musi odejść i nie wykona już ani jednego zabiegu in vitro. Nie mogły tego zmienić nawet pudła z 2 tys. dziękczynnych listów i fotografii uśmiechniętych maluchów, poczętych na szkiełku. O specjalistach, którzy wciąż tam pracują, dr Wasilewski nie powie złego słowa. – Wielu z nich to fantastyczni ludzie. Niektórym z nich powiedziałem, dlaczego odchodzę. Nadal mnie lubią, ale nie rozumieją tego, co zrobiłem – dodaje.
R
Rafał
20 września 2010, 17:35
To prawda że trudno jest wytłumaczyć ludziom, którzy nie mają dzieci o wielkim złu jakie powoduje in vitro. Jest kilka argumentów, które nie pozwalają katolikowi popierać tej metody: a) Przy sztucznym zapłodnieniu nie ma mowy o akcie miłości, który wypływa z dobra jakie daje małżeństwo. Jest to zapłodnienie "w szkle" bez stosunku, który dla małżonków jest również wielkim darem od Pana Boga. A przy in vitro mamy do czynienia jedynie z manipulacją lekarsko-technologiczną, dzięki której uzyskuje się zapłodnienie. b) Dziecko, które pochodzi z zapłodnienia in vitro staje się jedynie celem za wszelką cenę dla rodziców. Dzieje się tak ponieważ to oni decydują kiedy ma się począć. Mogą nawet wybierać przy odpowiednich technikach kolor włosów czy oczu. A przecież człowiek nie ma prawa do "produkcji" swojego dziecka według własnych zachcianek. c) Dziecko to nade wszystko dar Pana Boga, który "współpracuje" z rodzicami. "Bóg jest Miłością" powie Jan Apostoł i tę Miłość Bóg chce przekazać małżonkom, którzy decydują się na dar nowego życia. To Pan Bóg stworzył człowieka. A nie człowiek ma "tworzyć" za pomocą sztucznych form ingerencji nowego człowieka. d) Przy zapłodnieniu in vitro dochodzi do namnożenia większej ilości embrionów. Następuje potem selekcja i wybór najbardziej rozwijającego się, który daje nadzieje na urodzenie się. Wówczas pozostałe embriony zostają usunięte. Dochodzi zatem do wyrafinowanej aborcji na ich tle. Zatem metoda in vitro nie tylko daje radość nowonarodzonego dziecka, ale i poczucie zabójstw kilku innych, które przecież znajdowały się w organizmie matki. e) Również w wielu przypadkach dochodzi do poronienia przy zapłodnieniu "w szkle". Zatem nawet ta metoda nie daje gwarancji na powodzenie. Poza tym nie jest to metoda leczenia niepłodności. Po zapłodnieniu mąż i żona nadal pozostają niezdolni do samodzielnego spłodzenia potomstwa. f) Widzimy zatem dlaczego stanowisko Kościoła jest negatywne w stosunku do tej metody.
ZI
znowu i znowu...
20 września 2010, 17:02
do Patrycji: "koleżanko w wierze"... to nie J.Kaczyński i T.Rydzyk powiedział, że człowiek powstaje w momencie poczęcia lub zapłodnienia (także in vitro). Problem w tym, że w tym drugim, dość skompllikowanym zabiegu eliminuje się innych. Zresztą stara zasada egoistów: "chcę to biorę a jak coś nie tak to kopniak lub spadaj"...
P
Patrycja
20 września 2010, 16:24
porozmawiajcie najpierw z rodiznami, które nie mogą mieć własnych dzieci, a bardzo pragną mieć swoje... wtedy może zrozumiecie, że rozum dał nam Bóg i nauka oraz postęp nie zawsze służy złu... Przykro mi, że moi wspólbracia i siostry w wierze tak bardzo dają sobą manipulować przez Jarosława Kaczyńskiego i Tadeusza Rydzyka...
ZI
znowu i znowu...
20 września 2010, 15:35
Platforma potrzebuje Katolików tylko przy wyborach, a później "dla ludzi o katolickiej wrażliwośći" (cytat D.Tuska) .... coś się podrzuci... tzn. robiąc swoje da się im wrażenie czegoś "lepszego niż coś co jest w tej chwili" (znowu cytat D.Tuska) a nie mającego nic do czynienia z katolicyzmem - i .... tak do następnych wyborów, tym razem samorządowych, a i pewnie wielu 'katolików' znowu da się nabrać.... och, kiedy się ta Polska obudzi....???
Krzysztof Mierzejewski
20 września 2010, 11:52
Pan Premier nie był łaskaw zauważyć, że służba zdrowia generalnie tonie w długach i bez refundacji in vitro. Może należałoby uświadomić obywatelom, że refundacja in vitro pociągnie za sobą a) podniesienie składki zdrowotnej, b) ograniczenie ilości wykonywanych dotąd procedur ratujących zdrowie i życie. Krótko mówiąc Pan Premier uśmiecha się do lewicowego i liberalnego elektoratu, szkoda tylko, że robi to za nasze pieniądze.
BM
Barbara Magdalena
20 września 2010, 11:39
Katolik może mieć tylko jedną odpowiedź na "in vitro" - NIE! In vitro Niniejszym zamówienie składam Jeden egzemplarz klasy super Żadna usterka, żadna wada Bo jakość będę brać pod lupę! Płeć żeńska, skóra biała gładka Uroda niech zapiera dech I nie chcę słyszeć o przypadkach Że ktoś poplątał zestaw cech! A najważniejszy jest intelekt W którym prawdziwy geniusz drzemie (Niech wiem, dla kogo się poświęcam Przyjmując macierzyństwa brzemię) Produkt niech będzie doskonały Bubla nie wezmę – co tu kryć I czekam, czekam sercem całym Aż me dzieciątko zacznie żyć! <a href="http://fronda.pl/mamucha/blog/prawo_do_zycia_w_komforcie">http://fronda.pl/mamucha/blog/prawo_do_zycia_w_komforcie</a>
A
adam1959
20 września 2010, 11:32
Ale wydawane są np.pieniądze Swiadków Jehowy na transfuzje krwi,pieniądze ateistów na naukę religii a pieniądze monarchistów na utrzymanie parlamentu itp.tak to już jest w demokracji "Dla ludzi o katolickiej wrażliwości w tej sprawie lepsza jest nawet najbardziej liberalna regulacja niż to, co jest w tej chwili." Nie, wcale nie lepsza. Bo obecnie z pieniędzy ludzi o katolickiej wrażliwości nie jest finansowane zamrażanie ludzi.
Szymon Żminda
20 września 2010, 11:05
"Dla ludzi o katolickiej wrażliwości w tej sprawie lepsza jest nawet najbardziej liberalna regulacja niż to, co jest w tej chwili." Nie, wcale nie lepsza. Bo obecnie z pieniędzy ludzi o katolickiej wrażliwości nie jest finansowane zamrażanie ludzi.