Kalwaria Zebrzydowska zdewastowana. Kolejny atak na miejsce kultu
Na unikalnych w skali świata kapliczkach Dróżek Kalwaryjskich, ulubionym miejscu modlitwy Karola Wojtyły, pojawiły się szpecące napisy, które uderzają w jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w Polsce. To nie tylko akt wandalizmu wobec zabytków wpisanych na listę UNESCO, ale przede wszystkim uderzenie w przestrzeń modlitwy i wspólną historię. Zakonnicy apelują o czujność do wszystkich odwiedzających sanktuarium, podczas gdy policja prowadzi intensywne działania w celu wykrycia sprawców.
Sanktuarium maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej poinformowało o zdarzeniu w komunikacje opublikowanym na swojej oficjalnej stronie internetowej. Z oświadczenia wynika, że aktu wandalizmu nieznani sprawcy dopuścili się na kilku kapliczkach rozsianych wzdłuż słynnych Dróżek. Na budynkach, które od wieków służą wiernym, sprawcy pozostawili napisy, które w rażący sposób naruszają estetykę i sakralny charakter tego miejsca.
Uderzenie w dziedzictwo UNESCO
Przedstawiciele sanktuarium podkreślają, że zaatakowane obiekty to coś więcej niż mury – to unikalne zabytki o randze światowej. „Stanowczo sprzeciwiamy się dewastacji obiektów kultu, które są jednocześnie unikalnymi zabytkami wpisanymi na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO” – czytamy w oficjalnym komunikacie ojców bernardynów,. Zakonnicy zaznaczają, że każdy taki czyn jest bezpośrednim atakiem na wartości, które łączą lokalną i religijną społeczność.
Sytuacja została niezwłocznie zgłoszona odpowiednim służbom. Obecnie sprawa jest badana przez policję, która zabezpiecza ślady i dąży do ustalenia tożsamości osób odpowiedzialnych za napisy. Bernardyni nie kryją, że liczą na pomoc ze strony osób trzecich, które mogły być świadkami niepokojących zdarzeń na terenie Dróżek.
Apel o szczególną czujność
W związku z incydentem gospodarze miejsca zwrócili się z gorącą prośbą do pielgrzymów oraz okolicznych mieszkańców. Proszą oni o zachowanie „szczególnej czujności” i niezwłoczne zgłaszanie wszelkich zachowań, które mogą budzić niepokój. Rozległy teren Dróżek Kalwaryjskich sprawia, że monitoring społeczny jest kluczowym elementem ochrony tego dziedzictwa przed kolejnymi atakami.
Wydarzenia w Kalwarii Zebrzydowskiej nie są niestety odosobnionym przypadkiem w ostatnim czasie. Podobne zdarzenia odnotowano w innych częściach Polski, co sugeruje niepokojącą tendencję wymierzoną w obiekty sakralne. Zaledwie pod koniec kwietnia informowano o dewastacji w małopolskiej Trzebini, gdzie ofiarą wandali padła ściana frontowa tamtejszego kościoła.
Seria incydentów w Małopolsce i Wielkopolsce
W Trzebini sprawca posłużył się sprejem, nanosząc na elewację świątyni chaotyczne napisy oraz ciągi liczb. Podobnie jak w przypadku Kalwarii, tamtejsza policja również wszczęła dochodzenie w tej sprawie. Jednak jeszcze bardziej niepokojący przebieg miał incydent, do którego doszło w lutym na terenie Poznania.
W kościele pw. Najświętszej Bogarodzicy Maryi w Poznaniu wandalizm przybrał formę agresywnej manifestacji. Sprawcy użyli czarnego spreju, by wymalować na drzwiach, murach oraz cokole pomnika Maryi symbole o charakterze satanistycznym. Wśród nich znalazły się odwrócone krzyże oraz sekwencje cyfr kojarzone z symboliką demoniczną.
Groźby pod adresem wiernych
W Poznaniu sprawcy nie ograniczyli się jedynie do symboli. Na jednej ze ścian kościoła pozostawiono bezpośrednią groźbę o treści: „Ten kościół spłonie”. Proboszcz poznańskiej parafii, podobnie jak bernardyni z Kalwarii, o całym zajściu powiadomił organy ścigania. Takie działania wykraczają poza ramy zwykłego chuligaństwa, stając się formą zastraszania wspólnoty religijnej.
Ataki na miejsca takie jak Kalwaria Zebrzydowska budzą szczególny opór ze względu na ich znaczenie kulturowe i historyczne. Kalwaryjskie Dróżki to przestrzeń, która przetrwała wieki, będąc świadectwem wiary wielu pokoleń. Obecna fala wandalizmu zmusza do postawienia pytań o skuteczność ochrony takich miejsc oraz o motywacje osób, które decydują się na niszczenie wspólnego dobra.
Kalwaria Zebrzydowska/Interia/łs


Skomentuj artykuł