"Super Express" wygrał z Kotecką ws. Ziobry

PAP / wab

"Super Express" nie musi przepraszać Patrycji Koteckiej za sugestię, że brała udział w kampanii wyborczej PiS do europarlamentu w 2009 r. - zadecydował w środę Sąd Okręgowy w Warszawie. Kotecka zapowiada w tej sprawie apelację.

Powództwo Koteckiej przeciwko "SE" zostało oddalone. Wyrok nie jest prawomocny. Prócz przeprosin Kotecka chciała zapłaty 60 tys. zł.

DEON.PL POLECA



O oddalenie pozwu wnosiła adwokat "SE" Joanna Wlazłowska. W jej ocenie "powództwo nie zostało skonkretyzowane". W sądzie podkreślała, że choć w chwili publikacji materiału powódka nie pełniła już konkretnej funkcji, to była osobą publiczną i jako taka nie podlegała ograniczeniom co do publikacji jej wizerunku.

"Wyrok jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem sądu zamierzam złożyć apelację" - poinformowała Kotecka w przesłanym oświadczeniu. Jak podkreśliła, "SE" nieprawdziwie zarzucił jej udział w kampanii wyborczej.

"Informacja ta jest nieprawdziwa. Plakatów Zbigniewa Ziobry nigdy nie miałam w ręku, co zostało udowodnione podczas sprawy i czego nie kwestionował nawet adwokat Super Expressu" - podkreśla Kotecka. Jeszcze w maju ub.r. Kotecka powiedziała, że "to nie były żadne plakaty wyborcze, bo te opatrzone były logiem partii i innymi danymi, tylko samo zdjęcie dużego formatu". Dodała, że gazeta naruszyła jej dobra osobiste, m.in. prawo do prywatności, bo nie pełniła ona już wtedy żadnej funkcji publicznej. Zaznaczyła, że nikt z redakcji nie kontaktował się z nią przed publikacją materiału.

"Jako dziennikarka z wieloletnim stażem uważam, że należy walczyć z patologiami w świecie mediów. Publikowanie informacji bez rozmowy z bohaterem tekstu nie może być normą, a w tak nierzetelny sposób postąpili wobec mnie reporterzy "Super Expressu". Prawo prasowe nakłada na dziennikarzy obowiązek weryfikowania informacji przed ich wydrukowaniem, dlatego ten spór sądowy ma także dodatkowy wymiar - jest walką o zasady" - zaznaczyła w oświadczeniu.

DEON.PL POLECA


W 2009 r. uprawomocnił się wyrok w innej cywilnej sprawie, wytoczonej "SE" przez Kotecką. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł wtedy, że "SE" ma zapłacić jej 30 tys. zł i przeprosić za publikację bez jej zgody zdjęcia jej nagich piersi. Fotografia sprzed kilkunastu lat ilustrowała publikację innego pisma o raku piersi; Kotecka pracowała wtedy jako modelka. Gazeta uznała, że ten wyrok ogranicza wolność słowa.

Kotecka wytoczyła też proces byłemu reporterowi "Wiadomości" Łukaszowi Słapkowi za jego słowa, że miała ona wywierać na niego naciski, by przygotowywał za większą wycenę materiały kompromitujące PO. Powódka zaprzeczyła i zażądała od niego przeprosin i 50 tys. zł zadośćuczynienia. Słapek wniósł o oddalenie pozwu, twierdząc, że jego słowa były prawdziwe, a nie może on brać odpowiedzialności za to, co z jego wypowiedzią zrobił "Dziennik".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Super Express" wygrał z Kotecką ws. Ziobry
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.