Egipt: szef armii wzywa do masowych protestów

(fot. EPA/KHALED ELFIQI)
PAP / pz

Przywódca egipskiej armii gen. Abd el-Fatah Said es-Sisi zaapelował w środę do Egipcjan, by w piątek masowo wyszli na ulicę i wyrazili poparcie dla prowadzonej przez wojsko oraz policję kampanii przeciwko "przemocy i terroryzmowi".

"Wzywam wszystkich uczciwych Egipcjan do wyjścia na ulice w piątek w celu nadania mi mandatu do położenia kresu przemocy i terroryzmowi" - oświadczył Sisi podczas uroczystości wojskowej.

Według agencji AP Sisi, który 3 lipca odsunął od władzy prezydenta islamistę Mohammeda Mursiego, nawiązywał do krwawych starć zwolenników i przeciwników byłego szefa państwa oraz nasilających się ostatnio ataków islamskich bojowników na egipskie siły bezpieczeństwa na półwyspie Synaj.

"Widzę, że niektórzy chcą, by kraj znalazł się w ciemnym tunelu" - dodał generał w transmitowanym przez telewizję przemówieniu.

Przywódca armii podkreślił, że wezwanie do piątkowych protestów nie jest wezwaniem do przemocy. Pochwalił próby pojednania narodowego.

Odrzucił oskarżenia o to, że zdradził Mursiego. Zapewnił, że będzie trzymał się mapy drogowej, która toruje drogę do zmian w konstytucji i nowych wyborów w ciągu sześciu miesięcy.

Do apelu Sisiego przyłączył się wpływowy ruch młodzieżowy Tamarod. "Apelujemy do narodu, by wyszedł na ulice w piątek i poparł siły zbrojne" - powiedział szef tej organizacji Mahmud Badr. Tamarod zorganizował wielkie protesty, które wybuchły w Egipcie pod koniec czerwca i doprowadziły do obalenia prezydenta 3 lipca.

"Wspieramy wojsko i cieszymy się, że odgrywa ona swoją rolę, stawiając czoło przemocy i terroryzmowi praktykowanymi przez Bractwo Muzułmańskie" - dodał.

Z kolei wiceprzewodniczący Partii Wolności i Sprawiedliwości, (skrzydło polityczne Bractwa Muzułmańskiego) Essam Erian nazwał środowy apel Sisiego groźbą. "Pańska groźba nie powstrzyma milionów ludzi przed dalszymi protestami" - napisał Erian na Facebooku. Sisiego nazwał "przywódcą przewrotu, który zabija kobiety, dzieci i osoby modlące się".

Od obalenia Mursiego jego zwolennicy, rekrutujący się głównie z Bractwa Muzułmańskiego oraz innych organizacji islamistycznych, protestują niemal codziennie na ulicach Kairu. Domagają się przywrócenia Mursiego do władzy. Zdaniem ekspertów szanse na to są znikome.

Od usunięcia Mursiego w starciach zginęło ok. stu osób, głównie jego zwolenników.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Egipt: szef armii wzywa do masowych protestów
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.