"Myśleliśmy, że to strzały w filmie"

(fot. EPA/BOB PEARSON)
PAP / psd

Aurorą, miastem w aglomeracji Denver, wstrząsnęła tragedia, jaka wydarzyła się tam w nocy z czwartku na piątek. Zamaskowany napastnik zaczął strzelać do widzów w jednym z kin. Zanim został zatrzymany przez policję, zastrzelił 12 osób i ranił 38.

- To straszna tragedia - powiedział szef miejscowej policji Dan Oates.

24-letni zamaskowany mężczyzna wszedł na salę kinową, gdzie otworzył kanister z nieznanym gazem i zaczął strzelać do widzów przybyłych na premierę najnowszego filmu o Batmanie, "Mroczny Rycerz powstaje". Jak podał jeden ze świadków, "szedł strzelając do przypadkowych osób".

Ok. 30-40 minut po rozpoczęciu filmu napastnik wszedł na salę bocznym wejściem, stanął przed pierwszym rzędem foteli i otworzył ogień do widzów - opisywała obecna na feralnym seansie Pam. "Przeczołgałam się między siedzeniami do wyjścia, które szczęśliwie było niedaleko. Wciąż słyszałam strzały" - mówiła.

Zdezorientowani widzowie na początku wzięli strzały za odgłosy filmowej strzelaniny, dlatego panika wśród kilkuset osób znajdujących się w kinie wybuchła dopiero trochę później.

- Przez dobrą chwilę po prostu oglądaliśmy film. Dopiero później, gdy wszyscy zdali sobie sprawę, że na sali jest człowiek strzelający z broni, zaczęła się panika - powiedział niejaki Jack.

- Powstał niebywały chaos - mówiła matka jednej z obecnych na sali osób.

Reakcja kinomanów była opóźniona z jeszcze jednego powodu: ubrany w kamizelkę kuloodporną, hełm i gogle napastnik łatwo wmieszał się w tłum fanów Batmana, którzy na premierę przybyli w różnorodnych przebraniach - wskazuje agencja AFP.

Gdy wreszcie stało się jasne, że w kinie obecny jest uzbrojony napastnik, ludzie zaczęli w panice wybiegać z kina. Amatorskie nagranie z telefonu komórkowego, do którego dotarła agencja AP, pokazuje tłum ludzi z krzykiem uciekających ku wyjściu; część z nich ma zakrwawione ubrania.

Wśród medialnych doniesień dominują przerażające historie naocznych świadków, takie jak relacja 19-letniej Saliny Jordan, która widziała, jak obecna na sali dziewczynka została postrzelona w policzek, a inna, około 9-letnia, została raniona w brzuch. Z kina wyniósł ją jeden z policjantów, którzy w kilka minut po wezwaniu przybyli na miejsce zdarzenia.

Najmłodsza ofiara strzelaniny ma sześć lat. Obecnie znajduje się w stanowym szpitalu dziecięcym, wraz z sześcioma innymi ofiarami. Ich stan nie jest znany.

Zdjęcia sprzed centrum handlowego, w którym mieści się kino, pokazują rozstawione wokół kompleksu dziesiątki radiowozów i karetek pogotowia.

W specjalnym oświadczeniu prezydent USA Barack Obama powiedział, że jest "wstrząśnięty i zasmucony straszną i przerażającą strzelaniną w Denver".

To nie pierwsza tego rodzaju tragedia w Kolorado. W 1999 roku dwaj uczniowie liceum Columbine High School, w odległym o zaledwie 30 km Littleton, zastrzelili 13 osób i ranili 24, a następnie popełnili samobójstwo.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Myśleliśmy, że to strzały w filmie"
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.