"W Kairze nie było wojskowego zamachu stanu"

(fot. EPA/MOHAMMED SABER)
PAP / slo

Minister spraw zagranicznych Egiptu Mohamed Kamel Amr zapewnił w czwartek sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego w rozmowie telefonicznej, że obalenie związanego z islamistami prezydenta Mohammeda Mursiego nie było wojskowym zamachem stanu.

Szef egipskiej dyplomacji wyraził nadzieję, że strona amerykańska "prawidłowo oceni sytuację" i uzna, iż "w żadnym razie nie był to wojskowy zamach stanu". Odsunięcie Mursiego od władzy, do którego doszło w środę, było "przemożną wolą narodu" - dodał Amr.

Prezydent USA Barack Obama wyraził "głębokie zaniepokojenie" usunięciem Mursiego z urzędu. Wezwał do przeprowadzenia szybkich wyborów nowego cywilnego rządu w Egipcie. Zwrócił się ponadto do amerykańskich ministerstw i instytucji o zbadanie następstw prawnych nowej sytuacji w Egipcie dla pomocy, której co roku Waszyngton udziela Kairowi.

Pomoc ta - zgodnie z amerykańskim prawem - nie może być kierowana do państwa, gdzie dochodzi do zamachu stanu. Władze USA poleciły ponadto ewakuację swej ambasady w Kairze.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"W Kairze nie było wojskowego zamachu stanu"
Komentarze (1)
R
Radujmysię
5 lipca 2013, 10:43
Przejęcie demokratycznie wybranej władzy siłą, ze złamaniem obowiązującego prawa przez wojsko nie jest wcale wojskowym zamachem stanu. Nie jest puczem tylko realizacją "przemożnej woli narodu", którą znają i rozumieją tylko wysocy rangą wojskowi. Zabawne, gdyby nie działo się to naprawdę i nie ginęli ludzie. Świat zmienia się na lepsze: wojskowy zamach stanu nie jest zamachem stanu, strzelanie do ludzi jest zwykłym pobiciem ze skutkiem śmiertelnym, przejechanie pieszych w czasie jazdy po pijanemu lub pod wpływem narkotyków jest nieumyślnym spowodowaniem zagrożenia dla życia itp. itd.