Jeszcze dziesięć lat temu "katolicka grafika parafialna" często była estetyczną żenadą.  Ale teraz, gdy generowanie wizualiów przez sztuczną inteligencję jest dziecinnie proste, jesteśmy na równie prostej drodze do przehandlowania istoty naszego człowieczeństwa za perkal obrazków zrobionych przez superkomputer. Dawniej plakaty z informacją o pielgrzymce były po prostu brzydkie, teraz jest gorzej, bo są śliczne - a jednocześnie odrealnione i idealne w nieludzki sposób. Czy to na pewno pomaga w dzieleniu się wiarą?
Jeszcze dziesięć lat temu "katolicka grafika parafialna" często była estetyczną żenadą.  Ale teraz, gdy generowanie wizualiów przez sztuczną inteligencję jest dziecinnie proste, jesteśmy na równie prostej drodze do przehandlowania istoty naszego człowieczeństwa za perkal obrazków zrobionych przez superkomputer. Dawniej plakaty z informacją o pielgrzymce były po prostu brzydkie, teraz jest gorzej, bo są śliczne - a jednocześnie odrealnione i idealne w nieludzki sposób. Czy to na pewno pomaga w dzieleniu się wiarą?