LoveKraków/łs
Krakowski magistrat powraca do pomysłu budowy toru motocyklowo-samochodowego przy ulicy Kosiarzy, choć inwestycja wciąż budzi więcej pytań niż odpowiedzi. Urzędnicy otwarcie przyznają, że nie przeprowadzili konsultacji z mieszkańcami Płaszowa i Starego Prokocimia ani nie zlecili kluczowych analiz akustycznych. W tle planów wartych dziesiątki milionów złotych trwa kampania przed referendum, a radni alarmują, że projekt może stać się kolejną niespełnioną obietnicą.
Krakowski magistrat powraca do pomysłu budowy toru motocyklowo-samochodowego przy ulicy Kosiarzy, choć inwestycja wciąż budzi więcej pytań niż odpowiedzi. Urzędnicy otwarcie przyznają, że nie przeprowadzili konsultacji z mieszkańcami Płaszowa i Starego Prokocimia ani nie zlecili kluczowych analiz akustycznych. W tle planów wartych dziesiątki milionów złotych trwa kampania przed referendum, a radni alarmują, że projekt może stać się kolejną niespełnioną obietnicą.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}